Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Marek Marcinowski, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Marek Marcinowski, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 października 2022

"Podwodny świat"/ "Piętra lasu" - Marek Marcinowski

Moi drodzy jakiś czas temu prezentowałam wam zapowiedź moich dwóch blogowych patronatów z kategorii literatury dziecięcej. Mowa oczywiście o książeczkach „Podwodny świat”, która swoją premierę będzie miała już 2.11 oraz „Piętra lasu”, której premiera odbędzie się zaledwie kilka dni po swojej poprzedniczce 5.11 autorstwa Marka Marcinowskiego.

Autor jest znany z tego, że dba o to, aby od najmłodszych lat wzbudzać w swoich małych czytelnikach ciekawość świata  Jednocześnie w bardzo przystępny i jak się za chwilę przekonacie niezwykle barwny sposób przemycić garść wiedzy, którą nasi milusińscy przyswajają, łącząc przyjemność mile spędzonego czasu na czytaniu z bliskimi im osobami z pożytecznymi ciekawostkami, tym razem ze świata przyrody.

 



PODWODNY ŚWIAT zabiera nasze dzieci w piękny i niesamowity świat, w którym mogą poznać tajemniczych mieszkańców morskich głębin. Wszystko dzięki rytmicznym i łatwym do zapamiętania rymowankom. To, co niezwykle ważne, to fakt, że poza odkrywaniem przed maluszkami ich piękna Marek Marcinowski uczula i przestrzega je, aby w kontakcie z nimi były ostrożne, ponieważ w przeciwnym razie mogą stanowić dla nas zagrożenie.



 
PIĘTRA LASU zapraszają nas na spacer do lasu, który jest niczym piętrowy dom dla jego leśnych mieszkańców. Autor zachęca dziecko do tego, aby uważnie obserwowało każde z tych pięter, a także dowiedziało się jakie zwierzęta znajdują się na każdym z nich oraz jak spędzają swój czas. Tutaj również wiedza zostaje przekazana dzieciom za pomocom rymowanek. A wszystko, o czym czytamy, wzbogacone zostało pięknymi ilustracjami.

Ja przeczytałam obie książeczki wspólnie z moimi siostrzeńcami i byli oni nimi oczarowani. Cel wzbudzenia ich ciekawości został osiągnięty. Zaraz po przeczytaniu „Pięter lasu” wybraliśmy się do lasu, aby mogli dotknąć ściółki leśnej, poszukać grzybów i wypatrywać zwierząt, o których czytaliśmy. Oglądaliśmy też w internecie morskie i oceaniczne stworzenia, a już niebawem chłopcy planują wycieczkę z rodzicami do oceanarium.

Jak widzicie, obie książeczki są piękne i przyciągają uwagę. Na pewno będą idealnym prezentem na Mikołajki i święta Bożego Narodzenia dla dzieci w wieku +1,5 roku życia, ale dla starszych dzieci będą również świetne, aby mogły doskonalić naukę czytania.
Warto również wspomnieć, że książeczki mają grube tekturowe strony dzięki czemu, kiedy znajdą się w małych rączkach swoich właścicieli, na pewno nie zostaną zniszczone.

Marek Marcinowski ma w swoim dorobku twórczym już kilka bardzo wartościowych propozycji dla dzieci, więc na pewno każdy znajdzie coś ciekawego na prezent dla swoich dzieci.
 
 

 
 

 Kosmoliski.

Ekoliski.

Zamki Polski Południowej.

Korona Gór Polski. 

Wojtuś i jego potworki.

 

A jeśli mielibyście ochotę posłuchać, jak autor sam opowiada o swoich książkach, to będziecie mieli taką możliwość, biorąc udział w najbliższych spotkaniach autorskich. Serdecznie zapraszamy.

 

[Materiał reklamowy] Autor Marek Marcinowski.

poniedziałek, 27 listopada 2023

"Magia Świąt Bożego Narodzenia" - Marek Marcinowski / recenzja patronacka



W myśl powiedzenia „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci” przed nami dorosłymi stoi bardzo ważne zadanie. Od najmłodszych lat wpajać naszym dzieciom cenne, życiowe przekonania, zwyczaje i tradycje, które już jako dorośli wyniosą z domu i będą kultywować we własnych rodzinach. Bez wątpienia jednymi z najważniejszych tradycji, które my Polacy chcemy pielęgnować i przekazywać z pokolenia na pokolenie są te, które tworzą magię świąt Bożego Narodzenia. Z powagi tego zadania doskonale zdaje sobie sprawę autor Marek Marcinowski, wspaniały tata dwóch chłopców. Dlatego też już 1 grudnia 2023 roku autor odda w ręce swoich małych czytelników i ich rodziców wspaniałą książeczkę „Magia świąt Bożego Narodzenia", która  ukazuję wyjątkowość tego okresu czasu, a także uczy, co tak naprawdę jest w tych świętach najważniejsze. 

Zajrzyjmy więc do środka książeczki. Na jej stronach znajdziemy ciekawe i łatwe do zapamiętania krótkie rymowanki opatrzone  pięknymi, barwnymi ilustracjami, które na pewno przyciągną uwagę i wzbudzą ciekawość dzieci. To, co bardzo ważne, to fakt,  że pisarz kładzie nacisk na to, aby dzieci  miały świadomość, iż najważniejsze jest to, aby zarówno oczekiwanie na święta, jak i je same przeżywać rodzinnie, z tymi których kochamy. Nie zapomina także o duchowym wymiarze tych świąt.


Gorąco polecam lekturę tej pięknej rymowanej książeczki nie tylko dzieciom. Niech będzie to lektura familijna. Przeczytajcie ją wspólnie, a na pewno umili wam oczekiwania na te cudowne dni, a także będzie idealna do przeczytania przy świątecznej choince. 

Jeśli szukacie wartościowego prezentu na Mikołajki, czy też właśnie święta, ta książeczka będzie idealnym wyborem. Tym bardziej że Marek Marcinowski jak zawsze przygotował kilka kreatywnych świątecznych propozycji spędzenia wspólnego czasu. Pozwolą one rodzicom zatrzymać się w biegu codziennego życia i spędzić wspólny czas ze swoimi pociechami. Dzieci na pewno będą bardzo szczęśliwe, a te chwile pozostaną w ich sercach i pamięci na zawsze. 

Ja podaruję tę książkę moim siostrzeńcom już szóstego grudnia i razem wykonamy wszystkie przygotowane zadania. Jestem pewna, że będą zachwyceni prezentem. Ich radość jest najlepszą rekomendacją dla książeczki.



PATRONAT MEDIALNY BLOGA KOCIE CZYTANIE

[Materiał reklamowy] Autor Marek Marcinowski.

środa, 26 lipca 2023

"Wojtuś i jego potworki. Nowe uczucia i emocje" / „Podróże Julki i Krzysia. Korona Gór Polski. Szczyty powyżej 1000 m n.p.m.” - Marek Marcinowski/ Recenzja patronacka


Marek Marcinowski jest pisarzem wszechstronnym. Zapoznając się z dorobkiem twórczym autora, znajdziemy w nim zarówno powieści dla dorosłych czytelników, które sama z przyjemnością czytam, jak i dla dzieci, które wzbogacają biblioteczkę moich siostrzeńców. I to właśnie na tej drugiej odsłonie talentu twórczego Marka skupimy się dzisiaj.

Jestem ciocią trzyletniego Jasia i ośmioletniego Karolka. Jako że na bieżąco śledzę rynek wydawniczy, to na mnie w mojej rodzinie spoczywa bardzo przyjemny obowiązek selekcjonowania i wyboru najciekawszych oraz oczywiście wartościowych książek dla moich siostrzeńców. Jeśli chodzi o literaturę dziecięcą, to ta, którą w ręce swoich małych czytelników oddaje Marek Marcinowski, jest dla nas numerem jeden. Moi siostrzeńcy te książeczki kochają i zawsze z niecierpliwością czekają, kiedy ciocia powie im, że już wkrótce będą mogli przeczytać coś nowego od Pana Marka. Mnie to bardzo cieszy, ponieważ mam pewność, że spędzając czas na ich lekturze, chłopcy dostaną wszystko, czego potrzebują, na najwyższym poziomie. Nie tylko przyjemność z czytania, ale także dużą dawkę wiedzy, a także ciekawostek, które rozbudzą ich wyobraźnię i ciekawość świata.

Dziś nadszedł ten moment, kiedy mogę zaprezentować wam dwie nowości. Cieszę się, tym bardziej że są to niejako kontynuacje dwóch znanych już dzieciom i ich rodzicom książeczek, które moi chłopcy odebrali z ogromnym zachwytem i entuzjazmem - „Wojtuś i jego potworki. Emocje u dzieci” oraz „Podróże Julki i Krzysia. Korona Gór Polski. Szczyty poniżej 1000 m n.p.m.”

 


 

Pierwsza z nich to Wojtuś i jego potworki. Nowe uczucia i emocje”. Dedykowana dzieciom w wieku od 1,5 roku + Ta książeczka miała swoją premierę 17 lipca 2023.

