niedziela, 13 czerwca 2021

Czego nie wiesz o aniołach."Śladami przeznaczenia" Elżbieta Stępień.

D
rogi czytelniku jeśli znajdujesz się w ciężkim dla ciebie momencie życia i czujesz, że przygniotło Cię ono tak mocno, iż nie masz siły sprostać licznym przeciwnościom, które zsyła na twoje barki los, to proszę Cię, zatrzymaj się teraz na chwilę w codziennym natłoku obowiązków, kłopotów i trosk, ponieważ mam wielką nadzieję, że po przeczytaniu tego, co tutaj napisałam, zrozumiesz, że w życiu, nic nie dzieje się bez powodu. Tak, jestem w stanie wyobrazić sobie, co możesz teraz myśleć, czytając moje słowa. Zapewne uważasz, że albo opowiadam jakieś herezje, albo zbyt mało w życiu przeżyłam i nie doświadczyłam zbyt wiele bolesnych przeżyć skoro żywię takie przekonanie. Otóż możesz mi wierzyć, wiem, czym jest ból, strach, lęk i niepewność jutra. Wiele razy też zaznałam poczucia zwątpienia w sens tego, z czym przyszło mi się mierzyć każdego dnia. Jest to w pełni naturalne i zrozumiałe, gdyż jesteśmy tylko ludźmi. Często upadamy, czujemy się bezsilni wobec tego, co nas spotyka, a na nasze usta ciśnie się pytanie: Za co to wszystko mnie spotyka, co ja takiego zrobiłam/em? Nierzadko zdarza się również, że w poczuciu bezradności buntujemy się przeciwko Bogu, nie mogąc tak zwyczajnie po ludzku pojąć, dlaczego mamy ciągle pod górkę. W tym miejscu dochodzimy do bardzo ważnego aspektu, na którym chcę, abyśmy skupili się troszeczkę dłużej. Większość z nas odbiera świat bardzo rzeczowo. Dostrzegamy tylko to, co jest dla nas namacalne i widoczne gołym okiem. Tymczasem to, co naprawdę ważne i znaczące możemy dostrzec tylko wówczas, jeśli zwolnimy, rozejrzymy się wokół i zajrzymy w głąb siebie. Niestety my ludzie często jesteśmy tak bardzo skupieni na tym, co dla nas trudne i bolesne, że nawet gdy nasze szczęście jest niemalże na wyciągnięcie ręki, nie potrafimy go dostrzec. Na szczęście jest ktoś, kto nad nami czuwa i dba o to, abyśmy wreszcie dostrzegli światło w mroku beznadziei, jaką jawi się nam nasze życie. Anioły, to one wskazują nam właściwy kierunek, kiedy znajdziemy się na rozdrożu życiowej drogi, choć trzeba przyznać, że często robią to w bardzo pokrętny sposób i podnoszą nam ciśnienie. Ja wierzę w anioły, jednak nie będziemy dziś mówić o mnie, a o bohaterkach książki  Elżbiety Stępień z  cyklu Czego nie wiesz o aniołach. „Śladami przeznaczenia”, które nie zdając sobie z tego sprawy, niejednokrotnie doświadczyły w swoim życiu mocy sprawczej anioła do zadań specjalnych.

Ewa i Marzena są wieloletnim sąsiadkami, między którymi narodziła się piękna i szczera przyjaźń. Choć obie kobiety mają zupełnie różne usposobienie i sposób patrzenia na życie, to jednak obie wiele w życiu przeszły. Los ich nigdy nie oszczędzał. Obie są samotnymi matkami i w pojedynkę muszą radzić sobie z kłodami, które podkłada im pod nogi życie. W momencie, kiedy my czytelnicy przystępujemy do lektury książki, niemalże od początku trzymamy za nie obie mocno kciuki i kibicujemy ich szczęściu. Łatwo nie jest. Szczególnie Ewa odczuwa lęk i obawy przed tym, jak za chwilę będzie wyglądało życie jej i dwójki jej dzieci, ponieważ czeka ją  wiele zmian. Zmuszona jest zacząć budować swoje życie na nowo. Obawia się tych zmian, co wydaje się w pełni uzasadnione, gdyż perspektywy nie są zbyt obiecujące. Stary wymagający generalnego remontu dom plus brak pieniędzy, nie roztaczają zbyt obiecującej przyszłości. Nasza bohaterka ewidentnie potrzebuje pomocy. Nie wie jeszcze, że niebiosa sprzyjają jej szczęściu i dlatego swoim opiekuńczym anielskim skrzydłem otoczył ją anioł. On wie, że kobietę czeka jeszcze wiele zmagań, ale, aby przestała się wreszcie zadręczać i dostrzegła dla siebie nowe możliwości. Macie moje słowo, że posłaniec niebios nie ma łatwego zadania. Co więcej, ma także opiekować się Marzeną.

