piątek, 10 lipca 2020

Cytaty z "Zatrute serca" Angelika Ślusarczyk.

Moi drodzy już za niespełna tydzień 16.07.2020.  nakładem wydawnictwa WasPos swoją premierę będzie miała książka Angeliki Ślusarczyk"Zatrute serca”, którą mój blog Kocie czytanie ma przyjemność objąć swoim patronatem medialnym. Wiem, że wiele z Was wspólnie ze mną czeka z niecierpliwością na ten dzień. Jako że sama jestem osobą z natury niecierpliwą i wiem, jak trudno jest czekać na coś, co chciałoby się mieć w swoich rękach, jak najszybciej mam dla Was niespodziankę. 

Postanowiłam odkryć przed Wami rąbka tajemnicy i dać Wam przedsmak tego, co przygotowała dla nas autorka na kartach swojej najnowszej powieści. 

Mam dla Was kilka cytatów, które mam nadzieję, jeszcze bardziej podsycą Waszą ciekawość i chęć sięgnięcia po książkę.



Napiszcie mi, proszę w komentarzach, który z cytatów podoba Wam się najbardziej i czy skusicie się na lekturę tego tytułu?

środa, 8 lipca 2020

Życie i szczęście są bardzo ulotne.

Moi drodzy Ci z Was, którzy już od dłuższego czasu odwiedzają mnie na blogu zapewne wiedzą, że to, czego szukam i co cenię sobie w książkach, po które sięgam to, autentyzm i życiowość poruszanej w nich tematyki. Takie historie bowiem pozwalają mi zatrzymać się w biegu codziennego życia, wiele przemyśleć i docenić to, co w życiu najważniejsze. Jednak dziś przychodzę do Was z recenzją najnowszej książki Sylwii Trojanowskiej otwierającej serię Dobre chwile - „Powiedz mi jak, będzie”. I już na wstępie muszę Wam się przyznać, że tym razem bardzo mocno pożałowałam swojego upodobania do tytułów skrywających na swoich kartach opowieści mocno realne. Takie, które mogłyby być treścią życia każdego z nas. Co więcej, wszystko to, o czym przeczytamy w książce dzieje się każdego dnia, może nawet gdzieś obok nas.

Pani Sylwia podjęła się bowiem zmierzenia się z jednym z najcięższych przeżyć, jakiego może doświadczyć człowiek. To właśnie za sprawą tej powieści porozmawiamy dziś o poczuciu straty i cierpieniu, jakie się z nim wiąże. Jednak, jeśli w ogóle poczucie straty można ujmować w kategoriach tych bardziej bolesnych i dotkliwych i tych, z którymi jesteśmy w stanie łatwiej sobie poradzić , to tym razem autorka poprzez koleje losów trzech par bohaterów swojej książki skonfrontowała nas z najdotkliwszą w moim odczuciu formą straty, jaką jest śmierć i utrata dziecka.

Rodzicielstwo to dla wielu par i małżeństw najpiękniejsze czego mogą w życiu doświadczyć, o czym marzą i czego pragną niemalże od zawsze. Nie jestem matką, ale wielokrotnie widziałam przyszłe mamy, które nosząc pod sercem nowe życie promieniały niezwykłym szczęściem i radością, której próżno szukać gdziekolwiek indziej. Nie możemy jednak zapomnieć również o tym, że w czasie oczekiwania na dziecko, poza wspomnianym bezgranicznym szczęściem nieustannie towarzyszący rodzicom maluszka strach i lęk o jego bezpieczeństwo. Choć nie chcemy myśleć o tym, że naszemu maleństwu mogłoby grozić choćby najmniejsze niebezpieczeństwo, to jednak mamy świadomość tego, że każdego dnia wielu rodziców dowiaduje się, że niestety stracili swój tak bardzo upragniony i wyczekiwany skarb. Trudno jest mi wyobrazić sobie, jak ogromy jest ból i rozpacz po tak bolesnej stracie. Oczywiste jest jednak, że w takiej chwili świat rodziców legnie w gruzach i są przekonani, że wraz z odejściem ich aniołka, dla nich samych życie również się skończyło. Ale czas mija i przychodzi moment, kiedy muszą zadać sobie pytanie: „Jak dalej żyć. Jak teraz będzie wyglądało ich życie”?

