sobota, 30 sierpnia 2025

"Szalone Porto" Jolanta Kosowska

W gęstwinie literatury obyczajowej, gdzie każdy zaułek wydaje się już wydeptany, nagle rozbłyska światło, a to światło rzuca na czytelnika "Szalone Porto" Jolanty Kosowskiej. Autorka, znana z barwnych opowieści, które są niczym podróże do odległych krain, tym razem zabiera nas w hipnotyzującą podróż do serca Portugalii, do miasta o dwoistym obliczu – pięknego i niepokojącego zarazem.

Powieść rozpoczyna się od sceny, która jest niczym cios prosto w serce: Martyna, młoda kobieta stojąca na progu szczęśliwego małżeństwa, odkrywa zdradę narzeczonego. Jej misternie tkany świat rozpada się na kawałki, a planowana podróż poślubna do Porto staje się symbolem utraconych marzeń. Jednak, za namową lektorki języka portugalskiego, Martyna decyduje się na heroiczny krok – wyrusza w tę podróż sama. To nie jest jednak ucieczka, lecz próba ocalenia samej siebie.

Jolanta Kosowska z mistrzowskim zacięciem maluje przed czytelnikiem Porto. To nie są suche, przewodnikowe opisy, lecz obrazy nasiąknięte emocjami, zapachami i dźwiękami. Czuć tu poranną mgłę nad rzeką Douro, słychać gwar wąskich uliczek i szum fal Atlantyku. Autorka sprawia, że Porto staje się równorzędnym bohaterem, a jego piękno, ukryte w malowniczych kamienicach i kolorowych azulejos, przeplata się z jego drugą, ciemniejszą stroną – z biedą i bezdomnością. To właśnie ten kontrast jest motorem napędowym całej fabuły.

Podczas jednej z wędrówek, Martyna poznaje Gaspara, młodego bezdomnego, którego życie toczy się na marginesie społeczeństwa. Początkowo nieufna, stopniowo uświadamia sobie, że za fasadą ubóstwa i codziennej walki o przetrwanie kryje się bogactwo duchowe, siła i godność. To spotkanie staje się dla Martyny lustrem, w którym może ujrzeć własne życie z nowej perspektywy. Autorka porusza tutaj niezwykle ważny i często pomijany temat, dając głos tym, których na co dzień nikt nie słucha, przypominając, że każdy człowiek, niezależnie od statusu, ma swoją historię i zasługuje na szacunek.

Jolanta Kosowska niezwykle plastycznie rysuje portret psychologiczny Martyny. Na początku poznajemy ją jako osobę zranioną, naiwną, uwięzioną we własnym cierpieniu. Jednak jej interakcje z mieszkańcami Porto, a w szczególności z Gasparem, który staje się jej przewodnikiem po „drugiej stronie” miasta – prowadzą do fascynującej ewolucji. Relacja Martyny i Gaspara to jeden z najmocniejszych punktów powieści. Autorka zrywa z uprzedzeniami i pokazuje, że prawdziwa mądrość i człowieczeństwo często kryją się tam, gdzie najmniej się ich spodziewamy. To dzięki niemu Martyna zaczyna patrzeć na świat z nowej perspektywy, a jej osobista tragedia schodzi na dalszy plan w obliczu znacznie większego zła, które dzieje się na ulicach.

"Szalone Porto" to jednak nie tylko powieść obyczajowa, to także intrygujący kryminał. W idylliczny krajobraz Porto wkrada się mrok, a na bezdomnych zaczyna polować nieuchwytny morderca. Martyna, mimowolnie wplątana w sieć intryg, angażuje się w poszukiwania, a jej relacja z Gasparem staje się jeszcze silniejsza. To połączenie gatunków – obyczajowego ciepła z kryminalną dreszczem – nadaje powieści niebywałej dynamiki i sprawia, że nie sposób się od niej oderwać.

​Jolanta Kosowska udowadnia, że jest mistrzynią psychologicznej głębi. Jej bohaterowie nie są płaskimi figurami, lecz skomplikowanymi, wielowymiarowymi postaciami. W "Szalonym Porto" autorka zmusza nas do refleksji nad tym, co tak naprawdę jest ważne w życiu. Czy szczęście definiuje status społeczny i posiadanie, czy może tkwi ono w autentyczności, w relacji z drugim człowiekiem, w odwadze do odnalezienia siebie na nowo?

