piątek, 16 stycznia 2026
Gdy pęknięcia stają się szczelinami dla światła – o wyjątkowości „Wzgórza aniołów” Magdaleny Kordel.
środa, 14 stycznia 2026
"Łączka. Zimny oddech" Wanda Siubiela / Patronat medialny
Przed Wami „Łączka. Zimny oddech” autorstwa Wandy Siubieli. To dla mnie ogromny zaszczyt i wyróżnienie, że mogę wspierać ten tytuł. Ta historia chwyta za serce i idealnie pasuje do mroźnych wieczorów.
🗓️ Zaznacz tę datę w kalendarzu: premiera już 27 stycznia 2026 roku!
Kilka dni, które dzielą nas od tego momentu, to idealny czas, abyście nadrobili zaległości. Jeśli jeszcze nie znacie poprzedniej części – książki pt. „Łączka. Czarna kostka" – koniecznie po nią sięgnijcie już teraz. Warto, abyście poznali początek tej historii, zanim dacie się porwać jej zimowej kontynuacji.
https://kocieczytanie.blogspot.com/2023/03/aczka-czarna-kostka-wanda-siubiela_24.html
Dziękuję Wydawnictwu Gaja za zaufanie. Przygotujcie się na mnóstwo emocji.
OPIS WYDAWNICZY:
🩵 Co zrobisz, gdy wszystko się sypie, a w kieszeni masz tylko czarną kostkę z sześcioma symbolami?
🩵❄️ Wercia ma siedemnaście lat. Rodzice się rozwodzą. Michał milczy. „Świeżo odnaleziony” dziadek planuje zostawić jej w spadku hotele, kasyna i tajemnice, które ciężko udźwignąć w pojedynkę. W tym samym czasie góry wystawiają ją na próbę, a ukochane morze szepcze mroczne sekrety. Podczas tej zawieruchy Wercia musi zdecydować-czy będzie dalej uciekać przed Sobą, czy w końcu stanie twarzą w twarz z tym, czego się boi.
🩵❄️Czy jest gotowa zajrzeć w głąb umysłu? Jaką cenę zapłaci za prawdę? I czy symbole na kostce ją ocalą-a może wręcz przeciwnie, będą drogą do jej własnej zguby?
🩵❄️Bo dorosłość nie czeka. Przychodzi-czy ktoś jest gotowy na nią-czy nie...
Czy macie już pierwszy tom na swoich półkach? Dajcie znać w komentarzach.
poniedziałek, 12 stycznia 2026
Ciepło, które rozpuszcza lód. O „Cudach na śniegu” Joanny Szarańskiej.
piątek, 9 stycznia 2026
Więcej Niż Opowieść: "Iszsza" jako Alegoria Ocalenia Ducha w Świecie Cynizmu
Od pierwszych stron zanurzamy się w historię Iszszy, której życie – z natury jasne i promienne – zostaje brutalnie naznaczone stratą i wędrówką. Ta podróż nie jest jednak ucieczką, lecz aktem głębokiej, wewnętrznej jasności. Iszsza, pomimo bólu, staje się uosobieniem czystej, bezwarunkowej życzliwości, która niczym magnes przyciąga zarówno nadzieję, jak i śmiertelne zagrożenie. Autorka osiąga ten efekt dzięki płynnej, niemal hipnotycznej narracji, która z łatwością łączy intymny dramat psychologiczny z wątkiem niemal thrillera politycznego i elementami fantastycznymi. Pisarka sprawnie balansuje tempo, a jej język, bogaty w symbolikę światła i ciemności, często manifestowaną poprzez subtelne elementy magii, nadaje całości głęboki, symboliczny charakter.
Dziewczyna wykracza poza ramy zwykłej bohaterki, stając się archetypem Niewinności i Odporności. Jej wewnętrzny kompas moralny pozostaje nienaruszony, a jej zdolność do empatii przedstawiona jest jako siła, której nie da się kupić ani zniszczyć. Jest to kluczowe, ponieważ pisarka celnie uchwyciła uniwersalny dramat: jak łatwo prawdziwe światło staje się celem dla mrocznych sił. Na drugim biegunie stoją antagoniści – elity biznesu i polityki, będące uosobieniem systemowego lęku i strachu przed utratą kontroli. Postacie te, obnażając mechanizmy władzy oparte na manipulacji, podkreślają, że to czysta dobroć Iszszy jest traktowana jak siła destabilizująca. Bohaterowie drugiego planu zaś stanowią zwierciadło dla czytelnika, odzwierciedlając spektrum ludzkich reakcji na dobro w obliczu ryzyka.
