Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Więcej niż pocałunek". Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą "Więcej niż pocałunek". Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 czerwca 2019

Treningowy chłopak.

Moi kochani nie wiem, czy pamiętacie, ale jakiś czas temu w ramach promocji książki Helen Hoang "Więcej niż pocałunek", miałam przyjemność recenzować dla Was jej pierwsze trzy rozdziały. Już wtedy gorąco zachęcałam Was do tego, abyście wspólnie ze mną wyczekiwali jej premiery, która miała miejsce 5 czerwca bieżącego roku. Natomiast wielu z Was pisało mi wówczas, że dla Was trzy rozdziały to zdecydowanie za mało, żebyście mogli ostatecznie zdecydować, czy chcecie sięgnąć po ten tytuł, bo przecież  obiecujący początek o niczym nie przesądza. Obiecałam Wam wówczas, że już wkrótce przyjdę do Was z recenzją całej powieści, abyście mogli dowiedzieć się o tej książce nieco więcej. I to właśnie dziś nadszedł ten moment.

Zanim jednak odpowiem Wam na pytanie, czy mój zachwyt, który już wówczas wzbudziło we mnie samo preludium do tego, co przygotowała dla swoich czytelników autorka, po poznaniu całości historii nadal jest tak samo wielki, czy też może znacząco zmalał, a może nawet wygasł zupełnie, pozwolę sobie opowiedzieć tym z Was, którzy nie mieliście jeszcze okazji czytać wcześniej niczego na temat owego tytułu, kilka słów o samej jego fabule.

Główną bohaterką powieści jest trzydziestoletnia Stella. Śmiało możemy powiedzieć o niej, że jest kobietą sukcesu. Pracuje jako ekonomistka w korporacji. W środowisku zawodowym czuje się jak ryba w wodzie, co przekłada się na uznanie i awanse. Analityczny umysł Stelli jest doskonałym jej atutem w pracy, natomiast nie pomaga jej w życiu prywatnym. Zapewne zastanawiacie się, w czym tkwi problem, Otóż nasza bohaterka choruje na autyzm, a dokładnie na Zespół Aspergera. Jednym z symptomów tej choroby są duże problemy chorego w nawiązywaniu relacji społecznych. Osoba, u której zdiagnozowano tę jednostkę chorobową, boi się bliskości oraz naruszenia jej przestrzeni osobistej, jak również zaburzenia w jakikolwiek sposób  schematów funkcjonowania, które towarzyszą jej każdego dnia. Dlaczego o tym wszystkim Wam piszę? A no dlatego, że w związku z powyższym Stella ma również trudności w kontaktach z mężczyznami, co spędza sen z powiek jej matce. Rodzicielka martwi się, że mimo swoich trzydziestu lat, jej córka nadal jest sama. Stella nie pali się do budowania związku, ponieważ wszelkie dotychczasowe doświadczenia w tej dziedzinie życia okazały się totalną porażką. Wszelkiej winy za niepowodzenia w życiu prywatnym Stella dopatruje się w sobie i swojej chorobie, dlatego postanawia wprowadzić w życie bardzo spontaniczny i nietuzinkowy plan. I tak oto w jej życiu pojawia się Michael, chłopak do towarzystwa, który otrzymuje od niej nietypową propozycję. On nauczy ją bliskości fizycznej z mężczyzną, a ona mu za to zapłaci. Chłopak nie spodziewał się takiego zlecenia, ale, jako że jest profesjonalistą, godzi się podjąć wyzwanie. Z pozoru plan jest prosty i klarowny, jednak, jak się domyślacie w tak delikatnej materii, jaką jest bliskość fizyczna między kobietą i mężczyzną, nie da się niczego zaplanować i przewidzieć. Wkrótce skrupulatny plan mocno wymyka się spod kontroli i znacząco wykracza poza ustalone ramy i narzucone mu granice. Jeśli chcecie wiedzieć, dokąd doprowadzi Stellę i Michaela, to wszystko, co dzieje się w ich kawałku, na ten moment wspólnej przestrzeni życiowej, koniecznie sięgnijcie po książkę.