Mały chłopiec Wojtuś, którego poznaliśmy w pierwszej części, znajduje się w obliczu nowych dla siebie sytuacji dnia codziennego, w których znajdują się również nasze dzieci.  Sytuacje te wywołują w małym człowieku uczucia i emocje, które są dla niego jeszcze nieznane, a tym samym trudne do zrozumienia. My dorośli musimy w takich chwilach służyć mu pomocą. Ta książeczka będzie dla nas i naszego dziecka idealnym wsparciem. Pomoże rozpoznać i nazwać konkretne towarzyszące dziecku w danym momencie uczucia i emocje, a także przyporządkować je do odpowiedniego  zdarzenia w którym dziecko  uczestniczy i które właśnie akurat taką emocję u niego wywołało. Ponadto ogromnie istotne jest to, aby dziecko miało świadomość tego, iż emocje są bardzo ważną częścią naszego życia i każdy człowiek ma prawo wyrażać je otwarcie i mówić o nich głośno od najmłodszych lat.

Wszyscy z pewnością zdajemy sobie sprawę, że dla rodzica, czy też opiekuna dziecka nie jest to łatwe zadanie, dlatego też gorąco zachęcam was do przeczytania wspólnie z dzieckiem tej książeczki, gdyż jest ona wspaniałym materiałem dydaktycznym. Dzięki krótkim tekstom opisującym w łatwy i przystępny sposób istotę każdej emocji, dziecko bardzo szybko ją zrozumie i przyswoi. A dołączone do tekstu kolorowe obrazki rysowane ręką dziecka dodatkowo skupią jego uwagę, ciekawość i zainteresowanie.


A na końcu książeczki znajdziecie propozycje zabaw, które jeszcze bardziej pozwolą dziecku oswoić się z emocjami, i zrozumieć czym jest na przykład zdziwienie, czy zazdrość.

 


 

Druga książka to „Podróże Julki i Krzysia. Korona Gór Polski. Szczyty powyżej 1000 m n.p.m.” Swoją premierę będzie miała już 31 lipca 2023. Dedykowana dzieciom w wieku 5- 12 lat

Na jej kartach będziemy towarzyszyć znanym i lubianym małym bohaterom - Julce i Krzysiowi oraz ich rodzicom w kilku górskich wycieczkach, których celem jest zdobycie szczytów należących do Korony Gór Polskich. W poprzedniej części cała rodzina zdobyła szczyty poniżej 1000 m n.p.m., a tym razem zaprawieni w boju postanowili podnieść sobie poprzeczkę wyżej. 

Chcę zachęcić was do przeczytania tej książki wspólnie z dziećmi, gdyż jej czytanie będzie dla nich wspaniałą przygodą pełną wrażeń i ciekawostek, która poszerzy ich wiedzę i wzbudzi w nich zew poszukiwaczy przygód. Dzięki pięknym ilustracjom, które znajdziemy w książce, dzieci mają możliwość poznania pięknych górskich krajobrazów, a także ich zwierzęcych mieszkańców. Musicie wiedzieć, że z niektórymi górskimi szczytami, o których tutaj przeczytamy, wiążą się bardzo ciekawe legendy. Jeśli tylko przeczytacie, książkę, do czego gorąco was namawiam, na pewno je poznacie. Dowiecie się również między innymi, jak nazywa się, a także jak wygląda tradycyjne wiosenne wyprowadzanie owiec. A to dopiero początek czekających na dzieci w książce atrakcji. Dzięki niej poczują się nie tylko podróżnikami, ale także ornitologami, czy tropicielami zwierzęcych śladów. 

Kochani rodzice nie wahajcie się dłużej i pozwólcie, żeby ta książka zabrała wasze dziecko na niezapomniane górskie wycieczki. Dzięki niej wasza latorośl nauczy się bezpiecznego zachowania podczas takich wypraw i na pewno nabierze wielkiej ochoty na to, aby samemu stać się zdobywcą szczytów Korony Polskich Gór.

Muszą jednak czytać bardzo uważnie, gdyż na ostatnich stronach książki autor przygotował dla małych podróżników quiz z pytaniami, na które odpowiedzi poznacie podczas lektury.

KUP JUŻ TERAZ

Taką literaturę dziecięcą chcę promować i polecać, dlatego jestem dumna, że blog Kocie czytanie ma przyjemność objąć obie te książki swoim patronatem medialnym.

[Materiał reklamowy] Autor Marek Marcinowski

poniedziałek, 10 lipca 2023

Zapowiedź patronacka: "Wojtuś i jego potworki. Nowe uczucia i emocje" /"Podróże Julki i Krzysia. Korona Gór Polski. Szczyty powyżej 1000m n.p.m. - Marek Marcinowski"



K
ochane dzieci wasi rodzice dbają o to, abyście czytali wartościowe książki, przy których czytaniu będziecie się świetnie bawić, ale także nauczą was one czegoś nowego i wartościowego. A ja czytający kotek, jestem tu po to, aby pomóc im wybrać dla was, te według mnie najbardziej godne uwagi książeczki. Teraz zaproponuję wam dwie z nich, których autorem jest Marek Marcinowski. Obie są kontynuacją książek, które mam nadzieję, już czytaliście i je znacie. Jeśli nie to zachęcam do nadrobienia zaległości. Tutaj już wam kiedyś o nich opowiadałam.

Tymczasem zobaczmy, co tym razem przygotował dla was pisarz Marek. Już niebawem, bo 17 lipca 2023 roku swoją premierę będzie miała książka "Wojtuś i jego potworki. Nowe uczucia i emocje”, a kilkanaście dni później 31 lipca "Podróże Julki i Krzysia. Korona Gór Polski. Szczyty powyżej 1000 m n.p.m." 

Na ich okładkach znajdziecie logo bloga Kocie czytanie, ponieważ z radością otoczyłam je swoją opieką medialną.

 "Wojtuś i jego potworki. Nowe uczucia i emocje"


 

 

 Opis okładkowy:

 
To już drugie spotkanie z Wojtusiem i jego potworkami! Kto sprawia, że Wojtuś się czasem nudzi? Kto szepcze mu do ucha i namawia do zjedzenia kolejnego ciasteczka? Dzięki komu chce poznawać świat? Te urocze historyjki pomogą młodym czytelnikom rozpoznać i nazwać uczucia oraz emocje. A to, co nazwane, łatwiej będzie oswoić i sobie z tym poradzić.

Recenzja okładkowa:
„Ta bajka w kreatywny sposób, wprowadzi Twoje dziecko w świat emocji! Dodatkowo wesprze Cię w budowaniu dobrych relacji z dzieckiem już od jego najmłodszych lat”.
Izabela Żurawska, psycholog zajmująca się relacjami między rodzicami a dziećmi.

 

 Podróże Julki i Krzysia. Korona Gór Polski. Szczyty powyżej 1000m n.p.m.

 


 

 Opis okładkowy:

W drugim tomie Julka i Krzyś, dwoje młodych poszukiwaczy przygód, bierze sobie za cel zdobycie wszystkich szczytów Korony Gór Polski powyżej 1000 m n.p.m. Razem z bohaterami czytelnicy odkryją malownicze krajobrazy polskich tysiączników oraz poznają fascynujące stworzenia, które tam mieszkają.
Ta barwna i pięknie ilustrowana bajka dostarczy młodym czytelnikom nie tylko wielu emocji, ale również pobudzi ich wyobraźnię, poszerzy wiedzę i zainspiruje do górskich wędrówek.

Recenzja okładkowa:

Z całego serca polecam wszystkim zdobywanie szczytów Korony Gór Polski, jak również wszystkie wyprawy górskie. Wycieczki pozwolą Wam nabrać kondycji fizycznej i utrzymać ją, jak również wypocząć psychicznie i zapomnieć o trudach codzienności. W górach będziecie obcować z naturą i podziwiać piękne widoki, jakich nigdzie indziej nie zobaczycie. Pamiętajcie tylko o konieczności przygotowania się na każde warunki pogodowe (deszcz, słońce, wiatr czy śnieg). Zabierzcie ze sobą odpowiednie obuwie, a wyprawy pozostaną niezapomniane.
Krzysztof Orzechowski – miłośnik gór, Zdobywca Korony Gór Polski, a także niezliczonej liczby odznak i jeszcze większej liczby szczytów. Zwyciężył w symultanie szachowej z Viswanathanem
Anandem, mistrzem świata w latach 2007-2013.


Mam nadzieję, że będziemy wspólnie czekać na premierę tych książek.

 

[ Materiał reklamowy] Autor Marek Marcinowski

niedziela, 24 marca 2024

"Dbam o ząbki" Marek Marcinowski - Zapowiedź patronacka


D
banie o zęby powinno być nawykiem wpajanym dzieciom od najmłodszych lat. Jednak my rodzice i opiekunowie doskonale wiemy, jak trudnym wyzwaniem bywa nakłonienie ich do mycia ząbków. Na szczęście z pomocą przychodzi nam, jak zawsze niezastąpiony przyjaciel wszystkich dzieci Marek Marcinowski ze swoją bajką „Dbam o ząbki”, której premiera odbędzie się już 3.04.2024 roku. Kocie czytanie wspiera promowanie tak wartościowej literatury dziecięcej, dlatego objęło tę książeczkę swoim patronatem medialnym. Wkrótce opowiem wam o niej nieco więcej, a tymczasem rąbka tajemnicy uchyla wydawnictwo Anatta.

Opis:

Ta rymowana bajeczka w prosty sposób przekazuje wiedzę i wprowadza dzieci w świat pielęgnacji jamy ustnej. Dzięki przyciągającym wzrok barwnym ilustracjom pomaga wyrobić u najmłodszych nawyk częstego mycia ząbków.

