Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ridero. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ridero. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 kwietnia 2024

"A gdybyś musiał zabić?" Karolina Osińska - Marcińczyk



Jesteś dobrym człowiekiem i nigdy nikogo byś nie skrzywdził, ale ktoś inny może zadecydować za ciebie i choć jeszcze o tym nie wiesz, za chwilę staniesz się narzędziem w rękach kogoś, kto chce zrealizować swój perfekcyjnie przemyślany plan. Plan, w którym ty masz stać się mordercą. Od teraz już nic nie będzie takie samo, będziesz musiał żyć z czyjąś krwią na rękach. Tylko, czy z takim piętnem w ogóle da się jeszcze normalnie żyć? To i wiele innych trudnych pytań zrodzi się w każdym, kto zechce sięgnąć po debiutancką książkę Karoliny Osińskiej – Marcińczyk „A gdybyś musiał zabić?”, do czego już teraz kochani serdecznie was zachęcam.

Zanim jednak przybliżę nieco bardziej samą fabułę książki, muszę wspomnieć o jej wręcz szokującym autentyzmie. Na kartach tej wciągającej i zajmującej powieści znajdziecie bowiem historię, która niestety może stać się częścią życia każdego z nas. Wystarczy tylko, że pojawimy się w niewłaściwym miejscu o nieodpowiednim czasie, a ktoś uzna, że idealnie pasujemy do jego wizji sposobu realizacji tego, co chce osiągnąć. Wówczas niezwiastujące niczego złego wyjście z domu może zakończyć się tragicznie, a nasze życie zamienić w koszmar.

Ciężar tej bolesnej prawdy bardzo dotkliwie odczuł główny bohater książki Piotr Łuczak. Mężczyzna jest strażakiem, a więc tym, który każdego dnia często z narażeniem własnego życia i zdrowia ratuje życie innych. W momencie, kiedy my czytelnicy przystępujemy do lektury książki, a tym samym wkraczamy w szczęśliwe i spokojne życie, które mężczyzna buduje wspólnie z żoną Moniką, wychowując dwumiesięcznego synka Wojtusia, nikt z nas, a tym bardziej sam Paweł nawet przez moment nie przypuszcza, że już za chwilę ten spokój zostanie mu odebrany. A dramat bohatera rozpoczyna się w momencie, kiedy on i jego najbliżsi stają się ofiarami porwania. Jednak porwanie to dopiero preludium koszmaru, który stanie się ich udziałem. Teraz to w rękach Piotra leży bezpieczeństwo tych, których kocha. Aby chronić życie żony i syna strzela do porywacza. Nie żyje człowiek, a on jest mordercą.

W tej książce nie odnajdziecie jednak typowego śledztwa zmierzającego do udowodnienia winy i wymierzenia kary, bowiem autorka skupiła się na ukazaniu kary w wymiarze psychologicznym. Kiedy tragizm sytuacji dociera do Piotra, dręczony wyrzutami sumienia nie potrafi poradzić sobie z kłębiącymi się w nim emocjami. Bieg tamtejszych wydarzeń niczym echo odbija się w jego głowie. Sytuacji nie ułatwia fakt, że zabił polityka, a więc osobę publiczną, której niewyjaśniona śmierć wzbudza sensację. Pisarka w bardzo dogłębny sposób ukazała niszczący wpływ tak traumatycznych przeżyć na psychikę człowieka. Oczywiście nie chcę zdradzać wam zbyt wiele, aby nie odbierać nikomu, kto zechce przeczytać książkę możliwości rozwikłania jej meandrów i złożoności, ale możecie mi wierzyć, że kara pozbawienia wolności jest niczym, w porównaniu do konsekwencji psychicznych, z jakimi zmaga się nasz bohater. Przy czym, warto zaznaczyć, że autorka fantastycznie wodzi swoich czytelników za nos, sprawiając, że czytając książkę, nigdy nie możemy być pewni, co jest faktem, a co tylko wytworem udręczonego umysłu, który owładnięty strachem i rosnącymi obawami nie potrafi poradzić sobie z tym, co się stało.

