czwartek, 13 maja 2021

"Figurka z porcelany" Agata Bizuk / Zapowiedź wydawnicza.

 


Kochani jednym z najczęstszych pytań, które czytelnik zadaje autorowi, jest to skąd czerpie inspirację do kreowania fabuły swoich książek. Autorzy najczęściej odpowiadają, że najlepszych inspiracji do tworzenia dostarcza im samo życie. Nie zawsze jednak są to jego blaski, a wręcz przeciwnie. Życie potrafi być bardzo trudnym przeciwnikiem i  mocno nas doświadczyć.  Ja sama jestem pełna podziwu i uznania dla twórców, którzy na kartach swoich utworów nie boją się sięgać po  trudne tematy. Choć z pewnością nie jest to łatwe, chcą być blisko ludzi i ich codziennego nierzadko bardzo trudnego życia.

Dziś przychodzę do Was, aby polecić Waszej uwadze jedną z takich właśnie książek autorstwa Agaty Bizuk "Figurka z porcelany", która swoją premierę będzie miała już 19 maja. 
Większość z Was na pewno wie, że nie potrafię pozostać obojętna wobec cierpienia  drugiego człowieka, tym bardziej, kiedy oprawcami są ci, którzy powinni nas kochać i chronić. Polecam Wam gorąco tę książkę, ponieważ dzięki niej zrozumiecie, że człowiek, który zaznał cierpienia, jest najlepszym aktorem na scenie życia, bo uśmiech na ustach, a w sercu ból to najtrudniejsza, że wszystkich życiowych ról. Przekonajcie się sami.

OPIS WYDAWCY - Wydawnictwo Dragon: 
Iga wyrwała się z toksycznego domu rodzinnego tylko po to, by trafić do piekła nieudanego małżeństwa. Po rozwodzie próbuje ułożyć sobie życie na nowo, zyskać samodzielność i upragniony spokój. Jest przekonana, że żaden mężczyzna nie jest jej już potrzebny do szczęścia. Los ma dla niej jednak inne plany…

Gdy na jej drodze niespodziewanie staje Adam, kobieta znów zaczyna się bać. Nie potrafi zaufać ani jemu, ani własnemu sercu. Nie wierzy, że ktokolwiek mógłby ją kochać – ją, kruchą i niedoskonałą jak figurka z porcelany.

Czy Iga pokona demony przeszłości i otworzy się na miłość? I czy kiedykolwiek będzie w stanie pokochać siebie?


SŁOWO O AUTORCE:

AGATA BIZUK- Autorka poczytnych powieści obyczajowych, m.in. "Narzeczonej second-handu", "Zielonej 13"i "Zapomnianej piosenki". Optymistka ze skłonnościami do marudzenia. Jak sama twierdzi- pisze, bo musi. Kocha ludzi i rollercoastery. Prywatnie mężatka, mama najfajniejszego faceta pod słońcem oraz właścicielka kota i psa.

Urodzona w Wałbrzychu, mieszka w Dublinie.


Już dziś gorąco zachęcam Was do sięgnięcia po tę niezwykle wartościową książkę. Polecając Wam jej lekturę, chcę prosić Was, abyście nie pozostawali bierni wobec krzywdy, która dzieje się komuś być może bardzo blisko nas. Czasem bowiem wystarczy tylko jeden człowiek, by odmienić czyjeś życie na lepsze. A jeśli Wy sami odnajdziecie w tej historii, cząstkę siebie, to mocno wierzę w to, że będzie ona dla Was motywacją do tego, by zawalczyć o siebie i dać sobie szansę na szczęście, na które bez wątpienia zasługujecie.



Ja na pewno przeczytam tę książkę i będę mówić o niej dużo i głośno. A Wy?

niedziela, 9 maja 2021

"Porzucona narzeczona" Magdalena Krauze /Recenzja patronacka przedpremierowa.


M
oje drogie czytelniczki, jeśli jesteście mężatkami, to mam nadzieję, że za chwilę pomogę Wam przenieść się we wspomnieniach, do mocno w to wierzę, jednego z najpiękniejszych dni w Waszym życiu. Chciałabym bowiem, abyście zamknęły na chwilę oczy i przypomniały sobie dzień waszego ślubu. Poczujcie na nowo wszystkie towarzyszące Wam wówczas silne emocje szczęścia, ekscytacji i wzruszenia. A nawet jeśli ten wyjątkowy dzień jest jeszcze przed Wami, to na pewno już nie raz większość z Was w marzeniach tworzyła swoje piękne wizje tego wyjątkowego momentu.