Książka ta wymyka się łatwym klasyfikacjom, świadomie operując na pograniczu gatunków. Konstrukcyjnie jest to opowieść drogi, gdzie wędrówka bohaterki służy dojrzewaniu, choć tu przede wszystkim pogłębianiu jej misji. Jednak pod tym obyczajowym płaszczem kryje się fantasy filozoficzne: napięcie nie wynika tylko z pościgów i intryg politycznych, lecz z moralnego konfliktu, który stawia bohaterkę, posiadającą wyjątkową wewnętrzną moc, przeciwko zmechanizowanemu złu. Autorka łączy realizm psychologiczny (głębia wewnętrznych przeżyć Iszszy) z silnym elementem symbolicznym i fantastycznym, nadając całości wymiar nowoczesnej alegorii o walce o wartość. Ta płynność gatunkowa bez wątpienia jest ogromną zaletą książki. Pozwala czytelnikowi zanurzyć się w lekturze, a jednocześnie zmusza go do refleksji.
Głównym przesłaniem tej historii jest głęboka krytyka współczesnego społeczeństwa, które fetyszyzuje siłę, a boi się prawdy. Utwór stawia fundamentalne pytanie: dlaczego dobroć jest w dzisiejszych czasach zagrożeniem? Odpowiedź, którą sugeruje autorka, jest taka, że empatia Iszszy jest wywrotowa, ponieważ obnaża fałsz i moralną pustkę systemów opartych na egoizmie.
Emocjonalnie, lektura "Iszszy" wywołuje intensywny wachlarz uczuć: od głębokiego wzruszenia nad cierpieniem niewinności, przez narastającą frustrację wobec cynizmu antagonistów, aż po podnoszącą na duchu nadzieję płynącą z każdego aktu życzliwości bohaterki. Czytelnicy poczują nieodpartą potrzebę zrewidowania własnych postaw; będą zastanawiać się nad własnym udziałem w świecie – czy są tymi, którzy gaszą światło, czy tymi, którzy pomagają je chronić. Jest to literacka podróż, która pozostawia trwały ślad, skłaniając do refleksji nad granicami własnej odwagi w obronie podstawowych wartości.
Książka jest wezwaniem do przebudzenia etycznego, dowodząc, że jedynym ratunkiem dla ludzkości jest rewolucja serca. Pomimo wszechobecnego cierpienia, Iszsza niesie ze sobą niegasnący płomyk nadziei, udowadniając, że prawdziwa siła tkwi w niezłomnej determinacji bycia dobrym.
Siła tej opowieści tkwi w jej ponadczasowości i uniwersalności. W pewnym sensie "Iszsza" przywodzi na myśl najlepsze tradycje literatury sprzeciwu, stając obok dzieł, które stawiają jednostkę z czystym moralnie kręgosłupem przeciwko zdegenerowanemu systemowi. Jest to refleksja równie ważka, jak te o jednostkowym heroizmie w obliczu opresji, znane z klasyki europejskiej, a jednocześnie przesiąknięta słowiańską wrażliwością. To sprawia, że opowieść ta, choć osadzona w konkretnej fabule, nabiera wymiaru głęboko kulturowego dialogu o fundamentach etyki w dobie postprawdy. Autorka udowadnia, że opowieść o cierpieniu niewinnych wciąż ma moc rezonowania z najistotniejszymi lękami i nadziejami współczesnego człowieka.
To lektura obowiązkowa dla każdego, kto poszukuje w literaturze nie tylko rozrywki, ale i głębokiej, egzystencjalnej refleksji. Polecam ją szczególnie czytelnikom wrażliwym, ceniącym fantasy psychologiczne i filozoficzne, a także tym, którzy na co dzień czują się przytłoczeni medialnym cynizmem. To idealna propozycja dla osób, które wierzą w siłę małych gestów i indywidualnej etyki, a także dla tych, którzy potrzebują emocjonalnego i moralnego umocnienia. Jeśli zastanawiasz się, czy dobro, nawet to niemal magiczne, ma szansę przetrwać w dzisiejszym świecie, ta książka da Ci na to poruszającą, choć niełatwą, odpowiedź.
Zamykając refleksję nad "Iszszą", należy podkreślić, że to dzieło to znacznie więcej niż zwykła opowieść; to moralny kompas na czasy postprawdy i dominacji egoizmu. Elżbieta Kosobucka stworzyła historię, która, balansując między dramatem a głęboką symboliką, zmusza nas do ponownego zdefiniowania pojęcia siły. Ostatecznie, recenzowany tekst jest wezwaniem do rewolucji serca, potwierdzeniem wiary w to, że dobro, choć kruche, ma potencjał, by ocalić świat przed wszechogarniającym cynizmem.
