Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wanda Siubiela. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wanda Siubiela. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 lutego 2026

Wanda Siubiela i „Łączka. Zimny oddech” – mroczna gra o tożsamość.

Nie wybieramy rodziny, w której przychodzimy na świat. Nie mamy też wpływu na dziedzictwo kładącego się cieniem na naszej przyszłości. Czasem los stawia nas przed wyborem niemożliwym: możemy zaakceptować cienie ukryte w nazwisku albo ryzykować całkowitą zgubę. Wanda Siubiela w swojej najnowszej powieści pt. „Łączka. Zimny oddech” udowadnia, że ucieczka przed rodzinnym fatum to jedynie iluzja. Ta wyczekiwana kontynuacja losów bohaterów z tomu „Łączka. Czarna kostka” pokazuje, że każda próba odcięcia się od korzeni znika w zderzeniu z lodowatą prawdą. Szybko przekonujemy się, że ten thriller to brutalne przypomnienie o niebezpieczeństwach czyhających w ukryciu.

Najgorsze pułapki buduje się z sekretów i pozornego luksusu. Siedemnastoletnia Wercia znajduje się w oku cyklonu. Bolesna sytuacja rodzinna zburzyła jej świat, a nagłe milczenie bliskiej osoby pozostawiło w jej sercu wyrwę. To właśnie skomplikowany wątek miłosny stanowi emocjonalne jądro tej historii. Relacja, która miała być opoką, zamienia się w bolesną grę niedopowiedzeń. Pisarka genialnie pokazuje mechanizm kłamstwa – w tym świecie miłość przestaje być schronieniem, a staje się kolejnym polem minowym. Zaufanie okazuje się tutaj najbardziej deficytowym towarem.

W momencie największej izolacji bohaterka musi zmierzyć się z przeszłością, która upomina się o swoje prawa. Nowa rzeczywistość obiecuje niezależność, ale ma ona bardzo wysoką cenę. Weronika zostaje wciągnięta w świat, który nigdy nie powinien ujrzeć światła dziennego. Autorka mistrzowsko operuje kontrastem, zderzając surowość natury ze sterylnym luksusem, który szybko okazuje się dla bohaterki „złotą klatką”. Twórczyni czyni z umysłu Werci pole bitwy, gdzie każda postać nosi maskę, a ich motywacje są niejednoznaczne. Do samego końca towarzyszy nam niepewność poznawcza – znak rozpoznawczy najlepszego thrillera psychologicznego.

Konstrukcja powieści zachwyca precyzją i wspiera tę duszną atmosferę. Wanda Siubiela operuje językiem sensorycznym, a tempo akcji z każdym rozdziałem przyspiesza. Istotne jest, że opisywana historia nie epatuje grozą, ale za to wyjątkowo daje do myślenia i skłania do głębokich refleksji. Na osobną uwagę zasługuje przepiękne wydanie tej książki. Dowodzi ono, że twórczyni oraz Wydawnictwo włożyli w nią całe swoje serce i zaangażowanie. Dzięki temu możemy cieszyć się tą historią na wielu poziomach – to prawdziwa uczta nie tylko dla duszy, ale także dla oka. Pod warstwą dusznej intrygi kryje się jednak coś znacznie cenniejszego: surowa lekcja o etycznym kompasie. Pisarka słynie z przemycania ważnych wartości w literaturze młodzieżowej, stawiając tym razem na refleksję o odwadze definiowania siebie na przekór narzuconym oczekiwaniom.

Prawdziwa wolność nie ma twarzy bogactwa. Jest nią czyste sumienie zachowane w obliczu moralnej ciemności. Powieść rezonuje z nami na najgłębszym poziomie i uderza w struny lęku o utratę autonomii. Czytając tę historię, wielokrotnie łapałam się na wstrzymywaniu oddechu, czując na własnej skórze dylematy Weroniki. To lektura, która zostaje w człowieku na długo po odłożeniu na półkę, zmuszając do analizy ceny własnej niezależności. Dla mnie była to niezwykle osobista podróż przez najciemniejsze zakamarki duszy i konfrontacja z własnym systemem wartości. Autorka nie oferuje taniej rozrywki, lecz rzuca wyzwanie naszej empatii.

„Zimny oddech” to kontynuacja, która podbija stawkę, oferując jeszcze gęstszą atmosferę i dojrzalsze portrety psychologiczne. Polecam tę książkę każdemu, kto szuka w literaturze dreszczu emocji podszytego ważnymi pytaniami o to, ile jesteśmy winni samym sobie, a ile innym. W moim odczuciu jest to książka idealna dla czytelników 15+, którzy nie boją się spojrzeć w nieznane, by odnaleźć w nim własny głos. Twórczyni stworzyła historię o najtrudniejszej walce: o to, by pozostać sobą w świecie, który ma na nas zupełnie inny plan.

Pytania do dyskusji:

Zanim jednak sięgniecie po lekturę (lub jeśli macie ją już za sobą), zostawiam Was z pytaniami, które towarzyszyły mi podczas czytania:

Czy wierzycie w rodzinne przeznaczenie, czy raczej w to, że każdy jest kowalem własnego losu?

