Drogi czytelniku wyobraź sobie, że jesteś małym dzieckiem, które już jako noworodek trafia do domu dziecka i od tego momentu zmieniasz nieustannie miejsca swojego pobytu, trafiając do 32 domów dziecka i rodzin zastępczych, gdyż twoi opiekunowie porzucają cię jak niechciany przedmiot. Czyż nie brzmi to okrutnie...?
Taki właśnie los spotkał główną bohaterkę książki „Sekretny język kwiatów” - Victorię. Jej opiekunowie i rodzice zastępczy widzą w niej samo zło. Raporty, które powstają na temat dziewczynki, charakteryzują ją jako: aspołeczną, porywczą, małomówna, bezczelną. Nikt jednak nie zadaje sobie trudu, by dociec przyczyn takiego zachowania dziewczynki. Żaden z opiekunów nie zdaje sobie sprawy, że po przeżyciu tak wielu traumatycznych chwil w życiu takie zachowanie Victorii może być jej sposobem „pancerzem” mającym chronić ją przed kolejnym zranieniem ze strony świata dorosłych. Dziewczynka boi się otworzyć i zaufać ludziom. Życie naszej małej bohaterki zmienia się, gdy trafia pod opiekę Elizabeth, która wprowadza ją w tajniki sekretnego języka kwiatów. O tym jednak musicie już przeczytać sami... „Dar” ten pomaga jej wyrażać siebie i komunikować się z innymi ludźmi. Kolejnym przełomem w życiu bohaterki jest chwila, kiedy na jej drodze życiowej pojawia się Grant, który podobnie jak ona rozumie język kwiatów. Znajomość ta pozwala dziewczynie odkryć siebie na nowo. Poznaje smak uczuć, których nigdy wcześniej nie zaznała. Jej niecodzienny „dar,”, choć wydaje się niepozorny, wpływa znacząco na życie wielu osób. Tyle o fabule.