​Powieść jest niczym magiczne wino Porto – słodkie, ale z wyrazistą nutą goryczy. To opowieść o miłości przyjaźni, walce o drugiego człowieka i o poszukiwaniu własnej tożsamości. To literatura, która wzrusza, intryguje i pozostaje w pamięci na długo po tym, jak zamkniemy ostatnią stronę. "Szalone Porto" to dowód na to, że prawdziwa literatura potrafi nie tylko bawić, ale także uczyć i inspirować. To książka, która wnika w najczulsze aspekty ludzkiej kondycji. Porusza uniwersalne tematy, takie jak bezdomność, samotność i wykluczenie społeczne, a jej wartość leży w tym, że burzy stereotypy i zmusza do refleksji nad tym, jak łatwo osądzamy innych, nie znając ich prawdziwych historii. Autorka wplata w swoją opowieść poetyckie metafory i trafne obserwacje, które sprawiają, że lektura staje się prawdziwą ucztą literacką. To powieść, która zostaje z nami na długo, rezonując z najgłębszymi emocjami i przypominając, że prawdziwe bogactwo kryje się nie w luksusach, lecz w relacjach z drugim człowiekiem. Kosowska stworzyła dzieło, które wciąga, porusza i skłania do zastanowienia. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto pragnie literackiej podróży z głębokim przesłaniem.

Książka ta jest również swoistym hołdem dla Portugalii. Autorka wplata w narrację opisy tradycyjnej kuchni, melancholijnej muzyki fado i specyficznego rytmu życia. Język Kosowskiej jest niezwykle zmysłowy i bogaty w metafory. Opisy miasta, smaków i dźwięków są tak plastyczne, że czytelnik ma wrażenie, że sam jest w Porto, czując zapach kawy i słysząc gwar uliczek. To sprawia, że „Szalony Porto” to nie tylko lektura, ale także podróż, która uczy empatii i przypomina, że w każdym zakątku świata, nawet w tym najbardziej szalonym, można odnaleźć siebie i prawdziwe piękno.

Lektura tego tytułu to podróż, która nie kończy się na ostatniej stronie. To opowieść o nadziei, odwadze i odkrywaniu, że dom to nie miejsce, ale stan duszy. Po lekturze czułam się tak, jakbym spacerowała śladami tej historii po ulicach Porto, czując zapach oceanu i słysząc opowieści, które szepcą stare kamienice. „Szalone Porto” to powieść, która zostaje w sercu na długo. Wzrusza, uczy empatii i przypomina, że nawet po największej burzy w życiu, zawsze można odnaleźć nowy port i zacząć wszystko od nowa. To książka dla tych, którzy chcą, aby słowa leczyły i wskazywały drogę. Jeśli szukacie historii, która poruszy Was do głębi, która otworzy oczy na piękno w najciemniejszych zakamarkach, a przede wszystkim – która przypomni Wam, że nawet w chaosie można odnaleźć spokój, to „Szalone Porto” czeka na Was. Otwórzcie książkę, a miasto i jego ludzie na zawsze staną się częścią Was samych.

[Zakup własny].

środa, 27 sierpnia 2025

Zapowiedz recenzencka: "Niebieskie motyle" Anna Sakowicz/ Wznowienie wydawnicze


Są takie książki, do których chcemy wracać, by ponownie przeżyć emocje, odkryć nieznane dotąd detale i przypomnieć sobie, jak wiele w nas zmieniają. Dziś mam dla Was wyjątkową wiadomość, na którą wielu z nas czekało z niecierpliwością. Na rynku pojawiło się nowe, pięknie wydane wznowienie powieści Anny Sakowicz, „Niebieskie motyle”. To wciągająca, intrygująca i niezwykle poruszająca historia, która w nowej odsłonie z pewnością zachwyci zarówno wiernych fanów autorki, jak i tych, którzy dopiero poznają jej twórczość.

