poniedziałek, 22 stycznia 2018

Podstępna zabójczyni

Moi kochani, dziś chcę opowiedzieć Wam o książce wyjątkowej w swoim przekazie. „Trzy i pół sekundy” Amandy Prowse jest bowiem chwytającym za serce świadectwem, które napisane ku przestrodze być może kiedyś uratuje bezcenne ludzkie życie. Zanim jednak opowiem o samej powieści, jak zawsze proszę każdego z Was o chwilę przemyśleń.
Odpowiedzcie sobie szczerze na pytanie, czy zawsze, kiedy czujecie, że dopadło Was przeziębienie, od razu niezwłocznie udajecie się do lekarza, czy też bagatelizujecie swój stan zdrowia, uważając, że domowe sposoby leczenia, sen i coś od gorączki załatwi sprawę i leczycie się sami?
Zapewne każdy z nas tak właśnie niejednokrotnie postąpił, ja również, lecz teraz kiedy jestem po lekturze tytułu, wiem, że objawy świadczące o zwykłej grypie mogą być bardzo mylące i kosztować nas nawet życie. A to dlatego, że tożsame symptomy wykazuje bezwzględna niosąca zniszczenie i śmierć Sepsa.

Przypuszczam, że choć raz słyszeliście o tej chorobie, chociażby z mediów, lecz czy zagłębiamy się w tematykę sepsy na tyle, by wiedzieć, że:

„[...] ... co trzy i pół sekundy gdzieś na świecie ktoś umiera z powodu sepsy. To mniej więcej jedna śmierć na trzy i pół uderzeń serca. […]”

„Dziś w Wielkiej Brytanii sepsa zabije okołu stu osób. Sto rodzin straci kogoś bliskiego. Rodzin podobnych do mojej, podobnej do Waszej... „

Autorka w swojej ciepłej rodzinnej powieści przedstawia czytelnikowi trzyosobową, kochającą się rodzinę, której centrum uwagi i oczkiem w głowie jest słodka maleńka Chloe. Małżonkowie cieszą się życiem rodzinnym, wychowując beztroską córeczkę. Wszystko zmienia się jak w koszmarnym śnie, kiedy tuż po trzecich urodzinach dziewczynki bezlitosna choroba zabiera Tomowi i Grace ich mały skarb na zawsze. Ich życie zamienia się w koszmar, a po szczęśliwej rodzinie, jaką byli, pozostają tylko zgliszcza. Wszystko traci sens. Jedyne, co teraz pozostało to ból rozrywający serce na strzępy, którego nic nie jest w stanie ukoić tęsknota, której nic nie jest w stanie złagodzić oraz poczucie winy trawiące od środka.

...” Nie wiedziałam o sepsie. Nie wiedziałam, na co zwrócić uwagę, a te objawy się pojawiły: niepokój, biegunka, bełkotliwa mowa, objawy jak przy grypie, nieoddawanie moczu. Wszystko, na co trzeba zwrócić uwagę, zwłaszcza przy ryzyku infekcji”

Pozycja ta to niezwykle wzruszająca historia, która jednocześnie jest bolesnym zapisem przeżywania żałoby po stracie dziecka. Patrząc na małżeństwo naszych bohaterów, widzimy, jak tak traumatyczne zdarzenie może zabić nie tylko nas samych, ale także to, co od zawsze było dla nas niezachwianym fundamentem: miłość, wsparcie, oddanie. Czy rodzice Chloe odnajdą w sobie siłę, by podnieść się z kolan po obezwładniającym ciosie od losu i na nowo znaleźć drogę do siebie nawzajem budząc w sobie, to co umarło wraz z ich dzieckiem? Czy będą w stanie wybaczyć przede wszystkim sobie samym, ale również swojemu współmałżonkowi? Czy jest jeszcze szansa zacząć jeszcze raz, czcząc pamięć dziewczynki? Przekonajcie się sami.

Wiele osób pyta mnie: Po co czytasz książki? Otóż właśnie po to, by móc przez całe życie się uczyć i czerpać wiedzę, która w życiu codziennym może pomóc mnie i moim bliskim, czego ta książka jest niezaprzeczalnym przykładem. Kochani proszę Was, abyście i Wy sięgnęli po tę pozycję, abyście jeśli kiedykolwiek Wy bądź osoba Wam bliska znajdzie się w zasięgu okrutnych macek sepsy, wiedzieli jak pomóc, jak się zachować i co robić dając tym samym szansę życiu. Czas dla prawidłowego rozpoznania tej choroby ma bowiem kluczowe znaczenie. Tylko godzina od zachorowania daje możliwość wygrania z chorobą. Proszę również, abyście polecali tę książkę innym. Mam nadzieję i gorąco wierzę w to, że dzięki temu coraz mniej osób w zetknięciu z Sepsą będzie z bólem mówiło „Nie wiedziałam, nie wiedziałem...”

