niedziela, 18 stycznia 2026
Kiedy dno staje się fundamentem. Recenzja powieści Agaty Pakuły – „Na dnie i z powrotem”
poniedziałek, 2 grudnia 2024
"Niezwykła wigilia" Agata Pakuła
Tytuł ten dla każdego swojego czytelnika jest swego rodzaju literacką podróżą. W każdym z dziesięciu opowiadań, które w książce znajdziemy, autorka zabiera nas w inny zakątek Polski, abyśmy mogli wspólnie z ich bohaterami przygotowywać się do wigilii, a także być niejako niespodziewanym gościem dziesięciu rodzin tego wyjątkowego wigilijnego wieczoru. To, co warto podkreślić to fakt, że choć opowiadania są krótkie, wszystkie kryją w sobie bardzo ważne aspekty, których połączenie czyni te święta tak wyjątkowymi.
Pisarka w bardzo poruszający i chwytający za serce sposób, który sprawia, że w oku kręci się łza, pokazuje nam, że święta magicznymi czynimy my sami, przykładając wagę do zakorzenionej w nas tradycji oraz otwierając się na drugiego człowieka. Tradycja nie tylko wzbogaca święta, ale także uczy nas szacunku do przeszłości i kultury, z której się wywodzimy. Pielęgnowanie tradycji takich jak śpiewanie kolęd, wspólne przygotowywanie świątecznych potraw (tutaj charakterystyczne dla każdego z odwiedzanych przez nas regonów Polski), czy prezenty jest pięknym sposobem na budowanie więzi rodzinnych.
„Razem” to najpiękniejsze słowo na święta. Nikt wtedy nie powinien być sam. Opowiadania wspaniale podkreślają wartość rodziny gromadzącej się przy wigilijnym stole, aby podzielić się opłatkiem i złożyć sobie życzenia płynące prosto z serca przy blasku choinki. Wyraźnie dostrzegamy złożoność ludzkich emocji, które stają się szczególnie intensywne w okresie świątecznym. Radość, smutek, tęsknota, nadzieja. Uczucia te splatają się ze sobą, tworząc bogaty i przejmujący obraz ludzkich doświadczeń. Doświadczeń, które sprawiły, że podobnie jak ma to miejsce w realnym życiu, nie każdy z poznanych w książce bohaterów może spędzać święta z tymi, których kocha, a ich jedyną towarzyszką jest samotność.
Agata Pakuła doskonale zdaje sobie sprawę z tej bolesnej prawdy, dlatego też na kartach swojego najmłodszego literackiego dziecka uczula nas, abyśmy rozejrzeli się wokół siebie, bo być może, gdzieś obok nas jest ktoś, komu okazując swoją empatię i troskę, tegoroczne święta uczynimy pięknymi i niezapomnianymi. Czasami małe gesty takie jak, poświęcenie odrobiny czasu drugiej osobie wzbudza w niej ogromną radość, a przede wszystkim poczucie przynależności i akceptacji. To właśnie magia świąt, o której tak wiele się mówi, staje się wówczas wręcz namacalna. Ludzie stają lepsi, bardziej otwarci i życzliwi.
Każde z opowiadań skłania do głębokich refleksji nad wartościami, które kierują naszym życiem. Co jest dla nas najważniejsze? Jakie relacje chcemy pielęgnować? Jak możemy być lepszymi ludźmi? Te pytania pojawiają się w kontekście świąt, a odpowiedzi mogą prowadzić do osobistej przemiany oraz lepszego zrozumienia siebie i innych. Autorka zachęca to przemyśleń o wartościach i tym, co chcemy przekazać kolejnym pokoleniom. Jest to jedna z tych książek, po którą może sięgnąć zarówno młodszy, jak i dorosły czytelnik. W każdym z przeczytanych przez nas opowiadań kryje się niezwykła mądrość i piękna kończąca je myśl, która staje się swego rodzaju przesłaniem na życie. Ja książkę czytałam z moim pięcioletnim siostrzeńcem Jasiem. Jemu najbardziej podobało się opowiadanie pierwsze „Mama, tata i ja”. Natomiast jeśli o mnie chodzi, każde z opowiadań pozostawiło we mnie trwały ślad i na pewno przeczytam je jeszcze raz właśnie w święta, ale najbardziej poruszyło mnie opowiadanie zatytułowane „Artur”. Co więcej, chciałabym poznać historię jego bohatera w pełnowymiarowej powieści, aby dowiedzieć się, co sprawiło, że stracił wszystko i niestety został zepchnięty na margines społeczny.
