Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bookend. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bookend. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 grudnia 2025

Złota klatka z widokiem na siebie: Recenzja "Na wyciągnięcie ręki" Jadwigi Czajkowskiej. O cenie niezależności

Istnieją w życiu uniwersalne momenty, w których złudne poczucie bezpieczeństwa zastępuje nam kompas i kierunek, a iluzja luksusu wydaje się bardziej kusząca niż surowa wolność. Właśnie na tym dramatycznym przecięciu pragnienia i rzeczywistości Jadwiga Czajkowska umieszcza swoją powieść "Na wyciągnięcie ręki", która jest czymś więcej niż tylko obyczajową historią. To chirurgicznie precyzyjna analiza ceny, jaką płaci się za materialne spełnienie i bolesnej prawdy, że posiadanie "wszystkiego" materialnego jest często synonimem całkowitej utraty siebie. Ta proza zmusza do głębokiej refleksji nad tym, co tak naprawdę jest na wyciągnięcie ręki: czy powierzchowny blask bogactwa, czy może wewnętrzna siła niezbędna do odzyskania podmiotowości.

Osią utworu jest związek Kaliny z majętnym Pawłem, który początkowo jawi się jako bajkowe połączenie młodości i stabilizacji. Jadwiga Czajkowska jednak wkrótce obnaża ten związek jako toksyczny kontrakt, w którym miłość jest jedynie fasadą dla chłodnej transakcji. Pieniądze Pawła to twarda waluta, którą opłaca się uległość i wyzbycie się własnego ja. Kalina, uwiedziona luksusem, wkrótce odkrywa, że splendor blednie, ustępując miejsca narastającemu poczuciu izolacji i alienacji. Paweł, skrojony na miarę antagonisty w aksamitnych rękawiczkach, nie jest romantycznym wybawcą, lecz mistrzowskim manipulatorem, który pod maską troski i hojności pragnie totalnej kontroli. Przemiana Kaliny, od naiwnej marzycielki do kobiety przechodzącej gorzkie przebudzenie, staje się główną linią obrony jej godności.

Prawdziwy ciężar gatunkowy książka zyskuje w momencie kryzysu, który bezlitośnie kruszy fasadę pozornego szczęścia. W obliczu okrucieństwa i egoizmu Pawła, Kalina, dotychczas uśpiona beneficjentka odnajduje w sobie zaskakujące pokłady determinacji. Walka o niepodległość, którą podejmuje, przestaje być tylko kwestią rozwodu. Staje się egzystencjalną bitwą o prawo do własnej historii i tożsamości, którą pochłonęły warstwy luksusu i cudzych oczekiwań. Jadwiga Czajkowska z dużą wrażliwością ukazuje mozolny proces odnajdywania drogi powrotnej do siebie, udowadniając, że czasem największą odwagą jest zrezygnowanie z wygody na rzecz bolesnej, lecz autentycznej wolności.

Bardzo istotnym dopełnieniem tej chirurgicznie precyzyjnej analizy kryzysu jest wątek ciężkiej choroby, który autorka z dużą wrażliwością wplata w tkankę opowieści. W kontekście walki Kaliny o odzyskanie siebie ten motyw nabiera wymiaru egzystencjalnej lekcji. Nie jest to tani chwyt fabularny, lecz brutalne przypomnienie, że choć łatwo zgubić się w luksusie i iluzji kontroli, są granice, których nie da się przekroczyć ani kupić.

Czajkowska, ukazując złożoność mierzenia się z tym wyzwaniem, jednocześnie kieruje do czytelniczek bezpośredni apel: to wezwanie do samoświadomości w sferze, która jest najważniejsza – do dbałości o własne ciało, konieczności profilaktyki i regularnych badań. W ten sposób powieść wykracza poza obyczaj, stając się uniwersalnym świadectwem tego, że prawdziwa niezależność zaczyna się od troski o własne zdrowie, a wczesna diagnoza jest równie ważnym aktem odwagi, co walka o godność w toksycznym związku.

W warstwie psychologicznej pisarka z mistrzostwem obnaża uniwersalną prawdę o naturze ludzkiej – to, jak często funkcjonujemy pod maską społeczną. Paweł, symbolizujący status i niezawodność, jest idealnym przykładem tej hipokryzji. Dopiero w chwili największego kryzysu i życiowej próby, kiedy znikają bezpieczne zasłony i luksus przestaje być amortyzatorem, Czajkowska pozwala mu zrzucić maskę i ukazać swoje okrutne, bezwzględne i egoistyczne oblicze. To bolesna refleksja nad tym, że prawdziwy charakter człowieka objawia się nie w chwilach dostatku, ale w momencie, gdy stawka jest najwyższa. Powieść brutalnie przypomina, że prawdziwe zło często jest subtelne, nosi drogie ubrania i jest "na wyciągnięcie ręki" do momentu, gdy przestaje być potrzebne.