Powiedz mi, jak będzie. Skłam, jeśli musisz, ale powiedz. Uspokój zmącone myśli, Serce pełne trwogi otul słowami. Niczym szal. I powiedz. Że będzie dobrze, Że słońce wzejdzie, Że wrzosy znów zakwitną, Że dotkniesz mnie o poranku. Czule. Że jutro, Że za miesiąc, Że za rok też mi powiesz. Powiesz mi, jak będzie.

Na to trudne pytanie będą musieli odpowiedzieć sobie Ania i Wojtek, Kinga i Łukasz oraz Ola i Mateusz. To właśnie oni w najbardziej dojmujący sposób doświadczyli tego, jak bardzo ulotne jest życie i szczęście.

Powiem ci jedno, życie jest bardzo ulotne. Niby jesteś szczęśliwy, niby masz wszystko, a tu nagle trach i... zmienia się rzeczywistość".

Nasi bohaterowie są zupełnie tacy, jak ja, czy ty. W życiu doświadczyli już wszystkiego. Znają zarówno słodki smak szczęścia i radości, jak również gorycz łez, smutku i rozczarowań. Teraz jednak mają siebie i czują, że szczęście wreszcie puka do ich drzwi.  Aby poczuć je w pełni, pragną słyszeć tupot maleńkich stópek. Los nie jest dla tych par łaskawy i nawet jeśli przez chwilę pozwala im zaznać szczęścia płynącego, ze świadomości tego, jak bardzo blisko jest możliwość, aby marzenia stały się faktem, to niestety nagle i niespodziewanie świadomość ta przeradza się w cierpienie nie do zniesienia.

W książce pada jedno zdanie, które jest bardzo prawdziwe i uświadamia nam, jak bezlitośnie przewrotny i okrutny bywa los, zaburzając bieg życia „Matka nigdy nie powinna przeżywać śmierci dziecka”. Te małe istotki, które miały przed sobą całe życie, odchodzą, a matki, które pragnęły je chronić, zostają z niewysłowionym cierpieniem i muszą żyć dalej.

„Powiedz mi, jak będzie” to bardzo poruszająca i emocjonalna opowieść, w której w perfekcyjny sposób zostały splecione ze sobą trzy zupełnie odrębne ludzkie historie, które połączyło cierpienie. Bardzo ważnym aspektem, na który zwróciła uwagę Pani Sylwia i który warto podkreślić, jest fakt, że po stracie dziecka cierpi oboje rodziców. Choć to, kobieta nosiła je pod sercem, nie możemy w żaden sposób umniejszać bólu, który czuje ojciec. Zatrzymajmy się w tym miejscu na dłuższą chwilę i poświęćmy uwagę temu, jak bardzo tak trudna sytuacja wpływa nie tylko na matkę i ojca jako odrębne jednostki, ale także na ich związek. Tak traumatyczne przeżycia są często niełatwym sprawdzianem dla pary. Przekonajcie się sami, czy siła miłości wystarczy, aby wspólnie przejść przez to, co zgotował im los.

Jak widzicie, nie jest to łatwa książka i zapewniam Was, że bez łez się nie obejdzie, ale jest coś, co zawsze z nami pozostaje i pozwala nie zamykać się na to, co przyniesie przyszłość.

„Nadzieja... Ona nigdy nie umiera i pozwala przetrwać najtrudniejsze chwile”.