Zostawmy jednak na chwilę Piotra, gdyż zdecydowanie warto skupić się na szerszym aspekcie rozgrywających się w książce wydarzeń i zadać sobie pytanie, co może skłonić człowieka, do tego, by wykreować plan, według którego ktoś, kto chce umrzeć, dokona tego ręką drugiego człowieka, wbrew jego woli? Co może sprawić, że jesteśmy w stanie posunąć się do tak desperackiego kroku? Ja oczywiście już to wiem, a jeśli i wy chcielibyście poznać odpowiedzi na te intrygujące pytania, a jestem przekonana, że tak właśnie jest, to nie pozostaje wam nic innego, jak spędzić czas z tą emocjonującą książką. Dzięki temu, że została ona podzielona niejako na dwie części, a w drugiej, pisarka zastosowała zabieg retrospekcji wydarzeń, przenosimy się w czasie i mamy możliwość dowiedzieć się, co było podłożem tak drastycznej i ostatecznej decyzji. Jak się domyślacie, nie mogę napisać zbyt wiele, ale chcąc jeszcze bardziej zachęcić was do sięgnięcia po ten tytuł, uchylę rąbka tajemnicy i napiszę, że autorka dotknęła bardzo ważnych problemów, o których powinno mówić się dużo i głośno, a którym niestety wciąż poświęca się zbyt mało uwagi. Nie zwlekajcie zatem ani chwili dłużej i niezwłocznie przystąpcie do lektury, aby przekonać się, na jakie problemy zwraca naszą uwagę Karolina.

„A gdybyś musiał zabić?” to wciągająca i trzymająca czytelnika w nieustannym napięciu powieść kryminalna z mocno rozbudowanym wątkiem psychologicznym, którą gorąco wam polecam. Zdecydowanie warto spędzić swój wolny czas na jej lekturze. Macie moje słowo, że będzie to czas, który zapewni wam niezapomniane przeżycia czytelnicze, ale także ważne przemyślenia i refleksje. Z pewnością wszystko, o czym przeczytacie w książce, odniesiecie do własnego życia, zastanawiając się, jak wy poradzilibyście sobie, będąc na miejscu Piotra, ale także czy umielibyście znaleźć zrozumienie dla czynu samego polityka. A kiedy już odłożycie książkę na półkę, przekonacie się, że tutaj nie ma oczywistych i prostych odpowiedzi. W życiu nic nie jest tylko czarne albo białe i są sytuacje, kiedy nawet kwestia winy i kary przestaje być oczywista.

[Zakup własny]

czwartek, 31 stycznia 2019

Miłość ponad podziałami.

Moi drodzy, jak wiadomo nie od dziś, miłość jest uczuciem, które nie pozwala się wcisnąć w żadne ramy, nie podlega żadnym regułom i najczęściej nie słucha głosu rozsądku. Dziś porozmawiamy o miłości ponad podziałami, tej która, choć nigdy nie powinna się zrodzić, zjawia się niespodziewanie i wywraca spokojne życie dwojga ludzi do góry nogami. A wszystko to za sprawą książki Niny Nirali „Online dostee”, z której recenzją tym razem do Was przychodzę.

Główną bohaterką powieści jest trzydziestokilkuletnia nauczycielka języka niemieckiego, która wiedzie spokojne, ustabilizowane życie. Niestety nadal samotne. Co prawda, ma za sobą kilka związków, ale żaden z nich nie przetrwał zbyt długo. Maya nie czuje się jednak źle, z tym że ciągle jest singielką, ponieważ ma świetną przyjaciółkę, na którą zawsze może liczyć, a od dziesięciu lat utrzymuje internetową znajomość ze swoim byłym uczniem Arunem. Po tak wielu latach znajomości relacje tej dwójki mocno ewaluowały i dziś łączy ich prawdziwa przyjaźń. Oboje stali się sobie bardzo bliscy, a jak wiadomo, od przyjaźni do miłości jest już bardzo blisko. Zapewne teraz zastanawiacie się, więc jaki problem? Skoro się kochają, to powinni być ze sobą. Przecież to normalne, że ludzie poznają się przez internet, a potem tworzą szczęśliwe związki. Owszem zgadzam się z Wami, ale niestety w przypadku tej May i Aruna, nie jest to tak proste i oczywiste, a to dlatego, że mężczyzna, dla którego bije serce naszej bohaterki, jest o dziesięć lat starszym od niej żonatym Hindusem. Już to jedno zdanie na pewno wiele Wam wyjaśnia. Żonaty mężczyzna, zupełnie inny kraj, odmienna kultura. Dla May oznacza to inny świat.

