niedziela, 13 stycznia 2019

Zapowiedz patronacka "Naucz się beze mnie żyć" Angelika Ślusarczyk



Moi kochani, dzisiejszy dzień jest dla mnie wyjątkowy, gdyż przychodzę do Was z zapowiedzią debiutanckiej książki naszej koleżanki blogerki Angeliki Ślusarczyk, autorki bloga Tylko magia słowa, którą Kocie czytanie ma zaszczyt i przyjemność objąć swoim pierwszym patronatem medialnym.

„Naucz się beze mnie żyć” ukaże się nakładem wydawnictwa WasPos, a jej premiera planowana jest na pierwszą połowę lutego 2019 roku. (data premiery może ulec zmianie).

Oficjalny opis:

„Wiola to młoda dziewczyna, która całkiem niedawno straciła bliską osobę. Teraz prowadzi swój Kobiecy Salon, świadcząc w nim usługi kosmetyczne wraz ze swoimi pracownicami - Klarą oraz Karoliną. Wspomnienia jednak są silniejsze-wszystko, co było, wraca do niej jak bumerang. W dodatku los nie oszczędza jej w ogóle, wciąż podkładając kobiecie kłody pod nogi. Wiola próbuje ułożyć swoje życie na nowo, jednak nie spodziewa się tego, co kapryśna fortuna dla niej przygotowała.
Spotka na swojej drodze wielu ludzi-tych dobrych, złych, lecz niewielu z nich tak naprawdę stanie się dla niej ważnych. W dodatku nic i tak nie zwróci jej Jego-tego, który zniknął...”

Napiszcie, proszę w komentarzach, czy wspólnie ze mną czekacie na premierę książki?

sobota, 12 stycznia 2019

Konkurs na "Osobowość roku 2018". Nominacja dla autorki Adrianny Rak. Głosujmy!



Moi drodzy, wspólnie z autorką Adrianną Rak, chciałybyśmy poinformować Was o niezwykłej niespodziance, jaka spotkała naszą rodzimą pisarkę. :)



Wiadomość od autorki:

Kochani,

zostałam nominowana w konkursie na „Osobowość roku 2018” organizowanym przez Dziennik Bałtycki w kategorii kultura :)
Jest mi ogromnie miło, bo nie spodziewałam się zupełnie takiego wyróżnienia.
Gdybyście zechcieli oddać na mnie swój głos, to proszę o SMS o treści: GDK.115 na numer 72355. Koszt SMS-a to 2,46zl. Głosowanie będzie trwać do wtorku 12 lutego br. do godz. 21. Dziękuję!

Wyniki można śledzić na bieżąco, klikając w poniższy link:


Regulamin plebiscytu:


Na pewno wszyscy zdajemy sobie sprawę, że dla autora taka nominacja to ogromne wyróżnienie. Adrianna Rak jest autorką, która moim skromnym zdaniem, w pełni zasługuje na zwycięstwo w tym konkursie. W swoje książki wkłada nie tylko ogrom pracy, ale przede wszystkim całe swoje serce. 
Jeśli zgadzacie się ze mną, niech Wasze głosy będą dla niej swego rodzaju wspaniałym podziękowaniem za pracę i pasję, którą wkłada w napisanie każdej  z nich.

Ja już zagłosowałam, a Ty?


wtorek, 8 stycznia 2019

Czy naprawdę nadszedł czas ostatecznych pożegnań?

W dobrym towarzystwie czas bardzo szybko płynie. Nawet nie wiecie, jak przyjemnie spędziłam czas z czterema bohaterkami serii Karoliny Wilczyńskiej „Rok na Kwiatowej". Aż samej trudno mi uwierzyć, że to już naprawdę minął rok od momentu, kiedy po raz pierwszy stałam się częścią życia każdej z tych wyjątkowych kobiet. Dziś przychodzę do Was z recenzją ostatniej na ten moment części owej serii „Owoce miłości”, by opowiedzieć Wam, czego dowiedziałam się od dziewczyn podczas przemiłych pogaduszek przy herbatce, bądź kawce.

