Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Sen przychodzi nad ranem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Sen przychodzi nad ranem. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 marca 2023

Sen przychodzi nad ranem - Ewelina Miśkiewicz/ Konkurs Patronacki


Witajcie kochani. Doskonale wiecie, że uwielbiam, kiedy mogę dzielić się z wami książkami, które na zawsze znalazły swoje miejsce w moim sercu. Dziś właśnie dzięki wydawnictwu Szara Godzina i autorce Ewelinie Miśkiewicz mam taką możliwość. Wspólnie bowiem przygotowaliśmy dla was konkurs, w którym do wygrania jest jeden egzemplarz książki "Sen przychodzi nad ranem" Eweliny Miśkiewicz  z autografem autorki. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji czytać mojej recenzji tej książki, to serdecznie zapraszam do nadrobienia zaległości. Mam nadzieję, że jeszcze bardziej zachęci Was ona do udziału w konkursie.

Jako że konkurs organizowany jest w ramach patronatu bloga Kocie czytanie, wziąć w nim udział można zależnie od własnej decyzji na blogu bądź na Facebooku pod specjalnie przeznaczonym do tego postem. Jednak zgłosić się można tylko raz w wybranym przez siebie miejscu.

NAGRODĄ W KONKURSIE JEST: Jeden egzemplarz "Sen przychodzi nad ranem" Ewelina Miśkiewicz z autografem autorki.

 Aby wziąć udział, należy:

- Zapoznać się z regulaminem konkursu -> REGULAMIN.

- Odpowiedzieć na pytanie konkursowe.

PYTANIE KONKURSOWE: Jaki był twój najdziwniejszy sen?

Zgłosić się do udziału w konkursie i odpowiedzieć na zadane w nim pytanie można tylko w jednym z dwóch przeznaczonych do tego celu miejsc: na blogu pod tym postem, bądź na Facebooku pod postem konkursowym. Jednak zgłosić się można tylko raz. Wybór miejsca pozostawiam Twojej indywidualnej decyzji.




Informacje uzupełniające:

-Do wygrania 1 egzemplarz książki Ewelina Miśkiewicz "Sen przychodzi nad ranem" z autografem autorki.
- Konkurs trwa - 28.03- 04.04. 2023.
- Sponsor nagrody - Autorka Ewelina Miśkiewicz.
- Koszt wysyłki pokrywa sponsor (tylko na terenie Polski)
- Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz bloga Kocie czytanie (osoby, które po zakończeniu konkursu przestaną obserwować blog, nie będą brane pod uwagę w kolejnych konkursach) oraz fanpage autorki/i wydawnictwa, jak również udostępnisz informację o tym konkursie na swoich socjal mediach.

Wzór zgłoszenia
Zgłaszam się:
Moja odpowiedz na pytanie konkursowe:
Obserwuję jako:
Udostępniam: link
Adres e-mail: (w przypadku, kiedy nie podasz adresu e-mail, musisz śledzić wyniki konkursu, które zostaną ogłoszone w tym poście w ciągu dwóch tygodni od daty jego zakończenia).
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych tj. podanie mojego imienia i nazwiska w przypadku wygranej.

Ze swej strony chcę serdecznie podziękować autorce za pomoc w organizacji konkursu, a wszystkim, którzy wezmą udział w zabawie, życzę powodzenia.



[Materiał reklamowy] Autorka Ewelina Miśkiewicz

Wyniki konkursu 
Bardzo dziękuję wszystkim biorącym udział w konkursie, a zwyciężczynię, proszę o kontakt w wiadomości prywatnej. Już wkrótce spodziewajcie się kolejnego konkursu.🙂

 

piątek, 10 marca 2023

Premiera:Sen przychodzi nad ranem" Ewelina Miśkiewicz./ Fragment powieści/ Patronat medialny.