Nie zdradzę Wam nic więcej, ale możecie mi wierzyć, że ta miłość zostanie wystawiona na bardzo ciężką próbę. A czy wyjdą z niej zwycięsko, czy też to uczucie ich zniszczy, musicie sprawdzić sami.

Jeśli choć trochę znacie kulturę Indii, z pewnością wiecie, że małżeństwa w tym kraju są aranżowane. To rodzice wybierają dla swoich dzieci jak najlepszych w ich mniemaniu małżonków. Takie właśnie jest małżeństwo Aruna. Choć szanuje swoją żonę jako kobietę i matkę swoich dzieci, wie, że od dawna im się nie układa. Kiedy wreszcie ma szansę na prawdziwą miłość z wyboru, nagle dzieje się tragedia, która w jednej sekundzie niszczy wszelkie marzenia u boku May. Teraz będzie musiała podjąć bardzo wiele trudnych decyzji, które na zawsze zaważą na jego życiu. Tylko, czy nie będzie już na wszystko za późno?

Historia opisana na kartach „Online dostee” to dowód na to, że nie ma takiej miłości, o której ktokolwiek ma prawo mówić, że nigdy nie powinna się zdarzyć, bowiem jest to uczucie, które wzrasta ponad wszelkimi podziałami i różnicami. Potrafi połączyć to, co po ludzku nie jest możliwe do połączenia. To potwierdzenie znanej wszystkim prawdy, że miłość nie zna różnic i nie liczy lat, a często jest bliżej, niż nam się wydaje. Nie zawsze jest łatwo, ale warto walczyć o szczęście, nawet jeśli musimy ponieść duże ryzyko i postawić wszystko na jedną kartę.

Moi drodzy, muszę Wam się przyznać, że po poznaniu perypetii May i Aruna naszła mnie refleksja i poczułam ulgę i wdzięczność za to, że jestem Polką i wybór osoby, z która chcę iść przez życie, należy tylko i wyłącznie do mnie. Po przeczytaniu książki zrozumiecie dlaczego.

Jeżeli zdecydujecie się sięgnąć po ten tytuł, do czego serdecznie Was zachęcam, poznacie bardzo poruszającą i wzruszającą historię, która ma bardzo ponadczasowy wymiar. To właśnie ta ponadczasowość sprawia, że to, o czym czytamy, mocno chwyta za serce i porusza czytelnika do głębi. Autentyczność i pełno wymiarowość bohaterów sprawia, że stawiając się na ich miejscu, w dużej mierze utożsamiamy się z ich osobami i zastanawiamy się, jak my sami zachowalibyśmy się w obliczu konieczności dokonania takich, a nie innych, zdecydowanie nie łatwych wyborów, a jednocześnie mocno trzymamy kciuki za tryumf miłości.

Jeśli macie ochotę na życiową, mądrą skłaniającą do refleksji książkę, która nie tylko Was poruszy, ale również da nadzieję i wiarę w to, że życie, choć często bywa okrutne, udowadnia, że jeszcze wszystko może się zdarzyć, ta książka jest właśnie dla Was. Zapewniam Was, że spędzicie z nią piękny, wartościowy czas, a to, co przeczytacie, zostanie z Wam na bardzo długo.

„Masz szansę, by być z miłością swojego życia w tym życiu. Nie idź moją ścieżką”.

Recenzja powstała we współpracy z Autorką, za co bardzo dziękuję.