Tym razem dużą część swojej wizyty w Kielcach spędziłam u Wioli. Muszę przyznać, że kobieta nie ma łatwo. Jest kochającą matką trójki dzieci, która dwoi się i troi, żeby ogarnąć swoje Robaczki, jak pieszczotliwie o nich mówi, co nie jest łatwą sztuką, ponieważ z racji tego, że mąż jest tylko weekendowym gościem w domu, ze wszystkim musi radzić sobie sama. Co prawda małżonek proponuje jej pomoc teściowej, ale sami rozumiecie, że z teściowymi bywa różnie. A ta Wioli, naprawdę nie ma czego zazdrościć. Mimo wszystko ona nie poddaje się i muszę przyznać, że mocno mi zaimponowała, ponieważ przeszła ogromną metamorfozę. Chce żyć aktywnie, a co więcej zaraża swoją energią i pasją inne kobiety. Oczywiście nie będę Wam pisała dokładnie, w czym rzecz, bo, kiedy wpadniecie do niej z wizytą, na pewno sama z przyjemnością Wam wszystko opowie. Mogę tylko powiedzieć, że jestem pełna podziwu dla jej postawy. Niestety jak to w życiu bywa, na słonecznym niebie często niespodziewanie pojawiają się chmury. Tak też jest w przypadku tej bohaterki. Cieniem na jej szczęściu kładzie się lęk i przekonanie o rozpadzie małżeństwa. Wiecie, jak to jest, kiedy tworzy się tzw. weekendowy związek. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Z drugiej strony, przeświadczenie o zdradzie, może być tylko wytworem wyobraźni Wioli potęgowanym życiem na odległość. Ja oczywiście znam już prawdę, no ale jak się domyślacie, będę milczała jak grób. Nie martwcie się jednak, bo wystarczy tylko, że sięgniecie po książkę, a wszystko w mgnieniu oka stanie się jasne.

No dobrze, dosyć o Wioli, bo na pewno jesteście ciekawi co słychać u reszty dziewczyn. Jak sama Wiola mówi, Klub kapciowy jak same o sobie mówią, nie spotyka się już tak często, jak dawniej, a to dlatego, że każda jest skupiona na własnych sprawach i problemach, które je pochłaniają. Nieśmiała i wylękniona Róża przygotowuje się do najważniejszej roli w swoim, życiu. Jest pełna obaw, czy będzie dobrą matką. Jednak wszelkie wątpliwości może rozwiać właśnie Wiola, bo kto doradzi lepiej niż pełno etatowa potrójna matka?

Z kolei Liliana czeka na rozprawę sądową w sprawie swojej podopiecznej Agnieszki. Musi być silna, by pomóc przejść przez to wszystko Agnieszce. No i została nam jeszcze Malwina, która trwa w ferworze przygotowań do swojego ślubu z Markiem, a musicie wiedzieć, że jest to nie łatwa przeprawa, gdyż matka przyszłej panny młodej usilnie chce przeforsować własną wizję tego wyjątkowego dnia w życiu córki.

Jak widzicie dzieje się, oj dzieje, ale nie martwcie się, te cztery wariatki zawsze mogą na siebie liczyć.

Mimo wzlotów i upadków nie zapominają o swojej przyjaźni, a to, co wydaje się końcem, może okazać się początkiem czegoś pięknego, bo przecież tam, gdzie króluje miłość i przyjaźń nie może być inaczej. Coś mi mówi, że nie jest to jednak ostatnie spotkanie czytelników z Lilianą, Różą, Malwiną i Wiolą…

Moi drodzy ja pokochałam tę serię i jej bohaterki. Zawsze kiedy, brałam kolejną jej część do ręki, wiedziałam, że za chwilę poczuję się częścią tej niezwykłej paczki. I tak też się stało. Kiedy oddawałam się lekturze, nigdy nie obyło się bez kawy lub herbaty. Siadałam wygodnie w fotelu i z ogromną ciekawością czekałam na to, co ciekawego mają mi do powiedzenia moje książkowe kumpelki.