Z całego serca polecam Wam tę książkę. Od czasu kiedy skończyłam ją czytać, minęło już kilkanaście godzin, a ja nadal nie mogę uspokoić ciągle żywych we mnie emocji po jej przeczytaniu. Jestem pełna podziwu i uznania dla autorki nie tylko za wkład pracy włożonej w napisanie książki, ale przede wszystkim za siłę, jaką jako kobieta musiała w sobie odnaleźć, aby poruszyć tematykę poronień, lub innych okoliczności, w jakich umiera dziecko. To za co uwielbiam twórczość Pani Sylwii, to fakt, że nawet kiedy decyduje się napisać o czymś, co boli , ta ostatnia kropka w zdaniu kończącym  całość fabuły wlewa w serce czytelnika nadzieję i wiarę w to, że nawet pośród zgliszczy, można odnaleźć światełko, które wskaże nam kierunek na lepsze jutro i sprawi, że jeszcze raz dane nam będzie poczuć się szczęśliwymi, bo czas może nie leczy ran, ale uczy nas, jak z nimi żyć.

Cierpienie i ból to nie wszystko, czego, doświadczymy, sięgając po książkę. Znajdziemy w niej również wspaniałą przyjaźń, miłość, oddanie. Nic dodać, nic ująć samo życie.

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Czwarta strona, za co bardzo dziękuję.



niedziela, 5 lipca 2020

Ważna informacja.


Witajcie Kochani! 

Dziś przychodzę do Was z krótką informacją. Otóż kilka dni temu założyłam profil na Facebooku. Informuję Was o tym, gdyż pomimo, że profil jest prywatny, będą się na nim pojawiały treści typowo książkowe. Z przyczyn ode mnie niezależnych, nie jestem w stanie prowadzić konta prywatnego, fanpage bloga i samego bloga jednocześnie, dlatego postanowiłam połączyć te dwie rzeczy. 

Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcecie dołączyć do grona moich znajomych, jak również wyślecie mi zaproszenia do swoich Fanpage blogowych. Jest Was bardzo duże grono, dlatego Wam będzie łatwiej wysłać zaproszenia do mnie, niż mnie  polubić wszystkie Wasze Fanpage. Obawiam się, że mogłabym kogoś z Was pominąć, a tego bym nie chciała.

Wystarczy, że klikniecie grafikę widoczną w tym poście, którą znajdziecie po prawej stronie w panelu bocznym bloga, a zostaniecie przeniesieni bezpośrednio na profil.

Z góry dziękuję za dołączenie do moich znajomych, a także za każde wysłane zaproszenie. Każde z radością przyjmę. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zechcecie poinformować inne moliki książkowe z grona Waszych znajomych, zarówno o moim facebookowym profilu, jak i o blogu.

Proszę, nie zostawiajcie linków do swojego Facebooka tutaj w komentarzach, a bezpośrednio na Facebooku.

Pozdrawiam Was serdecznie i zostawiam ogrom serdeczności.: )<3.

piątek, 3 lipca 2020

Jesteś moją obsesją.

Moi drodzy z pewnością wielu z nas przynajmniej raz w życiu było zakochanymi i wie, jak piękne jest to uczucie. Kiedy mamy obok siebie kogoś, kogo kochamy, czujemy się szczęśliwi i chcemy to szczęście zatrzymać przy sobie już na zawsze, budując z tą osobą wspólną przyszłość. To naturalna i piękna kolej rzeczy. Jednak, jak wszystko w życiu, miłość ma również dwie strony medalu. Musimy bowiem zdawać sobie sprawę z tego, że decydując się na wejście w związek, nie powinniśmy zapominać o tym, że nie każdy kończy się przed ołtarzem z obrączką na ręku i sakramentalnym tak, które wypowiadamy, patrząc w oczy ukochanej osobie. Niestety, nawet szczęśliwe związki często się rozpadają, dlatego tak samo, jak cudownie jest się zakochać, równe trudno pogodzić się z poczuciem odrzucenia po rozstaniu. Jest to trudny i często długotrwały proces, ale na szczęście większość z nas potrafi zamknąć etap zakończonego związku i iść dalej przez życie nie patrząc wstecz. Nie bez powodu użyłam stwierdzenia większość z nas, ponieważ nie wszyscy. I właśnie o sytuacji, kiedy nie możemy zapomnieć o naszym byłym już partnerze i o chwilach, które wspólne z nim przeżyliśmy, chciałabym tym razem z Wami porozmawiać. A pomoże nam w rozważaniu tego bez wątpienia trudnego problemu historia Patricka, głównego bohatera powieści Miłość i inne obsesje” Liane Moriarty, z której recenzją dziś do Was przychodzę.