Gdzie leży granica między lojalnością wobec bliskich a wiernością własnemu sumieniu?

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Gaja oraz samej autorce za zaufanie i wyjątkową możliwość objęcia książki patronatem medialnym przez mój blog Kocie Czytanie. To dla mnie ogromna radość móc towarzyszyć tej historii i polecać ją Wam z czystym sumieniem.

[Materiał reklamowy].

środa, 14 stycznia 2026

"Łączka. Zimny oddech" Wanda Siubiela / Patronat medialny



Z ogromną dumą i radością ogłaszam, że mój blog Kocie Czytanie objął patronat medialny nad niezwykłą premierą od Wydawnictwa Gaja.

Przed Wami „Łączka. Zimny oddech” autorstwa Wandy Siubieli. To dla mnie ogromny zaszczyt i wyróżnienie, że mogę wspierać ten tytuł. Ta historia chwyta za serce i idealnie pasuje do mroźnych wieczorów.




🗓️ Zaznacz tę datę w kalendarzu: premiera już 27 stycznia 2026 roku!

​Kilka dni, które dzielą nas od tego momentu, to idealny czas, abyście nadrobili zaległości. Jeśli jeszcze nie znacie poprzedniej części – książki pt. „Łączka. Czarna kostka" – koniecznie po nią sięgnijcie już teraz. Warto, abyście poznali początek tej historii, zanim dacie się porwać jej zimowej kontynuacji.

https://kocieczytanie.blogspot.com/2023/03/aczka-czarna-kostka-wanda-siubiela_24.html

Dziękuję Wydawnictwu Gaja za zaufanie. Przygotujcie się na mnóstwo emocji. 

OPIS WYDAWNICZY:

🩵 Co zrobisz, gdy wszystko się sypie, a w kieszeni masz tylko czarną kostkę z sześcioma symbolami?
🩵❄️ Wercia ma siedemnaście lat. Rodzice się rozwodzą. Michał milczy. „Świeżo odnaleziony” dziadek planuje zostawić jej w spadku hotele, kasyna i tajemnice, które ciężko udźwignąć w pojedynkę. W tym samym czasie góry wystawiają ją na próbę, a ukochane morze szepcze mroczne sekrety. Podczas tej zawieruchy Wercia musi zdecydować-czy będzie dalej uciekać przed Sobą, czy w końcu stanie twarzą w twarz z tym, czego się boi.
🩵❄️Czy jest gotowa zajrzeć w głąb umysłu? Jaką cenę zapłaci za prawdę? I czy symbole na kostce ją ocalą-a może wręcz przeciwnie, będą drogą do jej własnej zguby?
🩵❄️Bo dorosłość nie czeka. Przychodzi-czy ktoś jest gotowy na nią-czy nie...

Czy macie już pierwszy tom na swoich półkach? Dajcie znać w komentarzach.

poniedziałek, 8 grudnia 2025

Cyfrowe Alibi i Japoński Labirynt: Recenzja thrillera Wandy Siubieli – "Przyjaciółki z Wirtualnego Podwórka. Lato"



Żyjemy w epoce pozornej łączności, w której granica między światem realnym a wirtualnym jest niebezpiecznie płynna. Media społecznościowe obiecały zlikwidować dystans, lecz czy ta wszechobecna bliskość faktycznie przekłada się na głębię? Czy w gęstwinie cyfrowych relacji potrafimy odróżnić autentyczną więź od jej misternie skonstruowanej iluzji? To fundamentalne pytanie, dotykające istoty współczesnej samotności w tłumie, stanowi mroczne serce thrillera psychologicznego Wandy Siubieli, której powieść ma zaszczyt objąć patronatem medialnym blog Kocie czytanie, "Przyjaciółki z wirtualnego podwórka. Lato" Książka ta nie jest jedynie opowieścią o poszukiwaniach; to przede wszystkim przenikliwa sonda w głąb ludzkiej psychiki, naznaczonej potrzebą cyfrowego potwierdzenia. Przypadek Zofii i Beaty – przyjaciółek dzielących sekrety mimo dzielącego je pół świata – zmusza do gorzkiej refleksji: jak wiele tak naprawdę wiemy o awatarach, które towarzyszą nam w życiu? Gdzie kończy się zaufanie, a zaczyna niebezpieczna projekcja naszych lęków na wykreowany obraz w sieci?

Fabuła rozpoczyna się od nagłego, bolesnego pęknięcia tej misternie tkanej cyfrowej tkanki. Zofia, młoda księgowa, której uporządkowane życie jest głęboko splecione z wirtualną obecnością Beaty – mieszkającej w tajemniczej Japonii – staje w obliczu niewyobrażalnej pustki. Beata znika, pozostawiając za sobą jedynie ciszę w komunikatorze i narastający, obezwładniający niepokój. Ta pustka staje się motorem desperackiej misji. Choć Zofia czuła, że zna sekrety Beaty, wyrusza do hipnotycznego, lecz obcego Tokio, by skonfrontować się z faktem, że znała ją zbyt mało.

