Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poradnia K. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poradnia K. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 marca 2022

"Czas goryczy" Anna Sakowicz.

M
oi kochani, wiem, że wielu z was bardzo pokochało Sagę Jaśminową autorstwa Anny Sakowicz. Zdobyła ona wasze serca i na długo zostanie wam w pamięci. Doskonale to rozumiem, ponieważ w moim przypadku jest dokładnie tak samo. Ania oddała w nasze ręce zajmującą i niezwykle barwną opowieść dziejów rodu Jaśmińskich. Polskiej rodziny mieszkającej w Gdańsku i Warszawie XX i XXI wieku. Niemalże od pierwszej chwili, kiedy czytelnik wkracza w ich życie, stają się nam oni bardzo bliscy, a my sami czujemy się jak przyjaciele rodziny. Życzyliśmy im jak najlepiej, ale ci z was, którzy poznali już ich losy, wiedzą, że los tych ludzi nie oszczędzał. Doświadczyli piekła pierwszej wojny światowej, przeżyli okupację niemiecką i trudy lat powojennych. Wiedzą, czym jest strach o życie swoje i swoich najbliższych. Poznali ciężar bólu trawiącego serce i duszę po śmierci tych, których kochamy, a także poczucie lęku o niepewną przyszłość. 

Nie będę zdradzała więcej, aby, przyszli czytelnicy sagi mogli sami przekonać się o jej wyjątkowości. Powiem tylko, że skupia się ona na losach kobiet tej rodziny. To one bowiem musiały dołożyć wszelkich starań, aby utrzymać względną normalność, podczas gdy ich mężowie, bracia i synowie zostali powołani na front. O wszystkich tych wydarzeniach przeczytacie w pierwszej i drugiej części sagi. Ja natomiast dziś przychodzę do was z recenzją niestety już ostatniej jej części „Czas goryczy”, w której opisane wydarzenia historyczne dotyczą okresu PRL-u, wydarzeń marcowych oraz fragmentu współczesności roku 2019. 

Biorąc książkę do ręki, miałam nadzieję, że siostry Jaśmińskie Kasia, Stasia i Julia wreszcie zaznały zasłużonego spokoju. Tym bardziej że są już starszymi kobietami i jak nikomu innemu należy im się chwila wytchnienia. Kiedy pukamy do drzwi ich rodzinnego domu, niestety bardzo szybko przekonujemy się, że o spokój będzie im bardzo trudno. Teraz przyszedł czas na młodsze pokolenie i to właśnie ich decyzje, dylematy i wybory poznajemy. Jednak, jak wiadomo małe dzieci mały kłopot, duże dzieci duży kłopot dla rodziców. Tutaj nie jest inaczej. Potomstwo dostarcza rodzicom wielu trosk i zmartwień. Sytuacja polityczna w kraju również nie ułatwia życia, a co więcej, niesie za sobą kolejne cierpienia i bezlitosne ciosy, które ugodzą najdotkliwiej, jak tylko można tę rodzinę.

Jednak nie tylko młodzi mają swoje rozterki. Także mąż Stasi nie może zapomnieć, tego, co spotkało go w czasie wojny. Choć od tamtych wydarzeń minęło już wiele lat, sumienie nie pozwala mu spać spokojnie. Postanawia wyruszyć w podróż, aby spotkać się z osobą, która w tych trudnych dla niego czasach naprawdę wiele dobrego dla niego zrobiła. Nie wie jednak jeszcze, że to, co przyniesie ze sobą ta podróż, zmieni bardzo wiele w jego obecnym życiu. Teraz będzie musiał wyznać żonie całą prawdę o swoim wojennym życiu. Przekonajcie się koniecznie, jak wpłynie ona na Stasię i czy prawdą jest, że dopóki żyjemy, możemy wszystko naprawić.