Stella i jej „treningowy” chłopak to dwoje bardzo wrażliwych ludzi, którzy mogą sobie wiele dać, ale jednocześnie mogą również sprawić sobie wiele bólu i cierpienia. Wystarczy jeden nieostrożny krok i zbyt pochopna decyzja. Obydwoje bardzo wiele ryzykują, bowiem uczucia to nie zabawa. Stella, choć jest dorosłą kobietą, to w sprawach uczuć i relacji damsko-męskich jest niczym wylęknione dziecko we mgle. Całą swoją ufność pokłada w Michaelu, co on z tym zrobi i jak poradzi sobie z tą świadomością?

Z kolei Michael zmaga się w życiu prywatnym z poważnymi problemami, które doprowadziły do tego, że dziś jest tym, kim jest. Dlaczego godzi się na bycie żigolakiem, z którego uczuciami i potrzebami nikt się nie liczy? Czy Stella pokaże mu, że mógłby żyć inaczej? Na te i wiele innych pytań znajdziecie odpowiedzi oczywiście między stronami książki „Więcej niż pocałunek”.

Nie wiem, czy wiecie, ale książka ta otrzymała wiele bardzo ważnych nagród i wyróżnień literackich. Po jej lekturze zapewniam Was, że są to nagrody w pełni zasłużone, gdyż autorce udało się połączyć w tej historii przyjemne z bardzo pożytecznym. Czytelnik otrzymuje bowiem ciekawą poruszającą i wciągającą opowieść miłosną z subtelnie przedstawionymi scenami erotycznymi, w których odnajdujemy nie tylko pożądanie i aspekt seksualny, ale przede wszystkim uczucia, odkrywanie prawdziwej radości, przyjemności i pasji we wzajemnym poznawaniu siebie, akceptacji i zrozumieniu. A do tego wszystkiego Helen Hoang w bardzo przystępny i obrazowy sposób, opierając się na własnych przeżyciach, pokazuje nam, jak wygląda życie osoby z autyzmem w odniesieniu do jego intymnej sfery, a także uświadamia nam, że osoba taka również ma prawo kochać i być kochana. Wystarczy tylko pamiętać, że podobnie, jak w każdym innym związku niezbędne są kompromis, zrozumienie i czas.

Gorąco polecam Wam tę książkę właśnie teraz na wakacje, ponieważ to właśnie w czasie letnim rodzą się bardzo często uczucia, którym wielu nigdy nie dałoby szansy na przetrwanie. A ta książka jest dowodem na to, że nikogo nie należy nigdy szufladkować i przekreślać. Bo co, jak co, ale miłość nie podlega żadnym regułom.

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Muza, za co bardzo dziękuję.

niedziela, 19 maja 2019

Przedpremierowo “Więcej niż pocałunek” – trzy pierwsze rozdziały Helen Hoang

Drodzy czytelnicy, sympatycy i goście bloga Kocie czytanie. Dla mnie jako blogerki książkowej nadrzędnym celem jest oczywiście sięganie po jak najlepsze w moim odczuciu książki, po to, by móc Wam o nich opowiedzieć i zachęcić do ich lektury. W związku z tym bardzo lubię brać udział w różnego rodzaju formach promowania, książek, które są dopiero zapowiedziami, abyście mogli poznać moje subiektywne odczucia po przedpremierowej lekturze, a tym samym mam cichą nadzieję, że choć trochę uda mi się pomóc Wam w podjęciu decyzji, odnośnie  tego, czy Wy sami również chcielibyście dany tytuł przeczytać.

Jeśli zastanawiacie się, dlaczego piszę Wam o tym właśnie dziś, już spieszę z wyjaśnieniami. Otóż 5 czerwca bieżącego roku, a więc niemalże za chwilę swoją premierę na polskim rynku wydawniczym będzie miała książka autorstwa Helen Hoang „Więcej niż pocałunek”, która za granicą otrzymała wiele bardzo ważnych nagród i wyróżnień, a ja już teraz dzięki uprzejmości wydawnictwa Muza, za co bardzo dziękuję, miałam wyjątkową możliwość, poznać trzy pierwsze jej rozdziały. Zatem niezwłocznie spieszę do Was moi drodzy, aby nie tylko uchylić wam rąbka tajemnicy dotyczącej tego, co przygotowała dla nas autorka, ale przede wszystkim odpowiedzieć na najbardziej istotne, dla Was, jak przypuszczam pytanie: Czy warto czekać na premierę książki „Więcej niż pocałunek”? Odpowiedz już za chwilę.