Recenzja okładkowa:

To obowiązkowa lektura, dzięki której dzieci odkryją tajniki zdrowego uśmiechu, a rodzice zyskają cennego sojusznika we wpajaniu pociechom zasad prawidłowej higieny jamy ustnej. Wierszowana, bajkowa opowieść o „próchniakach” zawiera praktyczne wskazówki, jak dbać o ząbki, a przy tym edukuje poprzez zabawę.

Lek. dent. Dariusz Najbar

[Materiał reklamowy] Autor Marek Marcinowski

sobota, 22 października 2022

"Podwodny świat", "Piętra lasu" Marek Marcinowski/ Zapowiedź


Każdemu rodzicowi i opiekunowi dzieci powinno zależeć na tym, aby od najmłodszych lat wzbudzać ich zainteresowanie książkami. Wszyscy bowiem doskonale zdajemy sobie sprawę, jak ważną rolę odgrywają one w rozwoju naszych latorośli. Sama jestem ciocią dwóch chłopców i przykładam wagę do tego, aby wzbogacać ich biblioteczkę o książki, dzięki którym nie tylko miło spędzimy wspólnie czas na ich czytaniu, ale także oni nauczą się czegoś nowego i ciekawego. Nie zawsze jednak jest łatwo przykuć ich uwagę, więc bez wątpienia książeczki, po które sięgamy, poza wartościową treścią muszą wyróżniać się także piękną szatą graficzną i ilustracjami. My mamy już swojego ulubionego autora literatury dziecięcej, który doskonale wychodzi naprzeciw naszym oczekiwaniom. Jest to Marek Marcinowski. Zawsze z niecierpliwością i ciekawością czekamy na jego książki.  

Dziś właśnie przychodzę do was z zapowiedzią dwóch najnowszych, których premiera odbędzie się już 2 i 5 listopada 2022  pod patronatem bloga Kocie czytanie, z czego bardzo się cieszę. Oto one.

 

  

„Podwodny świat” to książeczka pełna wpadających w ucho, uroczych rymowanek, która w
lekki i zabawny sposób wprowadzi młodego czytelnika w niesamowity świat stworzeń
skrywających się w tajemniczych głębinach mórz i oceanów. Bajecznie kolorowe ilustracje
dodatkowo pobudzą wyobraźnię młodych odkrywców.

Ta przepięknie ilustrowana książeczka bez wątpienia rozbudza wyobraźnię i ciekawość
maluchów, a do tego ukazuje różnorodność form istot skrywanych przez tajemnicze głębiny.
Paulina Robak, nauczycielka biologii, popularyzatorka nauki, twórczyni strony „Biolog też
Człowiek”

 


 

"Piętra lasu"- Ta bogato ilustrowana książka będzie doskonałą przewodniczką w pierwszej podróży
młodego odkrywcy w niesamowity świat przyrody. Dzięki lekkim, zabawnym rymowankom
czytelnicy i czytelniczki poznają tajemnice skrywane przez piętra lasu.

Młody czytelnik znajdzie w tej książeczce porcję wiedzy o lesie podaną w ciekawy i
angażujący sposób. Nauka przez zabawę z pewnością rozbudzi przyrodnicze pasje dziecka.
Paulina Robak, nauczycielka biologii, popularyzatorka nauki, twórczyni strony „Biolog też
Człowiek”.

*Obie książki są dedykowane dzieciom od +1,5 do 5 roku życia, ale starsze dzieci mogą dzięki nim doskonalić umiejętność czytania.

Choć na premierę obu książek musimy jeszcze trochę poczekać, to już dziś są dostępne w przedsprzedaży. Kupujcie i sprawiajcie radość waszym małym skarbom.

 

[ Materiał reklamowy] Anatta, Marek Marcinowski

niedziela, 14 maja 2023

"Kim będę, kiedy dorosnę?" Marek Marcinowski/ Recenzja patronacka/ Przedpremierowa


Kochani, jestem bardzo ciekawa, jakie plany zawodowe na przyszłość snuliście, będąc dziećmi? Ja przyznaję, że nie pamiętam, kim chciałam zostać. Może dlatego, że sam sposób zaznajamiania mnie małej dziewczynki z rodzajami istniejących zawodów nie był jakiś spektakularny, Wiedzę na ten temat zdobywałam z opowieści rodziców i babci. Dla dziecka były to jednak tylko słowa, które, jak się pewnie domyślacie, nie kształtowały zbyt wyraźnie mojego o nich wyobrażenia. 

Od tego czasu ku mojej radości wiele się zmieniło i teraz rodzice mają ułatwione zadanie. A to wszystko dzięki książeczkom dla najmłodszych, które pomogą dzieciom w ciekawy sposób poznać rodzaje istniejących zawodów i dowiedzieć się na z jakimi zadaniami są one związane. Teraz chciałabym zwrócić waszą uwagę na jedną z nich, a będzie to najnowsza książeczka Marka Marcinowskiego dla najmłodszych "Kim będę, kiedy dorosnę?", która swoją premierę będzie miała już 15.05.2023 roku. Dla mnie będzie to premiera wyjątkowa nie tylko ze względu na samą wartościowość tej książeczki, o czym przekonacie się już za chwilę, ale również dlatego, że jest to wspaniały patronat medialny bloga Kocie czytanie.

Bez dalszego przedłużania zajrzyjmy więc do środka. A w środku czekają na nas bardzo ciekawe rymowanki, dzięki którym dowiemy się między innymi: Czym zajmuje się leśniczy? Kiedy należy udać się do fizjoterapeutki? W jaki sposób pomoże hydraulik? Czego szuka archeolog? Dzięki temu, że każda z rymowanek jest krótka i zabawna, dziecko łatwo ją zapamiętuje i, co może potwierdzić mój siostrzeniec, niepostrzeżenie dla samego siebie potrafi wyrecytować na pamięć.

Uchylę wam rąbka tajemnicy.

Fizjoterapeutka zna każdy mięsień i każdą kość,
Wszelkim więc ich bólom szybko powie: „Dość!”.
Gdy po urazie do sprawności chcesz wrócić,
Jej zabiegi pomogą problemy twe ukrócić.

 

Autor przyzwyczaił nas również do tego, że każda jego książeczka dla małego czytelnika jest pięknie wydana i wspaniale ilustrowana. Tak też jest i tym razem, zobaczcie sami.

 


Jednak to nie wszystko, co znajdziecie w tej książeczce. Marek Marcinowski doskonale wie, że po ciekawej lekturze, czas na równie ciekawą zabawę i spędzenie fajnego czasu z najbliższymi. Dlatego też na końcu książeczki znajdziemy kilka świetnych pomysłów, co możecie razem zrobić. Oczywiście, każda propozycja odnosi się do treści "Kim będę, kiedy dorosnę"?

Ja z całego serca polecam i rekomenduję tę książeczkę. Łączy ona w sobie elementy nauki z zabawą. Sprawia wiele przyjemności, pobudza wyobraźnię dziecka. A czas z nią spędzony to sama przyjemność zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, którzy przez chwilę również mogą jeszcze raz poczuć się dzieckiem.

Książeczka dedykowana jest dzieciom w wieku 2- 6 lat.

Już niedługo Dzień Dziecka, więc jeśli szukacie wartościowego i prezentu, to ta książka będzie idealnym wyborem.

[Materiał reklamowy]Autor Marek Marcinowski

czwartek, 28 marca 2024

"Dbam o ząbki" Marek Marcinowski - recenzja patronacka przedpremierowa



Każdy rodzic wie, jak bardzo ważne jest, aby nasze dzieci nauczyły się, prawidłowej higieny jamy ustnej i aby dbanie o nią stało się dla nich codziennym nawykiem. Jednak także rodzic wie najlepiej, jak trudnym wyzwaniem bywa nakłonienie dziecka do mycia ząbków. Wiele razy, kiedy mówimy do naszego maluszka „Kochanie czas umyć ząbki” słyszymy „Mamo, nie teraz, teraz chcę bajkę”. Nietrudno się domyślić, że w obliczu takiego argumentu ze strony naszej latorośli stoimy na przegranej pozycji. Nie martwcie się jednak moi kochani, gdyż jak zawsze, z pomocą przychodzi nam promotor wartościowej literatury dziecięcej o walorze edukacyjnym Marek Marcinowski. Tym razem, autor postanowił połączyć to, co dzieci lubią najbardziej, czyli bajkę, z tym, co ważne dla nas rodziców, czyli nauką dbania o zęby i już 3.04.2024 roku odda w ręce swoich małych czytelników bajkę „Dbam o ząbki”, którą blog Kocie czytanie objął swoją medialną opieką.

Możecie mi wierzyć, że po zapoznaniu się z tą książeczką mycie ząbków dla każdego dziecka, które nie lubi tego robić, z przykrego obowiązku stanie się czystą przyjemnością, a wszystkie dzieci szczotkując zęby, na pewno również będą się świetnie bawić. A to dzięki ciekawym rymowankom, które znajdziemy wewnątrz książeczki. Każda z rymowanek pomaga dziecku przyswoić wiedzę dotyczącą tego, jak dbać o ząbki, ale także tego, co dzieje się w momencie, kiedy myjemy je niedokładnie. Dowiadujemy się również, jakie jedzenie sprzyja temu, aby władzę nad naszymi ząbkami przejęły próchniaki. Ponadto autor zostawia dzieciom niezbędne wskazówki odnośnie do tego, co warto jeść, aby zęby były mocne i zdrowe. I co również bardzo istotne, kto na pewno nam pomoże, jeśli nie uda nam się uchronić przed próchniakami i zadba o to, by na naszą buzię ponownie wrócił piękny uśmiech.