[Materiał reklamowy] Autorka Elżbieta Kosobucka.
wtorek, 6 stycznia 2026
Gospodarze własnego losu: O odwadze porzucania cudzych scenariuszy w powieści „Tam, gdzie jest miejsce przy stole” Magdy Knedler.
Powieść „Tam, gdzie jest miejsce przy stole” Magdy Knedler stanowi dowód na to, że prawdziwa bliskość nie wynika z więzów krwi, lecz rodzi się tam, gdzie człowiek ostatecznie żegna toksyczną przeszłość. Wyobraźcie sobie wigilijny wieczór przeszyty chłodem lęku i upokorzenia, w którym Emilia podejmuje decyzję graniczną: zostawia luksusowe więzienie i rusza w nieznane. Ta fizyczna ucieczka szybko ewoluuje w podróż duchową, a postać antagonisty, nakreślona z bolesnym realizmem, staje się katalizatorem zmian poprzez subtelną przemoc psychologiczną. Każdy krok bohaterki ku wolności zamienia się w osobiste zwycięstwo czytelnika nad tyranią codzienności.
Autorka mistrzowsko operuje kontrastami, zderzając luksus pozorów z surową autentycznością wspólnoty ludzi poturbowanych przez los. To właśnie pośród obcych Emilia odkrywa, że przynależność buduje się na prawdzie, a siła kobiecej solidarności i prawo do słabości stają się fundamentem jej nowej tożsamości. Siła tej opowieści tkwi w precyzyjnej psychologii – pisarka unika czarno-białych barw, pokazując powolny proces „rozmrażania” emocji, od paraliżującego wstydu aż po odzyskane poczucie sprawstwa.
Konstrukcja utworu balansuje między realizmem a onirycznym, gęstniejącym klimatem, gdzie fabuła płynie niespiesznie, dając czytelnikowi przestrzeń na kontemplację zimowego odosobnienia. Styl twórczyni cechuje elegancja i wrażliwość; posługuje się językiem plastycznym, unikając zbędnego patosu na rzecz głębokiej metaforyki. Ta subtelność sprawia, że opisy przemocy i osamotnienia zyskują wymiar uniwersalnej pieśni o ludzkiej duszy.
Choć akcja dzieje się w grudniu, nie jest to typowa historia świąteczna – Boże Narodzenie stanowi jedynie tło dla rozważań o kondycji człowieka i odwadze dokonywania trudnych wyborów. Dzięki temu książka zachowuje aktualność o każdej porze roku, stając się ważną lekturą dla każdego, kto szuka drogi wyjścia z cienia traumy. Nie broni się ona sezonową atmosferą, lecz merytorycznym i emocjonalnym ciężarem.
Spotkanie bohaterów przypomina zbiorową terapię, podczas której każda postać musi skonfrontować się z własnymi demonami. Kluczową rolę odgrywa tu symbolika pustego talerza – w tradycji czekającego na wędrowca, tutaj oznaczającego naszą własną, odrzuconą prawdę. Aby szczerze ugościć drugiego człowieka, musimy najpierw zaakceptować prawo do bycia sobą we własnym życiu.
Lektura wywołuje głęboki rezonans, pozostawiając nas w stanie oczyszczającej refleksji, gdzie poczucie niesprawiedliwości ustępuje miejsca nadziei. Tekst zmusza do przewartościowania relacji i stawia pytania o cenę społecznej akceptacji, sprawiając, że po jego odłożeniu odnajdujemy w sobie nową przestrzeń na empatię i wyrozumiałość. Portret Emilii staje się zwierciadłem naszych lęków, a jej przemiana – impulsem dla tych, którzy tkwią w marazmie, do walki o własną godność.
Polecam tę pozycję osobom poszukującym głębi, szczególnie tym, którzy znajdują się na życiowym zakręcie. Historia Emilii daje siłę, by przestać być tłem w cudzym scenariuszu i zacząć pisać własną, wolną opowieść. Ostatecznie jest to manifest powrotu do korzeni własnego „ja”. Zamykając te strony, powracamy do ciszy wspomnianej na wstępie – nie jest to już jednak cisza lęku, lecz spokój człowieka wolnego, który przestał być intruzem we własnej codzienności.
[Zakup własny].
-
Na wstępie chcę podziękować Pani Dorocie Schrammek za to, że w swojej najnowszej książce „Niepełka” zdecydowała się poruszyć tak ważny te...
-
J edno z polskich przysłów mówi, iż mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Czasem bowiem lepiej milczeć, niż powiedzieć coś nieprzemyśla...
-
Książka Pani Lisy Genova w pełni zasługuje na zdobyte miano bestsellera światowego. Czytając „Motyla”, nie odbierałam go wyłącznie, jako ...