Kochani gorąco zachęcam i zapraszam was do tego, abyście wspólnie z blogiem Kocie czytanie oraz wydawnictwem Szara Godzina świętowali dzisiejszą premierę książki Eweliny Miśkiewicz "Sen przychodzi nad ranem” Z racji tego, że jest to mój wspaniały blogowy patronat, już wcześniej opowiedziałam wam o tej powieści w recenzji przedpremierowej. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji jej czytać, a mielibyście na to ochotę, to będzie mi bardzo miło.

 http://kocieczytanie.blogspot.com/2023/02/sen-przychodzi-nad-ranem-ewelina_17.html

 Tymczasem spieszę z serdecznymi gratulacjami dla autorki, a dla was przygotowałam fragment powieści, który mam nadzieję, jeszcze bardziej podsyci waszą ciekawość tego, co tym razem przygotowała dla swoich czytelników Ewelina i zachęci do sięgnięcia po książkę. 

***

 Moja córka wielu rzeczy o mnie nie wie, gdyż się jej nie zwierzam. Nie ma pojęcia, dlaczego „utknęłam” – celowo ubrałam to słowo w cudzysłów, bo to jej określenie – w markecie. Dziwi się, że nie wspominam o studiach, zastanawia się, dlaczego nie wiodę inteligenckiego życia, skoro te cholerne studia skończyłam, z jakiego powodu nie mam w domu książek, niczego nie czytam, i chyba spadłaby z krzesła, gdyby się dowiedziała, że zaczęłam pisać. Może gdybym jej powiedziała, że to dlatego, bo chronię mój umysł, toby zrozumiała. A może jednak uznałaby, że już zwariowałam? W każdym razie ona czuje, że ze mną jest coś nie tak, nie wie co i dlatego, gdy robię coś niestandardowego, coś, co jest do mnie niepodobne, niepokoi się, tak jak teraz tym wyjazdem. Ale wydaje się być z tym pogodzona. Dziwne, ale wyczuwam, że oprócz niepokoju Zoja odczuwa także ulgę, jakby to była również okazja dla niej, aby ode mnie odpocząć. Bo przecież mogłybyśmy się pokłócić, jak wtedy, gdy zobaczyłam, jakie mieszkanie wynajmuje. Wzbudziło we mnie niepokój i postanowiłam jej o tym powiedzieć. Zoja bowiem mieszka w kamienicy w centrum miasta. Wszystko tam jest stare: elewacja, drzwi – nie mają nawet domofonu – okna, dach, a schody sprawiają wrażenie zmurszałych. One były najgorsze. Szłam po nich i czułam, że stąpam po deskach zawieszonych na linach w jakimś parku, niemal widziałam pod nimi oddaloną o kilkanaście metrów ziemię. Nie powiedziałam jej o tym wrażeniu, podzieliłam się tylko swoim niepokojem, ale Zoja i tak wtedy wybuchła. Oczekiwała, że pochwalę ją za zaradność, za to, że jest już prawie na swoim, tymczasem ja zaczęłam zachowywać się dziwnie.
W tej kamienicy, podobno przez okna, przez te, w których brakuje szyb, do środka przedostają się czasem gołębie. Co by tam się działo, gdyby w tym samym momencie wleciał gołąb, a przez otwarte drzwi dostał się kot? Bywa, że ja i Zoja tak się zachowujemy, jak kot i gołąb zamknięci w jednym pomieszczeniu.
To nie jest typowy konflikt pokoleń, mam wrażenie, że ona czasami mnie po prostu nienawidzi. W jej mniemaniu jestem nienormalna. To wystarczający powód, aby zerwać ze mną kontakt, ale ona czuje środku, że musi się mną opiekować, że bez niej sobie nie poradzę. Chciałaby to wszystko rzucić, ale nie może. Dlatego kiedy już mnie osaczy, zobaczy, że nie mam prawie sił,odchodzi, jak kot chwilo znudzony gołębiem, nie męczy mnie do ostateczności, coś zostawia sobie na później. A ja wtedy zostaję w tym pomieszczeniu, niby wiem, jak się tu dostałam, potrafię odtworzyć drogę, zdarzenie po zdarzeniu, ale gdy próbuję się wydostać, nie trafiam do wyjścia. Bo takie są właśnie gołębie, nie wiedząc , jak się uwolnić, trzepoczą skrzydłami i odbijają się od ścian, liczą na łut szczęścia, że może za kolejnym razem uda się trafić w okno bez szyby. Wygląda na to, że ja też jestem uzależniona od Zoi. Nie umiałabym jej zostawić. Najwidoczniej czasami więzi krwi są równie trudne do zerwania, jak uzależnienie od osoby, o której myślisz, że jest jedynym człowiekiem, który jest w stanie cię zrozumieć. Obok mojego przyjaciela Zoja jest drugą osobą, której nie potrafiłabym porzucić. Jakiś czas temu, może ostatnim razem, była u mnie i opowiadała o kolejnym gołębiu złapanym w pułapkę. Przyśnił mi się potem w nocy. Były schody, okno bez szyby, gołąb odbijający się od ścian. Po przebudzeniu tuż nad ranem myślałam o nim i jego sytuacja wydała mi się tragiczna. Nie patrzyłam na nią jak na metaforę mojej relacji z Zoją. Nie widziałam w niej nawet metafory życia. Był tylko on, zagubiony ptak, który nie może się wydostać. I nie rozumiałam tego, bo przypomniałam sobie, że gołębie to jedne z najinteligentniejszych ptaków, o wzroku pozwalającym widzieć im obiekt z odległości stu kilometrów. Więc dlaczego nie może dostrzec wyjścia tuż przed sobą? Miota się, trzepocze, mami go blask szyby, podczas gdy o kilka centymetrów dalej jest droga ku wolności. Kiedy na zegarze wybiła przyzwoita godzina, zadzwoniłam do Zoi z pytaniem, co stało się z gołębiem, a ona odparła, że znalazła go o poranku martwego na schodach i wyrzuciła do kosza.