Każda z nas pragnie tego dnia czuć się piękna i wspaniała przede wszystkim dla tego jedynego mężczyzny, któremu chcemy przysiąc przed Bogiem dozgonną miłość i wspólne życie na dobre i na złe. To właśnie w jego oczach idąc przed ołtarz w pięknej sukni, chcemy dostrzec miłość, podziw, szczęście i być może nawet łzę ocieraną ukradkiem. Jeśli wszystko, co sobie wymarzyłyście, urzeczywistniło się, to możecie uznać się za prawdziwe szczęściary. Pewnie teraz niektóre z Was myślą sobie: ” co też ona pisze, jakie szczęściary, przecież to, że każdy ślub powinien tak wyglądać, jest oczywiste i tu nie powinno się tej kwestii rozpatrywać w takiej kategorii”. Otóż już za chwilę przekonacie się, że wręcz przeciwnie. Gdyż takie postrzeganie bywa w pełni uzasadnione, ponieważ niestety zdarza się i tak, że z perspektyw spełnienia małżeńskiego, które roztaczaliśmy, patrząc w przyszłość z osobą, z którą chcemy związać się na zawsze, zostają tylko zgliszcza, bowiem los zdaje się mieć je za nic.

Nie zdziwiłoby mnie, gdybyście czytając to, o czym do tej pory Wam napisałam, odniosły wrażenie, że  zaraz opowiem Wam trudną historię swoich osobistych przeżyć. Nie martwcie się jednak, ponieważ owe refleksje  nie są w żaden sposób oparte o moje własne doświadczenia życiowe, a zrodziły się po lekturze najnowszej książki Magdaleny Krauze” „Porzucona narzeczona”, o której chcę Wam kilka słów opowiedzieć.

Na kartach książki poznajemy losy Zuzanny, tytułowej porzuconej narzeczonej. Dziewczyna przeżywa na jawie, największy koszmar, jaki może przyśnić się przyszłej pannie młodej. W dniu, kiedy ma powiedzieć sakramentalne "TAK", zamiast kościelnych dzwonów i dźwięków Marsza Mendelssohna słyszy sygnał nadejścia wiadomości SMS, której treść niszczy jej świat. Tylko trzy i aż trzy słowa: "Ślubu nie będzie", których nadawcą jest ten, z którym Zuza pragnęła się zestarzeć niszczą jej świat. Kamil, bo to o nim mowa nie wyjaśnia nic więcej i zapada się pod ziemię. Nasza bohaterka natomiast zmuszona jest przełknąć gorycz bólu, rozczarowania i upokorzenia. Jak możecie się domyślić, kobietą targają sprzeczne emocje, a w jej myśli uporczywie dominuje pytanie: „Jak sobie poradzi w obliczu tego, co ją spotkało?” Szczęściem w nieszczęściu okazują się dla niej kochająca mama i trójka oddanych przyjaciół. To oni starają się pokazać przyjaciółce, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Założę się, że teraz zastanawiacie się, co może być dobrego w tak dramatycznym obrocie sytuacji. Ja jednak nic więcej nie zdradzę. Aby się tego dowiedzieć, musicie sami sięgnąć po książkę, do czego już teraz serdecznie Was zachęcam. Powiem Wam tylko tyle, że dopiero spojrzenie na nasze życie z dystansu, oczami innych może pokazać nam, jak bardzo miłość potrafi zaślepić. 