To jeszcze nie wszystkie atuty tej wspaniałej książeczki, gdyż cała ważna treść, jaką w sobie kryje, wzbogacona została w piękne, niezwykle barwne ilustracje, które z pewnością wzbudzą ciekawość i zainteresowanie dziecka i co najważniejsze skupią jego uwagę na czytanej treści. Dzięki temu, że rymowanki są krótkie i napisane prostym językiem, dziecko na pewno bardzo łatwo je zapamięta, a może nawet przy pomocy rodziców nauczy się ich na pamięć. Warto wspomnieć, że wszystko, o czym przeczytamy na stronach książki, konsultowane było z panem doktorem dentystą, dzięki czemu rodzic ma pewność, że przekazywana jego dziecku wiedza jest rzetelna.

Myślę, że już wiecie, iż warto wzbogacić dziecięcą biblioteczkę w waszym domu o tę książeczkę, ale, żeby jeszcze bardziej was do tego zachęcić, zajrzymy do jej środka. Mogę was zapewnić, że zostanie ona z wami na długo, gdyż jej grube strony są przyjazne dziecięcym rączkom i na pewno szybko się nie zniszczy.




[Materiał reklamowy] Autor Marek Marcinowski

sobota, 15 kwietnia 2023

"W krainie dinozaurów" Marek Marcinowski/ Recenzja przedpremierowa/ Patronat medialny


Drogi czytelniku, droga czytelniczko, jeśli czytasz tego posta, a jesteś rodzicem, opiekunem, ciocią wujkiem, babcią, bądź dziadkiem, to koniecznie zaproś do wspólnego jego przeczytania swoją latorośl. Dziś bowiem chcę opowiedzieć o książce, którą z myślą o dzieciach napisał Marek Marcinowski. Jestem przekonana, że książeczka „W krainie dinozaurów” zachwyci każdego małego czytelnika. Już sama jej okładka mocno przykuje jego uwagę, a gdy zaczniemy ją czytać, jest jeszcze lepiej.

Wspólnie z jej bohaterami, rodzeństwem Zuzią i Wojtusiem dziecko zostaje zabrane w fascynującą i pełną wrażeń podróż w czasie do ery, kiedy na Ziemi żyły dinozaury. Jak to możliwe? W bajkach wszystko jest możliwe, a wyobraźnia dzieci nie zna granic. W jaki sposób nasi mali bohaterowie cofnęli się w czasie o wiele milionów lat wstecz, musicie przekonać się sami, ale zdradzę wam, że podczas swojej niezapomnianej przygody spotkali wiele okazów tych niezwykłych zwierząt, o których jeszcze kilka godzin wcześniej opowiadał przewodnik podczas wycieczki do muzeum paleontologicznego. Dzięki uważnemu słuchaniu teraz bez problemu mogą zidentyfikować, każdego napotkanego dinozaura, a także podzielić się informacjami na ich temat z każdym z was, jeśli tylko sięgniecie po tę rewelacyjną książkę.

Autor w bardzo przystępny i ciekawy sposób przekazuje dziecku wartościową wiedzę, a jednocześnie pobudza jego wyobraźnie i zaangażowanie w lekturę książki. Jak miało to miejsce w przypadku poprzednich książek autora dla dzieci, również i tym razem zadbał o to, aby pobudzić jego kreatywność i skupić uwagę. A to dlatego, że kiedy już czytelnicza przygoda dobiegnie końca, na dziecko czeka zestaw pytań, odnoszących się do tego, o czym właśnie przeczytało oraz zadania praktyczne, które może wykonać samodzielnie, albo poprosić o pomoc dorosłego, co sprzyja spędzaniu miłego wspólnego czasu. Co więcej, na pewno po przeczytaniu książki całą rodzinką będziecie chcieli wybrać się do muzeum paleontologicznego.

Macie moje słowo, wasze dzieci będą oczarowane i zafascynowane wyprawą do „Krainy dinozaurów". Do gorącego polecenia książki dołączają się moi dwaj siostrzeńcy Jaś i Karolek. Jako ciocia, dbam o to, aby sięgali po wartościową dziecięcą lekturę, dlatego bardzo cieszę się, że mój blog Kocie czytanie ma przyjemność patronować medialnie właśnie tej wspaniałej książeczce, od której chłopcy nie mogą się oderwać. Nie dziwię się temu jednak zupełnie. No bo jak odłożyć na półkę tak pięknie wydaną i ilustrowaną książkę. Zobaczcie sami.

 


 

 

Premiera książki odbędzie się 17.04.2023 roku, ale kupić ją możecie już dziś.

https://www.motyleksiazkowe.pl/literatura-dziecieca/63156-w-krainie-dinozaurow-9788367534086.html?search_query=marcinowski&results=10

 
Książka dedykowana jest dzieciom w przedziale wiekowym 4 - 10 lat.

Kto się skusi?


[Materiał reklamowy] Autor Marek Marcinowski

piątek, 19 stycznia 2024

Najlepsze książki 2023/ Kocie czytanie subiektywnie



Każdy czytelnik cieszy się, kiedy może powiedzieć, że jego czytelniczy rok był bardzo udany. Ja zdecydowanie mogę tak właśnie stwierdzić. Natomiast problem pojawia się wtedy, kiedy próbujemy wskazać powieści najlepsze z najlepszych, bo wiemy, że większość z przeczytanych książek na takie wyróżnienie zasługuje. Ja jednak postaram się sprostać temu zadaniu.

*Klikając na tytuł książki. zostaniesz przeniesiona/y do mojej recenzji. Klikając w imię i nazwisko autora/ki książki, zostaniesz przeniesiony na Jej/ Jego Facebooka  

**Kolejność prezentowania książek jest zupełnie przypadkowa.



Sen przychodzi nad ranem” Ewelina Miśkiewicz autorka poprzez to, co dzieje się z główną bohaterką książki uświadamia nam, jak bardzo znaczący wpływ na przyszłość człowieka ma jego dzieciństwo i to, czego w nim doświadczamy. My towarzyszymy kobiecie w momencie, kiedy  musi na nowo stać się małą dziewczynką i wrócić tam, gdzie wszystko się zaczęło. By jej historia była pełna, musi poznać jej bieg przyczynowo skutkowy. Tylko czy będzie to możliwe, w sytuacji, kiedy sama Lu nie może mieć pewności, czy świat, w którym obecnie się znajduje, jest tym prawdziwym, czy może tylko jednym z wielu wykreowanym przez jej umysł? O tym musicie przekonać się już sami, bo ja oczywiście nic nie zdradzę.

Nawet gdybym chciała to nie mogę, ponieważ Ewelina Miśkiewicz tak perfekcyjnie zatarła granice pomiędzy tym, co jest rzeczywistością, a co tylko projekcją chorego umysłu, że sam czytelnik do końca nie wie, czy może ufać swojemu odbiorowi tego, o czym czyta na kartach książki. Z biegiem fabuły, coraz częściej zadajemy sobie pytanie, kto tak naprawdę chce pomóc Luizie i stoi po jej stronie, a kto tylko świetnie nią manipuluje. A prawda mocno szokuje i zaskakuje.

To powieść, która pokazuje nam najgłębsze meandry udręczonego chorobą umysłu sterującego człowiekiem, jak bezwolną marionetką. Zostaniecie dosłownie pochłonięci i nie będziecie mogli oderwać się od czytania, aż do ostatniego zdania zapisanego przez autorkę, by ostatecznie zadać sobie pytanie, ale czy rzeczywiście Luiza opowiedziała całą prawdę? Sprawdźcie to sami. 

Miejsce na ziemi” Iwona Mejza – Ten tytuł, jak i dwie poprzednie odsłony cyklu „Przyjaciółka” oraz „Rodzinne strony” należą do lektur nieodkładanych. Wciągną was bez reszty i podbiją wasze serca. Mało tego nie raz będziecie mieli dojmujące odczucie, że czytacie o sobie i jesteście częścią tej historii 

Łączka - Czarna Kostka” Wanda Siubiela - Bardzo mocno wyczuwalny realizm i autentyczność wszystkiego, o czym w niej przeczytamy, na pewno sprawi, że wielu czytelników odnajdzie w niej cząstkę siebie, a nawet przeniesie wiele poruszanych w niej aspektów na płaszczyznę własnego życia. Tym samym jej lektura nikogo, kto zechce po nią sięgnąć, z pewnością nie pozostawi obojętnym na historię Weroniki, skłaniając nas do wielu refleksji i przemyśleń. Sama Weronika dla wielu młodych, którzy są w podobnej do niej sytuacji życiowej, może stać się swego rodzaju bratnią duszą. Natomiast jej postawa i cenione przez nią wartości będą siłą w walce o siebie i inspiracją do działania.

Wanda Siubiela zostawia dla nas w swojej książce bardzo ważne przesłanie. Nie liczy się, co mówią o nas inni i jak nas postrzegają. To jest nasze życie i nikt nie ma prawa kreować go za nas. Najważniejsze, aby niezależnie od wszystkiego, co nas spotyka być wiernym samemu sobie i postępować w zgodzie z własnymi poglądami. O wartości człowieka nie stanowi to ile ma, ale to jaki jest i co nosi w sercu. Dlatego ważne jest, abyśmy otaczali się ludźmi, którzy będą cenić nas właśnie za to, co niewidoczne dla oczu.