Wkrótce powiem o tej książce nieco więcej w pełnej recenzji. Tymczasem, zostawiam Was z opisem, który, mam nadzieję, już teraz zachęci do sięgnięcia po tę powieść i zagłębienia się w historię, która przypomina, że bliskość to nie zawsze to samo co wiedza.

Niewiele wiemy o najbliższych, a pozory często mylą. 

Bohaterkami powieści są trzy siostry: Ania (nauczycielka), Gosia (malarka) i Matylda (stewardesa). Pewnego dnia znika średnia z sióstr, a poszukiwania w zaułkach Chełmna odkrywają, jak mało wiedzą o jej życiu Ania i Matylda. Choć wydawało się, że mają ze sobą dobry kontakt, każdy ślad prowadzi na manowce, odkrywając kolejną tajemnicę Małgorzaty.

Czy malarka żyje? Czy jej zniknięcie jest artystycznym happeningiem? Dlaczego tak uparcie malowała niebieskie motyle? Autorka prowadzi czytelnika w poszukiwaniu Gosi niczym przez labirynt, przypominając, że nie wszystko jest tym, czym wydaje się na pierwszy rzut oka. Jednak prawidłowa odpowiedź zazwyczaj leży w zasięgu ręki, a o najważniejsze sprawy nie można przestać walczyć. Bo to one nadają życiu prawdziwe barwy.

Zachęcam Was do zanurzenia się w tę historię. Dajcie znać, jeśli macie już ją na swojej liście „do przeczytania”!


Czytaj tak, jak lubisz




niedziela, 24 sierpnia 2025

"Skradziona miłość" Wioletta Piasecka/ Saga Otuleni syberyjskim wiatrem



Saga Otuleni syberyjskim wiatrem Wioletty Piaseckiej to literacki pomnik wzniesiony ku pamięci trzech niezwykłych kobiet: Józefy Rzążewskiej, Ewy Felińskiej i Pauliny Wilczopolskiej. Autorka, pragnąc uchronić ich dramatyczne losy od zapomnienia, złożyła im piękny hołd. To opowieść o heroicznej walce z Rosyjskim Imperium, która kosztowała je najwyższą cenę, jako pierwsze w historii zostały zesłanie na nieludzką syberyjską ziemię. Dziś skupimy się na trzeciej finałowej części sagi „Skradziona miłość”. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji poznać losów tych odważnych bohaterek, gorąco zachęcam do sięgnięcia po poprzednie tomy sagi tj. "Zdeptane nadzieje" oraz "Przerwana młodość". To poruszająca, epicka historia o sile kobiecości, determinacji i miłości, która jest w stanie przetrwać wszystko. ​Zanurzcie się ze mną w lekturze i odkryjcie, jak zakończyły się losy kobiet, które odważyły się przeciwstawić woli cara.

Każdy z nas nosi w sobie opowieść utkaną z tęsknoty, marzeń i bólu, który kształtuje nasze "ja". Podobnie jest z bohaterami sagi, których losy śledzimy z zapartym tchem. "Skradziona miłość", to coś więcej niż powieść. To literacka podróż w głąb ludzkiej duszy, malująca obraz miłości, która jest siłą, schronieniem i przekleństwem zarazem. Piasecka z niezwykłą wrażliwością snuje opowieść o tym, że historia nie jest jedynie sumą faktów, lecz mozaiką ludzkich decyzji, emocji i ich konsekwencji. W tej recenzji przyjrzymy się, jak autorka zamyka tę sagę, wplatając w nią uniwersalne prawdy o życiu, stracie i nadziei, które rezonują z każdym, kto kiedykolwiek musiał zmierzyć się z przeszłością, aby znaleźć drogę do przyszłości. "Skradziona miłość" to symfonia bólu i nadziei, której nuty wygrywa syberyjski wiatr, a jej bohaterowie to ludzie, którym los odebrał wszystko, prócz godności.