Ta z kolei chce wreszcie odpocząć i pomyśleć trochę o sobie. Wysyłając syna na obóz, sama postanawia udać się na zasłużony urlop nad Bałtyk. Tam niestety przeżywa ogromną traumę, ale również paradoksalnie ten wyjazd może odmienić jej życie. Nasz anioł ma pełne ręce roboty, a podopieczne nie ułatwiają mu zadania, ale o tym musisz już przeczytać sam, do czego serdecznie Cię zachęcam.

Na kartach powieści znajdziesz poruszającą i bardzo życiową historię dowodzącą temu, że nawet jeśli w danym momencie swojego życia nie znajdujesz wyjaśnienia dla tego, czemu układa się ono tak, a nie inaczej, a co najgorsze nie po twojej myśli, to w perspektywie czasowej często okazuje się, że tak właśnie miało być, bowiem wszystko w życiu ma swój cel. Kiedy już poznasz opisaną na kartach książki historię, jestem pewna, że odniesiesz ją także do własnego życia i zrozumiesz, że gdyby potoczyło się ono inaczej, na twojej drodze mogłyby nigdy nie pojawić się osoby, które teraz są dla Ciebie tak bardzo ważne i wnoszą w każdy Twój dzień tak wiele szczęścia, radości i poczucia bezpieczeństwa.

W ten sposób płynnie przechodzimy do kolejnej kwestii, na którą chcę zwrócić twoją uwagę, a o której oczyścicie, przeczytasz w książce. Przez całe swoje życie poznajemy bardzo wielu ludzi. Jedni pojawiają się w nim tylko na chwilę inni na dłużej. Jedni nie wywierają na nie większego wpływu, za to inni odmieniają je na zawsze. Musimy jednak przyznać otwarcie, że niestety często ulegamy pozorom i wyrabiamy sobie błędny obraz i osąd danej osoby, co może być zgubne także dla nas samych. Pamiętaj, każdy z nas ma własną przeszłość i własne przeżycia, które nas kształtują. Najważniejsza jest szczerość i otwartość na drugiego człowieka.

Jak widzisz, tytuł ten porusza bardzo wiele cennych wartości, co czyni tę książkę bardzo dobrą, godną uwagi i refleksji lekturą. To jednak jeszcze nie wszystko, co przygotowała dla swoich czytelników autorka. W fabułę zostały bowiem wplecione inne bardzo istotne i trudne  wątki. Nie będę oczywiście zdradzała zbyt wiele, ale nie mogłabym przejść obojętnie obok jednego z nich. Mianowicie traktowania osób starszych przez dzieci czy ich współmałżonków. Powiedzmy sobie wprost, często człowiek starszy jest traktowany w swoim własnym domu jak zbędny przedmiot, który wszystkim przeszkadza. Gdy człowiek traci siły i potrzebuje nie tylko opieki, ale przede wszystkim serdeczności i dobrego słowa od swoich najbliższych, automatycznie dla nich staje się bezużyteczny. Często traktowany jest tylko jak przysłowiowa skarbonka, której zabierany jest każdy grosz. Taka osoba odzierana jest z poczucia godności i prawa do spokojnej starości. To przykre i wstrząsające, jak bardzo szybko zapominamy o tym, jak wiele dobra, serdeczności i pomocy otrzymaliśmy od tych dziś bezbronnych ludzi, kiedy jeszcze cieszyli się pełnią sił i dobrym zdrowiem. Proszę cię, nigdy nie pozostawaj bierny na tego rodzaju postępowania wobec seniorów. Być może ktoś bardzo blisko ciebie boi się poprosić o pomoc.