Patrick jest wdowcem samotnie wychowującym ośmioletniego syna. Choć bardzo kochał żonę, którą zabrała mu ciężka choroba, chce zbudować sobie życie na nowo u boku kobiety, która pokocha jego i jego dziecko. Jest to, jak najbardziej normalne, lecz jak się przekonacie podczas lektury książki, w jego przypadku niełatwe zadanie. Pewnie myślicie sobie teraz, że problem leży w tym, iż mężczyzna ma dziecko i nie każda kobieta chce decydować się na wchodzenie w podobną relację. Otóż nic bardziej mylnego. Przeszkodą na drodze do szczęścia mężczyzny jest Saskia, była dziewczyna Patricka, dla której miłość stała się obsesją. Choć od ich rozstania minęło już kilka lat, kobieta nieustannie, go nęka i prześladuje. Zna każdy jego krok i wie o wszystkim, co dzieje się w życiu byłego chłopaka. Nieustanie go śledzi stając się jego cieniem. Taka sytuacja, czemu nie ma się co dziwić, odstrasza kobiety, które poznaje nasz bohater. Kiedy więc poznaje Ellen, pełen obaw wyznaje jej: „Ktoś mnie nęka” i pokrótce opowiada jej, jak wygląda jego życie z nieodłącznym balastem w postaci nieustępliwej stalkerki.
Sama Ellen nie czuje się jednak przerażona, czy zniechęcona związkiem, gdzie siłą rzeczy stanie się częścią swego rodzaju trójkąta, a co więcej nie ma pewności, czy nie grozi jej niebezpieczeństwo ze strony prześladowczyni swojego mężczyzny, o której przecież nic nie wie. Wręcz przeciwnie, czuje się zaintrygowana jej osobą.

I tak przechodzimy do kolejnego wątku, na który autorka zwróciła uwagę swoich czytelników na kartach książki. Zapewne zastanawiające jest, dlaczego Ellen tak szybko i łatwo godzi się na bycie z Patrickiem, wiedząc, z czym będzie musiała się zmierzyć. Większość kobiet potrzebowałaby czasu, aby przemyśleć to, o czym dosłownie przed chwilą się dowiedziały i zastanowić się, czy są gotowe na to, jak może teraz wyglądać ich życie. Tymczasem ona podejmuje decyzje natychmiast, bez mrugnięcia okiem. Otóż już wyjaśniam, w czym rzecz. Elen z zawodu i pasji jest hipnoterapeutką, a więc zgłębianie tajemnic ludzkiego umysłu za pomocą hipnozy jest jej codziennością. Stąd też wynika zainteresowanie osobą Saski. Nowa partnerka Patricka stara się dowiedzieć, jak najwięcej o jego byłej, lecz on nie jest skory do zwierzeń. I tak rodzi się pytanie, czy po prostu nie chce wracać do przeszłości, czy może coś ukrywa? O tym jednak musicie przekonać się już sami.

Miłość i inne obsesje” to książka ze świetnym pomysłem na fabułę. Autorka bowiem porusza kilka ważnych i ciekawych kwestii, na które warto zwrócić uwagę i które na pewno budzą zainteresowanie wielu osób. Po pierwsze i najważniejsze, mamy możliwość dowiedzieć się, co dzieje się w głowie osoby, która nie potrafi odciąć się od przeszłości i emocjonalnie, oraz mentalnie zakończyć dawno już nieistniejącego związku. Widzimy, jak bardzo duży i niszczący wpływ na człowieka ma obsesja spowodowana odrzuceniem. Niszczy życie nie tylko osoby prześladowanej, ale również prześladującej. Saskia poświęcając cały swój czas na obserwowanie i niejako ciągłe bycie częścią życia Patricka odcina się od przyjaciół, znajomych i życia towarzyskiego, a tym samym traci swoją szansę na to, aby poznać i pokochać kogoś innego. Aby żyć pełnią życia i na nowo poczuć się szczęśliwą.