92 komentarze:

  1. Hm, lubię wzruszające historie i ta wydaje się naprawdę ciekawa. Postaram się po nią sięgnąć ;)
    Pozdrawiam,
    Od książki strony

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki temu, czego dowiadujemy się z tej książki możemy uratować komuś życie.

      Usuń
  2. Kolejna książka, którą chętnie przeczytam. Już dopisana do listy. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka porusza bardzo ważny temat. Zapisuję sobie jej tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka już jakiś czas temu stanowiła dla mnie wyzwanie, ale ostatecznie z niej zrezygnowałam. A to dlatego, że bardzo przeżywam powieści z motywem chorego dziecka. Sama jestem matką i od razu stawiam siebie na miejscu zatroskanych rodziców powieści. Stąd, póki co nie będę się zadręczać. Może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam jej recenzję już jakiś czas temu i dalej jestem zdania, że to po prostu nie jest tematyka dla mnie. Ale cieszę się, że Ci przypadła do gustu :)

    Pozdrawiam,
    ver-reads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, że ta powieść poza innymi zaletami, również uczy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakiś czas temu czytałam inną książkę tej autorki i bardzo mi się spodobała więc bardzo chętnie sięgnę po kolejną. Co prawda jej historie dość mocno przypominają mi historie pisane przez Picoult ale ta druga wydaje tyle książek że w końcu inne muszą być w jakiś sposób podobne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Picoult uwielbiam, więc chętnie sięgam po podobne klimaty.

      Usuń
  8. Brzmi ciekawie i myślę, że się skuszę za jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pewno jest to bardzo wzruszająca i wartościowa książka, po którą warto sięgnąć ale ja osobiście nie lubię takiej tematyki, raczej tej książki nie przeczytam :( Bardzo ciekawa recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię powieści, z których można czerpać wiedzę. Chętnie sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nazwisko tej autorki co jakiś czas przewija mi się na różnych blogach - będę chciała ją kiedyś sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapisałam sobie ten tytuł może za jakiś czas przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Poruszający post. Jesteś wspaniałą kobietą. Mało wiem o tej chorobie. Napiszę ten komentarz i poczytam, przekażę dalej. Dziękuję Ci za ten post. Książka jest warta uwagi i to bardzo. Taką recenzją przyciągniesz do niej ogromną ilość osób. Jeszcze raz dziękuję za ten post. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś kochana, dziękuję Ci z całego serca za tak pięknie słowa. Sprawiłaś, że poczułam, iż to, co robię jest ważne. Jesteś wspaniała. 😘

      Usuń
  14. Dziękuję za polecenie Agnieszko, napewno poszukam tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię książki tej autorki, są pełne ciepła i wartych zapamiętania sentencji :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawy wpis. Najcenniejesze książki to właśnie takie, które nas czegoś uczą. Ja już sprawdzam objawy sepsy - dokładnie tak jak radzisz. Dziękuję.
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam jeszcze twórczości autorki, ale widzę, że warto to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Autorkę kojarzę i może kiedyś przeczytam tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj nie...to nie jest książka dla mnie...
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam "Świąteczne marzenie" i bardzo mi się podobała :) Może sprawdzę i tę!

    OdpowiedzUsuń
  21. Książki uczą pod wieloma względami - nie tylko przedstawiają pewne fakty ale również rozwijają nasz mózg, w jakiś sposób światopogląd, słownictwo.... ludzie którzy czytają mają wiecej ciekawego i mądrego do powiedzenia... czytanie rozwija też wyobraźnie, pozwala marzyć i te marzenia realizować :) Kiedyś nawet napisałam taki post "Dlaczego czytam" ale nie opublikowałam ;)

    Co do samej książki porusza ważne tematy i warto się nią zainteresować ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie słyszałam o tej książce, ale ostatnio z książkami na dość długo się pogniewałam, więc nie wiem co w trawie piszczy. Mam nadzieję, że któregoś dnia uda mi się przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  23. To straszne jak potem człowieka dręczą wyrzuty sumienia... Mógł zauważyć, mogło go to wcześniej zaniepokoić, mógł zrobić to i tamto... Wierzę, że kiedy umiera dziecko te wyrzuty nie mają końca, codziennie się z nimi rodzic budzi, codziennie zasypia i pewnego dnia z nimi w sercu umiera...
    Sepsa to rzeczywiście okropna i okrutna choroba, ale niestety nie ona jedna...