Chyba nie masz najmniejszych wątpliwości, że gorąco zachęcam Cię do przeczytania książki. Bez wątpienia wciągnie Cię bez reszty z uwagi na swój autentyzm nie tylko opisywanych wydarzeń, ale także jej bohaterów, z którymi każdy z nas może się utożsamić. To wszystko w połączeniu z gamą emocji, jakich dostarczają nam ich perypetie oraz przystępnym i swobodnym stylem pisania, którym posługuje się Pani Elżbieta, sprawi, że nie będziesz mógł się od książki oderwać i przeczytasz ją z ogromną przyjemnością w mgnieniu oka.

Gdybym miała w jednym zdaniu powiedzieć Ci, o czym jest ta książka, powiedziałabym, że poczujesz w niej siłę kobiecej przyjaźni, pragnienie miłości, a także moc, jaka tkwi w nas kobietach. Masz moje słowo, że ta książka wleje w twoje serce nadzieję i wiarę. Da ci motywację do tego, aby na nowo uwierzyć w siebie i zawalczyć o swoje szczęście.
Mam nadzieję, że przekonałam Cię, że choć nasze życie nie zawsze jest łatwe, lekkie i przyjemne, a raczej rzadko takie jest, to nigdy nie zostajemy z naszymi problemami sami. Opaczność nad nami czuwa i przysyła swoich wysłanników, aby podali nam pomocną dłoń i rozproszyli samotność. Aniołów także w ludzkiej skórze.

Jeśli jeszcze nie miałeś okazji sięgnąć po tę pozycję, to koniecznie zrób to teraz, bo już 15.06 2021 swoją premierę będzie miała kontynuacja cyklu Czego nie wiesz o aniołach  „Po prostu bądź".





Recenzja powstała we współpracy z autorką, za co bardzo dziękuję.

wtorek, 8 czerwca 2021

"Po prostu bądź" Elżbieta Stępień / Zapowiedź patronacka.



Nic nie cieszy mnie tak bardzo, jak chwila, kiedy mogę podzielić się z Wami informacją, że już wkrótce na polskim rynku wydawniczym swoją premierę będzie miała kolejna wspaniała książka. Tym razem wszyscy wyczekujemy dnia 15 czerwca 2021 roku, kiedy to nakładem wydawnictwa Literackie Białe Pióro w świat pójdzie najnowsze książkowe dziecko Elżbiety Stępień Po prostu bądź". Książka nie zostanie jednak pozostawiona sama sobie, ponieważ będzie się nią opiekowało wspaniałe grono patronów medialnych. Ten wielki zaszczyt przypadł także mojemu blogowi Kocie czytanie, z czego jestem niezmiernie dumna i szczęśliwa. Odliczam dni do premiery z ogromnym podekscytowaniem, a już dziś chcę podzielić się z Wami kilkoma smaczkami o książce.

OPIS WYDAWCY:

Po prostu bądź to kolejna powieść z cyklu Czego nie wiesz o Aniołach. Na czytelników czeka nowa bohaterka, skrywane tajemnice, niepewność, miłość, list w butelce z tajemniczym adresem mailowym i oczywiście dawka niezwykłości w osobie niezawodnego Anioła, tym razem nawet nie jednego.
Podążmy za bohaterką do malowniczej Bystrzycy Kłodzkiej na spotkanie miłości. Sprawdźmy, czy przy wsparciu przyjaciół upora się z cieniem tragicznych wydarzeń z przeszłości i słów, które raniły ją w dzieciństwie?

„Dziś wiem, że zachowałabym się inaczej. Żałuję słów, które wtedy wypowiedziałam, żałuję tego, co się potem stało. Zrobiłabym wszystko, żeby cofnąć czas, ale nie mam czarodziejskiej różdżki. Pozostaje mi tylko nadzieja, że nie jest za późno.”.

Wydawać by się mogło, że to kolejna cukierkowa opowieść o miłości, jednak gdy już zdejmiemy tę warstwę lukru, sercu ukaże się wstrząsająca historia o tym, jak dzieciństwo determinuje nasze postawy życiowe.
To powieść, która sprawi, że wasze serce opanują skrajne emocje: od smutku i niedowierzania po łzy radości.