Jestem pewna, że jeśli tylko sięgniecie po tę serię, pokochacie ją równie mocno, jak ja za jej życiowość, realizm, gamę emocji, bowiem czytając tę serię, czułam wzruszenie, smutek, radość, współczucie, obawy, lęk, złość, nadzieję, czyli wszystko to, czym doświadcza nas prawdziwe życie.

Zapewniam Was, że dzięki lekkości języka i stylu pisania, którym posługuje się autorka, będziecie mogli odprężyć się, zrelaksować i zapomnieć o całym bożym świecie wokół Was. W mgnieniu oka zapomnicie o wszystkich problemach, kłopotach i zmartwieniach dnia codziennego. A przecież każdy z nas od czasu do czasu tego potrzebuje. A jak wiadomo, książka jest dobra na wszystko.

Recenzja powstała we Współpracy z wydawnictwem Czwarta strona, za co bardzo dziękuję.

Jeśli mielibyście ochotę zapoznać się z moimi recenzjami poprzednich części serii, zostawiam Wam linki do każdej z nich.



piątek, 4 stycznia 2019

Kiedy wyrzuty sumienia nie pozwalają śmiało patrzeć w lustro.

Jak wiadomo, ten kto dopuszcza się zbrodni, musi ponieść karę. Oczywiście zdarzają się przypadki, kiedy czyn godny kary, uchodzi jego sprawcy na sucho. Jednak jak za chwilę się przekonacie, to wcale nie wizja więzienia bywa tą najgorszą perspektywą, która budzi strach i spędza sen z powiek tym, którzy za swój karygodny postępek nie ponieśli żadnych konsekwencji. Najbardziej bezwzględnym egzekutorem win każdego z nas jest bowiem sumienie. Ono nie ma litości i nigdy nie pozwala zapomnieć.

Poznajcie Tomasza, głównego bohatera powieści Pani Beaty Zdziarskiej Szepty sumienia”. Tomasz to przykładny mąż i ojciec. Szanowany naukowiec w dziedzinie medycyny, którego niezwykłe odkrycie już wkrótce może dać szansę na życie milionom osób pozbawionym nadziei. Dom rodzinny i jego najbliżsi są dla mężczyzny azylem, w którym czuje się naprawdę szczęśliwy. Pewnego dnia, jednak świat Gdańskiego naukowca legnie w gruzach. Jedna chwila zmienia tak spokojne i ułożone dotychczas życie w koszmar pełen chaosu, w którym on sam staje się aktorem zmuszonym przywdziać maskę pozornego szczęścia, po to, by na światło dzienne nie wyszła prawda o okrutnym czynie, którego się dopuścił. Wszystko wskazuje na to, że nie poniesie kary  ponieważ nie ma żadnych świadków tego tragicznego zdarzenia. Ale czy na pewno?

Jak bowiem mówi jedna z sentencji głoszonych przez Senekę:

Żal mi człowieka, który lekceważy tak poważnego światka, jakim jest sumienie.

To właśnie ono nie pozwala naszemu bohaterowi na chwilę wytchnienia. Pozostawiony sam sobie mężczyzna pogrąża się w schizofrenicznym świecie. Wyrzuty sumienia trawią jego duszę. Będzie zmuszony postawić na szali swoją rodzinę i karierę oraz własne sumienie.
Pogrążony w kłamstwach, przemilczanej prawdzie i niedopowiedzeniach nie potrafi odnaleźć właściwej drogi, którą powinien podążyć. Nie jest w stanie śmiało patrzeć w lustro, bo tylko ono zna nagą prawdę, przed którą nie da się uciec.

