poniedziałek, 16 października 2017

Wyrok bez odwołania

Kochani dziś zapraszam Was na recenzję książki, która będzie, wiem to już dziś jedną z najlepszych przeczytanych przeze mnie książek tego roku. Książkę, która skrada serce czytelnika tak bardzo, że nie jesteśmy w stanie przestać jej czytać nawet na chwilę. Mam tu na myśli oczywiście debiut literacki Diane Rose „Carpe diem”.

Życie każdego z nas w dużej mierze składa się z planowania. Planujemy, co będziemy robić jutro, za tydzień. Marzymy o tym, jak będzie wyglądała nasza przyszłość. Niestety jedna chwila może boleśnie uświadomić nam, że to, czego pragniemy, o czym marzymy i co planujemy, nie ma już znaczenia, bo los wydał na nas zaoczny wyrok bez prawa do odwołania czy sprzeciwu. Bez pytania nas o zdanie nasz świat rozpadł się jak domek z kart, a my nie możemy zupełnie nic z tym zrobić. Przyznajcie, że brzmi to strasznie jak najczarniejszy senny koszmar, a właśnie to spotkało główną bohaterkę powieści „Carpe diem” Rosalie Heart.

Najważniejszy w życiu jest czas. Co ci po miłości? Rodzinie? Przyjaciołach? Studiach? Skoro nie możesz ich przeżyć. Ktoś właśnie odebrał mi coś, co jest najcenniejsze.Bez czasu nigdy nie skończę studiów, nie powiem więcej Jamesowi, jak bardzo go kocham, nie zakocham się, nie założę rodziny. Bez czasu jestem nikim.
Dwudziestodwuletnia Rosalie mogłaby być wzorem do naśladowania dla wielu młodych kobiet. Jest studentką prawa, ma przyjaciół, z którymi jest bardzo blisko, dba o siebie i swoje ciało. Teraz brakuje jej tylko miłości, o której dotychczas nie myślała, skupiając się na nauce, bo przecież na uczucia przyjdzie jeszcze czas. Ale czy aby na pewno?
Ta piękna i zdolna dziewczyna ma jednak skazę, której nie da się ani ukryć, ani zignorować. Zostało jej bowiem tylko sześćset dni życia. Zdruzgotana dziewczyna od teraz chce żyć tylko chwilą, chwytać dzień. Bez planów, marzeń i patrzenia w przyszłość, bo dla niej jutra może już nie być. Każdy dzień może okazać się ostatnim. Nasza bohaterka godzi się ze śmiercią. Nie próbując z nią walczyć, skupia się na tym, by oswoić najbliższych z tym, co nieuniknione. Nie dopuszcza do siebie myśli o marzeniach miłości, związku. Żyje w przeświadczeniu, że dla niej na to wszystko jest już za późno. Jedyne, co teraz może, to czerpać z życia tyle ile się da i odliczać dni do końca. Wszystko zmienia się, gdy przypadek stawia na jej drodze mężczyznę, który zupełnie odmienia życie naszej bohaterki. Codzienne trwanie zmienia się w chęć do życia. Dziewczyna czuje, że chce kochać i być kochana, ale czy w obecnej sytuacji ma prawo zatrzymać przy sobie drugą osobę?

„Byłam egoistką. Byłam okrutna, ale chciałam kochać i być kochana. Chciałam go zatrzymać jak najdłużej, chociaż wiedziałam, że na niego nie zasługuję”.

Autorka historią opisaną na kartach swojej debiutanckiej książki jednocześnie wzrusza i bawi czytelnika. Mimo że pozycja ta porusza bardzo trudny, skłaniający do przemyśleń i refleksji temat, to jednak nie jest to przytłaczająca książka. Znajdziemy w niej również wiele momentów, które wywołają na naszych twarzach uśmiech.

To, co mnie osobiście bardzo poruszyło i wzruszyło, to głęboki realizm całej fabuły. Wszystko, co przeżywa nasza bohaterka, niestety może zdarzyć się również w życiu realnym i co jest przerażające, może spotkać nas samych lub osobę nam bliską. Dlatego też często, podczas lektury zastanawiałam się, jak ja postąpiłabym, będąc na miejscu tej młodej kobiety, czy dokonałabym podobnych wyborów i podjęła takie same decyzje.

