wtorek, 24 kwietnia 2018

Przez wojnę szybciej się dorasta.

Moi drodzy zapewne nie raz słyszeliście, jak ktoś z Waszych znajomych, rodziny, czy przyjaciół narzeka na kraj i czasy, w jakich żyjemy. A może nawet Wam samym czasem zdarza się ponarzekać? Przyznaje się otwarcie, że mnie  również nie raz zdarzyło się być niezadowoloną. Dziś jednak po przeczytaniu książki Pana Piotra Tymińskiego „Przybysz”, o której za chwilę Wam opowiem, jest mi ogromnie za siebie wstyd.

W swojej niewielkiej objętościowo, bo zaledwie niewiele ponad 150 stronicowej książce Pan Piotr opisuje opartą na prawdziwych wydarzeniach historię chłopca, który pojmany przez Niemców, trafia do transportu wiozącego w nieludzkich warunkach jego i wielu innych towarzyszy niedoli na roboty przymusowe do Rzeszy. W momencie wywózki chłopiec ma dopiero dwanaście lat. Wojna wprawdzie dobiega końca, ale jego droga do wolności dopiero się zaczyna, bowiem wraz z innym chłopcem, którego poznaje także w transporcie, podejmują decyzję o próbie ucieczki, kiedy tylko nadarzy się ku temu stosowna okazja. Obaj chłopcy doskonale zdają sobie sprawę, że jeśli ich ucieczka się nie powiedzie, mogą zapłacić za to życiem, jednak pragnienie wolności jest silniejsze od strachu przed śmiercią. Czy chłopcom uda się pokonać wszelkie przeciwności i wrócić do rodzinnego domu? Tego dowiecie się, sięgając po książkę.

Dwunastoletni Bronek i jego towarzysz Jurek to mali, wielcy bohaterowie. Choć są jeszcze dziećmi, wykazują się niezwykłą odwagą, determinacją i hartem ducha. Myśl o rodzinie i powrocie do ukochanego domu, jest ich siłą. Mimo że każdego dnia swojej wędrówki muszą mierzyć się z wieloma trudnościami, z którymi niejeden dorosły nie byłby w stanie sobie poradzić, to jednak nie tracą wiary i nadziei na to, że im się uda, bo jak mówi sam Bronek "Przez wojnę, szybciej się dorasta”.

Myślę, że ta historia nie została napisana wyłącznie po to, by opowiedzieć nam o trudnych kolejach losu samego jej bohatera i jego przyjaciela, ale również jest ona formą oddania czci i pamięci tym, którzy oddali życie za nasz kraj, a którzy do dziś pozostają bezimienni.
Jest to także forma podziękowania dla osób które, w jakikolwiek sposób pomogły chłopcu w spełnieniu jego marzenia o wolności.

Moi kochani, czytając tę książkę, miałam łzy w oczach. Ogrom bólu, cierpienia, strachu i upokorzeń, jakich doświadczały ofiary wojny, był tak wielki, że nie sposób nam go sobie dziś wyobrazić, a co dopiero przeżyć. Po skończeniu lektury tej książki i odłożeniu jej na półkę odczułam ulgę i wdzięczność, że dziś mogę cieszyć się spokojnym, godnym życiem w wolnej Polsce.

Na zakończenie chcę serdecznie podziękować Autorowi za możliwość poznania tej niezwykłej historii oraz za niezapomnianą lekcję pokory. Obiecuję, że nie będę już więcej narzekać na czasy, w jakich dane jest mi żyć oraz będę bardziej doceniać to, co mam, bo mam naprawdę bardzo wiele.

Z całego serca namawiam Was moi kochani, abyście i Wy sięgnęli po książkę Pana Piotra. To tylko chwila czytania, a wartość nieoceniona, która pozostanie w nas na bardzo długo.