W obcym mieście musi złożyć w całość strzępy internetowych wyznań, odróżniając wirtualną kreację od prawdziwego człowieka. Siubiela mistrzowsko buduje atmosferę paranoi i narastającego zagrożenia, wciągając Zofię w sieć niewyjaśnionych tajemnic. Każdy krok, każde spotkanie, pogłębia pewność, że Beata prowadziła podwójne życie, a to, co było kiedyś bezpiecznym wirtualnym podwórkiem, mogło zamienić się w mroczny, toksyczny labirynt.

Powieść jest przede wszystkim psychologicznym portretem przyjaźni wystawionej na skrajną próbę. Zofia, ucieleśnienie stabilności, przechodzi intensywną podróż wewnętrzną, zrzucając skorupę naiwności. Musi skonfrontować się z brutalnym faktem, że jej poczucie bliskości było w dużej mierze projekcją jej własnych pragnień na cyfrowy obraz. Beata, choć fizycznie nieobecna, jest intensywnie obecna w śladach, które po sobie pozostawiła – to studium postaci uciekającej przed rzeczywistością, próbującej zbudować kruchą tożsamość w obcym środowisku. Dynamika między tą, która szuka, a tą, która zniknęła, doskonale uwydatnia dramatyczny kontrast między wygodną iluzją cyfrowej bliskości a chaosem realnego życia.

Książka ta wykracza poza ramy intrygi, stając się przenikliwą diagnozą społeczną, w której Japonia odgrywa rolę nie tylko tła, ale aktywnego antagonisty. Kraj Kwitnącej Wiśni, ze swoją rygorystyczną etykietą, skrytością i głęboką obcością kulturową, symbolizuje dla Beaty radykalne odcięcie i ucieczkę, dając jej idealne warunki do stworzenia podwójnego życia. Hierarchiczna japońska struktura i bariera językowa potęgują jej izolację i umożliwiają pogrążenie się w kłamstwie. Anonimowość tokijskiej metropolii, gdzie miliony ludzi żyją obok siebie w dyskretnej izolacji, staje się idealną sceną dla zniknięcia. Dla Zofii podróż ta jest inicjacją, konfrontującą ją z kulturą, w której prawda o drugim człowieku może być głęboko ukryta za fasadą uprzejmości.

Język Wandy Siubieli jest zdecydowany i sugestywny, idealnie dopasowany do konwencji thrillera psychologicznego. Autorka stawia na klarowność narracji, co intensyfikuje tempo akcji. Konstrukcja powieści, oparta na przeplatających się retrospekcjach i fragmentach wiadomości tekstowych, mistrzowsko buduje poczucie fragmentaryczności i niepewności, odzwierciedlając chaotyczny charakter cyfrowej prawdy. Połączenie dynamicznego tempa z mrocznym, niemal klaustrofobicznym klimatem obcego Tokio sprawia, że książka trzyma w napięciu do ostatniego zdania.

Lektura tej powieści jest intensywnym, wciągającym doświadczeniem. Czytelnikowi towarzyszy nieustanne poczucie napięcia i zaniepokojenia, wynikające nie tylko z samej intrygi, lecz przede wszystkim z egzystencjalnego lęku. Powieść działa jak niepokojące lustro: zmusza do natychmiastowej introspekcji i refleksji nad własnymi cyfrowymi relacjami. Uczucie nieufności – wobec drugiego człowieka i technologii – rośnie z każdą stroną, dostarczając emocji typowych dla doskonałego thrillera, lecz wzbogaconych o poczucie metafizycznego niepokoju o to, ile z naszego życia oddaliśmy sieci.

Powieść ta to lektura obowiązkowa dla miłośników thrillerów psychologicznych poszukujących warstwy refleksyjnej oraz osób zainteresowanych wpływem technologii na więzi. Największa wartość tej powieści tkwi w jej aktualności i uniwersalności: łączy ona klasyczną intrygę z palącym problemem naszych czasów – utratą autentyczności. To nie tylko gwarancja trzymającego w napięciu wieczoru, ale też literacka prowokacja, która skłoni do przemyślenia własnego "cyfrowego podwórka". To powieść, która zostaje z czytelnikiem długo, zmuszając do postawienia fundamentalnego pytania: Czym jest prawda, gdy całe życie toczy się za ekranem?

"Przyjaciółki z wirtualnego podwórka" to literacka diagnoza, która z chirurgiczną precyzją kroi złudzenia epoki cyfrowej. Wanda Siubiela stworzyła wielowarstwowy portret zranionego pokolenia, które woli bezpieczną iluzję ekranu od chaosu realnego życia. Poprzez trzymającą w napięciu intrygę w obcej, klaustrofobicznej scenerii Tokio, autorka przypomina o brutalnej prawdzie: prawdziwa bliskość nie toleruje półcieni ani odległości. Cena za autentyczność jest zawsze znacznie wyższa niż ta za cyfrową iluzję. Po przewróceniu ostatniej strony czytelnik zostaje sam, z niepokojącym echem pytań: Ilu swoich "przyjaciół" znam tylko z nicka? Ta powieść to ostateczna przestroga – musisz ją przeczytać, by spojrzeć prawdzie w oczy: nasze cyfrowe podwórko już dawno przestało być bezpieczną piaskownicą.