SŁOWO O AUTORCE:

Elżbieta Stępień, mieszkanka Radomska w województwie łódzkim. Laureatka wielu konkursów literackich. Nagrodzona między innymi Piórem Reymonta w 2005 roku. Pasjonatka wspierania twórczości literackiej dzieci. Opracowała zbiór utworów literackich „Dzieci piszą”. (2005) Autorka tomików „Okno z widokiem na duszę” (2011) oraz „Mówię do mgły” 2016 wyd. FIK. Współautorka książki charytatywnej dla dzieci z oddziałów dziecięcych, domów dziecka, hospicjów pt. „Gwiezdne marzenia” wyd. Sofijka (2017) oraz powieści dla dzieci pt. "Wszystko się może zdarzyć” (2019), książek „Wielcy Polacy, którzy ratowali świat” wyd. Sofijka i SPAD (2019), „Opowieści Małej Gwiazdeczki” 2020, autorka powieści obyczajowej pt. „Ta kobieta” oraz „Śladami przeznaczenia”, pierwszej z cyklu „Czego nie wiesz o Aniołach” (2020) Wydawnictwo Literackie Białe Pióro
Prywatnie: niepoprawna romantyczka, mama Gosi, Moniki, Mikołaja i Marcina. Wielbicielka czarnych kotów, poezji, spacerów polami i brzegiem morza, jesieni oraz spotkań z czytelnikami.



Kto z Was tak, jak ja nie może doczekać się chwili, kiedy książka trafi w Wasze ręce?
Napiszcie mi koniecznie, czy czytaliście już pierwszą część cyklu "Czego nie wiesz o aniołach? Ja właśnie zaczynam poznawać tę historię.




sobota, 5 czerwca 2021

Szukaj miłości na każdą pogodę.

M
oi drodzy dziś porozmawiamy sobie o tym, co jest najważniejszym sprawdzianem dla miłości dwojga zakochanych w sobie ludzi. Kiedy jesteśmy młodzi i nasze serce zabije mocniej dla tego kogoś w naszych oczach wyjątkowego, wówczas z wiarą i ufnością patrzymy w przyszłość. Snujemy plany i marzenia o szczęśliwym życiu we dwoje. Nie sztuką jednak jest trwać u boku naszego wybranka, kiedy wszystko w życiu układa się po naszej myśli. Wówczas bowiem tak łatwo mówić o tym, że kochamy i zapewniać o swoim oddaniu dla drugiej połówki. Musimy bowiem pamiętać, że nie słowa, a czyny świadczą o człowieku i w tym kontekście to samo życie jest najlepszym weryfikatorem uczuć. Nikomu z Was zapewne nie muszę uświadamiać, że życie to nie bajka i czy tego chcemy, czy nie każdy związek prędzej, czy później przechodził będzie ciężkie chwile, które nierzadko wymagały będą od nas podjęcia trudnych wyborów i decyzji, wykazania się odpowiedzialnością, a nawet odwagi do tego, aby o tę miłość zawalczyć. Reasumując, mówi się, że miłość to uczucie na dobre i na złe, ale jak się za chwilę przekonacie, o ile na dobre i owszem, bardzo chętnie, to na złe niekoniecznie na zawsze. Jeśli czytając moje słowa, choć przez chwilę pomyśleliście sobie, że do tak ważnych przemyśleń skłoniły mnie moje własne przeżycia, to od razu na wstępie chcę temu zaprzeczyć. Nie czuję się w żaden sposób kompetentna do tego, aby móc podejmować z Wami tego rodzaju dyskusję. Nie wstydzę się przyznać do tego, że ciągle zbyt mało wiem o życiu i każdego dnia się go uczę. Między innymi dlatego czytam książki, które już wielokrotnie dały mi niezwykle ważną lekcję, a jednocześnie pozwoliły ustrzec się popełnienia wielu błędów. Nie od dziś wiadomo bowiem, że najlepszą fabułę do książek pisze życie dziejące się gdzieś obok nas, a być może nawet będące częścią nas samych. Za chwilę opowiem Wam o jednej z takich właśnie książek, która mogę napisać to już teraz, chwyciła mnie za serce wartością przekazu, który w sobie niesie i wiem to na pewno, że historia zapisana na jej kartach, którą postaram się Wam w kilku słowach opowiedzieć, zostanie ze mną na zawsze. Mam oczywiście na myśli książkę  Wioletty Piaseckiej „Przyjdzie pogoda na miłość”.