Lustrzana tafla świeciła pustką. W pewnym momencie usłyszałem śmiech o szklanej barwie. Spójrz tutaj – powiedział nieznany głos. No przyjrzyj się uważnie! - Gdzie jesteś? - zapytałem, rozglądając się dookoła.- Tu, w lustrze. - Znowu ktoś się roześmiał. Poczułem się jak bez skóry, jakby wszystkie nerwy znalazły się na wierzchu. - Boisz się prawda? Jesteś mokry od strachu. Skąd wiesz, że się boję? - Z całej siły zacisnąłem palce na butelce. Przecież widzę. I czuję. Cuchnie od ciebie strachem. Odskoczyłem, uderzając plecami o drzwi. - Niepotrzebnie uciekasz. Przed lustrem nic się nie ukryje. Ja wszystko widzę. Jestem nagi.

Szepty sumienia to bardzo poruszająca i tragiczna historia człowieka, któremu jedno zdarzenie odmieniło nie tylko wszystko, co tu i teraz, ale także bieg przyszłości. Już nigdy nic nie będzie takie samo.

Autorka doskonale przedstawia portret psychologiczny człowieka, którego sumienie nie jest czyste. Poznając historię Tomasza, czytelnik niemalże namacalnie może poczuć wszystko to, co czuje on sam, a także poczuć zapach jego strachu oraz zimny pot oblewający ciało, lęk i niepewność tego, co stanie się z jego życiem, kiedy prawda upomni się o sprawiedliwość. Przestępstwo, którego mężczyzna był sprawcą, na kartach „Szeptów sumienia” rozpatrywane jest przede wszystkim w aspekcie moralnym, dlatego też często podczas lektury książki stawiamy się w położeniu Tomasza, a w naszej głowie niczym taśma filmowa pojawia się retrospekcja opisanych przez Panią Beatę wydarzeń z naszym udziałem. Jest to bowiem powieść o bardzo realnym charakterze, która nieustannie zmusza nas to zadania sonie pytania „Jak ja sama zachowałabym się, będąc w tak trudnej sytuacji?".

Niezwykle trafnym zabiegiem według mnie jest przedstawienie perypetii bohatera w formie pamiętnika, który znajduje zupełnie obca osoba, niezaangażowana emocjonalnie w opisane w nim wydarzenia. Dzięki temu próżno tu szukać oceny moralności i postępowania ich bohatera. W ten sposób my czytelnicy mamy możliwość bez żadnych sugestii i perswazji sami wyrobić sobie własne zdanie na temat tak starannie skrywanej przez Tomasza tajemnicy.

Gorąco polecam Wam tę bardzo poruszającą, życiową i emocjonalną książkę. Pani Beata uświadamia nam czytelnikom, że dopóki nie rozliczymy się z przeszłością, niezależnie od tego, jak bardzo przerażająca ona bywa, nigdy nie zaznamy spokoju duszy. Paradoksalnie to właśnie kara może stać się dla nas jedynym ratunkiem.

Każdy z nas ma jakieś tajemnice. A czy Ty masz swoją?

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Szara godzina, za co serdecznie dziękuję.



wtorek, 1 stycznia 2019

Top książek 2018 według czytającego kotka


W
itam Was moi kochani w pierwszym dniu roku 2019. Zapewne wielu z Was dokonuje teraz podsumowań tego minionego. Ja jednak nie przychodzę do Was z podsumowaniem w liczbach i statystykach, bo przecież nie to jest najważniejsze. Wiem natomiast, że wielu miłośników książek wraz z nastaniem nowego roku tworzy listę tytułów, które chciałoby przeczytać w ciągu rozpoczynającego się roku, dlatego też postanowiłam przedstawić Wam moje subiektywne zestawienie najlepszych książek, jakie miałam przyjemność przeczytać w roku ubiegłym. Mam nadzieję, że pozycje te zainteresują Was i jeśli jeszcze ich nie znacie, zechcecie wpisać je na listę książek do przeczytania w tym roku. Zanim jednak przejdę do samych książek, chcę zaznaczyć, że kolejność, w jakiej będę je wymieniać, jest zupełnie przypadkowa. Wszystkie są po prostu świetne.