Kolejny ważny aspekt, na który została zwrócona nasza uwaga to fakt, że przemocą nie nazywamy tylko fizycznej napaści na drugą osobę, ale prześladowanie psychiczne także nią jest. Nie będę oczywiście zdradzała Wam szczegółów, aby nie spoilerować, ale w jednej z opisywanych w książce scen Saskia mówi „Nigdy nie zrobiłam mu krzywdy”, co dowodzi temu, że wiele osób nie jest w pełni świadomych powagi i szkód prześladowania psychicznego.

No i wreszcie dochodzimy do wątku hipnoterapii. Fakt, że hipnoza może pomóc wielu osobom nie tylko uporać się z wieloma problemami natury psychicznej, emocjonalnej i fizycznej, ale także dotrzeć do naszej podświadomości, w której często kryje się wiele blokad niepozwalających nam cieszyć się satysfakcjonującym nas życiem. Poznajemy wiele technik hipnozy.

Zapewne zgodzicie się ze mną, że pomysł na fabułę oraz wplecione w nią wątki pozwalają nam czytelnikom spodziewać się ciekawej i wciągającej lektury, ze złożonymi portretami postaci, jak również dreszczyku emocji, a nawet niepokoju wynikającego z faktu, że nigdy nie wiemy, czego możemy spodziewać się po osobie owładniętej obsesją, która żyje w poczuciu straty i przekonaniu, że ktoś odebrał jej szczęśliwe życie.

Dokładnie tego oczekiwałam, biorąc do ręki książkę. Niestety bardzo szybko okazało się, że moje oczekiwania nie zostaną spełnione, gdyż ku mojemu ogromnemu smutkowi niewątpliwie tkwiący potencjał w całej historii, która została oddana w ręce nas czytelników, został zmarnowany. Podczas czytania nie odczułam żadnych głębszych emocji. Tempo akcji było mocno jednostajne. Nie doczekałam się, żadnych zwrotów akcji, a co więcej przez całe ponad pięćset stron, które liczy sobie ten tytuł, miałam wrażenie, że ciągle czytam o tym samym. Sami bohaterowie okazali się mało wyraziści, co w rezultacie zaowocowało tym, że czułam się mocno znużona. Plusem książki jest na pewno bardzo przyjemny w odbiorze styl pisania autorki i język, którym się posługuje.

Tym razem nie będę Wam polecała ani odradzała sięgnięcie po tę pozycję. Wiem, że są osoby, którym spodobała się ona dużo bardziej niż mnie, co dowodzi temu, że jej odbiór zależy od tego, czego od niej oczekujemy oraz od naszych preferencji czytelniczych. Pamiętajcie, że są to tylko moje subiektywne odczucia i Wasze odczucia po lekturze mogą być zupełnie odmienne. Dlatego najlepiej zrobicie, jeśli poznacie tę historię i wyrobicie sobie o niej własne zdanie.

Recenzja powstała we współpracy z księgarnią Tania książka, za co bardzo dziękuję.

Zachęcam Was również do zapoznania się z całą ofertą literatury obyczajowej przygotowanej dla nas przez księgarnię. 


poniedziałek, 29 czerwca 2020

Konkurs z "Diabelski hrabia" Melisy Bel.

Witajcie kochani.