Z pełnym przekonaniem uważam, że jest to książka, którą powinna przeczytać zarówno córka, jak i matka. Ojciec i syn. Dzięki niej my dorośli będziemy mogli lepiej zrozumieć świat widziany oczami naszych nastoletnich dzieci. Wspólna lektura tej powieści może być wspaniałym impulsem i pretekstem do tego, aby rodzic zatrzymał się w biegu codziennego życia i docenił w nim rolę własnego dziecka. Znalazł czas na szczerą rozmowę i otwartość dla jego uczuć, potrzeb i pragnień.

W krainie dinozaurów” Marek Marcinowski - Autor w bardzo przystępny i ciekawy sposób przekazuje dziecku wartościową wiedzę, a jednocześnie pobudza jego wyobraźnie i zaangażowanie w lekturę książki. Jak miało to miejsce w przypadku poprzednich książek autora dla dzieci, również i tym razem zadbał o to, aby pobudzić jego kreatywność i skupić uwagę. A to dlatego, że kiedy już czytelnicza przygoda dobiegnie końca, na dziecko czeka zestaw pytań, odnoszących się do tego, o czym właśnie przeczytało oraz zadania praktyczne, które może wykonać samodzielnie, albo poprosić o pomoc dorosłego, co sprzyja spędzaniu miłego wspólnego czasu. Co więcej, na pewno po przeczytaniu książki całą rodzinką będziecie chcieli wybrać się do muzeum paleontologicznego. 

Kim będę, kiedy dorosnę” Marek Marcinowski - z całego serca polecam i rekomenduję tę książeczkę. Łączy ona w sobie elementy nauki z zabawą. Sprawia wiele przyjemności, pobudza wyobraźnię dziecka. A czas z nią spędzony to sama przyjemność zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, którzy przez chwilę również mogą jeszcze raz poczuć się dzieckiem. 

Magia Świąt Bożego Narodzenia" Marek Marcinowski  - Gorąco polecam lekturę tej pięknej rymowanej książeczki nie tylko dzieciom. Niech będzie to lektura familijna. Przeczytajcie ją wspólnie, a na pewno umili wam oczekiwania na te cudowne dni, a także będzie idealna do przeczytania przy świątecznej choince. 

„Za głosem miłości” Aneta Krasińska - Uwierzcie mi, że sięgając po książkę, będziecie świadkami zupełnej transformacji życia głównej bohaterki, w której będzie musiała stawić czoła poważnym problemom i zawalczyć o to, co kocha. Aneta Kraińska w bardzo obrazowy i przejmujący sposób uświadamia nam, jak łatwo jest wpaść w bagno, które pochłania nas niczym ruchome piaski. Wystarczy tylko jeden krok w niewłaściwą stronę. Przez to, że zarówno tematyka książki jest bardzo życiowa, a jej bohaterowie niezwykle autentyczni, całość jej przekazu trafia do nas bardzo mocno i skłania do refleksji. Pisarka pokazuje nam również, że w tym bagnie tkwi nie tylko osoba, która w nim się pogrążyła, ale także jej bliscy, którzy próbują ją z niego wyciągnąć. Jest to proces bardzo trudny, który wymaga od nich ogromnej siły i determinacji, biorąc pod uwagę fakt, że zawsze na tak trudnej drodze nie obywa się bez upadków, a wtedy musimy sobie odpowiedzieć na bardzo ważne pytanie. Czy mimo miłości, która jest w naszym sercu, my nadal jesteśmy w stanie ufać tej osobie i wybaczać jej mimo wszystko? Nawet  jeśli ona sama tego nie dostrzega i nie umie czerpać z naszej pomocy siły dla siebie. Musicie koniecznie przeczytać książkę i przekonać się, czy Luiza tę determinację w sobie znajdzie, a co najważniejsze, czy w tym wszystkim nie zatraci siebie i nie zapomni o swoich marzeniach.

To książka, którą nie tylko warto i trzeba przeczytać. Proszę was o to, abyście mówili o niej głośno i polecali innym. Ta powieść skrywa w sobie pewnego rodzaju misję. Jestem przekonana, że wielu jej czytelników znajdzie w niej cząstkę swojej historii, więc na pewno im pomoże. A ponadto niech będzie przestrogą dla młodych ludzi, kobiet. Miłość jest piękna, ale może stać się niebezpiecznym narzędziem manipulacji, więc bądźmy nie tylko romantyczne, ale także rozważne.

„Za głosem nienawiści” Aneta Krasińska - to naprawdę bardzo dobra kontynuacja, którą czyta się z dużym zaangażowaniem i ciągle powtarzającym się pytaniem „Jak ja zachowałabym się, będąc na miejscu bohaterki książki”? A to dlatego, że tematyka książki porusza tematy i problemy bardzo życiowe i autentyczne, z którymi wiele osób zmaga się na co dzień, choć często są one w naszym społeczeństwie przemilczane bądź mówi się o nich bardzo niewiele. Mając w pamięci ostatnie sceny książki „Za głosem miłości”, do czytania jej kontynuacji przystąpiłam z bijącym sercem i od początku do końca bardzo chciałam, aby Luiza wreszcie zaznała wytchnienia, szczęścia i smaku prawdziwej miłości, na którą zasługuje, jak nikt inny.
Jeżeli nie szukacie banalnych zakończeń i przewidywalnych rozwiązań problemów, to „Za głosem nienawiści” jest idealną książką, która pozostanie w waszej świadomości na długo. Zapewniam, że nie będziecie rozczarowani, gdy sięgniecie po tę powieść.

Sprawy rodzinne” Iwona Mejza - to bardzo mądra, głęboko refleksyjna książka, którą każdy z nas odbierze na swój własny odrębny sposób. Zależny od tego, jak wiele sami już przeżyliśmy i jaki bagaż życiowych doświadczeń posiadamy. Jestem pewna, że wiele czytelniczek książki, utożsami się ze wszystkim, o czym w niej przeczyta, a same bohaterki staną im się bardzo bliskie. Mocno wierzę w to, że książka uświadomi kobietom, iż nadszedł czas żeby wreszcie pomyśleć o sobie i zmienić swoje życie na lepsze. Bo na co również autorka zwraca w książce naszą uwagę, my kobiety mamy tendencję do życia dla innych i według ich wyobrażeń pisanego dla nas scenariusza. To, co jest bardzo ważne, to kwestia niezależności kobiety w małżeństwie. Nigdy nie wiadomo, jak to życie się ułoży, więc  powinnyśmy zadbać o to, aby w przypadku, gdy ta rodzina się rozpada nie pozostać z niczym. Mieć własne środki na ten start w lepsze życia.

Z książki płynie do nas przesłanie, dodające siły i otuchy. Owszem takie nagłe życiowe rewolucje nie są łatwe, ale w myśl znanego powiedzonka, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Takie zmiany pozwalają spojrzeć na nasze życie z zupełnie innej perspektywy i dać nam szansę na otwarcie jego lepszego rozdziału. Otworzyć nam oczy na to, czego do tej pory nie dostrzegaliśmy, a tym samym odebrać ważną życiową lekcję. Iwona Mejza pokazuje nam, że szansa na ten nowy początek może nadejść z najmniej spodziewanej przez nas strony, jeśli tylko nie będziemy zacietrzewiać się i trwać we wzajemnych pretensjach i żalach, a będziemy chcieli rozmawiać i słuchać. Tylko od nas zależy, czy się na tę szansę otworzymy.

Już chyba nikogo z was nie muszę zapewniać, że jest to książka warta uwagi i poświęconego na jej przeczytanie czasu. Na pewno będzie to czas niezwykle wartościowy, a zarazem emocjonalny, bo dotyczy ważnego tematu, jakim są relacje międzyludzkie w obliczu rozpadu rodziny i doznania krzywdy ze strony osoby, którą kochamy, a która ma za nic nasze uczucia i pozwala nam żyć w zakłamaniu. Jest to powieść niełatwa, ale taka, która na długo pozostaje w sercu i pamięci czytelnika. Nie obawiajcie się jednak emocjonalnego przytłoczenia podczas czytania, ponieważ autorka dla zachowania balansu wzbogaciła całość także dawką świetnego humoru. Jest to powieść, która nie pozwala się odłożyć, zanim nie doczytamy jej do końca, przy czym nie da się uniknąć przeniesienia tego, o czym przeczytaliśmy na płaszczyznę własnego życia. Dlatego po jej przeczytaniu, przygotujcie się na konfrontację z prawdą o sobie i swoim życiu. 

„Święta w miasteczku Anielin” Iwona Mejza - Anielin otula niezwykłą atmosferą tego wyjątkowego czasu, który każdy chce spędzić z osobami bliskimi naszemu sercu. Przekonajcie się koniecznie dla kogo ten najbardziej rodzinny okres w roku stanie się początkiem życiowych zmian i postanowień, a może ktoś właśnie w Anielinie znajdzie tak bardzo poszukiwane przez każdego z nas swoje miejsce na ziemi. Tego oczywiście dowiecie się spędzając święta w Anielinie, do czego gorąco każdego namawiam. Możecie mi wierzyć, że lektura tej książki pozostanie nie bez wpływu na nas samych. Tych z was, którzy spędzą swój czas z tą książką skłoni do wielu refleksji i przemyśleń także o życiu waszym i waszej rodziny. No i oczywiście poczujecie tę niepowtarzalną, niezwykłą świąteczną atmosferę.