Kogo z was ten fragment zachęcił do sięgnięcia po książkę?

[Materiał reklamowy] Wydawnictwo Szara Godzina.

piątek, 17 lutego 2023

"Sen przychodzi nad ranem" Ewelina Miśkiewicz - Recenzja patronacka/ Przedpremierowa

Poznajcie Luizę. Niespełna czterdziestoletnią kobietę, o której można powiedzieć naprawdę wiele, ale na pewno nie to, że jest taka, jak wszyscy. Choć ona bardzo się stara, aby na zewnątrz tak to właśnie wyglądało. Zbudowała sobie życie, które w pierwszej chwili może nam się wydawać bardzo podobne do naszego. Pracuje, ma dorosłą córkę i przyjaciela, który rozumie ją, jak nikt inny. Jednak jak się za chwilę przekonacie, jest to tylko fasada pozorów skrywająca naprawdę złożone i skomplikowane oblicze jej codziennej walki o to, aby pozostać na powierzchni i nie zostać wessaną przez pułapki własnego umysłu. Umysłu, w którym panuje chaos generujący strach i lęk, który jest nieodłącznym towarzyszem Luizy. Kobieta zdecydowała się opowiedzieć mi swoją historię, aby uporządkować swój świat. Poszukać w nim prawdy i miłości, której, tak bardzo pragnie. Opowie ją również wam, jeśli tylko sięgniecie po najnowszą książkę Eweliny Miśkiewicz „Sen przychodzi nad ranem”, której premiera odbędzie się już 10 marca 2023 roku nakładem wydawnictwa Szara Godzina, a której Kocie czytanie ma zaszczyt patronować medialnie. Oczywiście już teraz gorąco was do tego zachęcam.

