Kochani dziś porozmawiamy o tym, jak bardzo nie jesteśmy w stanie przygotować się na to, co szykuje dla nas los. Oczywiście każdy z nas ma swoje plany, marzenia i pragnienia do realizacji, których dąży, ale tak naprawdę, nigdy nie możemy być pewni tego, jak będzie wyglądało nasze życie. Bywa ono bowiem tak przewrotne, że w każdej chwili może obrać kierunek, którego nigdy byśmy się nie spodziewali. Przekonała się o tym główna bohaterka powieści Adrianny Rak „Marokańskie słońce” - Marysia.
Mimo młodego wieku nasza bohaterka przeszła w swoim życiu już naprawdę wiele. W momencie, kiedy my czytelnicy zaczynamy poznawać jej perypetie, dziewczyna musi porzucić swoje dotychczasowe ustabilizowane życie, aby uciec przed napiętnowaniem ze strony społeczności, w której żyje. A co najgorsze ponosi konsekwencje nie swoich win. Jej świat legł w gruzach, ponieważ zawiódł ją mężczyzna jej życia. Kładąc kres ośmioletniemu związkowi Marysia postanawia odciąć się od przeszłości i odpocząć u swojej cioci w Hamburgu. Nie wie jeszcze, jak bardzo ta podróż wpłynie na jej przyszłość. Już na lotnisku bowiem na piękną słowiankę zwraca uwagę przystojny i ujmujący pilot Bilal. Dwudziestoośmioletni mężczyzna kilka miesięcy temu zakończył nieudany związek i ostatnie, o czym myśli, to nowa miłość. Jednak często postanowienia, jakie podejmujemy, mają się nijak do rzeczywistości.
„Kiedyś myślałem, że nie można zakochać się w kimś od pierwszego wejrzenia. Ilekroć słyszałem takie historie, zaśmiewałem się szczerze, zastanawiając się, jak dwoje rozumnych ludzi jest w stanie zakochać się w sobie od pierwszych chwil. Wydawało mi się to co najmniej niedorzeczne. Miłość była dla mnie wręcz nieosiągalna. Aby osiągnąć stan zakochania, musiałbym najpierw kogoś poznać, polubić, a dopiero później pomyśleć o głębszych uczuciach. Tak mi się przynajmniej wydawało. Do czasu. Wszystko zmieniło się, gdy poznałem Marysię."
Bardzo szybko rodzi się między nimi uczucie. Padają gorące słowa zapewnień o wiecznej miłości i byciu ze sobą na zawsze, Wszystko układa się tak wspaniale, że chciałoby się napisać „I żyli długo i szczęśliwie”. Niestety nie będzie to miłość jak z bajki, a wszystko dlatego, że oboje pochodzą z zupełnie odmiennych i odległych światów. Bilal jest muzułmaninem, a więc dochodzi do zderzenia zupełnie różnych kultur, poglądów i wiary. A jak zapewne się ze mną zgodzicie, są to bardzo ważne kwestie w związku, które budują jego fundament.
Jak mawiała moja babcia „samą miłością rodziny nie nakarmisz.
To powiedzenie doskonale odnosi się do sytuacji, w jakiej znaleźli się nasi bohaterowie. Co zrobią, kiedy trzeba będzie stawić czoła wielu przeciwnościom, które stoją na drodze ich związkowi? A zapewniam Was, że łatwo nie będzie. Niewierna, jaką w oczach konserwatywnej rodziny Bilala jest Marysia, nigdy nie może być częścią ich świata.
Przed tą parą jeszcze wiele prób do przetrwania i kolczasta droga, na której próżno szukać płatków róż do przebycia. Jeśli chcecie przekonać się, czy starczy im siły i odwagi, by bronić swojej miłości, koniecznie sięgnijcie po „Marokańskie słońce”.
„Marokańskie słońce” to romans. Nie kojarzcie, jednak proszę tej książki z płytkim romansidłem, które tak samo, jak szybko się czyta, równe szybko się o nim zapomina. Wręcz przeciwnie, historia opisana na kartach tej książki, jest bardzo życiowa. Jestem pewna, że wiele osób tworzących związki i małżeństwa mieszane odnajdzie w niej pierwiastek własnej historii. Jest to bezsprzeczny dowód na to, że książka, którą Adrianna Rak oddaje w ręce swoich czytelników, ma swoją głąbie. Skłania do przemyśleń, a także jest swego rodzaju przestrogą.
Autorka zostawia nam również bardzo ważne i mądre przesłanie. Zanim zdecydujesz się na związek z drugą osobą, zastanów się, co poza miłością jesteś w stanie dać tej osobie i co jesteś gotów dla tej miłości poświęcić, bo często sama miłość to za mało.
Gorąco zachęcam Was do sięgnięcia po „Marokańskie słońce”. Książka ta, to emocjonalna, poruszająca i refleksyjna opowieść o miłości, która nie miała prawa nigdy się zrodzić. Zakazane uczucie, któremu nikt nie daje szansy, zmusi naszych bohaterów do wielu trudnych decyzji i wyborów, które na zawsze pozostawią trwały ślad w ich sercach, tak samo, jak ta książka nie pozwoli Wam o sobie zapomnieć jeszcze bardzo długo po jej przeczytaniu.
Premiera książki odbędzie się w drugiej połowie października 2018 roku. Zapamiętajcie tę datę! Naprawdę warto.
Za możliwość przedpremierowej lektury książki serdecznie dziękuję Autorce.
Zapraszam Was również do zapoznania się z moją recenzją pierwszej książki autorki „Uwikłani. Tom 1", jeśli jeszcze nie mieliście okazji jej czytać.