Możecie mi wierzyć, że już poznając opisane na kartach książki do tego momentu wydarzenia, pomyślicie sobie, że autorka bardzo mocno doświadcza swoją bohaterkę. Jednak to, co dzieje się w jej życiu później, bardzo szybko uświadomi Wam, że wszystko, co przeżyła dotychczas Zuzanna, jest niczym w porównaniu do tego, co jeszcze ją czeka. Nie wie bowiem jeszcze, że życie po raz kolejny pokaże jej, jak mocno nieprzewidywalne i zaskakujące potrafi być. Co więcej, nie będzie jej szczędzić cierpienia i zada największy cios, jaki może stać się udziałem kobiety. Oczywiście nie mogę zdradzić zbyt wiele, ale uwierzcie mi, każda kobieta modli się, aby nigdy nie przeżywać niczego podobnego. Tym razem poczuje dojmujący strach, nie o siebie, a o to, co kocha najbardziej. Najgorsza jest ta niepewność jutra. Zuza jeszcze raz będzie musiała znaleźć w sobie siłę, aby się nie poddać i nie stracić nadziei. Jak nikt inny zasługuje na to, aby wreszcie być szczęśliwą, ale to szczęście nie będzie jej podane na tacy. Będzie musiała o nie zawalczyć. Czy wyjdzie z tej walki zwycięsko, musicie już sprawdzić sami?

„Porzucona narzeczona” to wzruszająca i życiowa historia, która trafi wprost do serca każdego, kto zdecyduje się ją przeczytać. Jak miało to miejsce w przypadku wszystkich poprzednich książek Magdaleny Krauze, fabuła tego tytułu również odzwierciedla realia prawdziwego życia, które może dziać się gdzieś obok nas, a nawet, co trzeba powiedzieć sobie wprost, niestety może być częścią życia nas samych, czego naprawdę nikomu nie życzę.

To wszystko sprawia, że podczas lektury książki odczuwamy emocjonalny rollercoaster. Choć czujemy potrzebę ochłonięcia od ich nadmiaru, to jednak chęć tego, aby jak najszybciej dowiedzieć się, jaki będzie koniec opowieści, którą przygotowała dla swoich czytelników autorka, jest tak duża, że nie sposób odłożyć książkę nawet na chwilę, zanim nie dotrzemy do jej ostatniego zdania. A i później, jeszcze długo nie możemy przestać o niej myśleć.

Nie obawiajcie się jednak, że poprzez trudne perypetie Zuzanny poczujecie się w jakikolwiek sposób przytłoczone. Nic podobnego nie będzie miało miejsca, ponieważ Pani Magdalena ma niezwykłą umiejętność równoważenia ciężkich emocji, genialną dawką humoru. Ja sama na zmianę śmiałam się i płakałam.

Jednak to jeszcze nie wszystkie mocne strony tej powieści, bowiem czym byłby nawet najbardziej trafiony pomysł na fabułę książki, gdyby nie została ona wzbogacona o dopracowane kreacje postaci jej bohaterów. A ci są tutaj bardzo wyraziści, ale jednocześnie zupełnie od siebie różni. Dzięki temu z łatwością możemy ich rozróżnić i wyrobić sobie o nich własne zdanie. Jedni wzbudzają naszą sympatię i trzymamy za nich kciuki, innych mamy ochotę udusić. Nie zmienia to jednak faktu, że wszyscy oni są tacy, jak my. Mają swoje marzenia i pragnienia. Podobnie, jak każdy z nas popełniają błędy, przeżywają swoje smutki i radości. A przede wszystkim chcą kochać i być kochani. Pragną po prostu być szczęśliwi.

Gdybym miała w jednym zdaniu spróbować określić, co w tej książce chciała przekazać i uświadomić swoim czytelniczkom Magdalena Krauze bez wahania powiedziałaby, że według mnie, autorka chciała nam przypomnieć, jak wielka siła tkwi w nas kobietach. Jak wiele jesteśmy w stanie znieść, nawet kiedy same myślimy, że już nie damy rady udźwignąć tego, co nas dotyka. To również obraz siły kobiecej przyjaźni. Tylko prawdziwa przyjaciółka kocha nas najbardziej na świecie, ale jednocześnie jest szczera do bólu. Tylko taka przyjaźń wskaże nam drogę do prawdziwego szczęścia, kiedy my nie będziemy umieć go dostrzec.