Jadwiga Czajkowska posługuje się językiem pozornie prostym, lecz kryjącym zaskakującą głębię psychologiczną. Styl jest oszczędny, ale pełen smutnych metafor: luksusowe, puste wnętrza domu stanowią odzwierciedlenie stanu duszy bohaterki. Utwór czyta się z narastającym napięciem, niewynikającym z tempa akcji, lecz z erodującego poczucia bezpieczeństwa Kaliny. Ta dynamika sprawia, że czytelnik natychmiast angażuje się w los bohaterki, odczuwając początkowo niepokój i dyskomfort, przechodząc przez głębokie współczucie i frustrację, aż po narastającą złość na Pawła. Kulminacja emocjonalna przynosi nadzieję i satysfakcję, ugruntowując ostateczne poczucie oczyszczenia i wzmocnienia po zakończeniu lektury.

Utwór "Na wyciągnięcie ręki" wpisuje się w nurt współczesnej polskiej prozy kobiecej, który odważnie porusza tematy tabu związane z małżeństwem i finansową zależnością. Powieść Czajkowskiej wyróżnia się jednak powściągliwością i psychologiczną subtelnością w demaskowaniu zła. O ile wiele współczesnych historii ucieka się do sensacji, ta książka bliższa jest tradycji klasycznej powieści obyczajowej – czerpiąc z jej wnikliwości, ale aplikując ją do problemów współczesności. Tym samym, pisarka udowadnia, że by opisać dramat i walkę o wolność, nie trzeba krzyczeć, wystarczy dokładnie obserwować.

Powieść jest bogata w motywy, takie jak toksyczne relacje małżeńskie, przemoc psychiczna oraz złota klatka, gdzie materialny dostatek jest narzędziem uwięzienia. Jadwiga Czajkowska serwuje głębokie przesłanie: autentyczność jest cenniejsza niż bogactwo, a miłość nie może być formą kontroli. Lektura skłania do refleksji nad granicami kompromisu i definicją prawdziwej niezależności. Jest to potężna zachęta do samoświadomości – do odnalezienia siły do opuszczenia niszczącej pułapki, bez względu na jej "wygodę" 

Tytuł ten to obowiązkowa lektura dla tych, którzy cenią literaturę obyczajową o głębokim dnie psychologicznym i mocnym, życiowym przesłaniu. Polecam ją osobom poszukującym silnych kobiecych historii o przemianie, ale także tym, którzy chcą zrozumieć mechanizmy toksycznych relacji i przemocy psychicznej ukrytej za zasłoną statusu społecznego. Ta książka jest lustrem, w którym każdy odnajdzie cząstkę siebie i swojego dylematu między komfortem a godnością.

To powieść, która rezygnuje z prostych odpowiedzi, stając się literackim świadectwem bolesnego, ale koniecznego procesu samostanowienia. Nie jest to lektura, którą odkłada się obojętnie. Czajkowska serwuje czytelnikom prozę, która uwiera, niepokoi i zmusza do głębokiej introspekcji, udowadniając, że nawet w najbardziej komfortowej niewoli kryje się potencjał do rewolucji osobistej. Ostatecznie, ta powieść jest potężną lekcją samoświadomości – przypomnieniem o ogromnej odwadze, jakiej wymaga świadome odrzucenie pozorów i rezygnacja z wygodnej iluzji. To mistrzowsko poprowadzona historia udowadniająca, że największe życiowe zwycięstwo to odzyskanie własnej prawdy, a wolność, choć okupiona stratą, jest bezcenna.

[Materiał reklamowy] Autorka Jadwiga Czajkowska.

wtorek, 9 kwietnia 2024

"Gdzie jest moja żona?" Anna Matusiak/ recenzja przedpremierowa

Miłość to piękne uczucie, którego siła może pokonać wszelkie przeciwności losu, ale może także okazać się dla nas zgubna, gdyż, jak mówi przysłowie, bywa ślepa, a więc zakochanej osobie potrafi przysłonić prawdę o drugiej połówce, którą dostrzegają inni. Już zaledwie to jedno zdanie obrazuje wszystko to, czego, we własnym życiu doświadczyli bohaterowie najnowszej książki Anny Matusiak „Gdzie jest moja żona?”, na którą chciałabym zwrócić waszą uwagę.

Vincenta i Elżbietę połączyło piękne uczucie, które nie liczy lat. Serce mężczyzny skradła młodsza od niego o dwadzieścia pięć lat kobieta. Choć ich związek wspiera wiele osób, to jednak znaleźli się i tacy, którzy nie są mu życzliwi. Jednak bez względu na to, z jakimi reakcjami ze strony otoczenia spotyka się nasza dwójka, oni sami zawsze stoją za sobą murem. Vincent dla swojej ukochanej, która dla bycia z nim poświęciła naprawdę wiele, jest największym wsparciem, ostoją i opoką. Przyznam szczerze, że łącząca ich więź i relacja, jaką ze sobą zbudowali, sprawia, iż nam czytelnikom robi się ciepło na sercu i my również mocno trzymamy kciuki za ich szczęście. Nie można powiedzieć, że ich wspólne życie jest łatwe, ale czujemy, że razem przetrwają wszystko. Nie wiedzą jednak jeszcze, że już niebawem ich tak bardzo potrzebny im spokój zostanie zachwiany, a świat Vincenta rozsypie się, jak domek z kart.