B
ohaterkami powieści są trzy przyjaciółki. Młode kobiety, które wierzą w swoje marzenia i największą ufność w ich spełnienie pokładają w miłości. Joanna, Magda i Zuzanna dopiero wkraczają w dorosłe życie. Choć ten życiowy start dla każdej z nich jest zupełnie inny i nie zawsze do pozazdroszczenia, to jednak każda pragnie po prostu czuć się szczęśliwa, kochana i spełniona. Kiedy my czytelnicy stajemy się niemalże częścią ich życia, czujemy się o nie spokojni, ponieważ wszystko wskazuje na to, że los sprzyja ich własnym wizjom szczęścia. Bardzo szybko okazuje się jednak, że tę życiową pogodę już wkrótce niespodziewanie nie tylko dla nas czytelników, ale przede wszystkim dla samych dziewczyn zepsują potężne sztormy, ale do tego wrócimy już za chwilę. Najpierw postaram się przybliżyć Wam nieco historię każdej z przyjaciółek.

Przystępując do lektury książki, w pierwszej kolejności poznajemy Joannę. Asia jest osobą, której od zawsze nie było w życiu łatwo. Od dziecka, żyje ze świadomością, że została porzucona przez matkę. Nieodłącznym elementem jej życia stała się samotność i brak miłości także ze strony wychowującego ją ojca, który nigdy nie okazał jej wsparcia, a wręcz przeciwnie ciągle podcinał skrzydła, snując najgorsze wizje jej przyszłości. Nadzieją na lepsze życie dla Asi miała być miłość do Marka, mężczyzny, który był dla niej całym światem. Nie bez powodu używam w tym przypadku czasu przeszłego, gdyż czar wielkiego uczucia prysł, kiedy zamiast pierścionka zaręczynowego, Asia otrzymuje upokorzenie, ból i rozpacz. Marek okazał się marionetką sterowaną przez innych i porzucił dziewczynę, kiedy tylko stała się ona przeszkodą w realizacji scenariusza na jego życie, które napisał za niego ktoś inny. Ja nie zdradzę niczego więcej, więc koniecznie sami musicie sięgnąć po książkę.

Na szczęście, choć miłość okazała się tylko złudzeniem, przyjaźń nigdy nie zawiodła. Joanna znalazła schronienie i zaznała miłości, której nigdy nie doświadczyła w domu rodzinnym od rodziny swojej najlepszej przyjaciółki Magdy. Madzia ma to szczęście, że jest dzieckiem wspaniałych rodziców, którym mocno na sercu leży dobro córki. Państwo Dobrzyńscy wierzą, że będzie ona szczęśliwa u boku Karola z miłości, do którego zmieniła wszystkie swoje życiowe plany. Tylko, czy ten mężczyzna był tego wart? Młodzi nie wiedzą jeszcze, że wydarzenia, które będą miały miejsce już wkrótce, dadzą najbardziej szczerą i niepozostawiającą żadnych wątpliwości odpowiedź na to pytanie. Los bowiem podda ich związek jednej z najcięższych prób. Da im chwilę wielkiego szczęścia, ale bardzo szybko zmiesza je z goryczą strachu, cierpienia i niepewności tego, co przyniesie kolejny dzień. Magda dowiaduje się, że będzie mamą. Ta wiadomość napawa radością całą rodzinę. W życiu Magdy i Karola nastają duże zmiany. Para szykuje się do ślubu. Patrząc z boku, moglibyśmy im pozazdrościć, ale niestety bolesny cios, jakim jest zdiagnozowanie raka piersi u przyszłej mamy, sprawia, że poczucie szczęścia staje się dla tej rodziny tylko mglistym wspomnieniem.
To trudne doświadczenie pokazuje też prawdziwe oblicze męża Magdy, który okazał się wyrachowanym, pozbawionym jakichkolwiek uczuć wyższych powiedzmy to sobie wprost łajdakiem. Jeśli jesteście ciekawi, do czego jest gotów posunąć się człowiek, któremu nie na rękę jest sytuacja, w której się znalazł wobec osoby, którą podobno kochał, to gorąco zachęcam Was do sięgnięcia po „Przyjdzie pogoda na miłość”. Uwierzcie mi, będziecie w szoku, a to jak zachowa się Karol, wprawi Was w osłupienie, szok i niedowierzanie.