Centralnym punktem fabuły jest rodzina Rzążewskich, która zostaje rozbita przez represje po upadku zrywu niepodległościowego. Losy każdego z jej członków stanowią osobny, dramatyczny wątek. Józefa - najstarsza córka, za swoją działalność patriotyczną zostaje skazana na dożywotnią zsyłkę w głąb Rosji. Jej mordercza podróż na Syberię, pełna cierpienia i upokorzeń, jest próbą ocalenia godności w obliczu bezwzględnego systemu. Józefa, by nie rozdzielać się z przyjaciółką Ewą Felińską, decyduje się na zesłanie w jeszcze dalsze, cięższe rejony, co jest gestem odwagi, ale i rozpaczy. Jednak Wioletta Piasecka maluje poruszający obraz nie tylko losów Józefy i jej towarzyszek niedoli, ale także tych, którzy pozostali w Krzemieńcu. Rodzina Rzążewskich, rozdarta tęsknotą i niepewnością, zmaga się z własnym losem, naznaczonym piętnem zesłania tej, którą kochają i podziwiają. Ich historia to opowieść o walce z przeciwnościami, o sile rodzinnych więzi i o nadziei, która tli się nawet w najciemniejszych chwilach. To hołd złożony tym, którzy w cieniu wielkiej historii toczyli własne, nie mniej ważne boje. Każdy dzień jest dla nich walką o przetrwanie, naznaczony tęsknotą, bólem i niepewnością jutra. Ich cierpienie jest równie dotkliwe, choć rozgrywa się w domowym zaciszu, z dala od syberyjskiego mrozu.

Szczególnie przejmujący jest los Zofii, siostry Józefy, która zmuszona jest do przedwczesnego wkroczenia w dorosłość. Jej młode serce doświadcza ciężaru odpowiedzialności za rodzinę, a tęsknota za siostrą staje się jej codziennym towarzyszem. Zofia symbolizuje siłę i determinację tych, którzy mimo młodego wieku, muszą stawić czoła trudom i przeciwnościom losu. Jej dni wypełnione są troską o młodsze rodzeństwo i matkę, która w obliczu tragedii podupada na zdrowiu. Zofia staje się podporą rodziny, dźwigając ciężar, który przerasta jej młode barki. Jej historia to poruszający obraz dojrzewania w cieniu tragedii
. Dom tej rodziny staje się miejscem, gdzie miłość ustępuje miejsca rozczarowaniu i samotności. Zofia, mimo młodego wieku, doświadcza trudów, które wystawiłyby na próbę siłę niejednego z nas. Jej historia to opowieść o złamanym sercu, utraconych iluzjach i walce o godność w obliczu małżeńskiej porażki.  Samotność staje się jej nauczycielem, hartując jej ducha i ucząc, jak radzić sobie z przeciwnościami losu. Zofia, choć czuje się opuszczona, a nawet odrzucona, o czym musicie przeczytać już sami, nie poddaje się rozpaczy. Jej samotność jest pełna determinacji i nadziei, że kiedyś los się odmieni, a ona odnajdzie szczęście, na które zasługuje. Autorka sprawnie splata te dwa wątki, tworząc misterną opowieść, która trzyma w napięciu do ostatniej strony.

Na uwagę i uznanie czytelnika zasługują również kreacje bohaterów tej zajmującej opowieści. Są one pełnokrwiste i niezwykle wiarygodne. Józefa to nie tylko ofiara losu, ale kobieta, która w obliczu tragedii odkrywa w sobie nieznane pokłady odwagi. Jej wewnętrzna przemiana jest jedną z najbardziej poruszających w całej książce. Czytelnik z zapartym tchem śledzi, jak młoda, beztroska dziewczyna staje się silną, dojrzałą kobietą, zdolną stawić czoła największym przeciwnościom. Zofia z kolei to uosobienie zranionej duszy, która szuka ukojenia. Jej ucieczka jest symbolem pragnienia wolności i godności. Autorka z empatią oddaje jej wewnętrzne rozterki, lęki i pragnienie miłości. To, czy znajdzie w sobie siłę, by ponownie otworzyć serce, staje się kluczowym pytaniem, na które szukamy odpowiedzi wraz z nią. Losy obu sióstr są uniwersalnym obrazem ludzkiej wytrzymałości w obliczu historycznych zawirowań. Autentyczność bohaterów i przeżywanych przez nich emocji sprawiła, że z każdym przeczytanym rozdziałem książki czułam, że coraz mocniej wchodzę w ich skórę, przeżywam ich lęki i nadzieje, a każda ich decyzja rezonowała z moim sercem.