Pewnego dnia Elżbieta znika, a jej zrozpaczony mąż otrzymuje pierwszą wiadomość od porywaczy z żądaniem okupu w wysokości miliona dolarów. Rozpoczyna się pełen napięcia wyścig z czasem o bezpieczeństwo, a może nawet o życie porwanej kobiety. Do prowadzenia tej sprawy zostaje przydzielony najlepszy w dziedzinie porwań Komisarz Darek, który jak zawsze zrobi wszystko, aby Elżbieta cała i zdrowa wróciła do domu. Jego skuteczność jest niemalże stuprocentowa, więc wydawać by się mogło, że uwolnienie Elżbiety z rąk porywaczy jest niemalże pewne. Niestety jednak bardzo szybko sam Darek zdaje sobie sprawę, że tym razem będzie trudniej, niż przypuszczał. Tutaj nie da się niczego przewidzieć, a o żadnej pewności nie może być mowy. Sytuacja komplikuje się coraz bardziej, a my czytamy książkę z poczuciem, coraz większej niepewności tego, jak zakończy się dramat tej rodziny. Oczywiście ja niczego wam nie zdradzę, tego już musicie dowiedzieć się sami, sięgając po tę niezwykle wciągającą i angażującą nas w bieg toczących się na jej kartach wydarzeń książkę.

A musicie wiedzieć, że to dopiero początek tego, co przygotowała dla nas Ania. Samo porwanie bowiem nie jest głównym aspektem tej książki, a stanowi doskonały przyczynek do ważnych życiowych rozważań odnoszących się do relacji międzyludzkich, zaufania, szczerości, prawdy i kłamstwa, które jak się przekonacie podczas poznawania tej historii, tak naprawdę nigdy nie są jednoznaczne, tak jak nic w życiu nie jest tylko czarne, albo tylko białe. A będzie to możliwe dzięki temu, że autorka pozwala nam spojrzeć na wszystko, o czym czytamy w książce z trzech zupełnie innych perspektyw. Przez ten koszmar, a także jego następstwa przechodzimy wspólnie z Vincentem, z komisarzem, jak również z samą Elżbietą. I w tym miejscu czeka nas jedno z wielu zaskoczeń, jakie serwuje nam pisarka, bowiem nie wiedzieć czemu, choć ta trójka przeżywa to samo zdarzenie, to każde z nich widzi je w zupełnie innych barwach. Anna Matusiak nie podaje nam gotowego rozwiązania, a pozwala samemu zdecydować, w którą z przedstawionych wersji uwierzymy. Widzimy jednak bezsprzecznie, że na tym dotychczas nieskazitelnym wizerunku małżeństwa pojawiają się rysy. Łyżkę dziegciu do beczki miodu dodaje sam komisarz. Jego doświadczenie zawodowe i spostrzegawczość pozwalają dostrzec to, czego może nie dostrzec ktoś, kto kocha. Dostajemy cenną lekcję, aby nie oceniać po pozorach, gdyż może się okazać, że naprawdę niewiele wiemy o samym sobie, a co dopiero o innych.

Warto również dłuższą chwilę skupić się na postaci Komisarza Dariusza. Poznajemy go nie tylko na płaszczyźnie zawodowej, ale również niemalże na naszych oczach dokonuje się destrukcja jego życia rodzinnego. Mężczyzna jest pracoholikiem i tylko pracy oddaje swoje serce i zaangażowanie. Cierpi na tym oczywiście rodzina a dla mężczyzny zwieńczeniem niezależnie czy to sukcesów, czy też problemów jest alkohol. Koniecznie spędźcie czas z tą mocno przejmującą i autentyczną w swojej wymowie opowieścią i przekonajcie się, czy Darkowi uda się wyrwać z niszczących macek uzależnienia.

