Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cykl Dworek nad Biebrzą. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cykl Dworek nad Biebrzą. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 grudnia 2023

"Testament dziadka" Urszula Gajdowska

Nie dalej, jak dwa dni temu napisała do mnie jedna ze stałych czytelniczek mojego bloga z pytaniem, dlaczego jeszcze nie przeczytałam trzeciej części cyklu Dworek nad Biebrzą autorstwa Urszuli Gajdowskiej? Ona czytając moje recenzje jego wcześniejszych odsłon tj. „Zaginione klejnoty” oraz „Przeklęty posag” poczuła się mocno zachęcona do lektury. Jednak zanim zdecyduje się sięgnąć po owe książki, chce poznać moją opinię o finalnej części wspomnianego cyklu. Czeka na recenzję, ale mimo że od premiery „Testamentu dziadka”, o którym mowa minęło już trochę czasu, ta ciągle się nie pojawia. Dlaczego, czyżby ta część nie do końca sprostała moim oczekiwaniom? Brzmiała dalsza część pytania.

Przyznam, że zrobiło mi się bardzo miło, iż są wśród was osoby, które dzięki moim recenzjom inspirują się czytelniczo. Jednocześnie jednak w takiej sytuacji czuję potrzebę wytłumaczenia się i uspokojenia Ani. Już teraz mogę wam zdradzić, że podobnie, jak miało to miejsce w przypadku poprzednich dwóch książek, również ta powieść bardzo mi się podobała. A nie zdecydowałam się jej przeczytać do tej pory, tylko dlatego, że dała mi o sobie znać przewrotność czytelnicza. Z jednej strony bardzo chciałam dowiedzieć się, co też autorka przygotowała dla trzeciego z synów hrabiny Modlińskiej – Maurycego. Z drugiej zaś strony mając świadomość, że wraz z przeczytaniem ostatniego zdania zapisanego na kartach książki, będę musiała rozstać się z bohaterami tego wspaniałego cyklu obyczajowo – historycznego, który, co mogę otwarcie powiedzie, stał się moim ulubieńcem książkowym, przeciągałam ten moment w czasie, jak najdłużej się dało. Nie mogę jednak odkładać tego, co nieuniknione w nieskończoność, więc zajrzyjmy wspólnie do książki.

Przystępując do jej lektury przenosimy się do roku 1824 i trafiamy do Londynu, a ściślej rzecz ujmując do posiadłości wdowy lady Cavendish, na której barkach po śmierci męża spoczywa ogromna odpowiedzialność za przyszłe losy rodziny, Kobieta żyje w ciągłym stresie i niepokoju, gdyż dysponuje tylko niewielką częścią majątku męża. W całości dziedziczyć go może wyłącznie nastoletni syn baronowej Cecil, który niestety z powodu niezrozumiałych dla społeczeństwa, a także trudnych do pojęcia dla jego najbliższych problemów zdrowotnych, nie jest gotów, aby podjąć się tak ważnego i odpowiedzialnego zadania. Córka Cordelia, której zamążpójście mogłoby wspomóc trudną sytuację rodziny niestety nie ma szczęścia do narzeczonych. Matka zatrudniła już wielu guwernerów, aby ci pomogli zamkniętemu w sobie, stroniącemu od ludzi nastoletniemu chłopcu odnaleźć się w towarzystwie, nabrać odwagi w byciu otwartym wobec osób niebędących jego najbliższymi. Jednak wszyscy oni bardzo szybko się poddawali uznając chłopaka za dziwaka, a nawet za obłąkanego.

I tutaj na scenę wkracza nie kto inny, jak, hrabia Maurycy Modliński, który podejmuje się próby pomocy Cecilowi. Choć nie ma wykształcenia medycznego, a także doświadczenia w pracy z osobami dotkniętymi tego rodzaju problemami, to bardzo chce pomóc chłopcu. Wszak nikt lepiej, niż on uchodzący za bawidamka i duszę towarzystwa nie wie, jak w nim zaistnieć. Nie jest to jednak jedyny cel, dla którego mężczyzna chce przeniknąć do rodziny Cavendish, bo jak możemy przeczytać już na okładce książki, zjawił się tu po to, aby prowadzić sekretne śledztwo. Czemu, ono ma służyć i co odkryć, musicie przekonać się już sami czytając tę niezwykle intrygującą, pełną intryg i tajemnic historię, do czego serdecznie każdego zachęcam.