Dzieci i wnuczęta naszych bohaterek zaczynają żyć własnym życiem, ale one nadal drżą o ich dobro i bezpieczeństwo, a oni walczą o swoje prawa, marzenia, podążają za głosem serca. Popełniają błędy i często słono za nie płacą, ale żegnając się z całą sagą, zabieramy ze sobą piękne przesłanie, że zawsze warto żyć w zgodzie ze sobą i wyznawanymi przez siebie wartościami.

Całym sercem polecam wam zapoznanie się z tą sagą, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście. Jej karty skrywają nad wyraz prawdziwą w swojej wymowie, choć fikcyjną życiową historię kochającej się rodziny, której pokolenia wiedzą, co kryje się w dwóch słowach ciężkie życie. Przy tym mimo wszystko nie przestają marzyć i nie poddają się. Strasznie żałuję, że to już koniec. Nie chcę rozstawać się z nimi. Stali mi się bardzo bliscy i mam poczucie, że właśnie rozstałam się z prawdziwymi przyjaciółmi. Wiem jednak, że jeszcze nie raz do nich wrócę. Mam nadzieję, że udało mi się przekonać Was, że warto sięgnąć po całą sagę. Macie moje słowo, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. 

Na pewno usatysfakcjonowani będą miłośnicy historii, ponieważ autorka wiernie odzwierciedliła bieg wydarzeń historycznych mających miejsce od momentu rozpoczęcia się fabuły pierwszego tomu sagi, aż do końca części trzeciej. A nawet jeśli nie jesteście miłośnikami książek z tłem historycznym, to musicie poznać tę opowieść ze względu na barwne portrety bohaterów i ich złożone koleje losów. Oni są tacy jak my. Prawdziwi i bardzo szczerzy w tym, co czują, myślą i czego pragną. Mają swoje plany i przekonania, których konsekwentnie bronią. Cierpią, ale też potrafią czerpać radość i siłę z każdej najmniejszej chwili szczęścia. Właśnie to, powinno przyświecać nam każdego dnia.

Moje recenzje poprzednich części Sagi Jaśminowej:

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Poradnia K, za co bardzo dziękuję.


poniedziałek, 21 lutego 2022

"Czas gniewu" Anna Sakowicz

L
iteratura wojenna okresu drugiej wojny światowej jest tą, którą bardzo sobie cenię, i po którą sięgam zawsze z niezwykłym szacunkiem i uznaniem dla tych, którzy przeżyli te trudne czasy. I  po dziś dzień w ich pamięci wracają straszne wspomnienia przepełnione cierpieniem oraz strachem o los i życie swoje lub swoich bliskich. Zawsze z ciekawością słuchałam trudnych opowieści moich pradziadków na temat piekła tamtych czasów. Nie chcę jednak przyswajać tylko suchych historycznych faktów. Zależy mi na tym, aby niejako przeżywać te dramatyczne czasy historii, postrzegając je oczami osób, dla których są one niestety częścią ich życia. Taką możliwość dają nam oczywiście książki i właśnie teraz chcę wam o jednej z nich opowiedzieć. „Czas gniewu” autorstwa Anny Sakowicz, bo to tę powieść będę dla was recenzowała. Jest ona drugą częścią zajmującej i mocno angażującej czytelnika Sagi Jaśminowej, której bohaterów Antoniego Jaśmińskiego i jego rodzinę poznaliśmy już w pierwszej części sagi „Czas grzechu”.