Gdzie jest moja żona?” to książka skrywająca w swoim wnętrzu historię, której bohaterem mógłby być każdy z nas i co więcej, na pewno będą takie osoby, które znajdą w niej cząstkę własnych przeżyć. Czego nikomu nie życzę, bo jeśli przeżyjecie coś takiego, to ani wy sami, ani wasze życie nigdy już nie będziecie takie, jakim było kiedyś. Tak traumatyczne i trudne przeżycia zmieniają ludzi, tym bardziej, jeśli w pewnym momencie zdacie sobie sprawę, że nie możecie być do końca pewnymi, co było w nim prawdą, a co tylko wyreżyserowanym scenariuszem. To właśnie ten dojmujący autentyzm w połączeniu z wartką i trzymającą nas w napięciu akcją, która nieustannie zaskakuje, sprawia, że od książki nie można się oderwać. A owe zaskoczenia z kolei skłaniają nas do ważnych przemyśleń i nie pozwalają uniknąć pytania Jak ja zachował/a bym się będąc na miejscu bohaterów książki"? Nie mogłabym nie wspomnieć o zakończeniu, które dla mnie jest jednym wielkim WOW. Nie mogę i nie chcę pisać o nim zbyt wiele, ale uwierzcie mi, jest mocno niejednoznaczne, a zabieg, który zastosowała Ania, pozwala czytelnikowi niejako mieć na nie swój indywidualny wpływ. Jeśli jesteście ciekawi, jak to jest możliwe, nie pozostaje wam nic innego, jak tylko przeczytać książkę, do czego każdego, kto czyta moją recenzję, gorąco namawiam. Tu naprawdę dużo się dzieje, a autorka nie pozwala nam odetchnąć ani chwili. Emocje sprawiają, że wszystko wokół przestaje istnieć do momentu, aż  przeczytamy ostatnie zdanie zapisane w książce. A nawet, kiedy odłożymy ją na półkę, to nie przestajemy o niej myśleć. To książka, o której chce się rozmawiać, którą chce się analizować i docierać do ludzkiej psychiki po to, by dociekać, jakie są motywy takiego, a nie innego zachowania i postępowania człowieka. Taka, którą chce się polecać innym, gwarantując satysfakcję czytelniczą, co ja niniejszym bez wahania czynię.

[Zakup własny]

niedziela, 12 listopada 2023

"Za głosem nienawiści" Aneta Krasińska - recenzja patronacka przedpremierowa + trailer promocyjny

Często wracając we wspomnieniach do swoich młodzieńczych lat, myślimy sobie, że gdybyśmy wtedy wykazali się taką dojrzałością i życiową mądrością, jaką mamy dziś, na pewno nie podjęlibyśmy takich samych decyzji i nie dokonali takich samych wyborów, za które nierzadko wysoką cenę przychodzi nam płacić nawet przez wiele lat. Prawda jest jednak taka, że będąc młodą osobą, ulegamy emocjom i pokusom świata nęcącego nas wieloma perspektywami na drodze ku spełnianiu naszych życiowych marzeń i pragnień. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jakie konsekwencje na przyszłość będzie miało to, co teraz zdecydujemy. To dopiero czas i samo życie skutecznie, choć niekiedy bardzo boleśnie weryfikuje to, czy podjęte przez nas wówczas kroki były słuszne, a co za tym idzie, pozbawia nas młodzieńczych różowych okularów i sprawia, że już zupełnie inaczej wszystko postrzegamy. Na własnej skórze przekonała się o tym bohaterka cyklu Barwy uczuć autorstwa Anety Krasińskiej - Luiza, którą poznaliśmy w pierwszej części serii zatytułowanej „Za głosem miłości”. Dziś po upływie dziesięciu lat od tamtych wydarzeń wracamy do naszej bohaterki na kartach powieści „Za głosem nienawiści”, będącej kontynuacją wspomnianego cyklu. Książka w ręce czytelników trafi już 15 listopada 2023 roku nakładem wydawnictwa BookEnd.

Przystępując do lektury książki, przenosimy się do małej wioski na Podlasiu, dokąd z Warszawy przy wsparciu i pomocy przyjaciół uciekła Luiza. To tutaj szuka stabilizacji i spokoju utraconego po krzywdzie zaznanej ze strony mężczyzny, którego kochała i któremu bezgranicznie zaufała. Teraz poznajemy jej zupełnie nowe oblicze. Wszystko przez co do tej pory przeszłą sprawiło, że wyzbyła się młodzieńczej naiwności i bardzo dojrzała. Choć w Mielniku również problemów nie brakuje to teraz nie myśli już tylko o sobie, ale o dorastającym synu.

Ta relacja na płaszczyźnie matka - nastoletnie dziecko również przysparza rodzicielce trosk. Wychowywanie dziecka w pojedynkę już samo w sobie nie jest łatwe, a gdy do tego dodamy bunt nastolatka i jego próby wyrwania się spod kontroli rodzicielskiej to naprawdę bywa ciężko. Maciek jest dobrym dzieckiem, ale wszyscy wiemy, że młodość rządzi się swoimi prawami. Przez te wszystkie lata zawsze byli razem i to dla niego Luiza znalazła w sobie siłę, aby się nie poddać i walczyć o lepsze jutro. Chciałaby uciec od przeszłości i nigdy do niej nie wracać, wymazując z pamięci Grzegorza. Przez cały czas robiła wszystko, aby izolować syna od ojca w obawie przed tym, aby nie odziedziczył po nim skłonności do uzależnienia, w którego macki wpadł Grzegorz. I o ile, dopóki Maciek, był dzieckiem, nie było to trudne, o tyle, teraz kiedy chłopak zadaje wiele pytań i chce o sobie decydować, jest to bardzo problematyczne. W sercu Luizy rodzi się wiele lęków i niepokojów, bo tylko ona zna o Grzegorzu całą prawdę, o której syn nie ma pojęcia. Koniecznie przeczytajcie tę niezwykle wartościową powieść i przekonajcie się, czy Luizie uda się uchronić Maćka przed wpływem ojca. Czy też może sprawdzi się powiedzenie, że niedaleko pada jabłko od jabłoni?