Możecie mi wierzyć, że intryg i tajemnic mamy tu naprawdę wiele. Cordelia wie, że w obliczu sytuacji, w jakiej znalazła się wspólnie z matką i bratem musi być bardzo czujna i ostrożna. Nie ma bowiem pewności komu może zaufać, a komu zależy wyłącznie na zagarnięciu majątku jej rodziny. Patrzy uważnie na ręce nowego nauczyciela brata, co jak się przekonacie, generuje mnóstw komediowych pełnych słownych utarczek i przepychanek słownych. Jednak nie tylko Maurycy ma swój sekret, bo i sama Cordelia ma coś do ukrycia, a my czytelnicy towarzyszymy jej w pewnych bardzo ważnych poszukiwaniach, które mogą wiele zmienić w zaistniałej sytuacji rodzinnej. Z biegiem czasu sprawdza się powiedzenie, że kto się czubi ten się lubi i między naszą dwójką rodzi się uczucie.

Muszę wam zdradzić, że to właśnie tej części cyklu byłam najbardziej ciekawa, gdyż w każdej z poprzednich odsłon cyklu Maurycy jawił się czytelnikom jako bawidamek, trochę czarna owca w rodzinie, która zawsze coś namiesza. Tymczasem to właśnie teraz Cordelii pokazał swoje drugie skrywane dotychczas oblicze, człowieka odpowiedzialnego, poważnego, kiedy trzeba, na którym polega wiele osób. Nie stracił przy tym zupełnie przejawów wizerunku, z jakim kojarzono go dotychczas, co tylko dodaje mu uroku osobistego.

Nie myślcie sobie jednak, że jest to typowy romans historyczny nastawiony wyłączne na aspekt rozbawienia czytelnika i dostarczenia nam czytelniczej rozrywki. Owszem, na pewno spędzając czas z tą książką będziecie się świetnie bawić, ale jej lektura również zwróci waszą uwagę na bardzo ważny temat, jakim są zaburzenia lękowe z naciskiem na mutyzm wybiórczy. Autorka uświadamia nam, czym jest i z czym wiąże się to zaburzenie. W łatwy i przystępny sposób uczy nas, jak należy metodą małych kroków postępować z osobą zmagającą się z mutyzmem wybiórczym, jakiego rodzaju działania i terapie podjąć. A wszystko to na podstawie własnego doświadczenia i fachowej konsultacji ze specjalistką w tej dziedzinie. Z pewnością książka na tej płaszczyźnie skłoni czytelnika do wielu refleksji i przemyśleń, a także pozwoli zrozumieć, jak są postrzegane przez społeczeństwo i co czują osoby z zaburzeniami lękowymi, jak również ich rodziny. Warto wiedzieć, że zaburzenia te dotykają nie tylko dzieci, ale i dorosłych. Mutyzm wybiórczy dotyka coraz więcej osób, lecz wiedza na temat samej terapii w takich przypadkach jest ciągle mało powszechna. Dlatego cieszę się, że Ula już po raz kolejny w bardzo ciekawy i przyciągający naszą uwagę i ciekawość sposób połączyła przyjemnie z pożytecznym i zdecydowała się podjąć tego, jakże ważnego tematu, aby pomóc osobom dotkniętym zaburzeniami lękowymi, a także podnieść świadomość społeczną odnośnie do takowych zaburzeń.

Myślę, że już nic więcej pisać nie muszę, żebyście chcieli przeczytać „Testament dziadka”. Czyta się świetnie i dostarcza czytelnikowi całą gamę emocji. Od tych zabawnych, po te wstrząsające wynikające na przykład ze stosowanych dawniej praktyk medycznych. Mamy tutaj również flirty, gorące uczucie, namiętność. Możecie mi wierzyć, że wszystko to składa się na fantastyczną powieść, od której nie sposób się oderwać. Strasznie, żałuje, że ten tytuł zamyka cały cykl, gdyż większość jego bohaterów stała mi się bliska i było mi przykro się z nimi rozstawać. Mam jednak nadzieję, że nie jest to pożegnanie ostateczne, gdyż przynajmniej jedna z bohaterek zasługuje na odrębną historię.

Inne książki autorki dotyczące zaburzeń lękowych:

"Zaklęta w ciszy".