"Skradziona miłość" to portret rodziny, która w ogniu cierpienia hartuje swoje serca. To opowieść o walce, która nie zawsze kończy się zwycięstwem, ale zawsze zostawia ślad na duszy. To świadectwo siły, która tli się w sercach kobiet, które, choć zranione i oszukane przez los, wciąż potrafią kochać, marzyć i walczyć o swoje miejsce w świecie. To nie tylko powieść, to hołd dla tych, którzy stracili wszystko, ale nie utracili wiary. To opowieść o miłości, która jest silniejsza od mrozu, odległości i bólu.

To, co wyróżnia sagę "Otuleni syberyjskim wiatrem" spośród innych dzieł literackich, to wspaniałe połączenie fikcji z niezwykłą dbałością o warstwę historyczną. Autorka z niezwykłą precyzją wplata w fabułę każdej z trzech części sagi postacie historyczne oraz autentyczne wydarzenia, tworząc narrację, która jest zarówno poruszająca, jak i głęboko osadzona w prawdzie. Zamiast budować świat od podstaw, Piasecka sięga po mroczne karty historii, by na ich tle opowiedzieć o sile ludzkiego ducha, miłości i przetrwaniu. Jej powieści to nie tylko opowieść o miłości w cieniu represji, ale również lekcja historii. Bohaterowie stają się świadkami i uczestnikami dramatycznych wydarzeń, które ukształtowały losy wielu pokoleń. Autorka, z wielką dbałością o detale, opisuje realia życia na Syberii, represje, głód i walkę o sobie, co sprawia, że czytelnik czuje się, jakby sam znajdował się w centrum tych wydarzeń. Dzięki temu, saga "Otuleni syberyjskim wiatrem" nie tylko dostarcza głębokich przeżyć emocjonalnych, ale też uczy i zmusza do refleksji, stając się cennym świadectwem historycznym.

Trzeba jednak przyznać otwarcie, że wszystko, o czym czytamy, sięgając po tę sagę, nie byłoby tak chwytające za serce i przejmujące, jakim jest, gdyby wciągająca fabuła nie została wzbogacona o piękny, plastyczny język. Słowa Piaseckiej malują obrazy, które na długo zostają w pamięci. Czuje się syberyjski mróz, zapach dawnych lat i smak łez, które spływają po policzkach bohaterów. Autorka z wielką subtelnością oddaje skomplikowane relacje międzyludzkie, a jej metafory są tak trafne, że potrafią bez słów opowiedzieć o głębokich emocjach.

To prawdziwa uczta literacka dla kogoś, kto ceni sobie prozę z duszą. W "Skradzionej miłości" odnajdujemy uniwersalne prawdy o ludzkiej naturze. Powieść stawia pytania, które są aktualne w każdym czasie: Jak pogodzić się z przeszłością? Czy można wybaczyć najcięższe winy? I co to tak naprawdę znaczy kochać? Piasecka nie daje prostych odpowiedzi, ale zmusza do refleksji, do poszukiwania własnych wniosków. I w tym właśnie tkwi jej wielkość – w zdolności do poruszania w czytelniku najczulszych strun.

Zakończenie tej sagi to majstersztyk. Autorka zamyka wszystkie wątki w sposób, który jest zarówno satysfakcjonujący, jak i wzruszający. Po przeczytaniu ostatniego zdania czułam, że żegnam się z bohaterami, których zdążyłam pokochać, ale jednocześnie czułam ulgę, że ich historia dobiegła końca, dając im upragniony spokój. "Skradziona miłość" to nie tylko książka, to całe doświadczenie emocjonalne, które pozostawia ślad na sercu i w pamięci. To pozycja obowiązkowa dla każdego, kto wierzy w siłę miłości, która jest w stanie przetrwać wszystko, co los ma do zaoferowania. Jeśli szukacie powieści, która pozwoli wam jeszcze bardziej docenić wasze życie, ta jest właśnie dla was.