Przyznam szczerze, że podczas lektury poprzedniej części niemalże od pierwszych jej stron rodzina ta stała mi się bardzo bliska i pragnęłam, aby los oszczędził bolesnych doświadczeń zarówno samemu Antoniemu, jak i jego córkom. Niestety spotykając ich ponownie na kartach „Czasu gniewu”, szybko przekonałam się, że moje życzenia się nie spełniły. W Gdańsku słychać pierwsze przejawy rozpoczynającej się wojennej burzy. Obecna rzeczywistość jego mieszkańców ulega diametralnie zmianie, będąc osnutą poczuciem strachu i niepewności tego, co przyniesie przyszłość, a nawet kolejne godziny toczących się w kraju wydarzeń. To kobiety muszą teraz walczyć o przetrwanie, drżąc o życie swoich mężów, braci i synów powołanych do walki na froncie. Nie będę zdradzała wam zbyt wiele, ale musicie wiedzieć, że ta rodzina pozna, czym jest ciężar śmierci, ból po stracie, czy też niepokój trawiący serce i duszę, kiedy osoby nam bliskie zostaną rozdzielone na wiele lat, a może i na zawsze, podczas gdy ci, którzy zostają w rodzinnym domu, nie wiedzą, co się z nimi dzieje. Wszyscy doskonale wiemy, że wojna wiązała się z licznymi wysiedleniami Polaków i Żydów. Autorka w bardzo prawdziwy, a co za tym idzie, przejmujący sposób ukazała losy takich osób skazanych na bezlitosne traktowanie przez oprawców. W fabule książki odnajdziemy kilka wątków, których wyznacznikiem są ówczesne koleje losów i miejsca pobytu ich bohaterów. I tak mamy Gdańsk i niełatwe życie Antoniego oraz Stasi, jej córki Izy i siostry Julii. Życie Kasi w Warszawie, jak również towarzyszymy synowi Antoniego oraz jego zięciowi w walce o życie. Każda z tych odsłon jest bardzo prawdziwa i silnie emocjonalnie wpływa na przeżycia czytelnika. W moim odczuciu to, co najbardziej trudne, to przedstawiony przez Panią Anię obraz życia obozowego więźniów. Ich cierpienie i upokorzenie ze strony prześladowców. Nie sposób nie uronić łzy lub poczuć serca bijącego w przyspieszonym rytmie podczas uświadamiania sobie autentyczności wszystkiego, o czym czytamy na kartach powieści. Bo choć jej fabuła jest fikcją literacką, to jednak została ona oparta na licznych materiałach źródłowych, a także opowieściach realnych świadków historii.

Będąc obserwatorami tego, jak pozostała w Gdańsku część rodziny Jaśmińskich próbuje odnaleźć się w nowych realiach życia, widzimy zarówno gasnącą w ich oczach nadzieję, bezsilność, jak i smutek, ale także świadomość tego, że to pełne kłód rzucanych im pod nogi życie, musi toczyć się dalej. Julia i Iza pracują i chcą, choć w ten sposób uciec od koszmarów dnia codziennego. Bardzo istotnym aspektem poruszanym w odniesieniu do postaci Izy jest poszukiwanie własnej tożsamości. Pytanie „Kim jestem?” nieustannie towarzyszy dziewczynie. O tym jednak musicie przeczytać już sami.

Bieg wydarzeń opisanych w książce nie dotyczy jednak tylko czasów samej wojny, ale także okresu powojennego. Jesteśmy świadkami tego, jak sam Gdańsk i Polska próbują odbudować się z gruzów, które ścielą obecnie ścieżki ich życia. Ludzie przepełnieni są gniewem i żądzą zemsty. Domagają się sprawiedliwości. Jednocześnie pragną stabilizacji, spokoju i powrotu do utraconej normalności. Tylko, czy po tym, co przeszli taka dawna normalność jest jeszcze możliwa? Mogę wam zdradzić, że niektórym z bohaterów uda się wrócić do domu, ale niestety przeżyte traumy i dramaty uczyniły z nich zupełnie inne osoby, niż te, jakimi byli dawniej. Każdy z nich ma swoje tajemnice i przerażające wspomnienia przeżyć, do których nie chce wracać. Mijający czas zmienił także ich uczucia i emocje. Sprawdźcie koniecznie, czy da się na nowo wskrzesić żar miłości. Przekonajcie się, jak to wszystko wpłynie na ich teraźniejszość i życie rodzinne.