Problemy osobiste nie są jedynymi, które trapią Luizę. Praca w tamtejszej szkole, której jest niezwykle oddana, również spędza sen z powiek jej i innych nauczycieli, a także dyrekcji. A to za sprawą bardzo topornej pani wójt, która sprawuje niepodzielną władzę i może wszystko. Kobieta uważa, że szkoła jest nierentowna i grozi jej zamknięciem. Rozpoczyna się nierówna walka o ocalenie szkoły dla dobra najwyższego. Dobra dzieci, które są przecież najważniejsze. Czarę goryczy przelewa wybuch pandemii, która budzi strach i dominuje w każdej sferze życia ludzi. 

Jak widzicie, codzienność Luizy niepozbawiona jest trosk, ale na szczęście nie jest sama. Ma wokół siebie dobrych i życzliwych przyjaciół, na których zawsze może liczyć. Wszyscy oni pragną, aby wreszcie zamknęła za sobą drzwi do przeszłości i odważyła się zaufać na nowo. Ale czy na pewno demony przeszłości już nigdy nie wrócą? Przecież przed przeszłością nie da się uciec, a stawienie jej czoła może naprawdę wiele kosztować.

„Za głosem nienawiści” to naprawdę bardzo dobra kontynuacja, którą czyta się z dużym zaangażowaniem i ciągle powtarzającym się pytaniem „Jak ja zachowałabym się, będąc na miejscu bohaterki książki”? A to dlatego, że tematyka książki porusza tematy i problemy bardzo życiowe i autentyczne, z którymi wiele osób zmaga się na co dzień, choć często są one w naszym społeczeństwie przemilczane bądź mówi się o nich bardzo niewiele. Mając w pamięci ostatnie sceny książki „Za głosem miłości”, do czytania jej kontynuacji przystąpiłam z bijącym sercem i od początku do końca bardzo chciałam, aby Luiza wreszcie zaznała wytchnienia, szczęścia i smaku prawdziwej miłości, na którą zasługuje, jak nikt inny.

Jeżeli nie szukacie banalnych zakończeń i przewidywalnych rozwiązań problemów, to „Za głosem nienawiści” jest idealną książką, która pozostanie w waszej świadomości na długo. Zapewniam, że nie będziecie rozczarowani, gdy sięgniecie po tę powieść.


PATRONAT MEDIALNY BLOGA KOCIE CZYTANIE.

Gdyby jednak ktoś z was jeszcze się wahał, to zostawiam wam trailer do książki przygotowany przez samą autorkę, który na pewno rozwieje wszelkie wątpliwości.



[Materiał reklamowy] Wydawnictwo BookEnd

niedziela, 5 listopada 2023

"Za głosem nienawiści" Aneta Krasińska - Zapowiedź patronacka


W to niedzielne pochmurne i deszczowe popołudnie mam dla was kochani wiadomość, która rozproszy wszystkie chmury i na pewno wywoła uśmiech na waszych twarzach. Już 15 listopada 2023 roku do rąk wielbicieli twórczości znanej i cenionej przez czytelników autorki Anety Krasińskiej trafi najnowsza powieść pisarki "Za głosem nienawiści", będąca drugą częścią wspaniałego cyklu Barwy uczuć. Blog Kocie czytanie wspólnie z wydawnictwem BookEnd nakładem, którego ta książka zostanie wydana, ma przyjemność opiekować się nią medialnie. Jest to jedna z premier, na które bardzo czekam, gdyż pierwsza część wspomnianego cyklu "Za głosem miłości" skończyła się tak, że serce zamarło mi na kilka długich chwil i jak najszybciej chciałam poznać ciąg dalszy tej niezwykle autentycznej, życiowej i emocjonalnej historii, w której główna bohaterka walczy o swoje  szczęście.


Jestem pewna, że nikt bardziej od samej autorki nie zachęci was do przeczytania książki, więc zapraszamy do obejrzenia krótkiego filmiku.



OPIS WYDAWCY:

Gdy szczęście miewa wysoką cenę…

Ucieczka z Warszawy na podlaską wieś otwiera nowy rozdział w życiu Luizy. Jednak kłopoty nie omijają jej nawet tam. Samotne wychowywanie syna nie jest łatwe, a szkole, w której znalazła pracę, grozi zamknięcie. Do tego nastaje pandemia, która przysparza kolejnych życiowych komplikacji. Ale Luiza ma dla kogo żyć i nie waha się ryzykować. Czy mimo wsparcia przyjaciół uda jej się osiągnąć upragnioną stabilizację i bezpieczeństwo? Czy demony przeszłości wreszcie zostaną pokonane i usuną się w cień?