Aby ułatwić Wam zapoznanie się ze wszystkimi książkami, podzieliłam je na dwie grupy. Książki autorów polskich i zagranicznych. Jeśli te kilka zdań, które o każdej z książek napisałam, nie przekonało Was w pełni do sięgnięcia po nie, wystarczy, że klikniecie tytuł książki, by zostać przekierowanym do pełnej jej recenzji.


Literatura polska:


1."Nauczyciel Tańca"  Anna Dąbrowska.

Kochani niestety w dzisiejszym świecie coraz trudniej jest nam wyrażać otwarcie i wprost swoje uczucia. Zamykamy się w sobie, a tym samym kumulujemy emocje, co w rezultacie może doprowadzić do naprawdę poważnych konsekwencji. Autorka w piękny sposób pokazała nam, jak możemy wyrażać, to co skrywa nasza dusza i serce bez słów.
Jeśli jeszcze nie czytaliście tej książki, zróbcie to jak najszybciej, bo lektury tak bardzo dobrej książki nie można odkładać na później. Czeka na Was wyjątkowa opowieść o cierpieniu, walce z tym, czego nie widać, a co jest naszym największym wrogiem, bolesnymi wspomnieniami. Znajdziecie tu również to, co najpiękniejsze, miłość, która, choć nie jest łatwa, daje siłę, nadzieję i kruszy nawet najtwardsze mury.

2."Nikt nie może się dowiedzieć" Agnieszka Rusin.

Jest to głęboko zapadająca w sercu i pamięci historia o bólu, cierpieniu, walce o szczęście i wybaczenie. Odnajdziecie w niej również piękną przyjaźń, nadzieje i miłość, a więc samo życie. Po lekturze „Nikt nie może się dowiedzieć” odłożycie książkę wzruszeni i poruszeni świadomością, że przeżycia Oli mogłyby stać się naszymi. A wtedy rodzi się pytanie.

Czy gdyby była to moja historia, podjęłabym takie same decyzje i dokonała takich samych wyborów, jak główna bohaterka ?

Zachęcam do przeczytania tej książki i oddania się przemyśleniom i refleksji, które są jej nieodłącznym elementem.
„Nikt nie może się dowiedzieć” jest jedną z tych książek, do których wraca się wielokrotnie, zawsze wtedy, kiedy ma się ochotę na mądrą i wartościową książkę o życiu. Jeśli o mnie chodzi, na pewno przeczytam ją jeszcze nie raz.

3. "Adam” Agata Czykierda-Grabowska.

Autorka oddaje w ręce swoich czytelników mocno wstrząśnięty koktajl emocjonalny. Trzeba przyznać, że Pani Agata doskonale zna drogę do serc czytelników, jak również potrafi poruszyć najczulsze struny ich duszy, co skutkuje potokiem łez podczas lektury.
Przyznaję otwarcie, ja po przeczytaniu tej książki byłam totalnym wrakiem emocjonalnym. Powieść jest wspaniała, koniecznie przeczytajcie i pozwólcie, aby zawładnęły Wami uczucia.

4. " Bluszcz" Anna H. Niemczynow.

Na kartach tej książki odnajdziecie walkę oddanej matki i żony o szczęście i dobro rodziny, wiele cierpienia znoszonego w pokorze i milczeniu bez słowa skargi, ale również walkę o lepsze jutro, o prawo do szczęścia i miłości, Świadectwo pięknej przyjaźni i rodzicielskiej miłości. Autorka porusza też bardzo ważny problem odmienności. Uświadamia nam, jak trudno jest żyć, będąc „innym” niż wszyscy. Jak ciężko jest walczyć o prawo do życia w zgodzie z samym sobą i akceptację społeczeństwa. To wszystko i wiele więcej czeka na wszystkich czytelników najnowszej książki Pani Ani. Nie zdradzę nic więcej, więc nie pozostaje Wam nic innego, jak biec do księgarni, biblioteki po „Bluszcz” i czytać.