Mam nadzieję, że czujecie się zachęceni do sięgnięcia po ten wyjątkowy zbiór opowiadań. Dzięki niemu poznajemy zupełnie nowe oblicze twórczości autorki, którą dotychczas znaliśmy z dwóch powieści wojennych opisujących trudne koleje losów jej dziadków. Całość czytałam w poczuciu bliskości z bohaterami, ogromnie poruszona i wzruszona. Żałuję tylko, że tak szybko dotarłam do ostatniej strony. Opowiadania Agaty Pakuły to piękne i wzruszające, a także głęboko refleksyjne historie na temat życia i relacji międzyludzkich. Magia Świąt w nich ukazana przypomina nam o sile empatii i wspólnoty. Wszystko, o czym przeczytamy, sięgając po „Niezwykłą wigilię”, do czego z głębi serca zachęcam, winno być dla każdego z nas inspiracją, do tego, aby wprowadzać te wartości do naszego życia nie tylko w okresie świąt, ale przez cały rok. Każdy z nas ma możliwość tworzenia własnej magii świąt, dzieląc się dobrem i otwierając serce na innych. Z tą piękną myślą was zostawiam. Nadmienię jeszcze tylko, że wspaniałą wartością dodaną książki, jest jej piękne wydanie w twardej oprawie, wzbogacone ślicznymi ilustracjami. O tym jednak musicie przekonać się już sami, więc nie zwlekajcie ani chwili dłużej i zapewnijcie sobie cudowną ucztę dla oczu, serca i duszy spędzając czas na niezwykłej wigilii.
[Materiał reklamowy] Autorka Agata Pakuła
sobota, 15 czerwca 2024
"Stefania i wojna" Agata Pakuła
Musicie wiedzieć, że dla samej autorki jest to powieść szczególna i wyjątkowa. Już teraz zapewniam was, że taka też stanie się dla każdego, kto zechce po nią sięgnąć, do czego gorąco zachęcam. A to dlatego, że na jej kartach poznamy historię inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami, które zupełnie i bezpowrotnie odmieniły życie dziadków pisarki Stefani i Franciszka Knapczyków w obliczu niespodziewanego wybuchu II wojny światowej. Jest to druga książka Agaty poświęcona tym bolesnym przeżyciom. W pierwszej z nich, która nosi tytuł „Przez 581 dni byłem tylko numerem” możemy poznać je z perspektywy wspomnień dziadka Franciszka. Natomiast teraz niemal namacalnie doświadczymy ich oczami właśnie Stefanii.
Jeśli ktoś z was uważa, że kobiety to słaba płeć, to już za chwilę przekona się, jak bardzo się myli. Poprzez koleje losów głównej bohaterki, które tak naprawdę są mocno poruszającym świadectwem losów wielu kobiet, którym przyszło żyć i odnaleźć się w wojennej rzeczywistości pod okupacją niemiecką. Przekonacie się bowiem, do jak wielkich, wręcz heroicznych czynów zdolna jest kobieta, aby chronić tych, których kocha najbardziej.