ZA GŁOSEM NIENAWIŚCI POLECAJĄ:

Wzruszająca powieść o tym, jak trudno jest odciąć się od przeszłości, by na nowo zbudować swój świat. Polecam gorąco. Edyta Świętek-autorka "Sagi krynickiej"

Kibicowałam Luizie od samego początku. Ujęła mnie swoją szczerością i kreatywnością. Siła jest kobietą! I bohaterka tej opowieści to udowadnia. A miłość ma wiele twarzy. Czasami przychodzi w dziwnych momentach, ale przychodzi. I to jest piękne! Polecam! Agnieszka Krizel-MOTYL literacki
 
[Materiał reklamowy] Wydawnictwo BookEnd


wtorek, 18 lipca 2023

Gratulacje w dniu premiery "Za głosem miłości" Aneta Krasińska/ zwiastun promocyjny/ Patronat medialny.


To już dziś jest ten dzień, kiedy wspólnie z wydawnictwem BookEnd i autorką Anetą Krasińską zapraszamy was do wspólnego świętowania najnowszej książki pisarki „Za głosem miłości". Anecie oczywiście serdecznie gratuluję, a dla was przygotowaliśmy kilka materiałów, które mocno w to wierzę, ostatecznie przekona każdego, że warto poznać historię skrywaną na kartach utworu.

Jeśli ktoś jeszcze nie czytał mojej przedpremierowej recenzji, to serdecznie do tego zachęcam.

 

http://kocieczytanie.blogspot.com/2023/07/za-gosem-miosci-aneta-krasinska.html 

 

 Gdyby jednak moja moc przekonywania okazała się niewystarczająca, to jestem pewna, że nie zrobi tego lepiej nikt, niż sama autorka, dzięki trailerowi promującemu książkę, który przygotowała dla swoich czytelników.




Na zakończenie chciałabym podziękować wydawnictwu BookEnd za miłą i owocną współpracę, a wam pokazać jaką wspaniałą paczuszkę patronacką otrzymałam wczoraj właśnie od wydawcy.





(Materiał reklamowy) Wydawnictwo BookEnd 

piątek, 14 lipca 2023

"Za głosem miłości" Aneta Krasińska - recenzja przedpremierowa/ Patronat medialny

Wielu psychologów uważa, że czas studiów jest najbardziej niebezpiecznym okresem w życiu młodych ludzi i ja się z tym zgadzam. Już nie dzieci, ale i jeszcze nie dorośli. Choć numer PESEL w ich dowodach osobistych świadczy o ich pełnoletności, to niestety bardzo często okazuje się, że mentalnie nie są gotowi na to, aby w tę prawdziwą dorosłość wkroczyć. A może ściślej rzecz ujmując, nie są do końca świadomi tego, że to, jak oni ją sobie wyobrażają, rzadko kiedy tak właśnie wygląda. W momencie, gdy stoją u jej progu, ich głowy wypełnione są marzeniami i ideałami. Najczęściej jest to czas, kiedy chcą się usamodzielnić i mówiąc kolokwialnie dobrze w tym życiu ustawić. I właśnie ta chęć może stać się jedną z wielu owych niebezpieczeństw. Niestety młodzieńcza niedojrzałość i pewnego rodzaju naiwność wielu młodym dorosłym pozwala uwierzyć, że mogą podnieść poziom swojego życia w szybki i prosty sposób. Mamieni tą kuszącą wizją bardzo szybko mogą dać się wciągnąć w macki pułapek, z których będzie im bardzo trudno się wydostać, jeśli w ogóle będzie to możliwe.

Na pewno zastanawiacie się, dlaczego poruszam ten bardzo ważny temat właśnie teraz i dzielę się z wami swoimi przemyśleniami, a także z pewnością ciekawi was, z czego one wynikają. Otóż wywołała je u mnie lektura najnowszej książki Anety Krasińskiej „Za głosem miłości” wydanej we współpracy z wydawnictwem BookEnd, której blog Kocie czytanie ma przyjemność patronować medialnie.

Już teraz chcę podziękować autorce za to, że zdecydowała się podjąć tak ważny i jak się przekonacie niestety mimo mijającego czasu wciąż aktualny temat. Wierzę w to, że książka trafi do wielu młodych czytelników, a jak wiadomo, słowo pisane ma wielką siłę sprawczą. Dzięki temu ustrzeże młode osoby przed popełnieniem błędów młodości, które mogą doprowadzić do tragicznych konsekwencji.