Cóż mogę napisać więcej. Przeczytajcie tę książkę, jest naprawdę świetna. Ja jestem nią oczarowana. Chciałabym jeszcze tak wiele Wam o niej napisać, ale chcę, abyście sami poznali jej wyjątkowość. Będzie to możliwe już 12.05.2021 roku, kiedy to książka będzie miała swoją premierę w wydawnictwie Jaguar. Czekam na tę chwilę ogromnie podekscytowana i przepełniona dumą, gdyż dzięki zaufaniu wydawnictwa i autorki, mój blog Kocie czytanie ma przyjemność objąć ją patronatem, za co bardzo dziękuję.

Na zakończenie powiem Wam jeszcze tylko, że gdybyście szukały prezentu na zbliżający się Dzień Matki, ta książka sprawdzi się idealnie. Nawet nie wiecie, jak bardzo trafiony będzie to prezent.






sobota, 8 maja 2021

"Słodki smak marzeń" Aneta Krasińska / Konkurs patronacki.


W
itajcie kochani. Doskonale wiecie, że uwielbiam, kiedy mogę dzielić się z Wami książkami, które na zawsze znalazły swoje miejsce w moim sercu. Dziś właśnie dzięki wydawnictwu Jaguar i autorce Anecie Krasińskiej mam taką możliwość. Wspólnie bowiem przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym do wygrania są aż dwa egzemplarze książki "Słodki smak marzeń". Mam nadzieję, że się cieszycie, a udział w zabawie, do którego oczywiście gorąco Was zachęcam, sprawi, że przeniesiecie się, choć na chwilę w swój świat marzeń.

Jako że konkurs organizowany jest w ramach patronatu bloga Kocie czytanie, wziąć w nim udział można zależnie od własnej decyzji na blogu, bądź na Facebooku pod specjalnie przeznaczonym do tego postem. Jednak zgłosić się można tylko raz w wybranym przez siebie miejscu.


NAGRODĄ W KONKURSIE JEST: Dwa egzemplarze książki Anety Krasińskiej „Słodki smak marzeń”.

Aby wziąć udział, należy:
- Zapoznać się z regulaminem konkursu -> REGULAMIN.
- Odpowiedzieć na pytanie konkursowe.


PYTANIE KONKURSOWE:
Jakie myśli i skojarzenia przywodzi ci na myśl tytuł książki "Słodki smak marzeń"?

Zgłosić się do udziału w konkursie i odpowiedzieć na zadane w nim pytanie możesz się w jednym z dwóch przeznaczonych do tego celu miejsc. : na blogu pod tym postem, bądź na Facebooku pod postem konkursowym. Jednak zgłosić się można tylko raz. Wybór miejsca pozostawiam Twojej indywidualnej decyzji.


Informacje uzupełniające:
-Do wygrania są 2 egzemplarze książki Anety Krasińskiej „Słodki smak marzeń ".
- Konkurs trwa - 08 - 14.05. 2021.
- Sponsor nagrody- Wydawnictwo Jaguar.
- Koszt wysyłki pokrywa sponsor (tylko na terenie Polski)
- Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz bloga Kocie czytanie (osoby, które po zakończeniu konkursu przestaną obserwować blog, nie będą brane pod uwagę w kolejnych konkursach) oraz fanpage autorki/i wydawnictwa, jak również udostępnisz informację o tym konkursie na swoich socjal mediach.
- Dołączysz do grupy wielbicieli twórczości  autorki Anety Krasińskiej. Aneta Krasińska - spotkania przy literaturze.


Wzór zgłoszenia
Zgłaszam się.
Moja odpowiedz na pytanie konkursowe:
Obserwuję jako:
Udostępniam: link
Adres e-mail: (w przypadku, kiedy nie podasz adresu e-mail, musisz śledzić wyniki konkursu, które zostaną ogłoszone w tym poście w ciągu dwóch tygodni od daty jego zakończenia).

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych tj. podanie mojego imienia i nazwiska w przypadku wygranej.


Ze swej strony chcę serdecznie podziękować wydawnictwu Jaguar za pomoc w organizacji konkursu, a wszystkim, którzy wezmą udział w zabawie, życzę powodzenia.



Kochani niestety na blogu konkurs nie cieszył się Waszym zainteresowaniem. Szkoda, ale mam nadzieję, że kolejny, który dla Was szykuję, bardziej przypadnie Wam do gustu. Za to na Facebooku zgłosiło się dużo osób i to właśnie spośród odpowiedzi tam udzielonych wybrałam dwie zwyciężczynie.