No i wreszcie mamy Zuzannę zamykającą trio przyjaciółek. Ta dziewczyna chce po prostu wyrwać się z małej miejscowości, w której dorastała i spełniać swoje marzenia. Zuzia od zawsze chciała zostać modelką i choć wszyscy wokół śmieli się z niej i nie wierzyli, że kiedyś to marzenie ma szansę się urzeczywistnić, ona nie poddała się w swoim dążeniu w dotarciu do wyznaczonego celu. Nie jest jednak do końca świadoma jak bardzo niebezpieczny i zgubny może okazać się dla niej ten świat. Będąc zbyt ufną, a zarazem nader łaknącą lepszego życia wikła się w seks-aferę w kręgach władzy. Jej życie staje się piekłem. Ona czuje się zaszczuta, samotna i pełna lęku o to, co się teraz z nią stanie. Jednak będzie mogła szukać pocieszenia w przyjaźni. Czy to wystarczy, aby wydostać się z pułapki, w jakiej się znalazła, przekonajcie się niezwłocznie zaraz, jak tylko skończycie czytać moją recenzję?

„Przyjdzie pogoda na miłość” to bardzo mądra i życiowa powieść, w której autorka bardzo mocno doświadcza swoje bohaterki i nie oszczędza ich w żaden sposób. Ma to jednak swój cel. W książce znajdziemy bowiem kilka bardzo ważnych wątków, które skłonią nas do ważnych przemyśleń, które bez wątpienia wielu z nas przeniesie na płaszczyznę życia prywatnego.
Po pierwsze relacje rodzinne, które mają tak wielkie znaczenie w momencie, kiedy przychodzi czas, aby rozpocząć dorosłe życie. Bez względu na to, co nas w nim spotka, jeśli wiemy, że możemy liczyć na wsparcie rodziców zawsze łatwiej nam stawić czoła wszelkim przeciwnościom.

Kolejny aspekt to przesłanie, o którym wspomniałam na początku. Życie to trudna podróż po bezkresnym oceanie ze zmieniającą się pogodą. Zdradzę Wam, że moje serce skradła postać Pani Eli, która kierowała się zasadą, iż należy szukać miłości, która sprawdzi się na każdą pogodę. Będzie przy nas nie tylko wtedy, kiedy w naszym życiu będzie świecić słońce, ale także, a raczej przede wszystkim, wtedy kiedy pojawią się w nim gęste chmury przynoszące na przykład chorobę, czy też wymagające od nas obrony naszego uczucia przed tymi, którzy chcą je zniszczyć. Kogoś, kto będzie nie tylko się z nami śmiał, ale także płakał, kiedy los doświadczy zbyt mocno. Będzie naszą siłą i nadzieją, kiedy nam samym tej nadziei zabraknie.
Joanna, Magda i Zuzanna mają siebie i to właśnie ta wyjątkowa przyjaźń jest dla nich tą tratwą, na której mogą dotrzeć do brzegu w momencie, kiedy czują się niczym rozbitkowie niedostrzegający lądu na horyzoncie.

Te wszystkie elementy w połączeniu z bardzo realistycznymi kreacjami postaci bohaterów, którzy są tacy, jak my popełniają błędy i ponoszą ich konsekwencje, otrzymują trudną lekcję życia, która w bezkompromisowy sposób otwiera im oczy naprawdę i pozwala oddzielić ziarno od plew oraz całą gamą emocji sprawia, że od książki nie da się oderwać. Czytamy ją z wielkim przejęciem i oczekiwaniem tego, co wydarzy się za chwilę. Wioletta Piasecka oddaje w nasze ręce nie łatwą historię, ale jednocześnie napełnia nasze serca wiarą, że po każdej niepogodzie w życiu wychodzi słońce i nastaje pogoda na miłość. Musimy tylko znaleźć w sobie siłę i odwagę, by na nowo o siebie zawalczyć. Ja trzymałam bardzo mocno kciuki za to, aby nasze dziewczyny podniosły się z kolan po tak wielu ciosach od życia i uwierzyły w to, że ich los wreszcie odmieni się na lepsze. Czy skutecznie? To sprawdzicie podczas lektury książki.
Moi kochani pamiętajcie, każde nawet najtrudniejsze doświadczenie, czegoś nas uczy i czyni mądrzejszymi, więc nigdy nie rezygnujcie z siebie i swoich marzeń.

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Szara Godzina, za co bardzo dziękuję.







wtorek, 1 czerwca 2021

"Bezczelna" Melisa Bel / Zapowiedź wydawnicza.


M
oi kochani niezmiennie wielką radością jest dla mnie moment, kiedy mogę zaprezentować Wam kolejną na polskim rynku nowość wydawniczą. Ogromnie cieszy mnie fakt, że jest coraz więcej godnych uwagi tytułów polskich twórców, które bardzo chcę promować i Wam polecać.

