Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agata Marzec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agata Marzec. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 grudnia 2019

Kiedy opada kurtyna złudzeń.

Dla większości rodziców dzieci stanowią centrum ich życia. Jako rodzice jesteśmy w stanie wiele poświęcić, aby nasze dzieci miały szczęśliwe dzieciństwo i dorastając w kochającej się rodzinie miały wszelkie niezbędne im do nauki i rozwoju warunki. Często snujemy plany odnośnie do tego, w jakim kierunku potoczy się droga naszej latorośli, kiedy przyjdzie czas wkroczyć na drogę dorosłości i zdecydować o wyborze studiów oraz podjąć inne poważne decyzje, które będą miały znaczący wpływ na jego przyszłość. Jednak niestety zapominamy przy tym często o jednej najważniejszej kwestii. To nie jest nasze życie. My nie możemy układać go za nasze dziecko. To ono ma prawo decydować samo o sobie i nie zawsze te decyzje będą zgodne z naszymi wobec niego oczekiwaniami.

Dziś za sprawą książki Agaty Marzec „Cena złudzeń”, o której chcę Wam opowiedzieć, przekonamy się, jak bardzo bolesny dla rodziców i destrukcyjny dla całej rodziny może okazać się moment, w którym uświadomimy sobie, że te wszystkie wyidealizowane wizje, w których przez lata kreowaliśmy kształt przyszłości dziecka, okazały się tylko naszymi złudzeniami. A zapewne wszyscy doskonale wiemy, że karmiąc się złudzeniami prędzej, czy później los zmusi nas do poniesienia za nie konsekwencji. Przekonali się o tym główni bohaterowie powieści, ale zacznijmy od początku.

Poznajcie rodzinę Ziembiaków. Hanna, Ksawery i Karolina, choć są skromnie żyjącą robotniczą rodziną, to cieszą się szczęściem i spokojem, który gości w ich domu. Każdy z członków tej rodziny jest bardzo charakterystyczną postacią. Ksawery to mąż i ojciec, który robi wszystko, aby żonie i córce niczego nie brakowało. Hanna natomiast jest kobietą, która swoją wszelką ufność pokłada w Bogu i to jemu wszystko zawierza. Dumą rodziców jest Karolina. Córka jest ponad przeciętnie uzdolniona. Stoją przed nią otworem drzwi najlepszych uczelni, które zabiegają o to, aby dziewczyna wkroczyła w poczet ich studentów. W momencie, kiedy my czytelnicy mamy możliwość poznać tę rodzinę, solidne dotychczas fundamenty, na których została zbudowana, chwieją się w posadach. Małżonkowie przeżywają dramatyczną decyzję swojej córki, która niedawno skończyła już osiemnaście lat i w momencie, kiedy powinna decydować o tym, jaki kierunek studiów wybierze, ona oznajmia, że rzuca naukę. Zrozpaczeni rodzice nie wiedzą co robić, ale to niestety okazuje się niejedyna druzgocąca wiadomość. Wkrótce bowiem, Hanna od osób trzecich dowiaduje się, że jej kochana, dotychczas grzeczna i ułożona córka spotyka się z dużo starszym od siebie, żonatym mężczyzną. Cała okolica aż huczy od plotek, a zrozpaczona matka szuka pomocy.

Czy tę rodzinę da się jeszcze uratować, musicie przekonać się sami? Ja ze swej strony powiem tylko tyle, że w przypadku tej rodziny doskonale sprawdza się powiedzenie „uderz w stół, a nożyce się odezwą”, ponieważ spędzające spokojny sen z powiek Hanny postępowanie córki, budzi skrywane przez lata pragnienia i marzenia pozostałych członków rodziny. Jaka jest zatem prawda, Czy każdy z nich odgrywał przez całe życie narzucone sobie role. Czy nigdy nie byli tak naprawdę wolni? Sprawdźcie to koniecznie sami.

