Wszyscy wierzymy w to, że mamy wpływ na to, jak będzie wyglądać nasze
życie. To przekonanie daje nam poczucie bezpieczeństwa i nadzieję, że
zawsze będzie toczyło się ono według naszych planów i marzeń. Tymczasem
zapewne każdy z nas choć raz przekonał się, że niezależnie od tego, jak
dokładną jego wizję byśmy stworzyli, to w konfrontacji z jego realiami
będzie ono miało z nią naprawdę niewiele wspólnego. Wszak to samo życie
pisze przeróżne ludzkie scenariusze i niestety bardzo często nie mają
one pokrycia z planem, jaki my sami dla siebie ułożyliśmy.
Za każdym człowiekiem kryje się jego historia, a los ma to do siebie, że potrafi spleść je w najmniej spodziewanym momencie, bowiem nikt z nas nie żyje w próżni. Obok nas żyją inni ludzie, których ścieżki mogą przeciąć z naszymi i znacząco wpłynąć na naszą teraźniejszość i przyszłość. O słuszności tego, co do tej pory napisałam, przekonacie się, sięgając po najnowszą książkę Iwony Żytkowiak „Weź to serce”, o której postaram się opowiedzieć wam kilka słów.
Za każdym człowiekiem kryje się jego historia, a los ma to do siebie, że potrafi spleść je w najmniej spodziewanym momencie, bowiem nikt z nas nie żyje w próżni. Obok nas żyją inni ludzie, których ścieżki mogą przeciąć z naszymi i znacząco wpłynąć na naszą teraźniejszość i przyszłość. O słuszności tego, co do tej pory napisałam, przekonacie się, sięgając po najnowszą książkę Iwony Żytkowiak „Weź to serce”, o której postaram się opowiedzieć wam kilka słów.
Już
teraz mogę wam kochani zdradzić, że lektura tej książki bardzo
pozytywnie mnie zaskoczyła. Przystępując do jej czytania, wiemy, że
będzie poruszała trudny temat tego, że „Czasem, by ktoś mógł żyć, ktoś
musi umrzeć”. Jednak autorka w żaden sposób nie powiela schematów, które
znamy z innych utworów o podobnej tematyce. Nie kładzie nacisku na
dramatyzm sytuacji, nie epatuje cierpieniem, a skupia się na człowieku.
Przedstawia szeroki kalejdoskop postaci, z których perspektywy patrzymy
na bohaterów będących główną osią fabuły powieści Piotra i Sławę oraz
Konrada i Matyldę. Nie będę zdradzała zbyt wiele, abyście sami mogli
zagłębić się w tę wciągającą i niezwykle zajmującą historię. Powiem
tylko, że jest to bardzo złożona i prawdziwa w swojej wymowie opowieść o
skomplikowanych i często bardzo bolesnych relacjach międzyludzkich na
wielu płaszczyznach: małżeńskiej, rodzicielskiej i przyjacielskiej.
Bardzo
ważnym atutem wszystkiego, o czym czytamy, jest autentyzm zarówno
postaci, jak i ich przeżyć. Spotkacie tutaj ludzi takich, jak my, w
których kolejach losu na pewno odnajdziemy cząstkę siebie. Przeczytamy
tu o zdradzie, skomplikowanych relacjach rodzinnych, żalach, wyrzutach,
odnajdywaniu własnej seksualności, utracie dziecka i wpływie tak
traumatycznego przeżycia na jego rodziców i ich dalsze życie. No i
oczywiście o próbie pogodzenia się z tym, co nieuniknione. Podobnie, jak
my ci przypadkowi ludzie podejmują decyzje i dokonują wyborów, których
konsekwencje nierzadko ciągną się za nimi bez końca. Nie każda osoba,
którą tutaj spotkałam, wzbudziła moją sympatię, ale każda opowieść
skłoniła do refleksji i przemyśleń, także na płaszczyźnie własnego
życia.
Najbardziej znaczący jest oczywiście wątek przeszczepu i
wyrażenie woli pobrania naszych organów. Śmierć nie musi być końcem
naszego ziemskiego życia, bowiem cząstka nas może żyć nadal w drugim
człowieku. Możemy uratować nawet kilka ludzkich istnień.
Jak
widzicie, jest to bardzo wartościowa i ważna tematycznie powieść, do
której przeczytania każdego z was zachęcam. Jeśli będziecie nie tylko ją
czytać, ale przede wszystkim odbierać sercem, na pewno wzbudzi w was
wiele emocji, pozwoli spojrzeć na siebie i ludzi, których spotykacie w
zupełnie innym świetle i na długo pozostanie w waszej pamięci.
[Materiał reklamowy] Wydawnictwo Replika.