5. "Uwikłani. Tom 1" Adrianna Rak 

Gorąco zachęcam do sięgnięcia po „Uwikłanych. Tom 1”. Z racji życiowej, poważnej tematyki i autentyzmowi zarówno bohaterów, jak i wszystkiego, co ich spotyka, książka pochłania czytelnika już od pierwszego zdania, a lekkość stylu i prostota języka, którym posługuje się autorka, sprawi, że przebrniecie przez książkę w mgnieniu oka, jedyne czego żałując to, że to już koniec. A kiedy już odłożycie książkę na półkę, w waszej głowie zrodzi się cała gama przemyśleń i refleksji, która sprawią, że zaczniecie zastanawiać się także nad Waszym życiem i związkiem.
Cóż więcej mogę Wam jeszcze powiedzieć? Chyba tylko tyle, że życzyłabym sobie więcej tak dobrych, utrzymanych na tak wysokim poziomie debiutów.

6. "W cieniu tamtych dni" Magdalena Majcher.

Gorąco polecam Wam lekturę tej książki. Spędzicie z nią niezapomniany czas, który pozwoli Wam docenić wiele wartości w waszym życiu, a także zrozumieć to, że pełni szczęścia i poczucia spełnienia w życiu nie da się osiągnąć bez rozliczenia się z przeszłością.
Powiem Wam tylko jedno. Teraz już wiem, że przeczytam wszystko, co napisze Pani Magdalena Majcher, ponieważ pisząc tę książkę, udowodniła, że niezależnie jaką odsłonę swojej twórczości zaprezentuje swoim czytelnikom, zawsze będzie ona genialna.
Jestem zachwycona i chcę więcej, dlatego już teraz z niecierpliwością czekam na kolejną książkę, która wyjdzie spod pióra autorki. Jestem niezmiernie ciekawa, czym zaskoczy nas tym razem, bo trzeba przyznać, że bardzo wysoko podniosła poprzeczkę moich oczekiwań, o ile może być jeszcze lepiej.

7. "Sekrety i Kłamstwa" Sylwia Trojanowska.

Jest to bardzo wartościowa, refleksyjna, poruszająca pozycja. Tej książki się nie czyta, przez nią się płynie i chłonie opisaną na jej kartach historię, z której otrzymujemy ważną życiową lekcję.
Nie oceniaj drugiego człowieka zbyt pochopnie, bo nigdy nie możesz być pewny, czy to, co o nim wiesz, jest wszystkim, co tak naprawdę przeżył w życiu. Ta książka to niezwykły obraz postaci człowieka, którego ukształtowała przeszłość, jakiej nikt z nas nie chciałby być częścią.
Cóż mogę więcej dodać? Chyba nić ponadto, co jest zupełnie oczywiste. Książka bardzo mi się podobała i na pewno jeszcze do niej wrócę, a już dziś z niecierpliwością oczekuję na drugą część cyklu.

8. "Dni naszego życia" Małgorzata Mikos.

Pani Małgorzata Mikos oddała w nasze ręce napisaną pięknym językiem wzruszającą i wyjątkową historię, która pozostawia swój ślad w sercu czytelnika już na zawsze. Nigdy nie zapomnę tej książki i na pewno wrócę do niej nie raz. Płakałam przy niej, smutek i poczucie niesprawiedliwości rozrywały mi serce. Każdemu z nas życzę tak wspaniałej miłości, jaka łączyła, a właściwie łączy do dziś Piotra i jego żonę, bo ta miłość zwyciężyła nawet śmierć. Dla mnie osobiście „Dni naszego życia” to niezapomniana chwila na to, by się zatrzymać i docenić największe wartości, jakie ofiaruje nam życie: miłość, przyjaźń, możliwość obcowania z drugim człowiekiem. Mimo że, tak jak stało się w moim przypadku, książka rozerwała mi duszę na strzępy, autorka nie pozostawia nas bez nadziei, za co bardzo dziękuję.

9."Porwanie Agnieszka Pietrzyk.