Zapewne nikomu z Was nie trzeba mówić, jak ważne dla osoby ciężko chorej jest wsparcie ze strony rodziny i przyjaciół. Ich wiara i siła, kiedy nawet chory już tę wiarę straci. Dlatego bardzo dziękuję autorce, za wykreowanie tak wspaniałych postaci, jak James, takiego brata chciałaby mieć każda z nas, no i oczywiście wspaniałych przyjaciół. Daniela już nie wspomnę, bo jest cudowny.

Z pełnym przekonaniem uważam, że każdy powinien przeczytać tę książkę, gdyż po jej lekturze zapewniam Was moi kochani, zatrzymacie się w biegu codziennego, życia i pomyślicie o rzeczach, o których na co dzień nie chcemy myśleć, które wręcz od siebie odpychamy, takich jak kruchość życia. Uświadomicie sobie, jak ważne jest, aby cieszyć się każdą przeżytą chwilą, bo nigdy nie wiadomo, ile nam tych chwil zostało.
Jeśli myślicie, że jest to książka nie dla Was, no bo przecież romans, rozterki miłosne, a więc bardziej dla młodzieży, to przeczytajcie, a przekonacie się, że ten tytuł jest dowodem na to, że literatura nie podlega szufladkowaniu. Znajdziecie tu wiele bólu, cierpienia, ale także walkę o życie oraz nadzieję, która zawsze umiera ostatnia. Zapamiętajcie nazwisko autorki, bo z pewnością jeszcze nie raz o niej usłyszymy. Sama z niecierpliwością i ogromnym zainteresowaniem czekam na kolejną książkę.

Na zakończenie chcę skierować kilka słów do samej autorki. Pani Diano w słowach „Od Autorki”, które kieruje Pani do swoich czytelników, czytamy, że Pani serce pała miłością do kryminałów. Oczywiście przeczytam Pani każdą książkę, bo już teraz wiem, że Pani twórczość jest moim odkryciem roku, ale bardzo proszę, aby nie rezygnowała Pani zupełnie z pisania książek właśnie takich jak historia Daniela i Rose. Serdecznie gratuluję wspaniałego debiutu. Bardzo dobra książka to dla mnie taka, która wciąga od pierwszej strony, porusza do głębi, chwyta za serce, skłania do refleksji i zastanowienia oraz przykuwa uwagę czytelnika do ostatniej strony, a długo po lekturze nie pozwala o sobie zapomnieć. „Carpe diem” właśnie taka jest, za co z całego serca dziękuję.

48 komentarzy:

  1. Ucichło coś ostatnio o tej książce, ale dziękuje że mi przypomniałaś o niej, znajdzie sie w moim najbliższym zamówieniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mało się o niej mówi i pisze, a szkoda bo to świetna, wartosciowa ksiazka. Cieszę się, że udało mi się wzbogacić Twoje przyszłe zamówienie o tak dobry tytuł. Czekam zatem na Twoje wrażenia po lekturze.
      Pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie.:)

      Usuń
  2. Ja też nie lubię szufladkowania literatury:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ostatnio zatrzymałam się w tym biegu - niestety ktoś bardzo ważny musiał odejść, żeby tempo życia trochę mi się zatrzymało...

    OdpowiedzUsuń
  4. O tej książce i autorce słyszałam już kilkakrotnie. Jakoś nic nie mamy w naszej bibliotece,ale rozglądam się za możliwością jej przeczytania. Agnieszko nie wiem dlaczego mam problem ,nie mogę otworzyć następnego Twojego postu (Lewa strona życia).Wszystkie inne tak ,a tylko tego jednego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę warto Grażynko.:) Odnośnie posta, to nie nie możesz bo odczytać bo to opublikowałem przez przypadek i co wycofalam. Za kilka dni pojawi się ponownie.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tej autorce a szkoda.Jeśli będę miała możliwość przeczytam polecaną przez Ciebie książkę.Tylko ten kto zetknął się osobiście z chorobą i odejściem bliskich docenia każdy dzień.Niestety zachłystujemy się światem zapominająć,że jesteśmy tu tylko na chwilę.
    Pozdrawiam.
    czytanestrony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Nie potrafimy cieszyć się pięknem krótkich chwil w życiu :)