​Na koniec, chciałabym serdecznie podziękować Autorce Wandzie Siubieli za stworzenie tak intrygującej i ważnej powieści. Szczególne podziękowania kieruję również do Wydawnictwa Gaja za zaufanie, możliwość objęcia tej książki patronatem przez bloga Kocie czytanie oraz za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

[ Materiał reklamowy] Wydawnictwo Gaja

poniedziałek, 15 września 2025

ZAPOWIEDŹ PREMIERY i PATRONATU BLOGA KOCIE CZYTANIE: "PRZYJACIÓŁKI Z WIRTUALNEGO PODWÓRKA" WANDA SIUBIELA




❤️‍🔥Premiera już 27 października❤️‍🔥

W świecie, gdzie książki czekają na każdego z nas jak najwierniejsi przyjaciele, czasami trudno jest znaleźć te, które skradną serce i pozostaną w pamięci na zawsze. Ale jestem ja. Jestem tu po to kochani, by wyławiać czytelnicze perełki i polecać je Wam. Mam zaszczyt poinformować, że Kocie Czytanie, wasz ulubiony zakątek literackich odkryć, rozpoczyna nową, ekscytującą przygodę. Z radością ogłaszam patronat medialny we współpracy z wydawnictwem Gaja-miejscem, w którym powstają książki tak piękne i mądre, jak my sobie to wymarzyliśmy. Z wielkim zaszczytem pod swoje opiekuńcze blogerskie skrzydła biorę powieść Wandy Siubieli "Przyjaciółki z wirtualnego podwórka". Przygotujcie się na podróż przez świat słów, obrazów i inspiracji, które będą koić, uczyć i zachwycać. Przedstawiam wam wspólną lekturę, która, mam nadzieję, skradnie wasze serca.

A TERAZ KILKA SŁÓW O SAMEJ KSIĄŻCE OD WYDAWCY

"Przyjaciółki z wirtualnego podwórka" – opowieść, która poruszy Twoje serce i umysł.

Wirtualne podwórko to nasz świat. Miejsce, gdzie słowa mają smak, a cisza – barwę. Beatka zawsze powtarzała, że tutaj możemy być sobą. Ale teraz jej nie ma. Zostały tylko pytania, które wypełniają każdy zakamarek mojego życia. Czy naprawdę znałam Beatkę? Czy to, co widziałam na ekranie, było prawdą, czy tylko iluzją? Szukam odpowiedzi, choć wiem, że może mnie zranić.

"Przyjaciółki z wirtualnego podwórka" to literacki thriller psychologiczny, który wciąga czytelnika w świat pełen emocji, tajemnic i refleksji. To opowieść o przyjaźni, która zaczęła się w dzieciństwie, ale z czasem została wystawiona na próbę przez wirtualny świat, gdzie nic nie jest takie, jak się wydaje.

Zosia i Beatka – przyjaciółki z dzieciństwa, które dzieliły wszystko. Ich relacja była jak nić pajęcza – delikatna, ale zdolna przetrwać największe burze. Wspólne zabawy, rozmowy i spotkania w Kępnie były fundamentem ich przyjaźni. Jednak z czasem, paradoksalnie, wirtualny świat, który miał zbliżać, zaczął je od siebie oddalać. Spotykały się coraz rzadziej, a lawina wiadomości, choć pełna emocji, wspomnień i słów, zapomniała, że nic nie jest w stanie zastąpić fizycznej bliskości drugiej osoby.

Aż pewnego dnia Beatka po prostu zniknęła. Bez słowa, bez pożegnania. Została tylko cisza i wspomnienia, które nie dawały Zosi spokoju.

Jak nie szukać kogoś, kto był Twoim cieniem, Twoim światłem, Twoim odbiciem w lustrze? Jak nie szukać prawdy, nawet jeśli ta prawda może zniszczyć wszystko, co znasz?

Tokio – miasto, które oddycha emocjami.

Tokio w tej książce nie jest tylko tłem – to żywy organizm, oddychający, pulsujący i zmieniający się wraz z emocjami bohaterów. Miasto kontrastów, gdzie neonowe światła odbijają się w kałużach deszczu, a wąskie uliczki kryją tajemnice mogące zmienić życie. Tokio staje się lustrem dla Zosi – pełnym piękna, ale i cieni, które trzeba zrozumieć, by odnaleźć prawdę.

Kępno – miejsce, które kryje korzenie i wspomnienia.

Kępno, małe miasteczko, w tej historii symbolizuje przeszłość, do której bohaterka musi wrócić, by zrozumieć teraźniejszość. To tutaj wszystko się zaczęło – dzieciństwo, pierwsze rozmowy, pierwsze tajemnice. Kępno jest jak cichy świadek – pełne wspomnień, które Zosia musi na nowo odkryć, by zrozumieć, kim jest i co tak naprawdę wydarzyło się w jej relacji z Beatką. To miejsce, które wydaje się spokojne, ale pod powierzchnią kryje emocje i wydarzenia odciskające piętno na życiu bohaterek.

W tej książce Kępno i Tokio tworzą kontrast między tym, co lokalne i globalne, między tym, co znane i nieodgadnione, między przeszłością a teraźniejszością.

Dlaczego powstała ta książka?