[Materiał reklamowy]
Autorka Urszula Gajdowska.

piątek, 30 czerwca 2023

"Przeklęty Posag" Urszula Gajdowska

Wyciągając rękę po cudzą własność, nigdy się nie wzbogacisz, a na pewno prędzej, czy później drogo za to zapłacisz. Życie upomni się o sprawiedliwość. To prawda znana od zawsze, która ma w sobie niezwykłą moc sprawczą, o czym przekonała się Henrietta, główna bohaterka powieści obyczajowo – historycznej „Przeklęty posag” autorstwa Urszuli Gajdowskiej będącą drugą częścią cyklu Dworek nad Biebrzą, na której temat teraz wam trochę opowiem.

Abyśmy mogli poznać historię tej pięknej damy i jej rodziny na kartach książki przenosimy się do roku 1824, do wydarzeń mających miejsce chwilę po zakończeniu pierwszej części wspomnianego cyklu „Zaginione klejnoty”, którą również miałam już przyjemność recenzować. Zanim jednak skupimy się na tym, co tym razem autorka przygotowała dla swoich bohaterów, a tym samym dla nas czytelników, nadmienię tylko o czymś ważnym. Choć obie części można czytać niezależnie od siebie, to ja jednak uważam, że warto sięgać po nie w kolejności ich wydania. Chodzi mi tutaj o chronologię rozgrywających się wydarzeń, a także kontynuację wątków, których w „Zaginionych klejnotach” poznaliśmy tylko zarys.

A teraz przejdźmy do meritum książki. Henrietta Fleming jest wnuczką człowieka, który wskutek haniebnego czynu stał się właścicielem części cennego posagu, który nigdy nie powinien pozostać w jego posiadaniu. Dręczony wyrzutami sumienia opowiedział o tym, co wydarzyło się przed laty, swojemu synowi, a potem także wnuczce. Od chwili tej rozmowy dziewczynę nawiedzają koszmarne sny, których jak się okazuje, doświadcza również ojciec Panny Fleming. Dziewczyna nie chce dłużej doświadczać tych strasznych przeżyć. Jest zdeterminowana, by zrobić wszystko, co w jej mocy, aby zdjąć fatum ciążące nad jej rodziną. W tym celu podejmuje się bardzo ryzykownego zadania samotnej podróży statkiem do Anglii, wierząc, że tam znajdzie rozwiązanie tajemnicy przeklętego posagu. Jednak nie tylko ta tajemnica jest problemem naszej bohaterki, a już sama decyzja o podróży. Jej jako kobiecie nie wolno udawać się na takie wyjazdy bez towarzystwa opiekunki. Doskonale zdaje sobie sprawę, że gdyby, ktoś się o taj podróży dowiedział, wówczas grozi jej ostracyzm społeczny. No i młoda kobieta naraża się w ten sposób na niebezpieczeństwa ze strony mężczyzn. Dlatego też decyduje się na pewnego rodzaju maskaradę i w przebraniu staruszki wsiada na rzeczony statek. Pasażerem tego statku jest również średni z trzech synów hrabiny Madlińskiej Anthony Atherton, któremu udaje się rozpoznać prawdziwą tożsamość osobliwej starszej Pani i postanawia dowiedzieć się, co też kieruje jej poczynaniami. Jak się przekonacie, nie tylko jemu zależy na poznaniu jej sekretów.

Pozostawmy jednak na moment Henriettę, a skupmy się właśnie na samym Anthonie. Ci z was, którzy mają już za sobą lekturę „Zaginionych klejnotów” wiedzą, że wówczas poznaliśmy przystojnego hrabiego jako flegmatycznego, sztywnego, a wręcz nudnego dżentelmena, który był wzorem przestrzegania norm dworskiej etykiety, bez wahania spieszącym z pomocą młodym damom. Niestety nic dobrego z takiej postawy dla niego nie wynikło. Został mocno pokiereszowany fizycznie i uczuciowo. Czuje się oszukany i wykorzystany. Tak trudne życiowe doświadczenia bardzo go zmieniają. Teraz wręcz na naszych oczach przechodzi stopniową przemianę wewnętrzną. Niczym feniks z popiołów odradza się jako urzekający amant, który postanawia zmienić swoje usłużne dotychczas nastawienie do kobiet. Tylko czy mając tak blisko piękną i bardzo pociągającą kobietę, jaką jest Henrietta, która pokaże mu swoje zupełnie nieznane dotychczas oblicze, mężczyzna będzie w stanie pozostać wierny swoim postanowieniom? O tym koniecznie musicie przekonać się już sami, do czego gorąco wszystkich zachęcam.