Główną bohaterką powieści jest trzydziestoletnia Stella. Młoda kobieta jest uznanym pracownikiem ekonomistą pracującym w korporacji. Właśnie otrzymała kolejny w krótkim odstępie czasowym awans. W pracy czuje się, jak ryba w wodzie, ponieważ wykonując swoje zawodowe obowiązki, musi wykazywać się logiką, a to ceni sobie najbardziej. Niestety w sferze życia prywatnego dziewczynie nie układa się już tak dobrze, co bardzo martwi jej matkę. Kobieta chciałaby już zostać babcią, a córka nadal jest singelką.
Dla samej Stelli relacje damsko - męskie są naprawdę trudne, a to dlatego, że cierpi ona na Zespół Aspergera. Dla tych z was, którzy nie wiedzą, jednym z jego objawów są problemy w budowaniu w relacji społecznych, jak również problemy z bliskością fizyczną. Chory wszelkiego rodzaju relacji społecznych musi się po prostu nauczyć. Tak jakby musiał odbyć lekcje w szkole. I tu zaczynają się schody. Aby dać rodzicom upragnione wnuczęta, musi być związek, ślub, seks, a seks równa się bliskość, która napawa naszą bohaterkę wstrętem. Oczywiście dziewczyna ma za sobą kilka spotkań z mężczyznami, które kończyły się w łóżku, jednak zawsze była w takich sytuacjach traktowana mocno przedmiotowo, przez co jeszcze bardziej zamykała się w sobie. Pewnego dnia po wymianie kilku zdań z kolegą z pracy odnośnie  jej życia intymnego Stella postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Niesiona impulsem chce podejść do problemu zadaniowo. I tak w jej życiu pojawia się Michael, chłopak do towarzystwa, któremu Stella płaci za to, aby ten nauczył ją bliskości. Przystojny i wrażliwy chłopak nie ma łatwego życia, ale do swojego zadania podchodzi bardzo poważnie. Już w tych trzech początkowych rozdziałach doskonale widzimy, że jego plan lekcji bliskości, jakie przygotował dla swojej „uczennicy”, będzie bardzo rozszerzony. Jestem ogromnie ciekawa, jak dalej potoczą się relacje tej dwójki i jak wpłyną one na nich samych.

Oczywiście zachęcam Was do zapamiętania tytułu i daty premiery tej pozycji. A dlaczego?
Przede wszystkim dlatego, że autorka poruszyła bardzo ważny temat, jakim jest życie z Zespołem Aspergera dla dorosłych kobiet w aspekcie seksualności, czy budowania związków. Ponadto podkreślić należy, iż kreacja postaci głównej bohaterki oparta jest o osobiste spostrzeżenia autorki, jako osoby, u której zbyt późno zdiagnozowano chorobę. Bardzo ważne jest również to, że Helen Hoang udało się zainteresować mnie tym, co przygotowała dla swoich czytelników niemalże natychmiast. Już ta krótka chwila spędzona ze Stellą i Michaelem sprawiła, że zdobyli oni moją sympatię. To, co w moim odczuciu także zasługuje na uznanie to niezwykła subtelność w opisywaniu sceny bliskości między kobietą i mężczyzną z podkreśleniem tego, co tak naprawdę powinno być w takich chwilach najważniejsze. Już teraz coś mi mówi, że to niecodzienna relacja zmieni wiele nie tylko w życiu Stelli, ale i Michaela. Czuję, że oboje mogą ofiarować sobie wzajemnie bardzo dużo, jeśli tylko zdecydują się zaryzykować.

Kochani, ja bardzo chcę dowiedzieć się, jak dalej potoczy się ta historia, dlatego z niecierpliwością czekam na dzień 5 czerwca, kiedy swoją premierę będzie miała naprawdę świetnie zapowiadająca się książka. Mam nadzieję, że udało mi się zainteresować Was tą książką i będziecie czekać razem ze mną. Uwierzcie mi „Więcej niż pocałunek”, to tytuł, o którym jeszcze bardzo długo będzie głośno w książkowym świecie.

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Muza, za co bardzo dziękuję.