Tym razem pragnę zwrócić Waszą uwagę na wspaniale zapowiadającą się książkę Melisy Bel "Bezczelna", której premierę świętować będziemy 8 czerwca 2021 r. Ja oczywiście nie mogę doczekać się tej chwili. Wam natomiast już dziś uchylę rąbka tajemnicy.

OPIS KSIĄŻKI:

Kinga jest młodą, utalentowaną skrzypaczką, która świat dorosłych utożsamia z bólem, niezrozumieniem i poniżeniem. Uwięziona pomiędzy wymagającymi, tkwiącymi w tradycjonalizmie rodzicami, a szkolną dyscypliną, znajduje wytchnienie w muzyce i w kontaktach z rówieśnikami.
Bolesne doświadczenia i łatka bezczelnej dziewczyny sprawiają jednak, że zanim w pełni stanie się kobietą, traci wiarę w siebie.

Gdy wkrótce w jej życiu pojawia się Marcel, spokojny, inteligentny oraz niezwykle pociągający mężczyzna, Kinga podchodzi do niego z dużą dozą ciekawości, ale i nieufności. Niezwykła chemia, jaką do siebie czują, uzmysławia dorastającej dziewczynie jej pragnienia, które jak jest o tym przekonana, są zakazane i niewłaściwe.

Czy Kinga będzie w stanie sprzeciwić się wpajanym latami zasadom, by odkryć swoją prawdziwą naturę? Czy kobieta, która nie wie, czym jest miłość, potrafi obdarzyć uczuciem siebie i ludzi?
Jak wychowanie wpłynie na jej przyszłe relacje z mężczyznami?

Musicie przyznać, że już sam opis brzmi zachęcająco. Ja już wkrótce podzielę się z Wami moimi odczuciami po lekturze, a jeśli Wy chcielibyście wzbogacić swoją biblioteczkę o ten tytuł, książkę możecie kupić na stronie autorki.


Kto się skusi, a może ktoś z Was już poznał historię, którą skrywają karty książki? Napiszcie, proszę w komentarzu.



czwartek, 27 maja 2021

"Karol Wojtyła, zanim został papieżem" Wioletta Piasecka

K
ochani rodzice, wspaniali dziadkowie, ciocie i wujkowie, już za kilka dni będziemy obchodzić Dzień Dziecka. Zapewne każdemu z nas zależy na tym, aby w tym wyjątkowym dla dzieci dniu nasze skarby, dostały naprawdę wyjątkowe prezenty. Pamiętajmy jednak o tym, że miarą wyjątkowości takiego prezentu nigdy nie powinien być jego wymiar materialny, a to jak wpłynie on na rozwój najważniejszych wartości w życiu każdego człowieka, którymi w przyszłości będzie kierowała się nasza latorośl. Nie ulega bowiem wątpliwości, że to, co zaszczepimy  w dzieciach od najmłodszych lat, zbierze swoje owoce w ich dorosłym życiu. Dlatego niezmiernie ważne jest, abyśmy przedstawiali im godne naśladowania wzorce, z których będą mogli brać przykład. Jeśli zastanawiacie się, gdzie takowych wzorców szukać, to ja niezwłocznie spieszę Wam z pomocą. Na pewno zgodzicie się ze mną, że jedną z najważniejszych skarbnic takowych postaci są książki. My rodzice i opiekunowie staramy się zaszczepić w dzieciach miłość do książek właśnie między innymi dlatego, by poprzez dobór odpowiedniej lektury uczyły się one właściwego postępowania, empatii oraz rozwijały swoje umiejętności, a w późniejszym czasie pasje i zainteresowania. Nierzadko dzieci właśnie w książkach odnajdują swoich książkowych przyjaciół, którzy stają im się bardzo bliscy.

Dziś przychodzę do Was z recenzją książki, która nie tylko będzie prezentem idealnym, w którym dziecko znajdzie swojego wspaniałego przyjaciela i który macie moje słowo zostanie z nim na zawsze, ale także dla Was samych, czas spędzony na wspólnej jej lekturze z synem, bądź córką będzie wyjątkowy. Mam oczywiście na myśli książkę autorstwa Wioletty Piaseckiej „Karol Wojtyła, zanim został papieżem”.