„Przeklęty posag” to bardzo wciągająca powieść o charakterze literackiej rozrywki, którą czyta się niezwykle przyjemnie i lekko z rosnącą ciekawością tego, co wydarzy się za chwilę. Śmiało można powiedzieć, że każdy na jej kartach znajdzie coś dla siebie. Autorka w całości opisanej fabuły genialnie wplotła szeroki wachlarz gatunków literackich, które tworzą wyśmienitą książkową ucztę, od której my czytelnicy nie możemy się oderwać. Odnajdziemy tu oczywiście wiele ciekawostek historycznych oraz wręcz kryminalną tajemnicę, w której rozwiązanie będziemy mocno wciągnięci i zaangażowani. Sprawi to, że próbując wspólnie z bohaterami rozwikłać trafiające do ich rąk dość skomplikowane wskazówki poczujemy się, jak detektywi, a nawet znajdzie się coś dla miłośników fantastyki. A pomiędzy tym wszystkim, o czym czytamy, niemalże na naszych oczach rodzi się uczucie, w którego obliczu Henrietta i Anthony toczą wewnętrzną walkę pragnień i namiętności z obowiązującymi zasadami etykiety. Walkę serca z rozumem. A wszystko to okraszone dawką humoru i kuszących flirtów.

Jak widzicie, w tej książce naprawdę dużo się dzieje i możecie mi wierzyć, że nie raz czytając ją zostaniecie zaskoczeni obrotem sytuacji. Na pewno jesteście ciekawi, czy Henriettcie uda się odnaleźć skarb i odkupić winy dziadka, a tym samym odzyskać spokój dla siebie i najbliższych, więc mam nadzieję, że nie muszę was kochani namawiać dłużej do sięgnięcia po książkę. Gdyby jednak ktoś jeszcze się wahał zdradzę, że poza aspektem rozrywkowym Urszula Gajdowska zwraca naszą uwagę również na kwestie bardzo ważne takie jak: sytuacja kobiet i mężczyzn w małżeństwach aranżowanych, czy też uświadamia nam, jak silna sugestia może wpłynąć na nasze zachowanie, a także pokazuje nam, jak doświadczenia życiowe i drugi człowiek może nas zmienić.

Powiedźcie sami, czego więcej trzeba, aby móc powiedzieć, że przeczytało się świetną książkę? Ja w tej książce dostałam wszystko to, co w moim odczuciu taką świetną książkę tworzy i z niecierpliwością czekam na finalną część trylogii - „Testament dziadka”.

[Materiał reklamowy] Wydawnictwo Szara Godzina

sobota, 27 maja 2023

"Zaginione klejnoty" Urszula Gajdowska

Moi drodzy pozwólcie, że przyznam się wam do mojego małego odrobinę, no może trochę bardziej, aniżeli odrobinę próżnego marzenia. Każda kobieta choć raz pragnie poczuć się damą. I nie ma w tym nic dziwnego. Jednak ja marzyłam zawsze o tym, by cofnąć się w czasie i być damą na dworskich salonach. Ubierać piękne suknie, cieszyć się atencją i uznaniem tamtejszych dżentelmenów, którzy będą zabiegać o moją uwagę i zainteresowanie. Oczywiście byłam przekonana, że te moje niewinne mrzonki nie mają nigdy w żadnej mierze szansy zyskać realnego wymiaru. Stało się jednak coś niezwykłego, bo oto kilka dni temu udało mi się przenieść w czasie do XIX wieku, gdzie mogłam obserwować zakulisowe życie tamtejszych pań i dżentelmenów, a wszystko za sprawą najnowszej książki Urszuli Gajdowskiej „Zaginione klejnoty”, będącej pierwszą częścią obyczajowo – historycznego cyklu Dworek nad Biebrzą, którą postaram się dla was zrecenzować.

Na kartach powieści przenosimy się do roku 1823 i trafiamy do wspomnianego dworku nad Biebrzą, który to wspólnie z wujem wicehrabią Gełczyńskim zamieszkuje panna Izabela Wieczorek. Niewiele ponad dwudziestoletnia dziewczyna jest siostrzenicą hrabiego, nad którą ten sprawuje opiekę po śmierci jej rodziców. Nasza bohaterka pragnie wyjść za mąż, aby wyrwać się spod opiekuńczych skrzydeł zrzędliwego staruszka. Nie powinna mieć z tym problemu, gdyż jest piękną i mądrą kobietą, a kandydatów do jej ręki nie brakuje, ale nie jest to tak łatwe, jakby się mogło wydawać, gdyż z niewiadomych przyczyn wszyscy panowie, którzy pragną pojąć panienkę Izabelę za żonę, przepadają bez wieści. Sytuacji nie ułatwia też mocno temperamentny charakter młodej kobiety, przez który znalazła się na ludzkich językach i zyskała miano skandalistki. A jakby tego było mało, dochodzi problem niewyjaśnionego zaginięcia pewnego, klejnotu i to nie jednego, jak się przekonacie podczas czytania książki.
Sami przyznacie, że sprawa wygląda dość dziwnie i niepokojąco, dlatego przyjrzy się jej bliżej częsty gość dworku pod Biebrzą przystojny baron Klemens Krzyżewski.