Ta książka jest genialna. Autentyczność tej historii sprawia, że często zadajemy sobie pytanie, jak my sami zachowywalibyśmy się, będąc w podobnej sytuacji? Dzięki poczuciu autentyczności również jeszcze bardziej potęguje się w nas napięcie, adrenalina kipi w żyłach. Jestem pod ogromnym wrażeniem talentu twórczego Pani Agnieszki. Wykreować tak perfekcyjną i dopracowaną fabułę, to nie lada sztuka. Bohaterowie również są niemal trójwymiarowi. W tej książce nie ma miejsca na zbędne elementy. Tu wszystko składa się we wspaniałą całość, a każdy bohater występujący na kartach tej książki perfekcyjnie spełnia wyznaczoną mu rolę.
Cóż mogę więcej napisać. Powiem wprost, Po prostu MUSICIE przeczytać tę książkę. Jeśli tego nie zrobicie, popełnicie ogromny błąd, pozbawiając się możliwości spędzenia z tą książką kilku niezapomnianych godzin pełnych emocji, których nie da się opisać słowami.

Jak zapewne zauważyliście, spośród książek naszych rodzimych autorów wybrałam te, które mnie poruszyły i skłoniły do przemyśleń. Jednak dla tych z Was, którzy są stałymi gośćmi bloga, zapewne nie jest to zaskoczeniem. Przyznaję się otwarcie, jestem osobą wrażliwą, która szuka w książkach czegoś, co pozwoli mi przenieść cenne wartości z lektury także do swojego życia.


Literatura zagraniczna:



1."Surogatka” Louise Jensen. 


To wspaniały thriller psychologiczny, który zgodnie z zapowiedzią umieszczoną na okładce książki, trzyma w napięciu do ostatniej strony. Nie mogłam się od tej historii oderwać. Pochłonęłam ją w mgnieniu oka z mocno bijącym sercem. Zazwyczaj czytałam późnymi wieczorami. Mrok panujący za oknem dodatkowo potęgował poczucie napięcia i lęku o to, co za chwile się wydarzy podczas lektury. W tej książce wszystko jest idealnie dopasowaną całością. Każdy choćby z pozoru mało istotny element pełni w całej fabule istotną rolę.

2. "Jak mogłaś” Heidi Perks

To książka, która ma swoje drugie dno. Autorka uświadamia nam, że zazwyczaj, to na co w pierwszej kolejności powinniśmy zwrócić uwagę, często skrywane jest pod płaszczem pozorów i głęboko skrywanej bolesnej prawdy. Nie zawsze to, co widzimy, jest rzeczywistością. Gorąco polecam Wam tę książkę. „Jak mogłaś”, to jedna z tych książek, które dosłownie się pochłania. Pani Perks tak mocno wciąga czytelnika w sieć intryg i kłamstw, że nie sposób oderwać się od książki, dopóki nie przeczytacie ostatniego zdania. A kiedy już zamkniecie książkę, w waszych głowach zrodzi się mnóstwo przemyśleń, które sprawią, że mocno zweryfikujecie swój sposób postrzegania waszych przyjaciół. Być może na dotychczasowym obrazie ich osoby pojawią się rysy. Być może dzięki lekturze tej książki, zaczniecie dostrzegać coś, czego do tej pory nie chcieliście dostrzec.

3. "Czerwony notes" Sofia Lundberg.

Zapewniam Was, że jeśli zdecydujecie się sięgnąć po „Czerwony notes”, książka urzeknie Was swoim klimatem. Jest ona niczym otulający koc, w którego cieple chcemy się zanurzyć i zatracić w niezwyklej opowieści z duszą. Jestem pewna, że kiedy już zaczniecie czytać, nie będziecie w stanie się oderwać, a w oku nie raz zakręci się łza. Ta książka jest inna niż wszystkie, które do tej pory czytałam. Nie znajdziecie w niej schematów i przewidywalności. Próżno tu również szukać zawrotnych zwrotów akcji. Gdybym miała określić jakiego rodzaju jest to książka, powiedziałabym, że jest to opowieść adresowana dla Waszych serc i dusz. Klimatyczna i głęboko zapadająca w serce książka, która jeszcze na długo zostanie z Wami, a co więcej skłoni Was do bardzo osobistej podróży w głąb siebie. Na zakończenie muszę Wam się przyznać, że poznając przeżycia Doris, czułam się niezręcznie z uwagi na intymny charakter wielu z nich.