Wraz z pierwszym rozdziałem książki trafiamy do niewielkiej zagórzańskiej wioski do domu małżonków, w którym dzieje się cud narodzin ich pierwszego dziecka. Ich radość z tak pięknego wydarzenia nie potrwała jednak długo, gdyż zmąciły ją wieści o przekroczeniu granicy Polski przez wojska niemieckie, które niestety bardzo szybko okazały się bolesną prawdą. Lęk i trwoga ogarnęły tę niewielką zamkniętą społeczność. Z dnia na dzień sytuacja staje się coraz bardziej groźna. Dochodzi do licznych wysiedleń, w wyniku których ludzie zmuszani są do opuszczenia swoich domów, będąc pozbawianymi dobytku całego życia. Wróg nie okazuje litości, przeprowadzane są zbiorowe egzekucje. Choć małżonkowie nie tracą nadziei na to, że uda im się razem przetrwać ten trudny czas, nadchodzi dzień, w którym ku przerażeniu Stefanii Franciszek zostaje aresztowany, a ona podobnie jak wiele innych kobiet zostaje zupełnie sama z już trojgiem dzieci. Pozbawiona wsparcia, opieki i ochrony męża musi zrobić wszystko, co w jej mocy, aby jej dzieci były bezpieczne.
To właśnie wielka matczyna miłość nie pozwala Stefanii się załamać i poddać. Autentyzm wszystkiego, o czym w książce przeczytamy, chwyta czytelnika za serce i sprawia, że ogromne poświęcenie, determinacja i odwaga tej kobiety wzbudzają nasz wielki podziw i uznanie. Jednak z pewnością te wszystkie druzgocące przeżycia, trudne decyzje i ciężkie wybory, którym Stefania musiała stawić czoła i które musiała podjąć, byłyby o wiele trudniejsze, gdyby nie dar pięknej przyjaźni i jej mocy, którą przez cały czas czuła.
Przyznam szczerze, że książkę czytałam ze ściśniętym gardłem, a łzy niejednokrotnie płynęły mi po twarzy. Choć liczy sobie ona tylko niewiele ponad sto stron, to ładunek emocjonalny, który za sobą niesie, jest naprawdę duży, dlatego musiałam robić sobie przerwy w jej czytaniu, aby ochłonąć. Los Stefanii i Franciszka stał mi się bardzo bliski, dlatego mocno trzymałam kciuki, aby ich piękna miłość stała się ich mocą przetrwania, która pomoże Franciszkowi dotrzymać danej żonie obietnicy i wrócić do niej oraz dzieci. Książka została napisana tak bardzo sugestywnie, że miałam wrażenie, iż jestem częścią wszystkiego, o czym czytam, czego nikomu z nas nie życzę. Jestem przekonana, że z uwagi na to, co dzieje się za naszą wschodnią granicą i wszyscy zdajemy sobie sprawę, że niestety historia może się powtórzyć, ta opowieść trafi do nas z jeszcze większą mocą.
Na zakończenie chcę podziękować autorce za to, iż ocaliła tak ważną część życia swoich dziadków od zapomnienia, a nam czytelnikom zaufała na tyle, aby powierzyć ich osobiste i trudne doświadczenia życiowe. Na pewno nie było to łatwe zadanie, ale poradziła sobie z nim doskonale. Zdaję sobie sprawę, że będą osoby, które uznają, że nie są gotowe na tak ciężką tematycznie książkę. Nie obawiajcie się jednak, gdyż, pomimo iż poruszy ona każde serce, to na pewno nie przytłoczy. Jest napisana lekkim stylem i angażuje nas w bieg toczących się wydarzeń tak mocno, że niepostrzeżenie docieramy do jej końca. Macie moje słowo, że na pewno już nigdy nie pozwoli o sobie zapomnieć.
[Materiał reklamowy] Autorka Agata Pakuła
-
Moi drodzy, dziś porozmawiamy o relacjach damsko- męskich. Temat stary jak świat, a mimo to nadal do końca niezgłębiony. Moglibyśmy mówić...
-
J ednym z podstawowych, a zarazem najważniejszych obowiązków i powinności każdego rodzica wobec dziecka jest zapewnienie mu bezpieczeństw...
-
Cathy Glass jest autorką, która w swoich książkach opisuje historie dzieci, które trafiają do jej domu, ponieważ wspólnie z mężem prowadz...