      Usuń
  7. Nie słyszałam o niej, a wielka szkoda. Skoro piszesz, że w tym roku już nic lepszego nie przeczytasz to coś musi w tym być. Zapisuję na listę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam o tej książce ani o jej autorce. Koniecznie muszę nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam dawno temu, dobrze wspominam tę publikację! :)
    Pozdrawiam serdecznie ♥♥
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznam szczerze, że pierwszy raz słyszę o tej książce i muszę przyznać, że nawet mnie zaciekawiła :)
    Pozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Sześćset dni życia? No to mamy do czynienia z całkiem oryginalną, ale i chyba mądrą fabułą. Jestem bardzo ciekawa losów bohaterki. Widzę, że debiut zrobił na Tobie ogromne wrażenie. Z przyjemnością bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  12. To bardzo mądra i poruszająca książka.:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Założyłaś bloga! Super:) Taka zalatana jestem, że dopiero teraz sobie z tego zdałam sprawę;p O książce słyszałam i mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Tak, zdecydowałam się spróbować swoich sił w blogowaniu.;)
      Po książkę sięgnij koniecznie.:)
      Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie.:)

      Usuń
  14. Książkę widziałam, ale dopiero to co o niej napisałaś sprawiło, że bardziej zastanowiłam się nad jej przeczytaniem. Też niedawno przeczytałam bardzo dobry debiut, więc chętnie poznam kolejny:) Podoba mi się styl Twoich recenzji i gratuluję założenia bloga:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z jednej strony lubię takie historie, ale z drugiej są dla mnie zbyt emocjonalne. Wydaje mi się, że mini trochę czasu, zanim przekonam się do tej książki.
    Pozdrawiam!
    http://welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są takie książki, po które aby sięgnąć musi nadejść odpowiedni moment.Doskonale Cię rozumiem.:)

      Usuń
  16. Czytałam Aguś i całkowicie zgadzam się z twoją piękną recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawa opinia, która zachęca do przeczytania tej książki, ale ja niestety muszę póki co odpuścić, ponieważ nie mam już miejsca w swojej bibliotece.
    Serdecznie pozdrawiam.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten sam problem dlatego coraz częściej sięgam po książki w formie elektronicznej. Choć zdaje sobie sprawę, że nie każdy lubi ten sposób czytania.:)

      Usuń
  18. Książki jeszcze nie czytałam, ale muszę zapoznać się z treścią z ciekawości gdyż jest to powieść jednej z blogerek :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dużo dobrego słyszałam o autorce i o książce. Jestem strasznie ciekawa czy mnie też przypadnie do gustu.

    Pozdrawiam cieplutko :*
    martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie czytałam jej ale mam ochotę. Dużo dobrego o niej słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. O matko, kiedy ja to w końcu przeczytam?! Bardzo dobra recenzja, od razu przypomniało mi się jak bardzo chciałabym przeczytać "Carpe diem"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się,że Ci się podoba. Polecam przeczytać jak najszybciej.:)

      Usuń
  22. Od bardzo dawna przymierzam się do tej książki i wciąż mi nie po drodze :) Fajnie, że napisałaś kilka słów bezpośrednio do Autorki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto to zmienić.:) Mam nadzieję, że autorka przeczyta te kilka skierowanych do niej słów o i choć przez chwilę je rozważmy.:(

      Usuń
  23. Już jak najszybciej sprawdzam czy ta książka jest dostępna w mojej bibliotece!
    super recenzja! ;)
    super blog i już Cię obserwuję.
    Pozdrawiam Zaczytanaolaakochaczytac.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo się cieszę, że podoba Ci się zarówno recenzja, jak i blog.:)
    Dziękuję za obserwację, oczywiście się odwzajemniam.;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Właśnie wczoraj umarł nagle mój przyjaciel.Młody człowiek, zdrowy, po prostu się nie obudził. Tak kruche jest życie. Sama napisałam u siebie tekst "Carpe Diem, czyli korzystaj z życia". Bo naprawdę życie ludzkie jest takie kruche... A książkę z przyjemnością przeczytam.
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń

Przed pozostawieniem komentarza pod postem, zapoznaj się, proszę z polityką prywatności bloga, której szczegółowe informacje znajdziesz w zakładce Polityka prywatności bloga Kocie czytanie i wyraź zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych.
Pozostawiając komentarz, akceptujesz politykę prywatności bloga, a tym samym wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Proszę o kulturę wypowiedzi i podpisywanie się.