4. "Nie odpuszczaj" Harlan Coben.

Jeśli szukacie wciągającego thrillera, w którym nie zabraknie dynamicznych zwrotów akcji, a miarowo budowane napięcie dostarczy wam stałe dawki czystej adrenaliny pompowanej nieustannie do waszych żył, to doskonale trafiliście. „Nie odpuszczaj” to doskonale skrojona historia pełna niedopowiedzeń, kłamstw i mrocznych tajemnic, która pochłonie Was bez reszty. Czytając tę książkę, wielokrotnie zadawałam sobie pytanie, czy rzeczywiście warto, jest za wszelką cenę darzyć do prawdy?
Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki, Ją się po prostu chłonie na wstrzymanym oddechu. Jeśli jesteście wielbicielami autora, czeka Was literacka uczta z tym, co kochacie w jego książkach, a jeśli jeszcze nie znacie jego książek, lektura tej będzie dla Was wyjątkowym odkryciem.

5. "Nasze życzenie" Tillie Cole. 

Tak wiele chciałabym opowiedzieć Wam o tej książce, jednak chcę, abyście sami poczuli jej wyjątkowość i niezwykłość. Tak, poczuli, bo tej książki się nie czyta. Ją się odczuwa i przeżywa. Na jej pierwszej stronie powinno znajdować się ostrzeżenie: „czytasz na własną odpowiedzialność". Przygotujcie się na to, że książka uczyni z was emocjonalny wrak i długo po jej przeczytaniu nie będziecie mogli się pozbierać, a już na pewno nigdy o niej nie zapomnicie. Nie przystępujcie do lektury bez zapasu chusteczek. Po lekturze kac czytelniczy gwarantowany. Jeśli szukacie poruszającej do głębi historii, która trafi wprost do waszych serc. Historii o dwójce młodych ludzi, których dzieli wszystko, a łączy pasja i miłość, która rodzi się wbrew okrutnemu losowi, ta książka jest właśnie dla Was. Jeżeli „Promyczek” Kim Holden skradł Wasze serce, na pewno „Nasze życzenie” również znajdzie w nim swoje miejsce.

Tym oto sposobem dotarliśmy do końca zestawienia najlepszych książek roku 2018 przeczytanych przez czytającego kotka. Napiszcie, proszę w komentarzach, czy czytaliście którąś z tych książek i co o niej sadzicie?

A jeżeli nie czytaliście, to czy udało mi się przekonać Was, abyście wpisali którąś z tych książek na listę TBR 2019?

Ja sama nie robię jakiś szczegółowych planów czytelniczych na ten rok, bo zazwyczaj niestety nic z tych planów nie wychodzi. Moim ogólnym tegorocznym zamierzeniem czytelniczym jest wyjście poza swoją strefę komfortu czytelniczego i smakowanie twórczości autorów, po których książki do tej pory nie sięgałam oraz poznawanie nowych gatunków literackich. Trzymajcie za mnie kciuki.

Teraz powinnam pójść za ciosem i przygotować dla Was zestawienie najgorszych książek roku, ale nie zrobię tego, ponieważ ku mojemu wielkiemu zadowoleniu jest tylko jedna książka, która mnie rozczarowała, więc pominę ją milczeniem.

Ten rok obfitował dla mnie w naprawdę dobre książki. A jak było u Was?

Na zakończenie chciałabym życzyć Wam zaczytanego roku. Niech w Wasze ręce trafiają tylko same wspaniałe książki, od których nie będziecie w stanie się oderwać.


Pozdrawiam Was kochani noworoczne.