Zacznijmy jednak od początku. Na kartach książki poznajemy studentkę pierwszego roku dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim – Luizę. Dziewczyna ma marzenia i plany, do realizacji, których prowadzi właśnie ukończenie studiów. Jest niezwykle ambitna i wie, czego chce. Wszystko, co osiąga, kosztuje ją wiele wysiłku. Niestety nie może pozwolić sobie na luksus beztroskiego studiowania, gdyż musi pracować, aby odciążyć rodziców i nie liczyć na ich utrzymanie finansowe. My czytelnicy widzimy, jak Luiza dwoi się i troi, aby pogodzić naukę z pracą w butiku, podczas gdy jej przyjaciele z roku zupełnie inaczej postrzegają studenckie życie, a mimo to, osiągają to samo, a nawet wiele więcej niż ona bez większych starań. Z biegiem fabuły wskutek pewnych wydarzeń paczka, której częścią była nasza bohaterka, rozpada się. Dziewczyna jednak dość szybko wypełnia tę pustkę po utraconych przyjacielskich relacjach, ponieważ w jej życiu pojawia się Grzegorz. Młody chłopak, dla którego Luiza, idąc za głosem miłości, stawia wszystko na jedną kartę i wchodzi w ten związek całą sobą.

Chciałoby się powiedzieć jak pięknie i romantycznie. A jednak tu was zaskoczę i ku przestrodze powiem, że młodzieńcza miłość również może okazać się pułapką. Siła jaka w niej tkwi, może przynieść nie tylko szczęście, ale również pociągnąć na dno i zniszczyć wszystko. Dlaczego? Właśnie dlatego, że bywa ślepa. Nie bez powodu mówi się też, że zakochany człowiek traci zdrowy rozsądek. To wszystko sprawia, że przestajemy być, czujni i nie dostrzegamy, sygnałów świadczących o tym, że to, co wiemy o swojej drugiej połówce, nie jest całą prawdą o niej, a my tkwimy w sieci kłamstw.

Uwierzcie mi, że sięgając po książkę, będziecie świadkami zupełnej transformacji życia głównej bohaterki, w której będzie musiała stawić czoła poważnym problemom i zawalczyć o to, co kocha. Aneta Kraińska w bardzo obrazowy i przejmujący sposób uświadamia nam, jak łatwo jest wpaść w bagno, które pochłania nas niczym ruchome piaski. Wystarczy tylko jeden krok w niewłaściwą stronę. Przez to, że zarówno tematyka książki jest bardzo życiowa, a jej bohaterowie niezwykle autentyczni, całość jej przekazu trafia do nas bardzo mocno i skłania do refleksji. Pisarka pokazuje nam również, że w tym bagnie tkwi nie tylko osoba, która w nim się pogrążyła, ale także jej bliscy, którzy próbują ją z niego wyciągnąć. Jest to proces bardzo trudny, który wymaga od nich ogromnej siły i determinacji, biorąc pod uwagę fakt, że zawsze na tak trudnej drodze nie obywa się bez upadków, a wtedy musimy sobie odpowiedzieć na bardzo ważne pytanie. Czy mimo miłości, która jest w naszym sercu, my nadal jesteśmy w stanie ufać tej osobie i wybaczać jej  mimo wszystko? Nawet  jeśli ona sama tego nie dostrzega i nie umie czerpać z naszej pomocy siły dla siebie. Musicie koniecznie przeczytać książkę i przekonać się, czy Luiza tę determinację w sobie znajdzie, a co najważniejsze, czy w tym wszystkim nie zatraci siebie i nie zapomni o swoich marzeniach.

Mam nadzieję, że nie muszę nikogo zapewniać o tym, że „Za głosem miłości” to książka, którą nie tylko warto i trzeba przeczytać. Proszę was o to, abyście mówili o niej głośno i polecali innym. Ta powieść skrywa w sobie pewnego rodzaju misję. Jestem przekonana, że wielu jej czytelników znajdzie w niej cząstkę swojej historii, więc na pewno im pomoże. A ponadto niech będzie przestrogą dla młodych ludzi, kobiet. Miłość jest piękna, ale może stać się niebezpiecznym narzędziem manipulacji, więc bądźmy nie tylko romantyczne, ale także rozważne.

Na zakończenie odrobina prywaty i moje osobiste podziękowania. Jest jeszcze jeden powód, dla którego musicie mieć egzemplarz książki „Za głosem miłości” w swoich biblioteczkach. Otóż mam zaszczyt użyczać swojego imienia i nazwiska jednej z bohaterek, które poznacie na jej kartach. Mam nadzieję, że jesteście ciekawi, jaka jest powieściowa Agnieszka Kaniuk. Mało tego, nie tylko ja zgodziłam się użyczyć swoich personaliów do tworzenia bohaterów książki. Sprawdźcie koniecznie, kogo jeszcze ze znanych i lubianych osób, które na pewno kojarzycie, w niej odnajdziecie.

Anetko, dziękuję za tę cudowną niespodziankę. To wspaniała pamiątka, która zostanie ze mną na zawsze. Uwielbiam wszystkie Twoje książki, ale od teraz bez względu na to, co jeszcze napiszesz, ta już zawsze będzie najbliższa mojemu sercu.

Nie pozostaje mi już nic innego, jak tylko jeszcze raz gorąco zachęcić każdego z was do spędzenia czasu z tą niezwykle wartościową i bardzo potrzebną naszemu społeczeństwu, a szczególnie młodym ludziom książką, o której długo nie zapomnicie, jak również serdecznie zaprosić do wspólnego świętowania jej premiery już 18.07.2023.