Bo wierzymy, że literatura ma moc dotykania tego, co najgłębsze w nas samych. Chcieliśmy stworzyć dzieło, które nie tylko opowiada historię, ale staje się lustrem, w którym każdy czytelnik może dostrzec cząstkę siebie. To książka o tym, jak wirtualność – często postrzegana jako coś powierzchownego – może stać się przestrzenią dla najprawdziwszych emocji.

W świecie, w którym coraz częściej rozmawiamy przez ekrany, a nasze relacje są filtrowane przez algorytmy, ta książka przypomina, że prawdziwe emocje nie znają granic – ani tych fizycznych, ani tych wirtualnych.

Czego możecie się spodziewać?

- Języka, który pulsuje życiem – pełnego metafor, obrazów i dźwięków, które wciągną Was w świat bohaterów. Każde zdanie zostało napisane z dbałością o szczegóły, by oddać emocje towarzyszące Zosi w jej podróży przez tajemnice i wspomnienia. To język, który nie tylko opowiada historię, ale maluje obrazy pozostające w pamięci na długo.

- Bohaterów, którzy są jak my -- pełni sprzeczności, lęków i nadziei, ale jednocześnie wyjątkowi w swojej autentyczności. Zosia zmaga się z poczuciem straty i tęsknotą, ale także z odwagą, by odkryć prawdę, nawet jeśli ta prawda może ją zranić. Beatka, choć nieobecna, jest obecna w każdym wspomnieniu, w każdej emocji prowadzącej Zosię przez tę historię.

- Tajemnicy rozwijającej się jak misternie tkana sieć – prowadzącej do finału, który pozostawi Was w zadumie. Każdy szczegół, każde wspomnienie i każda rozmowa odkrywają kolejne warstwy prawdy, bardziej złożonej, niż można było przypuszczać. To opowieść trzymająca w napięciu, ale jednocześnie zmuszająca do refleksji nad tym, co naprawdę wiemy o ludziach, których kochamy.

- Tokio jako bohatera – miasta tętniącego emocjami, kontrastami i tajemnicami, stającego się niemym świadkiem dramatycznych wydarzeń. Tokio w tej książce to nie tylko miejsce akcji, ale także przestrzeń odbijająca emocje bohaterów. Neonowe światła, zatłoczone ulice i ciche zaułki tworzą atmosferę, która wciąga czytelnika w świat Zosi i Beatki.

- Kępna – miejsca, które kryje korzenie i wspomnienia – małego miasteczka, które w tej historii staje się symbolem przeszłości, do której bohaterka musi wrócić, by zrozumieć teraźniejszość.

Zapamiętajcie ten tytuł: "Przyjaciółki z wirtualnego podwórka"

To nie jest tylko książka – to literacka symfonia, poruszająca najgłębsze struny duszy. To opowieść o przyjaźni, która przekracza granice czasu i przestrzeni, o tajemnicach, które zmieniają wszystko, i o prawdzie, która potrafi zarówno ranić, jak i wyzwalać. Niech ta historia stanie się częścią Waszego świata. Niech jej słowa wypełnią ciszę, a emocje, które w sobie kryje, pozostaną z Wami na długo po przeczytaniu ostatniej strony.

piątek, 31 marca 2023

"Łączka - Czarna Kostka / Fragment Powieści/ Premiera - Patronat Medialny.


D
ziś obudziłam się z wielką radością w sercu i szerokim uśmiechem na ustach, ponieważ wreszcie nadeszła długo oczekiwana przeze mnie chwila premiery bardzo wartościowej i niezwykle potrzebnej na naszym rynku wydawniczym książki Wandy Siubieli „Łączka-Czarna Kostka". Autorce serdecznie gratuluję, a was jeszcze raz gorąco zachęcam do sięgnięcia po książkę. O tym, dlaczego każdy powinien przeczytać tę powieść, pisałam już w mojej przedpremierowej recenzji. 

http://kocieczytanie.blogspot.com/2023/03/aczka-czarna-kostka-wanda-siubiela_24.html 

Teraz, aby jeszcze bardziej zachęcić was do lektury, wspólnie z autorką przygotowałyśmy dla was jej premierowy fragment. Na zakończenie pozwolę sobie na odrobinę prywaty. Rozpiera mnie duma, gdyż na pięknej okładce książki znajdziecie logo bloga Kocie czytanie.

 