A są to:

Katarzyna Dzięgielewska.

SŁODKI SMAK MARZEŃ KOCHANA KOJARZY MI SIĘ Z MARZENIAMI I PRAGNIENIAMI DO REALIZACJI.MOJE NAJWIĘKSZE I NAJWAŻNIEJSZE MARZENIE I PRAGNIENIE TO POCZUĆ Wrońcu NOGI, WSTAĆ Z WÓZKA I MÓC ZROBIĆ ZNÓW TEN PIERWSZY KROK PO 4 I PÓŁ ROKU CHOROBY🥰🍀🙏✊💪🧑‍🦽
Z MIŁĄ CHĘCIĄ BIORĘ UDZIAŁ, A EWENTUALNĄ WYGRANĄ PO PRZECZYTANIU PRZEZNACZĘ NA LICYTACJĘ NA MOJE LECZENIE I CODZIENNĄ REHABILITACJĘ, PONIEWAŻ JESTEM SPARALIŻOWANA OD PASA W DÓŁ, ALE BYŁAM ROŚLINKĄ CAŁKOWICIE SPARALIŻOWANĄ OD Szyi W DÓŁ😇🍀❤️🤗😘🙏✊💪👏🧑‍🦽

Sabina Justyna.

Gdyby marzenia miały jakiś smak, to byłyby one o smaku waniliowym lub czekoladowym ❤
Słodki smak marzeń kojarzy mi się z dzieciństwem, z wyjazdami do dziadków gdzie zajadałam się pysznościami pieczonymi przez babcię, zrywanymi w sadzie jabłkami, lodami, które dziadek kupował dzień wcześniej, wiedząc, że przyjadę. 😀
Kojarzy mi się też z momentami powrotu mamy z pracy, zawsze miała dla mnie coś dobrego ❤
Słodki smak marzeń to moje dzieciństwo, do którego mogę tylko wrócić pamięcią, powspominać wszystkie rarytasy, które wtedy zjadałam, 😀 teraz wszystko ma inny smak, bo nadeszła dorosłość ❤

Paniom bardzo dziękuję za udział w konkursie i proszę o kontakt z danymi do wysyłki nagrody, a Was wszystkich serdecznie pozdrawiam i życzę wielu zaczytanych chwil.: ).

wtorek, 4 maja 2021

Majówkowy e-bookowy zawrót głowy!


K
ochani niestety pogoda w majowy weekend nas nie rozpieszczała, dlatego na poprawę humoru kupiłam sobie kilkanaście książek w formie elektronicznej, które bardzo chciałam przeczytać.

Napiszcie, proszę, czy którąś z nich już znacie, a jeśli tak, to jakie są Wasze wrażenia po lekturze?

Jestem również ciekawa, czy w ostatnim czasie, Wy też kupiliście sobie jakieś nowe książki?

niedziela, 2 maja 2021

"Ślady. Psim tropem" Katarzyna Kielecka.

K
ochani na pewno znacie to uczucie podekscytowania, kiedy już za chwilę macie spotkać się z dawno niewidzianymi przyjaciółmi. Z jednej strony nie możecie doczekać się, aby wreszcie dowiedzieć się, co u nich słychać, a z drugiej strony towarzyszy Wam obawa, czy to, czego dowiecie się o ich obecnym życiu, jest tym, czego wy im życzycie. Wiadomo, że dla osób bliskich naszemu sercu chcemy, jak najlepiej, ale jednocześnie przecież doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że w życiu bywa różnie i często los ma za nic nasze dobre życzenia. Obawy przed tym, co zastaniemy, pukając do drzwi naszych przyjaciół, są o tym bardziej uzasadnione, kiedy doskonale wiemy, że dotychczas przeszli naprawdę wiele ciężkich chwil. Życie nigdy nie było dla nich zbyt łaskawe. A jak wiadomo, niestety historia lubi się powtarzać.