[Materiał reklamowy] Wydawnictwo Book End

środa, 5 lipca 2023

O tym, jak jedna z moich ulubionych autorek spełnia moje marzenie

Kochani, nie należę do osób, które lubią się chwalić, ale dziś muszę, bo to jest chwila, kiedy spełnia się moje ciche, ale wielkie marzenie.
Aneta Krasińska, autorka, której książki uwielbiam, sprawiła mi ogromną niespodziankę. Stałam się jedną z bohaterek Jej najnowszej książki „Za głosem miłości”, która do waszych rąk trafi już 18 lipca.❤️😀

Już dziś możecie czytać książkę na platformie Legimi.

https://www.legimi.pl/ebook-za-glosem-milosci-aneta-krasinska,b1045203.html
 

Anetko wzruszenie i radość wypełnia moje serce i nie potrafię znaleźć odpowiednich słów, żeby Ci podziękować, więc powiem, z całego serca DZIĘKUJĘ!!!


Kochani, teraz nie ma wątpliwości, że musicie sięgnąć po tę wspaniałą powieść, aby na jej kartach spotkać AGNIESZKĘ KANIUK 😀


Jednak nie tylko mnie tam spotkacie, ale również grupę świetnych osób. Należeć do tak zacnego grona bohaterów, to dla mnie zaszczyt 🙂❤️ Zobaczcie sami. 


https://anetakrasinska.blogspot.com/2023/07/kim-sa-wyjatkowi-bohaterowie-powiesci.html?fbclid=IwAR1wC2-Xrw0JvW2vgeRXj3pXTYjzkQwPWdY6-xPRCnNwSVyX082eS4qbu7U

 

Mam nadzieję, że ta niespodzianka was również cieszy i tym bardziej  chętnie i z ciekawością sięgniecie po tę wspaniałą powieść.

poniedziałek, 3 lipca 2023

Zapowiedź patronacka: "Za głosem miłości" Aneta Krasińska


M
oi drodzy mamy poniedziałek, a więc początek tygodnia. Mówi się, że jaki poniedziałek taki cały tydzień. Mając to na uwadze, postaram się, aby wasz tydzień był cudowny. A to wszystko dzięki temu, że spieszę do was ze wspaniałą wiadomością. Otóż już 18 lipca 2023 roku swoją premierę będzie miała wyjątkowa dla mnie książka o pięknym tytule Za głosem miłości", którą w nasze ręce odda autorka Aneta Krasińska pod opieką wydawnictwa BookEnd. A blog Kocie czytanie ma ten niezwykły przywilej i zaszczyt objąć tę powieść swoim patronatem medialnym, co mnie bardzo cieszy. 

Na pewno jesteście ciekawi, o czym tym razem przeczytacie na kartach książki, ale to nie ja będę uchylać wam tego rąbka tajemnicy. Najlepiej zrobi to sama Aneta. Zapraszam serdecznie do obejrzenia i wysłuchania krótkiego filmiku.

 

 


 

OPIS WYDAWCY: 

Gdy jeden krok w złą stronę niszczy wszystko…

Luiza z trudem łączy pracę i studia dziennikarskie. Pracowita i sumienna dziewczyna ze zdumieniem patrzy na nowych znajomych, którym wszystko przychodzi bez trudu. Gdy nieporozumienie rozdziela przyjaciół, a na horyzoncie pojawia się interesujący chłopak, Luiza traci dla niego głowę. Wraz z nową miłością wszystko się zmienia, a szczęście nareszcie zaczyna się uśmiechać. Tylko czy sielanka może trwać wiecznie? Czy w imię miłości Luiza porzuci marzenia? Czy stawi czoła manipulacjom i kłamstwom? Czy zdoła dostrzec swoje potrzeby i upomnieć się o nie?

*** 

Musicie przyznać, że jest to bardzo ciekawa i obiecująca zapowiedź. A to nie koniec dobrych informacji na dziś. Już teraz możecie kupić książkę w przedsprzedaży. 

 KUP JUŻ TERAZ 

 Za głosem miłości polecają: 

 Miłość – największa siła. Kiedy jednak przytrafi się komuś zbyt młodemu, naiwnemu… może pokazać inną twarz. Co się wydarzy, gdy przez nią stracisz ocenę sytuacji? Kiedy – w najlepszej wierze - dasz się uwikłać w sieć kłamstw? Co cię wtedy ocali? To trzymająca w napięciu opowieść o wielkiej sile niewłaściwej miłości.
Polecam!
Agnieszka Lis

Obowiązkowa lektura dla wszystkich kobiet wkraczających w dorosłość. To mądra i pouczająca historia pełna emocji i zaskakujących zwrotów akcji.
Polecam!
Izabella Frączyk

 


 

[Materiał reklamowy]  Wydawnictwo BookEnd