Tymczasem Izabella nieco zaniepokojona swoją sytuacją szansy w znalezieniu męża upatruje w zaproszeniu na tygodniowy pobyt pełen atrakcji do pałacyku hrabiny Madlińskiej, który ma zostać zakończony balem z okazji andrzejek. Nie wie jednak jeszcze, że Klemens, z którym nie łączą ją zbyt przyjazne relacje, jest jednym z trzech synów hrabiny. To on wie o jej niezbyt pochlebnej przeszłości zbyt wiele i może zaszkodzić jej staraniom zbudowania na nowo swojego wizerunku. Czy to wykorzysta? A może jego zamiary są zupełnie inne. No i czy uda mu się rozwiązać wręcz kryminalną zagadkę? Tego musicie dowiedzieć się sami, czytając książkę, do czego już teraz serdecznie was zachęcam.

Ta historia utwierdziła mnie w przekonaniu, że powinnam się cieszyć, że żyję tu i teraz. Zawsze pragniemy tego, co z pozoru wygląda idealnie. Autorka pokazała nam całą prawdę o życiu skrywanym za kurtyną pozorów. Życie pełne intryg, romansów, ludzi skrywających swoje prawdziwe oblicza za maską wystudiowanych póz i gestów. A w tym wszystkim rodzi się miłość i budzi namiętność krępowana przez etykietę i konwenanse. Musicie konieczne sprawdzić, czy w tych mocno niesprzyjających dla rozkwitu uczuć warunkach, Izabela ma szansę znaleźć prawdziwą miłość i zachować swoją niezależność, na której jej tak bardzo zależy. A może ona również jest tylko doskonałą aktorką odgrywającą perfekcyjnie swoją rolę i również nie jest bez winy odnośnie do rozgrywających się w powieści wydarzeń? Odpowiedzi na wszystkie te pytania i zapewne wiele intrygujących kochani już teraz kwestii czekają na was w książce, więc nie zwlekajcie ani chwili dłużej z jej przeczytaniem.

„Zaginione klejnoty” to bardzo ciekawa, lekka przyjemna i zajmująca lektura. Która łączy w sobie elementy powieści obyczajowej, historii, romansu, a także komedii. Czytelnik ma okazję poznać dawniejsze obyczaje i obowiązującą wówczas etykietę towarzyską, ale także przekonać się jak łatwo w tamtych czasach można było stać się obiektem pomówień i plotek. To, co najbardziej dojmujące to przemożne poczucie, że w tamtejszym świecie tak naprawdę nikomu do końca nie można było zaufać i przed nikim się otworzyć, gdyż nigdy nie można było być pewnym, czy tak naprawdę zna się osoby, którymi się otacza. Nawet jeżeli były to osoby bliskie. Wtedy bardzo łatwo poczuć się zagubionym i trudno rozeznać, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem.

Oczywiście gorąco zachęcam każdego, kto jeszcze nie przeczytał „Zaginionych klejnotów” do niezwłocznego nadrobienia zaległości. Lektura zapewni wam wyśmienitą rozrywkę i genialną dawkę humoru wynikającego z wielu zabawnych przekomarzań słownych między bohaterami, a także humoru sytuacyjnego. Jednocześnie czytelnik zostanie skłoniony przez autorkę do refleksji i przemyśleń na temat sytuacji kobiet w XIX wieku. Ja bawiłam się świetnie, czytając tę powieść i jestem pewna, że wy też będziecie. Wspólnie z bohaterami, których częścią życia się staniecie, będziecie musieli zmierzyć się z wieloma rozterkami i dylematami miłosnymi, w których serce stanie w kontrze z rozumem. Jeśli jesteście ciekawi, co zwycięży tę trudną walkę, a wierzę, że tak, to nie zatrzymuję was dłużej i życzę miłej lektury.

[Materiał reklamowy] Autorka Urszula Gajdowska