Już wiem, że saga ta nigdy nie opuści mojego serca i umysłu. Takich książek nie da się zapomnieć. Już podczas czytania pierwszej części byłam mocno poruszona, ale to „Czas gniewu” zdecydowanie mocniej mną wstrząsnął i wycisnął ze mnie morze łez. Decydując się na sięgnięcie po te książki, musicie być przygotowani na bardzo trudną emocjonalnie historię, ale jednocześnie piękną i trafiającą wprost do serca osoby ją czytającej. Taką, od której mimo ciężaru tematyki nie da się oderwać. Tutaj miłość przeplata się ze śmiercią, a marzenia z rodzinnymi tajemnicami. Oczywiście gorąco zachęcam Was do spędzenia czasu z tą powieścią. Na pewno po skończonej lekturze będziecie czuli, że przeczytaliście naprawdę wyjątkową książkę. Ja jestem bardzo ciekawa, co dla swoich bohaterów Pani Ania przygotowała w trzeciej i zarazem ostatniej części sagi. Zanim jednak zacznę ją czytać, potrzebuję chwili na to, aby ochłonąć i uspokoić emocje po tym, czego wspólnie z nimi doświadczyłam do tej pory.

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Poradnia K, za co bardzo dziękuję.




sobota, 26 września 2020

Nikt z nas nie jest już bezpieczny.

Moi drodzy, czy należycie do tej grupy osób, którzy uważają, że w momencie, kiedy życie bardzo mocno nas doświadczy zmiana otoczenia i znalezienie swojego nowego miejsca na ziemi jest dobrym sposobem na to, aby zacząć wszystko od nowa?

Wiele osób tak właśnie myśli. Dla nich nowe miejsce stanowi swego rodzaju azyl, w którym mogą zapomnieć o przeszłości i dać sobie szansę na nowy początek. Kwestię tego, czy jest to słuszne podejście, pozostawiam każdemu z Was do indywidualnych przemyśleń. Ja sama uważam, że ucieczka od problemów nic nie da, co więcej niestety nowe nie zawsze znaczy lepsze.
Nawet jeśli w tej chwili się ze mną nie zgadzacie, to jestem przekonana, że przyznacie mi rację po lekturze książki Mary Kubicy „Tamta kobieta”, z której recenzją dziś do Was przychodzę.

Na kartach powieści poznajemy czteroosobową rodzinę Foustow. Małżeństwo Sadie i Willa przeżywa kryzys po zdradzie, której dopuścił się mężczyzna. Choć Will bardzo się stara, żonie nie jest łatwo na nowo odbudować zerwaną z nim więzi. Mało tego, cierpi także jej matczyne serce, ponieważ starszy syn jest prześladowany w szkole.

Niespodziewanie dla wszystkich Will otrzymuje w spadku po zmarłej siostrze dom w małym miasteczku Maine. Miejsce to jest niczym inny świat w porównaniu do Chicago, skąd przyjechali. Teraz będą mieszkańcami niewielkiej wyspy, z której wydostać się można tylko promem. Sadie nie jest zachwycona tą zmianą w życiu rodziny, ale jej mąż dostrzega w tej przeprowadzce możliwość zostawienia przeszłości za sobą i ułożenia sobie życia na nowo. Jednak to nie koniec niespodzianek, jakie przygotował dla nich los, bowiem wraz z przyjęciem spadku Will podejmuje się opieki nad nastoletnią córką siostry - Imogen. Nowy członek rodziny to bardzo mroczna i tajemnicza dziewczyna, która nie pała sympatią do swoich jedynych krewnych. Śmiało, można powiedzieć, że jej usposobienie oraz aura, jaką emanuje, napawa, może wywoływać uczucie dyskomfortu. Wręcz niepokoju u osób przebywających w jej pobliżu. Z biegiem lektury dowiadujemy się, że zachowanie nastolatki można usprawiedliwić, biorąc pod uwagę fakt, że jej mama popełniła samobójstwo właśnie w tym domu. Ale, czy na pewno tylko te - bez wątpienia traumatyczne przeżycia -  są przyczyną zachowania siostrzenicy Willa? O tym musicie przekonać się już sami, sięgając po książkę.