Całość czyta się niezwykle łatwo i przyjemnie, co w połączeniu z bardzo ważnymi i życiowymi aspektami, jakie zostały w książce zawarte sprawia, że mocno poruszony przez bieg dziejących się wydarzeń czytelnik niepostrzeżenie dociera do końca wspaniałej historii. Bardzo żałuję, że to już ostateczne pożegnanie z miasteczkiem Anielin i jego mieszkańcami, gdyż wszyscy oni stali mi się bardzo bliscy, ale opuszczam ich ze spokojem w sercu. 

„Niedokończony list" Ewa Szymańska - Musicie koniecznie sięgnąć po ten tytuł, gdyż perfekcyjnie splecione historie jego bohaterek tworzą niezwykle ciepłą, poruszającą i chwytającą za serce czytelnika powieść. Ostateczne uświadamia nam, że wszystko, przez co przeszły, choć znacząco się od siebie różni, to jednak ma w sobie coś tożsamego. Zarówno Ela, jak i Marta wiedzą czym jest i jak bardzo boli poczucie krzywdy i odrzucenia. Jednak Marcie los da jeszcze szanse na bycie szczęśliwą, jeśli tylko zdoła przestać tkwić w przeszłości i zamknie za sobą jej drzwi. Czy jej się to uda? Sprawdźcie sami.

Przygotujcie się jednak na to, że ta historia wzbudzi również wspomnienia każdego, kto zechce ją poznać. Wywoła sentyment do minionych czasów i przeżyć, ale może również skonfrontować nas z czymś, o czym chcielibyśmy zapomnieć. Jednak czy warto uciekać, a może wręcz przeciwnie, dopóki nie jest jeszcze za późno, warto znaleźć w sobie odwagę na szczerą rozmowę, której pomiędzy Elą i Martą zabrakło. Ja bardzo mocno zaczytałam się w tej powieści, a po jej lekturze wybrałam się na samotny pełen zadumy i refleksji spacer na temat życia mojego i mojej rodziny. Co niech będzie dla was dowodem na to, że książka ma znaczący wpływ na swoich czytelników. 

„Proszę, pokochaj mnie, mamo!” Marta Maciejewska - Zdecydowanie jest to jeden z tych tytułów, obok którego nie da się przejść obojętnie i który zostanie z czytelnikiem już na zawsze. Z pewnością trafi wprost do waszych serc i nie pozwoli o sobie zapomnieć już nigdy. Nawet jeśli po skończonej lekturze odłożycie książkę na półkę, to wszystko, co w niej przeczytacie, ciągle pozostanie w was żywe. Ja sama chciałabym, aby ta powieść trafiła do jak najszerszego grona odbiorców  bo jestem pewna, że ma w sobie ogromną siłę sprawczą i naprawdę może pomóc wielu kobietom. Muszę przyznać, że jest to historia o wiele mocniejsza, niż myślałam, jednak mimo to, a może właśnie dlatego uważam, że powinna trafić do szkół średnich, jako lektura na zajęciach Wychowania Do Życia W Rodzinie, a także gabinetów terapeutycznych. Pamiętajcie, nikt nie ma prawa nas gnębić, upokarzać i niszczyć, Nie bójmy się prosić o pomoc. 

„55, czyli Pamiętnik Wariatki” Elżbieta Stępień - Ta książka to zupełnie nowe oblicze twórczości Elżbiety Stępień, które wyraźnie pokazuje, jak bardzo warsztat twórczy autorki się rozwinął. To w znacznej części romans, ale w książce odnajdziemy również elementy kryminału. Każdy z nas chce kochać i być darzony szczerą miłością, jednak niestety zdarza się, że to pragnienie odbiera nam zdolność prawidłowego osądu ludzi i ich intencji wobec nas, co może prowadzić do naprawdę niebezpiecznych sytuacji.

Decydując się na lekturę tego tytułu czytelnik spędzi czas z naprawdę wspaniałą książką, w której życiowe problemy, wybory i decyzje skłaniające nas do refleksji i przemyśleń także na płaszczyźnie własnego życia, przeplatają się ze świetnym humorem. Tutaj bardzo dużo się dzieje, a to, o czym napisałam wam do tej pory nie jest wszystkim, co czeka na czytelników na kartach powieści. Przeczytacie również o relacjach i miłości rodzicielskiej, poświęceniu dla dobra kogoś, kogo kochamy, a także kobiecej przyjaźni, która bywa dość osobliwa.

Wciągająca, niepozwalająca się nam oderwać od lektury książki fabuła w połączeniu z wyrazistymi i różnorodnymi portretami bohaterów, a także płynnym i bardzo przyjemnym stylem pisania autorki sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko. Natomiast zapewniam was, że długo o niej nie zapomnicie. Co więcej, na pewno wiele osób odnajdzie w tym pamiętniku cząstkę siebie, własnych potrzeb i pragnień. Nie jest to jednak historia adresowana wyłącznie kobietom, wszak wszyscy pragniemy uczucia i bliskości kogoś, komu ofiarowujemy swoje serce

Pisarka poprzez swoją powieść chce nam powiedzieć, że na miłość nigdy nie jest za późno, bo ona nie liczy lat. To my sami bardzo często ją komplikujemy, bojąc się zdobyć na szczerość i otwartość. A tylko na tak solidnym fundamencie możemy zbudować coś pięknego. Ela zdaje się mówić "Nie bójcie się zaryzykować dla miłości. Nikt nie obieca wam, że nie poznacie smaku cierpienia z jej powodu, ale ona, choć czasem wiedzie nas krętymi ścieżkami, to jeśli jest prawdziwa, pokona wszelkie przeciwności i zawsze nas odnajdzie. A nawet jeśli coś nie wyjdzie, to każde doświadczenie czegoś uczy. Pozwala spojrzeć na siebie i swoje życie z zupełnie innej perspektywy, obudzić się z życiowego letargu i docenić siebie". 



„Sobie pisani” Jolanta Kosowska - Pisarka zostawiła dla nas cenną lekcję. Otóż zanim zdecydujecie się komuś pomóc, pamiętajcie, że prawda o życiu tej osoby, którą my dostrzegamy, może być tylko pozorna. Choć powinna być wartością samą w sobie, to niestety najczęściej ma drugie, a może trzecie i kolejne dno. Często to, co przyjmujemy za jasne i oczywiste nie oddaje rzeczywistości. Jednak nam wydaje się, że wiemy lepiej. Brniemy w stworzoną w naszej głowie nieprawdę i podejmujemy działania, które mogą kogoś bardzo skrzywdzić.

Z całego serca zachęcam was do poznania tej niezwykle poruszającej, wzruszającej i refleksyjnej książki. Zapewniam was, że każdy znajdzie w postaciach jej bohaterów i ich perypetiach cząstkę siebie. Będziecie mocno trzymać kciuki za to, aby wszystko, o czym przeczytacie, dobrze się skończyło, czytając z zapartym tchem, a jednocześnie chcąc pozostać z tą historią, jak najdłużej. A przemyślenia towarzyszące jej lekturze z pewnością przeniesiecie na płaszczyznę własnego życia, myśląc o niej jeszcze długo po odłożeniu na półkę biblioteczki. 

„Madeira” Jolanta Kosowska - na kartach książki odnajdziemy wielowymiarową, życiową i refleksyjną historię, której lekturze towarzyszyć będą silne emocje z którymi przyznam szczerze było mi chwilami bardzo ciężko sobie poradzić. Wszystko, o czym przeczytamy trafiło wprost do mojego serca i wywołało łzy wzruszenia. Uwierzcie mi, że dojmujący autentyzm dziejących się w książce wydarzeń sprawi, że sami bohaterowie staną wam się bardzo bliscy, a wszystko, przez co przeszli przeniesiecie na płaszczyznę własnego życia, co w rezultacie skłoni każdego do głębokich refleksji i przemyśleń. 

Tej książki się nie czyta, ją się przeżywa i chłonie całym sobą. Kończycie czytać książkę i macie wrażenie, jak byście wrócili z podróży życia, która choć dobiegła końca, w was jeszcze bardzo długo, o ile nie na zawsze zostanie żywa.

Na nią trzeba po prostu otworzyć serce  i samemu je poczuć. Także nie zwlekajcie, ani chwili dłużej z jej przeczytaniem. Pozwoli wam ona spojrzeć na siebie i swoją rodzinę w zupełnie innym świetle. Docenić ją, a także zatrzymać się w biegu życia, wyciszyć i dostrzec wiele pięknych chwil, które tak bardzo często mijają bezpowrotnie przez nas niezauważone. Ja na pewno, jaszcze nie raz do tej książki wrócę i będę czerpać dla siebie z jej ogromnej wrażliwości i mądrości, która się w niej kryje. 

„Spotkamy się we śnie” Jolanta Kosowska, Marta Jednachowska - Autorki oddały w nasze ręce wyjątkową książkę, w której nieuchwytny świat snu nieosiągalny dla wszystkich przeplata się z bardzo realnymi życiowymi problemami, z którymi z kolei na pewno wielu z nas może się utożsamić. To bardzo mądra, angażująca czytelnika książka, o miłości i poszukiwaniu szczęścia, którego czasami szukamy bardzo daleko nawet w snach, podczas gdy może ono czekać gdzieś blisko nas, chciałoby się powiedzieć na wyciągnięcie ręki. Kiedy wreszcie to do nas dotrze zdajemy sobie sprawę, że nie potrafiliśmy docenić tego, co mamy. To także zajmująca historia o skomplikowanych wyborach i trudnych decyzjach przyjaźni i chorobie, a więc o wszystkim tym, z czego składa się, życie, któremu każdego dnia próbujemy nadać sens.