Dziś nadszedł ten długo wyczekiwany przez wielu z Was dzień, kiedy mogę ogłosić konkurs, w którym do wygrania będzie jeden egzemplarz książki „Diabelski hrabia” Melisy Bel. W komentarzach pod moją recenzją tego tytułu, jak również w wiadomościach prywatnych pisaliście mi, że chcielibyście bardzo mieć ją w swojej biblioteczce w którymś z tych pięknych ubranek, w jakich została ona zaprezentowana czytelnikom. 

Wychodząc naprzeciw Waszym prośbą,wspólnie z autorką przygotowałyśmy dla Was wyjątkowy egzemplarz książki z dedykacją i autografem Melisy Bel w dowolnie wybranym przez zwycięzcę ubranku widocznym na grafice.
Gorąco zachęcam do udziału w zabawie i życzę wszystkim powodzenia.

NAGRODĄ W KONKURSIE JEST: Jeden egzemplarz książki „Diabelski hrabia” Melisy Bel z dedykacją i autografem autorki w wybranym przez uczestnika konkursu ubranku.

Aby wziąć udział, należy:
- Zapoznać się z regulaminem konkursu -> REGULAMIN.
- Odpowiedzieć na pytanie konkursowe.

PYTANIE KONKURSOWE:
Czego szukasz w dobrych romansach historycznych? 

Informacje uzupełniające:
-Do wygrania jest 1 egzemplarz książki Melisy Bel". Diabelski hrabia".
- Konkurs trwa - 29.06 - 06.07.2020.
- Sponsor nagrody-Melisa Bel.
- Koszt wysyłki pokrywa sponsor (tylko na terenie Polski)
- Pod uwagę będą brane tylko zgłoszenia zostawione w komentarzach pod tym postem.
- Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz bloga Kocie czytanie (osoby, które po zakończeniu konkursu przestaną obserwować blog, nie będą brane pod uwagę w kolejnych konkursach) oraz fanpage autorki, jak również udostępnisz informację o tym konkursie na swoich socjal mediach.


Wzór zgłoszenia konkursowego:
Zgłaszam się.
Odpowiedz na pytanie konkursowe:

Wybieram książkę: w białym damskim gorsecie/czarnym męskim fraku.
Obserwuję jako:
Udostępniam: link
Adres e-mail: (w przypadku, kiedy nie podasz adresu e-mail, musisz śledzić wyniki konkursu, które zostaną ogłoszone w tym poście w ciągu dwóch tygodni od daty jego zakończenia).

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych tj. podanie mojego imienia i nazwiska w przypadku wygranej.

Ze swej strony chcę serdecznie podziękować Autorce za pomoc w organizacji konkursu, a za wszystkich, którzy wezmą udział w zabawie, trzymam mocno kciuki.
***

 Wyniki konkursu
Zwyciężczynią konkursu została Sady Sana. 

Romans historyczny jak sama nazwa wskazuje to połączenie dwóch gatunków i to właśnie chcę w nim znaleźć. Po pierwsze powinien być przynajmniej w miarę rzetelny historycznie. Podczas czytania chcę poczuć ducha opisywanych czasów, cofnąć się w przeszłość i co najważniejsze czegoś się nauczyć. Książki historyczne dają nam wiedzę i nawet sięgając po fikcję literacką osadzoną w historycznym tle chcę się czegoś dowiedzieć. Im więcej wiedzy posiada autor i chce czytelnikowi przekazać, tym lepiej. Druga sprawa to czego oczekuję od romansu. Niech nie będzie płytki, niech przynajmniej raz mnie trochę zaskoczy. Nieoklepani bohaterowie, nieważne czy zapałam do nich sympatią czy będą mieli irytujący charakterek, ważne by było to coś charakterystycznego dla nich. Niech będą takie postacie, o których będę pamiętać gdy książka wróci na półkę a ja będę sięgać po kolejne.
Wybieram książkę: w białym damskim gorsecie. 

Zwyciężczyni gratuluję i proszę o kontakt z danymi do wysyłki nagrody, a pozostałym uczestnikom serdecznie dziękuję za udział w zabawie i zachęcam do wypatrywania kolejnego konkursu, który pojawi się już niebawem na blogu.