Zanim powiem cokolwiek o książce Małgorzaty Kasprzyk „Rodzinne rewolucje”, już na wstępie muszę zaznaczyć, że nie zgadzam się, ze stwierdzeniem, iż jak czytamy na rewersie książki, jest to opowieść humorystyczna. O tym, dlaczego, tak nie uważam, dowiecie się już za chwile.
Dziś dzięki historii opisanej na kartach „Rodzinnych rewolucji” poruszymy bardzo ponadczasowy i niestety trudny temat, jakim jest rozwód, a tym samym rozpad rodziny. Jak nie trudno się domyślić jest to bardzo trudne przeżycie nie tylko dla małżonków, których drogi się rozchodzą, ale również dla ich dzieci. Zazwyczaj rozwód kojarzy nam się jednoznacznie z wzajemnym poczuciem urazy, często wręcz nienawiści, pretensjami, żalami. Natomiast jak się okazuje, nie zawsze musi to tak wyglądać, tylko na wszystko potrzeba czasu.
Główną bohaterką powieści Pani Małgorzaty jest Dominika. Trzydziestoletnia prawnikczka, która jest panią swojego życia. Dobra praca i stabilizacja finansowa pozwalają jej żyć, tak jak sobie zaplanowała. Młoda kobieta jest singielką. Mimo że jest bardzo atrakcyjną kobietą i nie może narzekać na brak zainteresowania płci przeciwnej, zdecydowanie stroni od mężczyzn, relacje z nimi traktując tylko jako przyjacielskie. Choć Dominika nie widzi w tym problemu, jej sytuacja uczuciowa niepokoi jej matkę Zosię, która obawia się, że „problemy”, córki wynikają z faktu, iż pochodzi ona z rozbitej rodziny, a co za tym idzie, boi się zaufać mężczyznom, na tyle, aby zaangażować się uczuciowo. Czy coś w tym jest?, przekonacie się podczas lektury.
Sama Zosia, mimo że jest kobietą po przejściach, postanawia dać sobie jeszcze jedną szansę na szczęście i decyduje się na małżeństwo z Jankiem, który również jest rozwodnikiem. Mężczyzna podobnie, jak jego nowa wybranka serca ma syna z poprzedniego związku. Dla żadnej ze stron nie stanowi to problemu, ponieważ ich dzieci są już dorosłe i prowadzą samodzielne życie. Obojgu zależy jedynie, aby ich dzieci pozostawały ze sobą w przyjaznych stosunkach. Obraz przyszłości nowo powstającej rodziny maluje się w spokojnych, stonowanych barwach, lecz jak się przekonacie sami, to tylko cisza przed burzą. To bowiem, czym zaskoczy naszych bohaterów los, odmieni nie tylko ich życie, ale również życie ich dzieci, a nawet kilku innych osób. Ta patchworkowa rodzina przeżyje prawdziwą rodzinną rewolucję.
Jeśli chodzi o samych bohaterów książki to, zarówno oni sami, jak i ich perypetie życiowe są bardzo realistycznie. To ludzie tacy sami jak my. Dzięki owemu realizmowi, wszyscy oni stają się bardzo bliscy czytelnikowi. Wraz z tym, jak wspólnie z nimi jesteśmy uczestnikami tego wszystkiego, co przeżywają każdego dnia, z czasem bardzo mocno się z nimi zżywamy, dzieląc ich smutki, obawy i radości. Od początku do końca im kibicujemy.
Jak wspomniałam już na wstępie mojej recenzji, według mojej subiektywnej oceny, nie jest to opowieść humorystyczna, W mojej ocenie jest to napisana w bardzo przystępny i lekki sposób książka dająca wiele do myślenia, którą możemy również w wielu momentach odnieść do własnego życia, czego ani sobie, ani Wam nie życzę, bo przecież wiąże się to z rozwodem. Owszem, podczas czytania zdarzały się momenty, kiedy uśmiech pojawiał się na mojej twarzy, ale nie były to nad wyraz śmieszne sytuacje. Być może, to ja mam inne poczucie humoru.
Jeśli lubicie książki, przez które dosłownie się płynie, a jednocześnie są bardzo wartościowe poprzez ważną i ponadczasową tematykę, to jest to książka idealna dla Was. „Rodzinne rewolucje” to książka o prawdziwym życiu. Jego blaskach i cieniach. O prawie do szczęścia i prośbie o wybaczenie. Autorka poprzez kreację historii, którą oddała w ręce swoich czytelników, chce uświadomić nam, że czasami trzeba odważyć się wywrócić całe swoje życie do góry nogami, by poczuć smak prawdziwego szczęścia, a koniec jednego etapu w naszym życiu, może być początkiem zupełnie czegoś nowego, bo życie ma to do siebie, że potrafi sprawić nam niespodziankę wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewamy.
Ja ze swej strony gorąco polecam Wam tę książkę, a Wydawnictwu Videograf bardzo dziękuję za możliwość przeczytania tak refleksyjnej i przyjemnej w lekturze książki.