
czwartek, 12 października 2017
Moje pierwsze spotkanie z literaturą grozy

poniedziałek, 12 kwietnia 2021
ZAPOWIEDŻ PATRONACKA:MAGDALENA KRAUZE PORZUCONA NARZECZONA.
Moi drodzy dziś chciałabym, zaprezentować Wam zapowiedz najnowszej książki Magdaleny Krauze „Porzucona narzeczona". Dla mnie jest to premiera wyjątkowa, ponieważ blog Kocie czytanie ma ogromną przyjemność objąć ten tytuł swoim patronatem. Moja radość i zaszczyt jest ogromna, gdyż patronowałam również wszystkim poprzednim książkom autorki i każda z nich okazała się świetna, czego dowodem jest bardzo pozytywny i entuzjastyczny ich odbiór przez czytelników.
Opowieść romantyczna z dużą dawką goryczy i tragicznych przeżyć po drodze. Czy tym razem będzie happy end?
Zuzanna w śnieżnobiałej sukni, z oczyma lśniącymi szczęściem, gotowa jest powiedzieć: tak i rozpocząć nowe życie u boku swego wybranka. Okazuje się jednak, że on ma nieco inne plany, z gatunku tych raczej niespodziewanych.
Zamiast przysięgi na dobre i na złe, Zuza dostaje SMS-owy komunikat: ślubu nie będzie. Jak za sprawą złej czarownicy radość dziewczyny zamienia się w upokorzenie, gorycz i smutek.
Na szczęście porzucona narzeczona ma u swego boku kochającą mamę i troje niezawodnych przyjaciół. Pocieszają, pokrzepiają, przypominają o powodach do zadowolenia.
Kto wie, może znajdą Zuzie prawdziwą miłość? Taką niezawodną, na dobre i na złe. Taką, która da jej oparcie w trudnych chwilach, bo te jeszcze się dla niej nie skończyły.
Wkrótce dziewczyna będzie gotowa przyznać, że porzucenie przed ołtarzem, było wyłącznie drobną niedogodnością.
Kto pomoże Zuzannie przetrwać prawdziwy sztorm? Nawrócony grzesznik, czy może ktoś inny?
poniedziałek, 25 grudnia 2017
Mój pierwszy książkowy TAG!
Promyczek to jedna z najpiękniejszych, a jednocześnie najbardziej bolesnych książek, jakie dane mi było ostatnio przeczytać. Muszę się przyznać przed Wami, że jestem bardzo wrażliwą osobą i krzywda ludzka i cierpienie bardzo mocno mną wstrząsają. Dzieje się tak zarówno w życiu realnym, jak i tym książkowym fikcyjnym. Zawsze, kiedy bohaterów książek, które czytam, spotyka coś, przez co cierpią, ja mocno się z nimi zżywam. Tak też było w przypadku tej książki. Roztrzaskała mi serce na miliony kawałków, rozerwała duszę na strzępy, wycisnęła potok łez. Historia, która wstrząsnęła mną, pozbawiając tchu po to, by na końcu dać nadzieję i wiarę.
Nie mogę powiedzieć, że książka jest zła, lecz niestety czytając, daje się odczuć w przekazywanych w niej radach dużą dozę przesady i zbyt wyidealizowane podejście do poruszanych kwestii. Nieustannie towarzyszyło mi poczucie, że Pan Vujicic chce przekonać czytelników, że tylko on wie jak żyć i tylko żyjąc według jego rad i wytycznych osiągniemy pełnię szczęścia. Według mnie jest to nieco rażące. Ponadto jest jeszcze coś, co mnie niemalże irytowało podczas lektury dzieła. A mianowicie chciałoby się rzec fanatyczne podejście do spraw religii, wiary i Boga. Jestem osobą wierzącą i wiara jest istotną częścią mojego życia, lecz sposób, w jaki autor pisze o tak delikatnej sprawie, jaką jest rola wiary w życiu człowieka, jest wręcz natarczywy i moralizatorski. Można by pokusić się o stwierdzenie, że próbuje nawracać czytających jego książkę.
Zdaje sobie sprawę, że wielu z Was mój wybór tej książki może dziwić, szokować, a nawet budzić kontrowersję. Jak to możliwe, że ja mogę bronić tej książki? Otóż jak już wcześniej wspomniałam, jestem osobą bardzo wrażliwą i emocjonalną i tak też w większości przypadków odbieram historię opisywane na kartach książek, po które sięgam. A według mnie Pani Katarzyna Michalak ma umiejętność kreowania fabuły swoich książek na dużym podłożu emocjonalnym. Można się wzruszyć do łez. Tak też, jeśli chodzi o moją osobę,było w przypadku "Leśnej Polany". Oczywiście są to moje wyłącznie subiektywne odczucia i wrażenia.
Grzesznik Artura Urbanowicza przeraża, robi wodę z mózgu i zmusza, abyśmy zrobili sobie rzetelny rachunek sumienia. Autor potrafi „malować” w psychice czytelnika słowem pisanym przerażające, przyprawiające o przeszywający strach, szybsze bicie serca i urywany oddech obrazy. Czytając te wszystkie straszne opisy, bałam się tak bardzo, że nie odważyłam się czytać tej książki po zmroku. Lektura „Grzesznika” to doskonała lekcja manipulacji, psychologi i socjotechniki. A zakończenie sprawiło, że niczego nie byłam już pewna. Taki mętlik w głowie mam dotąd, choć książkę czytałam już jakiś czas temu.
Wielokrotnie przy okazji recenzowania książek o tematyce niepełnosprawności czy choroby pisałam, że ja również jestem niepełnosprawna ruchowo. Jednak tym razem miałam wrażenie, że czytam książkę o sobie, a to dlatego, że moja niepełnosprawność jest identyczna z niepełnosprawnością autorki książki "Moje pory roku” Laury Izabeli Jurga. Obie urodziłyśmy się z Dziecięcym Porażeniem Mózgowym. Obie również jako dzieci „byłyśmy baletnicami” chodząc wyłącznie na palcach, wskutek czego obie przeszłyśmy tożsame operacje. Podobieństw jest naprawdę bardzo wiele, lecz nie będę o nich pisać, żeby nie zdradzić całej treści utworu.niedziela, 11 października 2020
Czy w istocie lepsze jest wrogiem dobrego?
wtorek, 21 maja 2019
Bądźcie czujni, zło czai się wszędzie.
„-Dlaczego tak lubisz się bać? Zastanawiałeś się nad tym?”
-
Moi drodzy, dziś porozmawiamy o relacjach damsko- męskich. Temat stary jak świat, a mimo to nadal do końca niezgłębiony. Moglibyśmy mówić...
-
J ednym z podstawowych, a zarazem najważniejszych obowiązków i powinności każdego rodzica wobec dziecka jest zapewnienie mu bezpieczeństw...
-
Cathy Glass jest autorką, która w swoich książkach opisuje historie dzieci, które trafiają do jej domu, ponieważ wspólnie z mężem prowadz...