Czas spędzony na jej lekturze dostarczy wam wiele dojmujących emocji, które będziecie mogli wręcz poczuć. Od samotności, chłodu, zwątpienia, zagubienia, lęku, aż do miłości, namiętności i szczęścia. Warto wspomnieć, że w opisywanej historii nie zabraknie zaskoczeń i ciekawych zwrotów akcji. To wszystko sprawia, że całość czyta się naprawdę świetnie i niepostrzeżenie dociera do końca z poczuciem, że chciałoby się więcej. Na szczęście książka ma otwarte zakończenie, co pozwala nam mieć nadzieję, że kiedyś powstanie kontynuacja. Ja bardzo na to liczę, gdyż debiut tego wspaniałego duetu okazał niezwykle udany, czego serdecznie gratuluję.

„Cicha noc” Jolanta Kosowska - to nad wyraz autentyczna opowieść spleciona z ważnych i trudnych życiowych wątków, które otulone ciepłą i klimatyczną atmosferą adwentu stają się łatwiejsze do przemyślenia i zaakceptowania. Z pewnością wielu z nas odnajdzie w niej cząstkę swojego życia. Będą też i tacy, jak ja, którzy po przeczytaniu powieści pójdą do swojej babci, dziadka i będą chcieli wysłuchać opowieści o ich życiu. Nie zapominajmy bowiem o tym, że starsi ludzie niosą ze sobą skarbiec życiowych doświadczeń, przeżyć, a co za tym idzie życiowej mądrości, z której my młodzi mamy niepowtarzalną okazję czerpać.

„Finalistka” Magdalena Majcher - to bardzo przejmująca i poruszająca historia chorej miłości i obsesji, ale autorka zwraca w niej również naszą uwagę i uczula nas na ciągle aktualny i w dobie wszechobecnej ery internetu, komunikatorów oraz różnego rodzaju portali internetowych problem stalkingu, czyli uporczywego nękania bądź prześladowania ofiary. W latach dziewięćdziesiątych pojęcie to nie było jeszcze znane i uznawane za przestępstwo. Wówczas takie osoby, jak Darek nazywano psychofanami. To właśnie fakt, tego, że dziś każdy z nas może znaleźć się na miejscu Agaty, przeraża najbardziej.

Jestem pełna podziwu i uznania, ale także wdzięczności dla autorki za podjęcie się napisania tej książki. Z pewnością nie było to łatwe zadanie, nie tylko ze względu na ogromny wkład pracy włożony w samo pisanie, ale także gromadzenie materiałów dotyczących tej wstrząsającej sprawy kryminalnej i wierne ich odzwierciedlenie. To, co trzeba zaznaczyć i podkreślić, to fakt w pełni profesjonalnego podejścia do opowiedzenia nam tej historii. Próżno szukać w niej osobistych odczuć i osądów tego, co się wydarzyło przez Magdalenę Majcher.

„Stasiu, miłości Ty nasza” Aleksandra Jeryś -  to niezwykle potrzebna społecznie, mądra i ujmująca historia, która powinna trafić do jak najszerszego grona odbiorców. Nie wiem, jak wy, ale ja tak mam, że kiedy dowiaduję się, że coś poważnego mi dolega, szukam informacji na ten temat, aby móc przygotować się na to, z czym będę musiała się zmierzyć. Wyobraźmy sobie zatem przyszłą mamę, która dowiaduje się, że jej dziecko urodzi się chore, martwe, bądź będzie żyło bardzo krótko, po czym jego życie zgaśnie. Taka mama z pewnością chciałaby dostać choć trochę więcej informacji. I właśnie taka książka, w której czuje się miłość, szacunek wsparcie, dobro, a nawet spokój, na pewno w tej chwili będzie nieocenioną dla niej pomocą. Jednak w żadnym wypadku nie jest to książka adresowana do ściśle określonej grupy odbiorców. Wszak śmierć jest częścią życia i każdego z nas, kiedyś dotknie. Niezależnie od tego, czy umiera dziecko, czy dorosła osoba, zawsze jest ona tak samo bolesna.

Ta książka to samo życie i świadectwo prawdy, która jest bolesna i trudna, ale też piękny zapis przeżyć, które dają nadzieję życia po życiu. Bo kiedy, odchodzi dziecko,  czy też  dorosła bliska nam osoba, to mimo wszystko ona ciągle jest z nami. Ja jestem przekonana, że to właśnie mały Staś, który patrzy na swoją rodzinę z góry, pomógł mamie napisać tę książkę, która na zawsze pozostanie w sercu każdej osoby, która ją przeczyta. 


SAGA KLONOWEGO LIŚCIA  Anna Stryjewska

„Łódzka przystań”- Wszystko, o czym przeczytamy w książce, bardzo mocno mnie poruszyło i trafiło wprost do mojego serca. Świadomość, że kierunek potoczenia się dziejących w niej wydarzeń nadało czyjeś prawdziwe życia, sprawiła, że czytałam ją z ogromnym zaangażowaniem i przejęciem. Tak bardzo pragnęłam, aby Stefania i osoby bliskie jej sercu wreszcie zaznały spokoju, szczęścia i miłości. Oni wszyscy tak, jak my teraz pragnęli ułożyć sobie życie, kochając i będąc kochanymi. Bo jest to także książka o miłości, która dla wielu wówczas była siłą do tego, aby się nie poddać i nie stracić nadziei na to, że jeszcze zobaczą swoich bliskich, jeszcze wrócą do domu. Przyjaźni, która była niczym anioł ciągnący ku górze, gdy przychodziło zwątpienie, brak sił i wiary.

Jestem przekonana, że nie odłożycie jej nawet na chwilę, zanim nie przeczytacie ostatniego zapisanego przez autorkę zdania tej historii. A już po odłożeniu książki na półkę jeszcze bardzo długo pozostanie ona w was żywa dzięki emocjom, które wywołuje w czytelniku. To, co warto zaznaczyć, to fakt, że mimo bolesnej i trudnej tematyki, czytelnik w żaden sposób nie czuje się przytłoczony, a wręcz przeciwnie, bohaterowie stają nam się bardzo bliscy i wszystko, co przeżywają, jest dla nas niezwykle ważne. Trzymamy kciuki za to, aby potrafili zamknąć trudną przeszłość i wreszcie byli szczęśliwi. A wszystko to, dzięki lekkości pióra autorki, jej niezwykłej wrażliwości i empatii, które były niezbędne, aby stanąć na wysokości tak ważnego zadania. 

„Warszawska Garsoniera” - Od kiedy dowiedziałam się, w jakich okolicznościach zrodził się pomysł napisania Sagi Klonowego Liścia, a także, jaki był powód jej powstania, chętnie śledzę każde spotkanie online z Anią oraz z Blanką. Wiem, że te wszystkie wspomnienia, którymi Blanka się z nami dzieli, są dla niej bardzo ważne i chce, aby one nie odeszły w zapomnienie. Aby dalsze pokolenia jej rodziny mogły je poznawać i pielęgnować tak, jak ona do dziś w swoim sercu. Ale są także trudne. Niejednokrotnie przy okazji takich właśnie spotkań, Blanka przyznaje, że to, iż mogła opowiedzieć Ani o tym, co do teraz jest tak bardzo żywe w jej pamięci, a także wyrzucić z siebie towarzyszące temu silne emocje powierzając je Ani jest dla niej terapią. Zaufała Ani i wierzyła, że to właśnie ona w połączeniu ze swoją wielką empatią i talentem pisarskim przekaże nam w tej opowieści wszystko dokładnie tak, jak ona sama by to powiedziała. Za co oczywiście jest wdzięczna i ogromnie dziękuje.

Ja jednak uważam, że to my czytelnicy powinniśmy być wdzięczni Blance, że niejako wpuściła nas za kulisy niekiedy bardzo osobistych wydarzeń. Będą tam bowiem zdrady, romanse, trudne relacje. Podziękowania z naszej strony należą się również Ani. Z zadaniem, którego się podjęła, poradziła sobie doskonale. Dzięki wiernemu oddaniu realiów tamtych czasów tym, którzy ich nie znają, pozwoliła niemalże stać się ich częścią. Natomiast u osób, które wiedzą, jak one wyglądały, z pewnością wywołała wiele wspomnień, nostalgię i uśmiech na twarzy.

Ja podobnie jak miało to miejsce w przypadku „Łódzkiej przystani”, „Warszawską garsonierę” czytałam z ogromną ciekawością i przejęciem, nie mogąc się od książki oderwać. Przed rozpoczęciem czytana tej części napisałam Blance wiadomość, że podczas jej lektury będę myślała o niej oraz jej rodzinie i tak rzeczywiście było. Nie da się ukryć, że znając całą otoczkę tej trylogii, odczuwa się ją głębiej, mocno trzymając kciuki za szczęście wszystkich, którym towarzyszymy. Na które bez wątpienia zasługują.