Zapewne, teraz zastanawiacie się, o losy kogo z moich przyjaciół tak mocno się obawiam i drżę z niepokoju. Nie martwcie się dłużej. Nie chodzi bowiem o nikogo z bliskich mi osób, którzy towarzyszą mi na mojej drodze życiowej w życiu realnym. Tym razem zapraszam Was serdecznie z wizytą do moich literackich przyjaciół, bohaterów cyklu „Sedno” autorstwa Katarzyny Kieleckiej- rodzeństwo Edytę i Wojtka Rawickich, których poznaliśmy niemal od dziecka w pierwszym i drugim tomie wspomnianego cyklu. Odpowiednio Sedno życia" i "Piętno dzieciństwa".

Dziś odwiedziłam ich już po raz trzeci, zagłębiając się w lekturę trzeciej odsłony cyklu zatytułowanej „Ślady. Psim tropem”. Niezwłocznie po zamknięciu książki, spieszę, aby opowiedzieć Wam, czy moja niepewność tego, co zastanę, stając się ponownie obserwatorem ich obecnego życia, okazała się uzasadniona, czy też niepotrzebnie się martwiłam.

Kiedy zaczęłam czytać książkę, odetchnęłam z ulgą. Nie ulega bowiem wątpliwości, że szczęście, na które bez wątpienia oboje zasługują, wreszcie się do nich uśmiechnęło. Zarówno Edyta, jak i Wojtek cieszą się pełnią życia rodzinnego u boku wspaniałych współmałżonków, wychowując cudowne dzieci. Miłość kwitnie, a obie rodziny pozostając w bardzo bliskiej relacji, są dla siebie wsparciem. Już z opisu widniejącego na rewersie książki możemy wywnioskować, że wydarzenia w niej opisane, tym razem w znaczącej mierze skupione będą na rodzinie Edyty. Kobieta spełnia się jako żona i matka, dzieląc życie z Jędrkiem. Ich każdy dzień kręci się wokół pracy zawodowej oraz opieki nad nad wyraz dojrzałym i rezolutnym dziewięcioletnim synem. Grześ, bo to o nim mowa, ma jeszcze jednego niezawodnego opiekuna, który nie odstępuje chłopca na krok. Wierny pies Kufa obdarzył dziecko wspaniała, oczywiście odwzajemnioną miłością. Patrząc na ten cudowny rodzinny obrazek, pomyślałam sobie, że właśnie takiego życia dla nich chciałam. Nie mogłabym wymarzyć lepszego.
Ku mojemu przerażeniu jednak bardzo szybko przekonałam się, że moja radość może okazać się przedwczesna. Musicie bowiem wiedzieć, że my czytelnicy od początku dostrzegamy zagrożenie dla  spokoju tej rodziny, z którego oni sami nie zdają sobie jeszcze sprawy. Niespodziewanie dla samego Jędrka pod jego domem pojawia się jego była żona. Mało tego, czego świadomy jest tylko czytelnik, każdy krok rodziny Blińskich jest śledzony przez dwóch podejrzanych mężczyzn, którzy na pewno nie chcą wpaść na kawę.

Między Edytą i jej mężem również zaczyna się źle dziać. Szczerość w związku, którą sobie obiecywali, staje pod bardzo dużym znakiem zapytania, kiedy Edyta wprost udowadnia mężowi, że ją okłamuje. Ona jednak również nie ma odwagi, aby podzielić się z nim swoimi obawami dotyczącymi jej zdrowia. To wszystko jest jednak tylko preludium do wydarzeń, które doprowadzą mężczyznę na skraj załamania. Nie wie jeszcze, że po powrocie z wyjazdu służbowego nie będą czekali na niego, jak to zawsze mieli w zwyczaju ukochana żona, wspaniały syn i oddany psi przyjaciel. W tajemniczych okolicznościach cała trójka znika bez śladu. Rozpoczyna się czas pełen niepewności i strachu, o to, co przyniosą kolejne godziny poszukiwań. Oczywiście, abyście mogli się tego dowiedzieć, musicie sięgnąć po książkę. Ja niczego więcej nie zdradzę, ponadto, że sytuacja staje się coraz bardziej skomplikowana i niebezpieczna. Kto za tym wszystkim stoi, a przede wszystkim, co chce osiągnąć, musicie sprawdzić już sami.