Jest to niezwykle piękna i poruszająca biografia już dziś błogosławionego Ojca świętego Jana Pawła II obejmująca czasy od momentu jego narodzin aż do chwili wyboru na papieża przedstawiona tak, aby dziecko, które weźmie książkę do ręki, na jej kartach odnalazło historię chłopca, z którym może się utożsamić. Karol Wojtyła, czy też Lolek, jak z czasem zwracali się do niego wszyscy wokół, był bowiem dzieckiem, takim jak my wszyscy. Miał swoje pasje i marzenia. Przeszedł naprawdę wiele. Nie raz zaznał smaku goryczy cierpienia, bólu największej straty, a także lęku, ponieważ przyszło mu żyć w naprawdę trudnych dla naszego kraju czasach. Jednak dzięki niezłomnemu fundamentowi, jakim była dla niego od najmłodszych lat rodzina i wiara, nigdy nie stracił radości życia. Emanował wręcz wewnętrznym światłem. Niezależnie, jak mocno doświadczał go los, zawsze niezmiennie najważniejszy był dla niego drugi człowiek. Pragnął nieść nadzieje innym. Nadzieję, której wówczas tak bardzo potrzebowali.

Podczas czytania książki pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy to piosenka Arki Noego „Każdy może świętym być”. Jest to bowiem opowieść o chłopcu, a potem młodym chłopaku, który miał wiele wizji własnej przyszłości. Poszukiwał w życiu własnej drogi, ale jak się okazało, Bóg miał na niego własny plan. O tym jednak przeczytajcie już wspólnie ze swoimi dziećmi.

Polecam Wam tę książkę z całego serca. Nie chcę, abyście odbierali ją w kategoriach religijnych. Owszem ja jestem osobą wierzącą i to właśnie między innymi Ojciec Święty jest moim autorytetem i ucieczką, w której pokładam ufność, kiedy życie doświadczy mnie zbyt mocno, ale ta książka jest dla wszystkich. Sięgnijcie po nią bez względu na to, czy jesteście wierzący, czy też nie. Mały Karol miał bowiem wpajane, że ludzi nigdy nie należy kategoryzować i dzielić na biednych i bogatych. Wszyscy jesteśmy równi. Ta myśl przyświecała mu przez cały pontyfikat. Był papieżem wszystkich ludzi.

Myślę, że o wartości tej książki nikogo z Was nie muszę przekonywać. Karol Wojtyła te najcenniejsze wartości jak miłość rodzinna, braterska, wdzięczność za wszystko, co w życiu mamy, oraz otwartość na drugiego człowieka wyniósł właśnie z domu rodzinnego, dlatego to na nas dorosłych leży ciężar odpowiedzialności, za to, abyśmy my również zakorzenili je w sercach naszych dzieci. Macie moje słowo, że tak książka na pewno Wam w tym pomoże.

Nie mogłabym również nie wspomnieć o pięknym wydaniu książki. Wszyscy doskonale wiemy, że dzieci są wzrokowcami i aby przykuć ich uwagę jeszcze zanim poznają historię opisaną w książce, niezbędne są piękne ilustracje. Tutaj znajdziecie ich dużo. Wszystkie w doskonały sposób odzwierciedlają opisywane wydarzenia, co dodatkowo pozwala dziecku jeszcze dokładniej je sobie wyobrazić i wizualizować. Jeśli trafiliście na moją recenzję na moim blogu Kocie czytanie lub na Facebooku, to teraz macie możliwość zobaczyć kilka z nich. Jeśli natomiast czytacie ją w innym zakątku internetu, gdzie nie miałam możliwości ich dołączyć, zapraszam serdecznie na bloga.





Na zakończenie powiem Wam jeszcze tylko, że nawet my dorośli, którzy wiemy o Karolu Wojtyle niemalże wszystko, znajdziemy w książce ciekawostki, o których ja przyznaję szczerze, wcześniej nie wiedziałam.
Możecie mi wierzyć, że czas spędzony z tą książką będzie wyjątkowy. Poczujecie, że czytacie historię wspaniałego chłopca, który na zawsze będzie waszym przyjacielem i nie opuści Was w potrzebie.

Za możliwość tej wspaniałej lektury serdecznie dziękuję Autorce. Książka ma swoje miejsce w moim sercu. Na pewno będę wracała do niej jeszcze wiele razy, a wkrótce przeczytam ją z moimi siostrzeńcami.