Zacznijmy jednak od początku. Luiza jest osobą, która myśli zbyt dużo i czuje zbyt mocno. W momencie, kiedy my czytelnicy zaczynamy poznawać jej opowieść, ona sama czuje, że stoi nad przepaścią i obawia się, że nadchodzi jej ostateczny rozpad, którego proces rozpoczął się już dawno temu. Od zawsze czuła, że jest inna. Nie ufa ludziom, stroni od wszystkiego, co może pobudzić jej silne emocje i jeszcze bardziej zmącić jej umysł. Nie może ufać też samej sobie, gdyż, jak sama przyznaje, jej głowa to dziwne miejsce. Już sama nie wie, czy jest jej sprzymierzeńcem, czy wrogiem. Jest jeszcze jedna niewiadoma powracająca do niej nad ranem. Fragmenty tajemniczego snu, który odbiera jej spokój. Nie potrafi z niczym ich powiązać, ale wiedziona impulsem postanawia po dwudziestu latach udać się do domu rodzinnego, mając nadzieję, że tam uda jej się dotrzeć do prawdy i wypełnić luki w pamięci, która teraz jest niczym labirynt. Pełna dróg wiodących na manowce i ślepych zaułków.

Podążając w ślad za naszą bohaterką, poznajemy jej trudne relacje z matką, która nigdy nie potrafiła dać jej miłości. Lu ma ciągłe wrażenie, że ich relacje są zaburzone. Ona ciągle potrzebuje matki, podczas gdy ta oczekuje, by to właśnie Luiza wykazywała inicjatywę dla podtrzymania ich relacji, które przez tak wiele lat przejawiają się tylko w sporadycznych rozmowach telefonicznych. Kobieta ma poczucie odwrócenia ról. Tak, jakby to ona musiała jej matkować. Podobne odczucie towarzyszy jej w odniesieniu do swoich relacji z córką. Zoja, bo to o niej mowa zawsze wszystko wie, podejmuje właściwe decyzje. A Lu czuje, że ciągle ją rozczarowuje.

To właśnie w Werbkowicach poszczególne elementy układanki nawiedzającej ją we śnie zaczynają układać się w jedną całość. Lu ulegając popychającemu ją impulsowi, coraz bardziej świadomie odkrywa tajemnice, przed którymi dotychczas chronił ją umysł. Teraz wraca do wspomnień, które coraz częściej podają w wątpliwość to, czy istotnie to umysł jest jej wrogiem, a może wróg pochodzi z zewnątrz. Dla Luizy dotarcie do prawdy nie jest łatwe, gdyż ona nie potrafi odróżnić prawdy od fałszu. Rzeczywistości od iluzji. Przeczytajcie koniecznie tę niezwykle wciągającą książkę i przekonajcie się, czy wam uda się odnaleźć tę właściwą ścieżkę, którą będziecie podążać.

Autorka poprzez to, co obecnie dzieje się z Luizą i jej życiem uświadamia nam, jak bardzo znaczący wpływ na przyszłość człowieka ma jego dzieciństwo i to, czego w nim doświadczamy. My towarzyszymy kobiecie w momencie, kiedy  musi na nowo stać się małą dziewczynką i wrócić tam, gdzie wszystko się zaczęło. By jej historia była pełna, musi poznać jej bieg przyczynowo skutkowy. Tylko czy będzie to możliwe, w sytuacji, kiedy sama Lu nie może mieć pewności, czy świat, w którym obecnie się znajduje, jest tym prawdziwym, czy może tylko jednym z wielu wykreowanym przez jej umysł? O tym musicie przekonać się już sami, bo ja oczywiście nic nie zdradzę.

Nawet gdybym chciała to nie mogę, ponieważ Ewelina Miśkiewicz tak perfekcyjnie zatarła granice pomiędzy tym, co jest rzeczywistością, a co tylko projekcją chorego umysłu, że sam czytelnik do końca nie wie, czy może ufać swojemu odbiorowi tego, o czym czyta na kartach książki. Z biegiem fabuły, coraz częściej zadajemy sobie pytanie, kto tak naprawdę chce pomóc Luizie i stoi po jej stronie, a kto tylko świetnie nią manipuluje. A prawda mocno szokuje i zaskakuje.

