poniedziałek, 6 kwietnia 2020

Wiem, jak to jest być nastoletnią matką


Moi drodzy dzisiaj poruszymy bardzo ważny temat, jakim jest młode rodzicielstwo, a dokładniej nastoletnie macierzyństwo. Powszechnie mówi się, że bycie matką to najpiękniejsze, czego może doświadczyć kobieta. Ja oczywiście się z tym zgadzam, jednak uważam, że przeżycia, jakie niesie za sobą ten wyjątkowy czas, są ściśle zależne od tego, czy jesteśmy na nie gotowi. Nie jest niczym zaskakującym fakt, że świadomość tego, iż za dziewięć miesięcy w naszym życiu pojawi się mała istotka, za którą jesteśmy w pełni odpowiedzialni, zupełnie wywraca nasz świat do góry nogami bez względu na to, w jakim momencie życia się znajdujemy. Nawet jeżeli jesteśmy dorosłymi, ustabilizowanymi życiowo kobietami, to i tak w głębi serca czujemy obawę i strach przed tym, jak sobie poradzimy w tej nowej dla nas roli. A teraz zastanówmy się przez chwilę, jak czuje się młoda dziewczyna, która sama dopiero uczy się życia, kiedy wieść o byciu mamą spada na nią nagle i niespodziewanie? Kiedy jest to ostatnie, o czym chciałaby teraz myśleć?

Wiem, że wielu z nas jest to sobie trudno wyobrazić, czemu się nie dziwię, bo nikt, kto nie znalazł się w podobnej sytuacji, nie będzie mógł w pełni zrozumieć, jak wiele się wówczas zmienia. Dlatego, jeśli jesteście ciekawi, jaki wpływ na życie tak młodej dziewczyny ma nastoletnia ciąża, zapraszam Was na recenzję najnowszej książki Colleen Hoover „Gdyby nie ty”, w której autorka poświęciła swoją uwagę właśnie tej kwestii.

Główną bohaterką powieści jest Morgan. Odpowiedzialna i oddana rodzinie kobieta, która wiedzie szczęśliwe i ustabilizowane życie u boku swojej miłości z młodzieńczych lat. Jednak musicie wiedzieć, że choć teraz życie tej rodziny płynie spokojnie, to jednak Morgan od zawsze ma świadomość, że mogłoby ono wyglądać zupełnie inaczej, gdyby nie ciąża, w którą zaszła w wieku siedemnastu lat. Na świat wówczas przyszła nastoletnia dziś Clara. Choć Morgan kocha córkę, to jednak wie doskonale, do jak wielu poświęceń i wyrzeczeń była wówczas zmuszona. Podczas gdy jej rówieśnicy decydowali o wyborze studiów, ona wzięła szybki ślub z Chrisem i poświęciła się wychowaniu córki, po to, by mąż mógł się rozwijać  spełniając swoje zamierzenia i plany.

Kiedy my czytelnicy zaczynamy obserwować życie tej rodziny, niemalże od początku wyczuwamy napiętą relację między obiema kobietami. Clara jest teraz w trudnym wieku i czuje, że jej nudna, zgorzkniała i przewidywalna matka ją tłamsi. Dziewczynie zdecydowanie łatwiej porozumieć się z rodzoną siostrą Morgan - Jenny. Samą Morgan tak dobra więź córki z ciotką cieszy, gdyż ona i siostra od dzieciństwa są dla siebie najlepszymi przyjaciółkami. Więź Clary z ciotką sprawia, że to jej zwierza się z tego, co dzieje się w jej życiu i co czuje. Serce nastolatki od dłuższego czasu bije mocniej do miejscowego chłopaka Millera. Rodzice jednak z nieznanych jej powodów nie popierają tego, aby córka się z nim spotykała. Jenny również ułożyła sobie życie z wieloletnim przyjacielem Chrisa – Jonahem.

Jak widzicie, młodzieńcze lata tej czwórki do łatwych nie należały, ale teraz po siedemnastu latach wszystko zdaje się już względnie ustabilizowane, aż do dnia, w którym serca Morgan i Clary przeszywa druzgocący ból na wieść o tragicznym wypadku, w którym śmierć poniosły dwie najbliższe ich sercu osoby. Śmierć Męża i siostry sprawia, że życie naszej bohaterki legnie w gruzach. Tragiczne wydarzenia, które dotknęły tę rodzinę, jeszcze bardziej oddalają od siebie matkę i córkę. Morgan wie, że Clara coraz więcej czasu spędza z Millerem, co wzbudza jej lęk, aby ta nie popełniła jej błędów młodości.