[Zakup własny].

piątek, 22 sierpnia 2025

Pożegnanie ze Stanisławem Sojką 🖤



 

Dziś żegnamy nie tylko wybitnego artystę, ale przede wszystkim człowieka o wielkim sercu, którego muzyka była dla nas schronieniem, pocieszeniem i źródłem nadziei. Stanisław Sojka odszedł, ale jego pieśni, nasycone prawdą i wrażliwością, na zawsze pozostaną w naszych sercach.

Dla wielu z nas, a w szczególności dla mnie, osoby niepełnosprawnej, twórczość Sojki miała szczególne znaczenie. Była jak balsam na duszę, która w świecie pełnym uprzedzeń i ocen, szukała akceptacji i zrozumienia. Jego "Tolerancja" to coś więcej niż tylko utwór - to manifest, który uczył nas, że piękno tkwi w różnorodności, a każdy człowiek, niezależnie od jego słabości czy odmienności, zasługuje na miłość i szacunek. Słowa "każdy ma w sobie coś, co sprawia, że jest niezwykły" rezonowały we mnie z niezwykłą siłą. Dawały mi siłę do walki z własnymi lękami i uczyły mnie, bym z dumą patrzyła na siebie i na swoją niepełnosprawność.

Stanisław Sojka pokazał nam, że muzyka może być narzędziem do zmiany świata na lepsze. Był głosem tych, którzy nie mieli odwagi, by mówić o swoich potrzebach, lękach i marzeniach. Jego wrażliwość i empatia sprawiły, że jego twórczość była uniwersalna i zrozumiała dla każdego. Dziś, gdy go żegnamy, czujemy pustkę, ale wiemy, że jego dziedzictwo będzie żyło w nas i w jego muzyce.

Stanisławie, dziękuję Ci za to, że swoją sztuką uczyłeś nas być lepszymi ludźmi. Twoja wrażliwość i ciepło pozostaną w naszych sercach na zawsze. Spoczywaj w pokoju, a Twoja muzyka niech brzmi w niebie tak pięknie, jak brzmiała na ziemi.




Z wyrazami najgłębszego smutku, osoba, której serca dotknęła Twoja muzyka 🖤



czwartek, 21 sierpnia 2025

Moje zakupy w sklepie Folkstar i niespodzianka dla was



Nowa torba, kosmetyczka i kubek od Folkstar to coś więcej niż zwykłe przedmioty. To manifest wolności i kobiecości, celebracja indywidualności. Shopperka, pojemna i wytrzymała, staje się Twoją tarczą w miejskiej dżungli, symbolem niezależności. Pomieści wszystkie Twoje skarby, od codziennych drobiazgów po ulubioną książkę, która czeka na chwilę wytchnienia. Kosmetyczka, ozdobiona barwnymi wzorami, to małe królestwo piękna, które nosisz ze sobą. Jest strażniczką Twoich sekretów i narzędziem do tworzenia magii. A kubek, z którego popijasz ulubioną kawę lub herbatę, to Twój prywatny rytuał. Każdy łyk to chwila tylko dla Ciebie, moment, w którym możesz zanurzyć się w lekturze i uciec od zgiełku świata. To nie tylko zakupy, to inwestycja w siebie, w drobne przyjemności, które składają się na pełnię życia.



To tylko część moich ostatnich zdobyczy! Chciałabym Was gorąco zachęcić do tego, abyście sami odwiedzili stronę Folkstar oraz powiedzieli o niej swoim bliskim i znajomym. Gwarantuję, że każdy znajdzie tam coś dla siebie, co będzie cieszyć nie tylko oczy, ale przede wszystkim Waszą duszę i serce. Asortyment sklepu jest naprawdę bogaty. Dajcie sobie ten mały, piękny prezent!

To nie jest post sponsorowany, natomiast mam dla Was kochani cudowną niespodziankę od sklepu. Kod rabatowy -10% na cały asortyment ważny do końca września, który należy wpisać w koszyku składając zamówienie na stronie https://folkstar.pl/pl/

KOD: rabacik10 

Życzymy miłych zakupów 🙂

[Zakup własny].