Nic więcej nie napiszę ponadto, że musicie zapamiętać datę 10 marca, ponieważ będzie to dzień premiery książki, o której na pewno będzie głośno. „Sen przychodzi nad ranem” to powieść, która pokazuje nam najgłębsze meandry udręczonego chorobą umysłu sterującego człowiekiem, jak bezwolną marionetką. Zostaniecie dosłownie pochłonięci i nie będziecie mogli oderwać się od czytania, aż do ostatniego zdania zapisanego przez autorkę, by ostatecznie zadać sobie pytanie, ale czy rzeczywiście Luiza opowiedziała całą prawdę? Sprawdźcie to sami.

Na zakończenie chcę serdecznie podziękować autorce oraz wydawnictwu Szara Godzina za zaufanie i możliwość patronowania tak wspaniałej książce, o której, mimo że skończyłam ją czytać już jakiś czas temu, ciągle myślę i do której z pewnością wrócę jeszcze nie raz. 

[Materiał reklamowy] Wydawnictwo Szara Godzina.

 


piątek, 3 lutego 2023

"Sen przychodzi nad ranem" Ewelina Miśkiewicz./ Zapowiedź patronacka.




Wszystkich wielbicieli czytelnictwa cieszą wieści o pojawieniu się nowych i ciekawych zapowiedzi książkowych, które już wkrótce trafią w nasze ręce. Dlatego spieszę do was kochani ze wspaniałą informacją. Otóż już 10 marca bieżącego roku, nakładem Wydawnictwa Szara Godzina, ukaże się powieść Eweliny Miśkiewicz "Sen przychodzi nad ranem", która przesiąknięta emocjami i tajemnicami, na pewno na długo pozostanie w pamięci czytelnika.

Jeśli już od jakiegoś czasu śledzicie książki, które czytam  i wam polecam, to wiecie, że stawiam właśnie na emocje i sekrety, Dlatego, to nie koniec dobrych nowin, bo jeśli kupicie tę powieść, do czego już teraz was gorąco zachęcam, to na jej okładce zobaczycie logo bloga Kocie czytanie, co mnie niezmiernie cieszy. Możliwość medialnego patronowania tej książce, to dla mnie wielki zaszczyt i przyjemność. A teraz nadszedł czas, aby uchylić rąbka tajemnicy na temat tego, co autorka przygotowała dla swoich czytelników na jej kartach. 


SEN PRZYCHODZI NAD RANEM Edycja z dużym, wygodnym drukiem


OPIS WYDAWCY: 

Chaos, strach, bezradność, pragnienie miłości, spokoju i prawdy – to wszystko wypełnia umysł Luizy. Kobieta nigdy nie wie, czy ten ją tylko mami, czy też przedstawia rzeczywiste obrazy. Od zawsze miała świadomość, że jest inna. Stara się jednak żyć jak wszyscy wokół: pracuje, ma córkę, przyjaciela. Nieustanne poczucie niepokoju i obawę, że jej życie niedługo się rozpadnie, wzmacnia powtarzający się sen.

Czy jest on kluczem do rozwiązania tajemnicy z dzieciństwa? Czy jej umysł jest bardziej wrogiem, czy sprzymierzeńcem?  A może wróg tkwi gdzieś na zewnątrz?


SŁOWO O AUTORCE:

Ewelina MiśkiewiczAbsolwentka filologii polskiej ze specjalizacją krytyczno-literacką. Debiutowała książką „Nagła zmiana planów”. Pisze o kobietach, nie unikając ważnych i trudnych tematów. Jest wegetarianką, kocha zwierzęta i długie spacery nad morzem lub jeziorem. „Sen przychodzi nad ranem” to jej pierwsza książka, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Szara Godzina.

Wspólnie z wydawnictwem  Szara Godzina i autorka powieści Ewelina Miśkiewicz zapraszamy do czytania. Książka jest dostępna w internetowych i stacjonarnych księgarniach w całej Polsce.


[Materiał reklamowy] Wydawnictwo Szara Godzina.