Nigdzie go nie widzę. Jego nieobecność doprowadza mnie na skraj wyczerpania, więc siadając na pierwszym stopniu do domu, próbuję poskładać myśli. Wiele pytań bez odpowiedzi przebiega przez moją głowę, ale jednego jestem absolutnie pewna – Bartka nie ma w domu i za nic nie zostawiłby ani telefonu, ani deskorolki. Gdzie on się podział? Dokąd mógł pójść? Nie wiem, co się wydarzyło między rodzicami, ale powinni pomóc mi w szukaniu Bartka. Nie wiem, czy mama wstanie z łóżka. Może tata?… Może i chce wyprowadzić się z domu, ale musi mi pomóc. Nie zwlekając, szybko wybieram numer telefonu do taty i dzwonię. Po kilkakrotnych próbach tata nie odbiera. Po dłuższej chwili dochodzę do wniosku, że mi nie pomoże, więc nie czekam dłużej i wchodzę do domu. Mama musi wstać i pomóc w odnalezieniu brata. Nim jednak przekraczam próg, do moich uszu dochodzi czyjś płacz. Odwracam się i szukam jego źródła. Wyraźnie słyszę, że ktoś płacze. Wytężam słuch, ale trudno mi odgadnąć, skąd on może dochodzić. Jest zbyt cichy. Po chwili za pobliskim drzewem zauważam czyjś rękaw. Na jednym wydechu pokonuję schody wyjściowe i kiedy jestem tuż obok drzewa, odkrywam, że to Bartek. Mocno go przytulam i łagodnym głosem mówię, że jestem obok i aby już nie płakał. Brat jednak zamiast się uspokoić, jeszcze bardziej zanosi się gromkim płaczem. Po chwili zaczyna brakować mu tchu. Odsuwam więc go od siebie i łagodnym głosem próbuję go uciszyć. – Jestem obok. Nie martw się. Dzięki, że wysłałeś SMS-a. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że coś takiego będzie czekać na mnie w domu. – Widząc, że nie reaguje na to, co mówię, biorę go na ręce i idę w stronę wejścia do domu. – Nie możesz tutaj tak siedzieć. Z tego wszystkiego się rozchorujesz. Jest dzisiaj dosyć chłodno. Proszę, uspokój się. Jeszcze wszystko się ułoży. Obojętnie, co nas będzie teraz czekać, pamiętaj, że jesteś moim młodszym bratem i zawsze będę przy tobie.

 

 Zapraszamy serdecznie do czytania i wspólnego świętowania. 

[ Materiał reklamowy] Wanda Siubiela.

piątek, 24 marca 2023

"Łączka - Czarna kostka" Wanda Siubiela / Recenzja przedpremierowa - Patronat medialny.

Dziś chciałabym zwrócić się do rodziców nastoletnich dzieci, jak również do samej młodzieży. Drodzy rodzice, czy zdajecie sobie sprawę z tego, jak bardzo ważne i odpowiedzialne zadanie stoi przed wami w momencie, kiedy wasze dorastające dziecko za chwilę zacznie wkraczać na drogę dorosłego życia. To właśnie wy musicie niczym na zielonej łące zasiać w nim najważniejsze życiowe wartości takie jak pewność siebie, poczucie własnej wartości, wiarę w siebie i własne możliwości. Po to, aby w tych młodych ludziach te ziarenka podlewane waszą miłością, wsparciem oraz akceptacją,  bezwarunkowym oddaniem mogły kiełkować i rosnąć w siłę. Wyposażenie dziecka w tak wartościowy bagaż sprawia, że kroczy ono przez życie bez lęku, odważnie dążąc do spełniania swoich planów i marzeń.

Tak być powinno, niestety jednak w praktyce bardzo często wygląda to zupełnie inaczej. Niezwykle przykro mi to przyznać, ale często to właśnie rodzice są tymi, którzy bez najmniejszej, chociażby chwili zastanowienia nad konsekwencjami swoich czynów podcinają skrzydła swoim dzieciom. Często wychodzimy z założenia, że to my dorośli wiemy najlepiej, co jest dla naszych nastolatków najlepsze. Bo przecież one jeszcze tak naprawdę niczego w życiu nie przeżyły, niczego nie doświadczyły, więc, jak mogą wiedzieć, w jaki sposób pokierować swoimi wyborami i decyzjami tak, aby były one dla nich najlepsze? Tymczasem spójrzmy prawdzie w oczy i powiedzmy sobie wprost, że takim traktowaniem młodych ludzi zatruwamy ich życie, depcząc ich pragnienia oraz uczucia. A wystarczy tak niewiele, bo tylko rozmowa i chęć wysłuchania nastolatka, by przekonać się, że jest ono bardziej dojrzałe i rozumie znacznie więcej, niż sądzimy i to my możemy się wiele od nich nauczyć.

Młody człowieku, jeśli teraz czytasz te słowa i czujesz, że odnajdujesz w nich swoje życie i twój obraz relacji z rodzicami to pamiętaj jedno; to nie ty odpowiadasz za przewinienia swoich rodziców. Rodziny się nie wybiera, ale to nie ona jest wyznacznikiem tego, jak będzie wygląda twoja przyszłość. Ty masz wpływ tylko na siebie. Pozostając wierny swoim marzeniom osiągnąć wszystko. Jeśli nie masz obok siebie nikogo, kto wlałby w twoje serce tę bardzo potrzebną ci teraz otuchę, to bardzo serdecznie zachęcam cię do sięgnięcia po książkę Wandy Siubieli „Łączka – Czarna kostka”, o której chcę teraz opowiedzieć kilka słów, a którą blog Kocie czytanie ma zaszczyt i ogromną przyjemność wziąć pod swoją medialną opiekę.