Muszę przyznać, że zupełnie nie spodziewałam się takiej odsłony twórczości Pani Katarzyny Kieleckiej, jaką poznajemy na kartach tego tytułu. Tym niemniej jest to zaskoczenie bardzo pozytywne, które dowodzi temu, że autorka wspaniale rozwija swój warsztat twórczy. Ci z Was, który znają twórczość pisarki, wiedzą, że dotychczas oddawała Ona w ręce swoich czytelników życiowe, poruszające i niestroniące od trudnych tematów historie, które chwytały nas za serce i skłaniały do refleksji. Tym razem jest dokładnie tak samo, jednak dodatkowo fabuła została wzbogacona o genialny trzymający nas w napięciu i wzbudzający mnóstwo emocji wątek thrillera.
Jeśli chodzi o mnie, to uwielbiam dokładnie takie połączenia gatunkowe. Uwierzcie mi, czytałam tę książkę na jednym wdechu z galopującym od rollercoastera przeżyć sercem.

Jest to książka dla każdego, bo jak wspomniałam, nowa odsłona twórczości Pani Kasi nie pozbawiła nas niczego, za co kochaliśmy Jej książki do tej pory. Nadal są życiowe, poruszające i okraszone dużą porcją humoru i charakterystycznego dla bohaterów tej serii ciętego języka. Jestem pewna, że wątek dreszczyku i grozy, który tutaj odnajdujemy, pozwoli autorce poszerzyć grono swoich czytelników, którzy właśnie czegoś takiego dla siebie szukają. Jak widzicie, nic nie tracimy, a wręcz przeciwnie wiele zyskujemy. A przecież na tym nam wszystkim zależy najbardziej.

Jednak nie tylko koleje losów głównych bohaterów zasługują na uwagę czytelnika. Nie mogłabym bowiem nie wspomnieć o postaci byłej żony Jędrka – Justyny. Ci, którzy znacie poprzednią część cyklu, doskonale wiecie, że ocenialiśmy ją bardzo surowo i jednoznacznie. Tymczasem teraz poznajemy jej historię o wiele dokładniej i możecie mi wierzyć, że na pewno będziecie bić się w piersi za to, że tak pochopnie ją oceniliście, a to, czego dowiecie się o jej życiu w przeszłości, wywoła ogromne wzruszenie i wyciśnie łzy. Jej perypetie to dowód na to, że nie należy oceniać człowieka zbyt pochopnie, zanim nie dowiemy się, przez co przeszedł. Przeszłość bowiem, bardzo często odciska na ludziach swoje piętno, a nasze osądy mogą okazać się nader krzywdzące.

Gorąco zachęcam Was do sięgnięcie po tę pozycję. Pani Katarzyna Kielecka wciąga nas w bardzo dynamicznie zmieniający się bieg wydarzeń, nie pozwalając nam odetchnąć ani na chwilę. Chcemy, jak najszybciej dotrzeć do końca i przekonać się, jaki finał będzie miała ta historia. Nie tracimy nadziei, że już za chwilę traumatyczne przeżycia Blińskich staną się przeszłością, o której dzięki miłości do siebie szybko zapomną, a w ich domu ponownie zagości spokój i szczęście. Pani Kasia jednak nie oszczędza swoich bohaterów, przez co, zamykając książkę, miałam wrażenie, że moje serce przestało bić i natychmiast chciałam sięgnąć po kolejną część zatytułowaną „Ślady. Rudy warkocz”, o której opowiem Wam już wkrótce.

Na zakończenie, mam dla Was wskazówki, jak należy czytać ten cykl, ponieważ często mnie o to pytacie. Jak pisałam, „Ślady. Psim tropem” i „Ślady. Rudy warkocz” są trzecią częścią cyklu „Sedno”, jednak jeśli nie poznaliście dwóch pierwszych, to nie ma przeszkód, byście te dwie części potraktowali jako dwa odrębne tomy powieści. Bez problemu odnajdziecie się w fabule z racji tego, że autorka wyjaśniła niezbędne wątki, nawiązując do minionych wydarzeń, Według mnie jednak korzystniejsze będzie przeczytanie wszystkich czterech tytułów w kolejności ich wydania. Wówczas będziecie mieli pełny obraz historii, co znacząco wpłynie na Wasz jej odbiór. Oczywiście z korzyścią dla czytelnika.

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Szara godzina, za co bardzo dziękuję.