    OdpowiedzUsuń
  24. Agniesiu, tak jak chętnie kieruje sie tym co polecasz,tak teraz niestety musze powiedzieć ze swej strony stanowcze NIE. Nie dla mnie historie, po których długo będę wracać do rwnowagi, tym bardziej, że rok temu mielismy w rodzinie tragedie i jeszcze wszystko jest we mnie świeże.Zresztą będzie chyba zawsze, bo uważam,że powiedzenie "Czas leczy rany" jest jednym z najgłupszych jakie znam. Z ranami można nauczyć się życ, tylko tyle. O Boże, ale sie rozpisałam nie na temat...
    Uściski:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Słyszałam już wcześniej o tej książce. Odkąd jestem mamą czytam takie powieści przez łzy jednocześnie dziękując za życie i zdrowie moich córek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trudna historia. Szczególnie kiedy jest się jest rodzicem.

      Usuń
  26. Bardzo ładna okładka to zdecydowanie. Ale jeżeli chodzi o tresc to jakoś niekoniecznie. NIe lubię się dołować. Po co?

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam wielką słabość do twórczości autorki, ale na tę książkę nie mam ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo smutna książka, rzeczywiście chyba mało wiemy o sepsie, może warto sięgnąć po tę lekturę, kto wie może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby ta wiedza nigdy nikomu się nie przydała, ale lepiej dmuchać na zimne.

      Usuń
  29. Kocham historie, które potrafią chwycić za serce, wpłynąć na emocje i zmusić do refleksji. O tej książce nigdy nie słyszałam, ale myślę, że może być bardzo ciekawa.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka ma w sobie wszystko to,co kochasz.
      Również pozdrawiam.

      Usuń
  30. Czasami bardzo lubię poczytać takie historie. Ta konkretna czeka już na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam w takim razie na Twoje wrażenia po lekturze. :)

      Usuń
  31. Bezapelacyjnie muszę ją mieć! Aż miałam ciarki jak czytałam. Nie wiedziałam, że umieralność na sepsę jest aż tak wysoka! Wartościowa pozycja i cieszę się, że apelujesz, by po nią sięgać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie napisz mi proszę, jak Ty odebrała świata tę historię.

      Usuń
  32. Odpowiedzi
    1. Jeśli żona ceni sobie nie łatwą, ale bardzo wartościową literaturę, ta książka powinna jej się spodobać.

      Usuń
  33. Widać, że jest to lektura pouczająca, warto poświęcenia jej czasu. Czy się skuszę, zobaczymy - jeśli się spotkamy w bibliotece czemu nie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Zapowiada się interesująca emocjonalna lektura.

    OdpowiedzUsuń
  35. Muszę przyznać, że książka mnie zaciekawiła. Z chęcią ją przeczytam w wolnym czasie :D
    Pozdrawiam i dziękuję bardzo za odwiedziny ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Po Twojej recenzji stwierdzam, iż ta pozycja to prawdziwa bomba emocjonalna. Z przyjemnością i ogromną ciekawością po nią sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak emocje targają czytelnikiem od pierwszego do ostatniego zdania.

      Usuń
  37. Moja ciocia umarła przez sepsę i chyba właśnie przez to nie sięgnę po tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  38. Raczej nie zdecyduje się czytać tej książki, dla mnie byłby to powrót do trudnych emocji. Mąż przeszedł sepsę urologiczną, trzy doby leżał nieprzytomny pod respiratorem, otarł się o śmierć, dostał drugie życie, ale powrót do sprawności nie należy do łatwych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byś Bardzo mi przykro, że spotkało Waszą rodzinę cos tak strasznego. Trzymam kciuki za powrót męża do zdrowia. Życzę Wam siły i wytrwałości.

      Usuń
  39. Bardzo dziękuję ci za tę recenzję, sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  40. Książka jest na mojej półce, ale nie wiedziałam, że może być taka fajna.

    OdpowiedzUsuń
  41. Bezapelacyjnie książka warta uwagi ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Książka wywołała we mnie wiele ciepłych uczuć, ale nie poruszyła mnie tak, jak się spodziewałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zrozumiałe, że każdy odbierze tę książkękę inaczej.

      Usuń
  43. W kulturze popularnej, jeśli mamy do czynienia z tragedią rodzinną z chorobą w tle to mowa jest o nowotworze, chorym sercu (i przeszczepie), czy niepełnosprawności, a po inne, równie groźne choroby rzadko twórcy sięgają. Są mniej medialne? Swoją drogą wolałabym dosłowne tłumaczenie tytułu niż wariacje tłumacza. Jakoś mi bardziej pasuje.

    OdpowiedzUsuń

Przed pozostawieniem komentarza pod postem, zapoznaj się, proszę z polityką prywatności bloga, której szczegółowe informacje znajdziesz w zakładce Polityka prywatności bloga Kocie czytanie i wyraź zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych.
Pozostawiając komentarz, akceptujesz politykę prywatności bloga, a tym samym wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Dziękuję za odwiedziny i pozostawiony po sobie ślad. Proszę o kulturę wypowiedzi i podpisywanie się.