Na kartach powieści poznajemy szesnastoletnią Weronikę. Młoda dziewczyna stara się odnaleźć i przystosować do zupełnie nowej nie tylko dla niej, ale i dla całego naszego kraju rzeczywistości, gdyż w momencie, kiedy my czytelnicy wkraczamy w jej życie, w Polsce panuje pandemia i na obywateli zostają nałożone ograniczenia i restrykcje służące ochronie ich zdrowia i życia. Dla naszej bohaterki i jej rodziny wiąże się to z dużymi zmianami, ponieważ przeprowadzają się na Hel. Tutaj Werka tęskni za dawną klasą, którą musiała zostawić. Sytuacji nie ułatwia przymusowa izolacja i społeczny dystans, w którym przyjacielskie spotkania towarzyskie stają się tylko wspomnieniem, a wszelkie relacje, które nawiązała, ograniczają się do SMS-ów i komunikatorów społecznościowych. Ludzkie twarze skrywane za noszonymi maseczkami stają się anonimowe. Nastolatka nie wie jeszcze, że to nie koniec zmian, z którymi będzie musiała się zmierzyć.

Zanim jednak napiszę wam o nich nieco więcej, pozwólcie, że przybliżę wam postać samej Weroniki. Jest to osoba o bardzo dużej dojrzałości. Mimo swojego wieku twardo stąpa po ziemi i ma już ułożony plan na siebie. Zna wartość pieniądza i wie, czym jest ciężka praca. Zasobność portfeli jej rodziców nigdy nie była zbyt duża i choć podstawowe potrzeby zarówno jej, jak i jej ośmioletniego brata Bartka zawsze są zaspokajane, to nie mogą pozwolić sobie na nic ponadto. Weronika marzy o tym, aby jej przyszłość wyglądała inaczej. Wie, że tylko nauka i dobre wyniki są przepustką do zdobycia dobrego zawodu i podniesienia poziomu swojego życia. Weronika czuje, że wszystko w swoim życiu ma pod kontrolą. Niestety los już wkrótce zrzuci na jej barki ciężar, który uświadomi jej, że to poczucie jest tylko złudzeniem. Wydarzy się coś, co wywróci jej świat do góry nogami i zachwieje fundamentem, na którym zbudowana jest jej rodzina. O tym jednak musicie przeczytać już sami, sięgając po tę niezwykle wartościową książkę, do czego już teraz bardzo serdecznie zachęcam.

Tak oto przechodzimy do kolejnego z wątków poruszanych na kartach powieści, jakim jest rozpad rodziny widziany oczami nastolatki. Oczywiście nie chcę zdradzać zbyt wiele, więc powiem tylko tyle, że nigdy nie możemy być pewni, że wiemy wszystko o bliskich nam osobach. Nawet jeśli są naszą rodziną i żyją z nami pod jednym dachem. Często prawda może bardzo nas zaskoczyć i niestety odbić się rykoszetem na nas samych. Weronika przekonała się o tym bardzo dotkliwie przez co została zmuszona do tego, aby szybko dorosnąć i ratować to, co dla niej najważniejsze. Autorka uświadamia nam, że w kryzysowych sytuacjach często role rodzic – dziecko ulegają odwróceniu i to właśnie dziecko wykazuje się większą mądrością, rozwagą i odpowiedzialnością. Rodzice skupieni na własnych problemach i emocjach spychają swoje dzieci na boczne tory nie zwracając uwagi na to, jak czują się, z tym, co je spotkało. W głowie Weroniki kłębi się wiele pytań bez odpowiedzi. Sama czuje się zagubiona nie wiedząc, co jest powodem rozpadu jej rodziny. Mimo to musi być silna dla swojego brata, dla którego w obecnej sytuacji jest jedynym wsparciem i pocieszeniem. Czy znajdzie w sobie siłę, aby udźwignąć tak wiele trosk wypełniających jej serce? Odpowiedź na to i wiele innych pytań znajdziecie oczywiście czytając książkę.

Pośród tego wszystkiego, co przytłacza Weronikę, jest jednak coś, co sprawia, że mimo wszystko czuje się szczęśliwa. W jej sercu bowiem zrodziło się pierwsze uczucie do Michała. Tę dwójkę dzieli zupełnie wszystko usposobienie, podejście do życia, a także status społeczny i materialny. Miłość jednak nie uznaje podziałów. W tym miejscu chciałoby się napisać „I żyli długo i szczęśliwie”, jak to najczęściej kończy się w bajkach. Ta książka, jak już zapewne zauważyliście, bajką nie jest. A w prawdziwym życiu, choć miłość wznosi się ponad podziałami, to niestety nasze społeczeństwo ciągle dzieli ludzi na lepszych i gorszych, biednych i bogatych. Piętno tych podziałów mocno odciska się na związku Weroniki i Michała. Weronika nie może w pełni cieszyć się swoją pierwszą miłością, ponieważ szczęście mącą obawy i niepokój odnośnie do przeciwności, jakie stoją na drodze tego uczucia. Czy Michał i Weronika będą mieli w sobie wystarczająco dużo odwagi i determinacji, by przeciwstawić się woli dorosłych i zawalczyć o siebie nawzajem? Koniecznie spędźcie czas z książką i sprawdźcie to sami.