Na kartach swojej najnowszej powieści autorka wspaniale pokazała nam, w jak skrajnie różny sposób mogą reagować osoby na tę samą sytuację. Hanna, dowiedziawszy się o niemoralnym prowadzeniu swojego dziecka, przeżywa kryzys wiary, podupada na zdrowiu i zrozpaczona szuka pomocy. Chce, aby ktoś powiedział jej, jak naprawić rodzinę. Zadaje sobie pytanie, gdzie popełnili z mężem błąd i dlaczego nic wcześniej nie zauważyli. Ksawery natomiast do wszystkiego podchodzi z dużą dozą spokoju, pozostawiając wszystko własnemu biegowi, co jest zupełnie niezrozumiałe dla jego małżonki. Czego natomiast pragnie sama Karolina i czym są podyktowane jej wybory, tego oczywiście Wam nie zdradzę.

„Ziembiakówna chciała wygłosić kolejną szorstką uwagę, a właściwie rzucić mu ją w twarz, ale powstrzymała ją czuwająca siła rozsądku. Wiedziała już wszystko. Tulił się do niej potwór w ludzkiej skórze. Nie mógł wiedzieć, czym jest serce, bo sam go nie miał. Kochał tylko siebie i wokół swojej osoby zorganizował cały wszechświat. Reprezentował podwójną moralność, sprytnie skrojoną na miarę swoich potrzeb i popędów. Był wynaturzonym hedonistą pozbawionym refleksji. Jedyne kryterium oceny człowieka stanowiły dla niego pieniądze”.

„Cena złudzeń” to niezwykle cenna lekcja dla nas czytelników niosąca w sobie bardzo ważny przekaz, aby nie postrzegać innych poprzez własne złudzenia, bo wówczas nigdy nie dowiemy się, jaki dany człowiek jest naprawdę, a odkrycie prawdy może kosztować nas wiele cierpienia.

Agata Marzec z ogromną starannością wykreowała portrety swoich bohaterów. Choć moje odczucia względem każdego z nich były zupełnie różne, to jednak niewątpliwie każda z nich jest bardzo wyrazista.
Mojej sympatii nie wzbudziła głowa rodziny. Ksawery zachowywał się zupełnie jak nie mężczyzna. Taka mimoza bez charakteru. Hanna natomiast to kobieta, która została w tej trudnej sytuacji zupełnie sama i sama musi dźwigać jej ciężar. Ona cierpi najbardziej. Jeśli chodzi o Karolinę, to początkowo zupełnie nie rozumiałam jej postępowania, ale z biegiem rozwoju fabuły stopniowo to się zmieniało.
Perypetie rodziny Ziembiaków przedstawiają różne oblicza i barwy miłości. Odnajdziemy tu miłość małżeńską, rodzicielską, miłość dziecka do rodziców, miłość do Boga, no i oczywiście miłość zakazaną. Jest to książka pełna miłości, obaw, lęków i pragnień skrywanych przez jej bohaterów.

Jak widzicie, jest to powieść wielopłaszczyznowa o głębokim spektrum rozważań i przemyśleń. Przyjemności z czytania dostarcza również niezwykły kunszt literacki autorki oraz wspaniały język, jakim się posługuje. Cóż więcej mogę Wam napisać? Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko gorąco zachęcić Was do przeczytania „Ceny złudzeń” i zapewnić Was, że podczas lektury nie unikniecie refleksji na temat Waszej rodziny.

Inne książki autorki, które czytałam:

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Replika, za co bardzo dziękuję.


sobota, 9 czerwca 2018

Pionier, czy manipulant?

Moi drodzy dziś porozmawiamy o sztuce manipulacji i motywach ludzkich zachowań. Każdy z nas chce czuć się piękny, kochany i doceniany. Chcemy mieć w życiu kogoś, w oczach kogo będziemy postrzegani jako najlepsi. Jednak, jak się za chwilę przekonacie, często zdarza się tak niestety, że te wszystkie słowa uznania, które słyszymy, nie mają pokrycia w rzeczywistości, a są jedynie narzędziem w perfekcyjnej sztuce manipulowania nami dla uzyskania korzyści przez manipulatora.