Nie jest to jednak jedyny problem, który nie pozwala kobiecie odzyskać utraconego spokoju. Śmierć najbliższych pozostawiła bowiem wiele pytań bez odpowiedzi. Z biegiem mijających dni na światło dzienne wychodzą sekrety i fakty świadczące o tym, że ci, których już z nimi nie ma, perfidnie oszukiwali, zarówno samą Megan, jak i Jonaha. Przekonajcie się sami, co takiego ukrywali, i jak teraz w obliczu okrutnej prawdy postąpią nasi bohaterowie. Czy zdołają żyć ze świadomością, że ci, których kochali, którym ufali, nie byli tacy, jakimi ich postrzegali? A co najważniejsze, czy znajdą w sobie siłę, aby podnieść się po ciosie, jaki zadał im los i dać sobie szansę na to, by żyć dalej i otworzyć się na szczęście?
Na te i wiele innych pytań oczywiście znajdziecie, odpowiedz na kartach książki, do której lektury serdecznie Was zachęcam.

„Gdyby nie ty” to wielowątkowa bardzo poruszającą opowieść o radzeniu sobie ze stratą, poczuciem krzywdy i zawodu. To także powieść o miłości, która często czeka na nas tam, gdzie byśmy się jej nie spodziewali. To wreszcie dowód na to, że czasami nie warto walczyć z uczuciami i stawiać sobie zakazów, bo choć miłość to nierzadko  trudne wybory i jeszcze trudniejsze decyzje warto zaryzykować, by zaznać jej prawdziwego piękna. Niezależnie od tego, jak spojrzymy na historię, którą Colleen Hoover oddała w nasze ręce, od początku do końca widzimy, że jej największą i najważniejszą wartością, na którą autorka chce zwrócić naszą uwagę, jest rodzina. To ona stanowi dla większości z nas najmocniejszy fundament i choć bywa, że trudne przeżycia sprawiają, iż chwieje się on w posadach, to jednak właśnie w rodzinie tkwi największa siła.

Gorąco polecam Wam sięgnąć po ten tytuł, gdyż  poznacie bardzo emocjonalną i chwytającą za serce historię, która dzięki wspaniałemu połączeniu tak wielu istotnych wątków, które uwierzcie mi, są bardzo prawdziwe i życiowe, skłoni Was zapewne do refleksji i przemyśleń.

Mamy tu bowiem wspaniale ukazaną trudną i złożoną relację matki i córki. Matka chce dla swojego dziecka lepszego życia, niż to w poczuciu niespełnienia, które sama wiedzie. Chce zrobić wszystko, aby jej córka nie powtórzyła jej błędów młodości. Clara natomiast ma za złe matce, że ta nazywa ją „błędem” i nie chce być taka, jak matka.

Kolejny z wątków to bolesny fakt zderzenia się ze świadomością, iż osoby, z którymi dzieliłaś swoje całe życie, prowadziły praktycznie na twoich oczach podwójne życie, a ty niczego nie zauważyłaś. Teraz ich już nie ma i nigdy nie wrócą, a Ty nie tylko próbujesz poradzić sobie z bólem, który trawi twoje serce i duszę, ale także musisz postarać się uporządkować bałagan, który po sobie zostawili, tak, by uchronić przed dodatkowym cierpieniem tych, których kochasz.

No i wreszcie dochodzimy do wątku zakazanego uczucia. Często w życiu postępujemy nie tak, jak byśmy tego pragnęli, a tak jak należy postąpić w danej sytuacji dla dobra innych. Przez co niestety zdarza nam się poświęcać prawdziwe uczucia. Nie zdradzę Wam nic więcej ponadto, że w życiu naszych bohaterów również są relacje, które, choć kiedyś znaczyły dla nich bardzo wiele, dziś zdają się zanikać. Teraz stają przed trudnym pytaniem „czy warto, o nie jeszcze walczyć i czy jest szansa, aby je odbudować”? Jaką decyzję podjęli, sprawdźcie już sami.

Najnowsza książka autorki to prawdziwa uczta dla serc i dusz czytelników. Jestem przekonana, że przeczytacie ją z dużym zaangażowaniem, bardzo namacalnie odbierając emocje i rozterki towarzyszące jej bohaterom. Wszyscy oni staną Wam się bliscy i będziecie mocno trzymali kciuki, aby w sercu każdego z nich na nowo zagościło szczęście i spokój, którego teraz tak bardzo potrzebują.
To jedna z tych książek, którą czyta się bardzo szybko, ale która nie pozwala długo o sobie zapomnieć.

Recenzja powstała we współpracy z księgarnią Tania książka, za co bardzo dziękuję.
Zapraszam Was również do zapoznania się z całą ofertą bestsellerów księgarni.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Przed pozostawieniem komentarza pod postem, zapoznaj się, proszę z polityką prywatności bloga, której szczegółowe informacje znajdziesz w zakładce Polityka prywatności bloga Kocie czytanie i wyraź zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych.
Pozostawiając komentarz, akceptujesz politykę prywatności bloga, a tym samym wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Proszę o kulturę wypowiedzi i podpisywanie się.