Już chyba nikt z nas nie ma najmniejszych wątpliwości, że „Łączka – Czarna kostka” to książka, na której premierę warto czekać. Bardzo mocno wyczuwalny realizm i autentyczność wszystkiego, o czym w niej przeczytamy, na pewno sprawi, że wielu czytelników odnajdzie w niej cząstkę siebie, a nawet przeniesie wiele poruszanych w niej aspektów na płaszczyznę własnego życia. Tym samym jej lektura nikogo, kto zechce po nią sięgnąć, z pewnością nie pozostawi obojętnym na historię Weroniki, skłaniając nas do wielu refleksji i przemyśleń. Sama Weronika dla wielu młodych, którzy są w podobnej do niej sytuacji życiowej, może stać się swego rodzaju bratnią duszą. Natomiast jej postawa i cenione przez nią wartości będą siłą w walce o siebie i inspiracją do działania.

Wanda Siubiela zostawia dla nas w swojej książce bardzo ważne przesłanie. Nie liczy się, co mówią o nas inni i jak nas postrzegają. To jest nasze życie i nikt nie ma prawa kreować go za nas. Najważniejsze, aby niezależnie od wszystkiego, co nas spotyka być wiernym samemu sobie i postępować w zgodzie z własnymi poglądami. O wartości człowieka nie stanowi to ile ma, ale to jaki jest i co nosi w sercu. Dlatego ważne jest, abyśmy otaczali się ludźmi, którzy będą cenić nas właśnie za to, co niewidoczne dla oczu.

Z pełnym przekonaniem uważam, że jest to książka, którą powinna przeczytać zarówno córka, jak i matka. Ojciec i syn. Dzięki niej my dorośli będziemy mogli lepiej zrozumieć świat widziany oczami naszych nastoletnich dzieci. Wspólna lektura tej powieści może być wspaniałym impulsem i pretekstem do tego, aby rodzic zatrzymał się w biegu codziennego życia i docenił w nim rolę własnego dziecka. Znalazł czas na szczerą rozmowę i otwartość dla jego uczuć, potrzeb i pragnień.

Zapamiętajcie datę 31 marca 2023. To dzień, w którym nasz polski rynek wydawniczy wzbogaci książka, o której na pewno będzie głośno i która na zawsze pozostanie w sercach swoich czytelników. Ja już nie mogę doczekać się kontynuacji cyklu „Łączka” i tego, co przygotuje dla nas autorka.

Kończąc, chciałabym podziękować Autorce i wydawnictwu Bookplan.pl za możliwość objęcia patronatem medialnym tak mocno wciągającej i angażującej czytelnika emocjonalnie książki, od której czytania nie sposób się oderwać przed doczytaniem jej do końca. Życzyłabym sobie i nam wszystkim więcej takich książek. Takie powieści chcę promować i polecać.

 [Materiał reklamowy]  Autorka Wanda Siubiela.

poniedziałek, 20 marca 2023

"Łączka - Czarna kostka" Wanda Siubiela/ Zapowiedź patronacka.


Dla bloga Kocie czytanie ten rok obfituje w bardzo wiele cennych współprac promujących wartościowe książki, na które chcę zwracać waszą uwagę i o których z ogromną radością wam opowiadam. Jeśli już trochę mnie znacie, to doskonale wiecie, że najczęściej w tym moim małym zakątku internetu poznacie powieści, które na swoich kartach skrywają historie odnoszące się do realiów prawdziwego życia. Jego trudnych przeżyć, trosk i problemów. Takich, z którymi my czytelnicy możemy się w pewien sposób utożsamić, jednocześnie odzyskując nadzieję na lepsze jutro.

Piszę o tym nie bez powodu, gdyż właśnie dziś mam dla was wspaniałą wiadomość. Otóż już 31 marca 2023 roku nakładem wydawnictwa Bookplan.pl nasz polski rynek wydawniczy wzbogaci się o taką właśnie wyjątkową nowość wydawniczą. Będzie to najmłodsze literackie dziecko Wandy Siubieli „Łączka - Czarna kostka". Dla mnie dzień premiery tej książki będzie szczególnym świętem, gdyż Kocie czytanie ma ogromny zaszczyt i przyjemność należeć do zacnego grona jej patronów medialnych.

Pozwólcie zatem, że podzielę się z wami opisem wydawniczym książki, który mam nadzieję, już teraz podsyci waszą ciekawość tego, co przygotowała dla swoich czytelników autorka.


OPIS WYDAWCY:

Wśród ziemskich kwiatów przewija się delikatne, ale odważne serce 16-letnej Weroniki. W literackim świecie nastolatka zostaje zmuszona do szybkiej reakcji na przepełnione chłodem, brakiem zrozumienia i beznamiętną nienawiścią spojrzenia dorosłych osób, które w ułamku sekundy potrafią bez żadnych skrupułów zdeptać młode i niewinne serca. Weronika jako młoda osoba próbuje stawić czoła problemom, z jakimi przyszło jej się zmierzyć. Jak poradzi sobie na wieść o rozpadzie rodziny? Czy pierwsza miłość pokona przeciwności losu? Czym tak naprawdę jest czarna kostka dla 16-letniej dziewczyny?


Wspólnie z Autorką oraz wydawcą zapraszamy do wspólnego świętowania premiery i czytania książki, życząc zajmującej i niezapomnianej lektury.




[Materiał reklamowy] Autorka Wanda Siubiela.