Nina Ciesielska, główna bohaterka powieści Agaty Marzec „Wieża z piasku” prowadzi bardzo spokojne, wręcz monotonne, przesiąknięte nudą życie. Jej codzienność w samotnej egzystencji wypełnia praca księgowej na dwóch etatach. Choć jej dni nie są ekscytujące, taki tryb życia daje jej poczucie bezpieczeństwa. Pewnego dnia życie naszej bohaterki wkracza na zupełnie nowe tory. Jeden telefon zmienia wszystko. Jerzy Dębski jest cenionym przedsiębiorcą, który uważa się za pioniera nowej idei życia zgodnie z naturą dla dobra ludzkości. Mężczyzna prowadzi firmę, która zajmuje się budową glinianych domów. Kadra jego zaufanych pracowników to najbardziej wykwalifikowane w swojej dziedzinie osoby. Nina otrzymuje od Jerzego ofertę pracy w „Glinianej oazie”. Nasz geniusz roztacza przed kobietą wizję wspaniałego życia pod warunkiem, że zgodzi się wyjść poza swoją strefę komfortu i na jego zasadach dołączy do grona jego pracowników. Tylko od kobiety zależy, jaki kierunek obierze jej życie. Ale czy na pewno?

Pani Agata, kreując postać Jerzego, doskonale ukazała dwulicowość i przewrotność ludzkiej natury. Mężczyzna potrafił tak pięknie mówić, omamiać Ninę wizją lepszego świata, a jednocześnie, był tak przekonujący i czarujący, że kobieta, była nim zaślepiona, a to pozwoliło mu sterować nią wedle własnego uznania. Poznając strukturę działania firmy i relacje w niej panujące dostrzegamy wyraźnie, że dla swoich podwładnych Jerzy jest swego rodzaju guru. Co więcej, doskonale zdaje sobie z tego sprawę i bez skrupułów wykorzystuje ten fakt dla własnych celów.

Musicie wiedzieć, że bardzo cenię sobie autorów, którzy nie boją się podejmowania w swoich książkach trudnych tematów. Pani Agata właśnie do takich należy. W „Wieży z piasku” porusza bowiem takie tematy jak pragnienie posiadania dziecka, jak również poczucie, że nie nadszedł jeszcze właściwy moment na to, by zostać rodzicem. Na kartach tej powieści odnajdziemy również wątek przemocy, opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem oraz wiele innych trudnych życiowych kwestii.

Nie liczcie na to, że przystępując do lektury tej książki, dostaniecie historię, którą czyta się lekko, łatwo i przyjemnie. Przez, jak wspomniałam, trudne i złożone wątki w niej podjęte „Wieża z piasku” jest bardzo wymagającą lekturą. Styl i język, którym posługuje się autorka, wymaga od czytelnika nieustającego skupienia, co sprawia, że nie da się tej książki przeczytać jednym tchem. Jeśli o mnie chodzi, musiałam robić sobie krótsze, bądź dłuższe przerwy w lekturze, ponieważ po prostu czułam się przytłoczona i zmęczona.

Wszystko to jednak nie zmienia faktu, że bezsprzecznie jest to bardzo dobry debiut literacki, do przeczytania, którego każdego z Was gorąco zachęcam. Znajdziecie w nim wspaniały przekrój bardzo wyrazistych postaci oraz różnorakich postaw osobowościowych. Nie zabrakło również miejsca na przemyślenia i refleksje. A zakończenie na pewno zaskoczy niejednego z Was.

Kochani sięgnijcie po tę książkę, bo naprawdę wyróżnia się spośród wielu innych, jakie oferuje nam dzisiejszy rynek wydawniczy. Zapewniam Was, że otrzymacie kawał dobrej literatury, choć niepozorna okładka zupełnie na to nie wskazuje, no ale przecież nie należy oceniać książki po okładce. Dodatkową zachętą dla Was niech będzie fakt, że impulsem dla autorki do napisana tej książki stały się historie z życia kilku osób, co według mnie jeszcze bardziej podnosi wartość książki.

Za umożliwienie mi poznania tej historii serdecznie dziękuję wydawnictwu Replika oraz Autorce.