Nasi bohaterowie próbują przyzwyczaić się do nowych okoliczności, w jakich przyszło im żyć. Jednak spokój, którego wszyscy teraz tak bardzo potrzebują, nie trwa zbyt długo. Kończy się zaledwie po siedmiu tygodniach ich pobytu na wyspie. Wtedy właśnie dochodzi do morderstwa ich sąsiadki. Dla zamkniętej społeczności jest to ogromny wstrząs, gdyż tutaj wszyscy dobrze się znają i takie zdarzenia nigdy wcześniej nie miały miejsca, Nikomu nigdy nawet przez myśl by nie przeszło, że bezpieczeństwo kogokolwiek tutaj może być zagrożone. Siłą rzeczy oczy wszystkich zostają zwrócone ku tym, którzy są nowi. Strach unosi się w powietrzu. Teraz już nikt nie może czuć się bezpieczny. Przerażona Sadie chce za wszelką cenę odkryć prawdę niewyjaśnionych okoliczności śmierci. Tajemnicę, którą skrywa mrok tamtejszej morderczej nocy. Mając świadomość, że wyspa jest odcięta od lądu, obawia się, że morderca nadal może przebywać w miasteczku i zagrażać każdemu jego mieszkańcowi. Także jej najbliższym. Nie wie jednak jeszcze, że w obliczu prawdy, z którą przyjdzie jej się skonfrontować, to wcale nie okoliczności śmierci sąsiadki będą tym, co przerazi ją najbardziej. To, czego się dowie, sprawi, że jej świat legnie w gruzach po raz kolejny. Ona sama również nie jest już bezpieczna, ponieważ ktoś zdaje sobie sprawę, że wie zbyt wiele.

Teraz moglibyście powiedzieć, ale gdzie w całości tej intrygującej fabuły jest miejsce dla tytułowej „tamtej kobiety” i jaką rolę odgrywa ona w życiu naszych bohaterów. Otóż jak możemy dowiedzieć się z opisu książki, jest pewna kobieta, która prześladuje Sadie, ale dlaczego to robi i kim jest, musicie już dowiedzieć się sami. Zdradzę Wam tylko, że fabuła książki została podzielona na rozdziały zatytułowane imionami jej bohaterów, po to, abyśmy my czytelnicy mogli poznać wydarzenia zarówno te rozgrywające się teraz, jak i te stanowiące przeszłość z ich perspektywy. Piszę o tym, ponieważ poznamy też punkt widzenia tej kobiety na wydarzenia, które sprawiły, że dziś postępuje tak, jak postępuje.

Jeśli szukacie książki idealnej na jesień, to ta pozycja będzie doskonałym wyborem. Wciągająca fabuła osnuta aurą mrocznego i sennego miasteczka, gdzie w powietrzu unosi się zapach strachu i śmierci sprawi, że od początku do końca lektury nie opuści was poczucie lęku i niepewności. Choć akcja książki toczy się nader spokojnie to sposób, w jaki autorka odkrywa przed nami kolejne elementy tajemniczych wydarzeń, nie pozwala nam ani na chwilę przestać być czujnym. Złożoność postaci bohaterów powoduje, że podejrzewać o zbrodnie będziemy co najmniej kilka osób. Ostatecznie podobnie jak sama główna bohaterka zrozumiemy, że już żadnemu z nich nie możemy ufać, a samo zakończenie na pewno nas zaskoczy i zniszczy wiarę w najważniejsze w życiu każdego z nas wartości.

Gorąco zachęcam Was do poznania tej intrygującej, nieprzewidywalnej i emocjonującej historii. Zarezerwujcie sobie wolnych godzin na jej czytanie, ponieważ nie będziecie mogli się od niej oderwać i wciągnie Was bez reszty. A kiedy dotrzecie do końca, jeszcze bardzo długo echem w Waszych myślach odbijać się będzie pytanie. Czy możemy być pewni, że znamy ludzi, którzy żyją z nami i obok nas?

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Poradnia K, za co bardzo dziękuję.