„Kanadyjski raj” - Mnie samej ta historia dodała wiary i nadziei w to, że nigdy nie jest za późno na to, aby nasze życie mogło być lepsze. Musimy przejść przez to, co trudne, po to, aby docenić to, co mamy. Życie wystawia nas na wiele prób i tylko od nas zależy, jak przez te próby przejdziemy i jakie lekcje z nich wyciągniemy. Jestem głęboko poruszona tą częścią historii. Wywołała we mnie wiele refleksji i przemyśleń, a także silnych emocji. Samo zakończenie sprawiło, że po mojej twarzy popłynęły łzy. Nie próbowałam ich jednak powstrzymać, gdyż dla mnie miały one oczyszczającą moc. Mimo że, na ostatniej stronie książki odnajdziemy słowo „KONIEC”, to przecież ta historia trwa do dzisiaj.



TRYLOGIA GDAŃSKA Aneta Krasińska

„W objęciach nazisty” - . Każdy z nas znajdzie w tej powieści, coś dla siebie. Ja po odłożeniu jej na półkę miałam naturalną potrzebę doczytania czegoś więcej i sięgnięcia do internetu, aby jeszcze bardziej poszerzyć swoją wiedzę. Takie właśnie książki chronią od zapomnienia to, o czym zapomnieć nie możemy, ale także pozwalają poznać ważne fakty historii, o których dotychczas nie wiedzieliśmy. Dlatego ja bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę bardzo wartościową książkę, od której czytania nie mogłam się oderwać i opowiedzieć o niej wam.

„W objęciach niewoli” - to bardzo poruszająca i wzbudzająca w czytelniku bardzo silne przeżycia książka, która nikogo, kto ją przeczyta, nie pozostawi wobec siebie obojętnym. Czytałam ją z ogromnym przejęciem, drżąc o życie bohaterów, którzy przez to, że są bardzo autentyczni, a wręcz namacalni stali mi się bardzo bliscy. To wszystko sprawiało, że nie mogłam się od tej powieści oderwać, a jednocześnie czytałam ją przez łzy, zadając sobie pytanie, czy ja dałabym radę znieść ten ogrom bólu, upokorzenia i cierpienia zadanego Polakom przez ciemiężycieli. I wiecie, co, ta historia pokazuje, że człowiek jest w stanie znieść wszystko, dopóki nie zgaśnie ostatnia iskra nadziei. No i to zakończenie, które sprawiło, że moje serce zamarło i jak najszybciej chciałam  poznać finalną część tej trylogii. Jestem przekonana, że w waszym przypadku będzie tak samo, ale o tym musicie przekonać się już sami, do czego gorąco każdego z was zachęcam.

Zdaje sobie sprawę z tego, że niektórzy z was mogą pomyśleć, że nie są gotowi na przeczytanie tak ciężkiej tematycznie książki, ale ta historia pokazuje nam, jak trudne wybory i decyzje kierowały ludźmi w czasie wojny, a jednocześnie uświadamiają nam, że były one takie same, jak te, w których obliczu dziś my sami również stajemy. Bo choć postacie, które spotykamy w książce, są fikcyjni, to ich marzenia i pragnienia są bardzo realne i mimo mijającego czasu ciągle niezmienne i ponadczasowe. A pragnieniu ich realizacji towarzyszy niezwykła odwaga i ogromna determinacja.

Autorka napisała tę książkę w tak wciągający i angażujący nas czytelników sposób, że nawet nie zdążycie się zaokrętować, że dotarliśmy już do jej końca, ale macie moje słowo, że jeszcze bardzo długo będziecie nosić ją w swoim sercu i pamięci.


W objęciach mroku” - Przyznaję, że ta książka sprawiła, że coś we mnie pękło, wywołując łzy. Nie były to pojedyncze łzy, a wręcz spazmy płaczu spowodowane silnym ładunkiem emocjonalnym. Musiałam przerywać czytanie, aby się uspokoić i ochłonąć. A przede wszystkim uświadomić sobie, że to, o czym czytam nie dzieje się tu i teraz - zarówno opisane na kartach powieści wydarzenia, jej bohaterowie, a także ich uczucia były tak prawdziwe i namacalne, że nieustannie miałam wrażenie, że jestem w środku tego piekła na ziemi i przeżywam go razem z Iwem i Nelą. Tak zwyczajnie po ludzku, nie byłam w stanie pojąć rozmiaru krzywd i cierpienia, jakie człowiek jest w stanie zadać drugiemu człowiekowi, chcąc podporządkować się władzy, której podlega. Mimo mijającego czasu od momentu, kiedy skończyłam ją czytać wszystko jest ciągle we mnie żywe i nie pozwala o sobie zapomnieć. Nawet kiedy staram się odsunąć od siebie z uporem powracające myśli i refleksje, one ciągle do mnie wracają. I myślę, że ja nigdy tej trylogii nie zapomnę. Ona zostanie w moim sercu i pamięci na zawsze. Nie da się tak po prostu odłożyć tych książek na półkę i zapomnieć o nich. To zwyczajnie niemożliwe.

„Gustaw, nie Gutek” Aneta Krasińska Jest to opowiadanie, które znajdziecie w zbiorze opowiadań dla dzieci i ich opiekunówOpowieść (nie tylko terapeutyczna) dla dzieci i dorosłych” z serii Bajki mają moc. jego bohaterem jest uczeń trzeciej klasy szkoły podstawowej Gustaw. Koniecznie zapamiętajcie tę oficjalną wersję imienia, gdyż chłopiec bardzo nie lubi, gdy ktoś je zdrabnia. Gustaw nigdy nie jest sam. Jego nieodłącznym towarzyszem jest wierny przyjaciel autyzm. W wieku przedszkolnym zdiagnozowano u niego Zespół Aspergera.

Każdy, kto zechce przeczytać to opowiadanie, będzie miał możliwość spojrzenia na świat oczami osoby ze Spektrum Autyzmu. Towarzyszymy chłopcu w jego codzienności, dzięki czemu możemy dowiedzieć się, jak ta dysfunkcja wpływa na jego postrzeganie drugiego człowieka, naukę w szkole i otaczający go świat w ogóle. As, jak nazywa swojego niewidzialnego przyjaciela Gustaw, bardzo często udziela mu niesłyszalnych dla innych osób podpowiedzi dotyczących tego, jak ma postąpić w wielu sytuacjach, co wywołuje niezrozumiałe dla otoczenia zachowania Gustawa.

To opowiadanie uczy tolerancji, a także tego, że wszyscy jesteśmy wyjątkowi. Dla każdego z nas jest miejsce i przestrzeń do życia na tym świecie. Wystarczy tylko chęć zrozumienia i odrobina empatii, aby dla każdego był on przyjazny.

„Ona” Hanka V. Mody - Możecie być pewni, że każdy znajdzie tu coś dla siebie, ale trzeba zaznaczyć, że jest to książka dla dorosłych, gdyż jest w niej dużo seksualności, cielesności i wyrazistych scen erotycznych. Jednakże żaden dorosły czytelnik nie zostanie wobec tej książki obojętny i przeczyta ją z ogromną i z każdą mijającą stroną rosnącą ciekawością, ostatecznie wielokrotnie stawiając się na miejscu Agaty i zadając sobie pytanie: Jak ja zachowałbym się będąc nią i zapewne nie raz posuwając się do niezbyt pochlebnego oceniania jej postaci i postępowania, ale pamiętajcie, za każdym człowiekiem stoi jego historia i dopóki nie poznamy jej od początku do końca, nie wolno nam nikogo oceniać. Przyznam się, że podczas czytania miałam kilkakrotnie takie momenty, że chciałam powiedzieć Agacie, jakie decyzje ma podjąć i w którym kierunku podążyć, ale za chwile nachodziła mnie myśl, że nie mam takiego prawa, tak samo, jak nikt nie może decydować za mnie o moim życiu.

Dla mnie jednym z bardzo ważnych wyznaczników tego typu książek są emocje oraz autentyzm tego, o czym czytam. I tutaj wszystko to dostałam, a nawet o wiele więcej. Jestem przekonana, że osoby o odmiennej orientacji seksualnej odnajdą w tej powieści siebie samych, a będą i tacy, dla których to wewnętrzne miotanie się Agaty i jej rozterki staną się bardzo bliskie. Jednocześnie czytając tę książkę, poczują się akceptowani i zrozumiani, co jest nam wszystkim bardzo potrzebne. Nie zabrakło tu również elementów zaskoczenia. Nawet jeśli czytelnik myśli, że wie, jakimi torami podąży fabuła, to bardzo szybko przekona się, że tak mu się tylko wydaje. Autorka prowadzi swoich bohaterów nieoczywistymi ścieżkami i tutaj nie da się niczego przewidzieć. A samo zakończenie sprawiło, że szczęka mi opadła. Nie zdradzę jednak nic więcej, więc nie zwlekajcie dłużej z lekturą książki. 

„Jeszcze jeden rok” Sylwia Markiewicz - ta książka pozwoli wam zajrzeć w głąb siebie i być może znaleźć w sobie siłę, by uporządkować swoje życie, zawalczyć o siebie, o to, czego my chcemy, nie oglądając się na innych. Mocno wierzę w to, że pomoże także naprawić trudne relacje i da nadzieję, tam, gdzie tej nadziei zabrakło. Ja mocno zżyłam się z główną bohaterką i utożsamiłam z jej zmaganiami z chorobą, bo sama choruję na nerwicę lękową i wiem, jak bywa trudno. 

To, co bardzo ważne i o czym trzeba wspomnieć, to fakt, że, mimo iż autorka w tej książce porusza naprawdę niełatwe tematy, to jednocześnie robi to w sposób tak bardzo wyważony, że w żaden sposób nie przytłacza czytelnika. Lekkość stylu pisania, jakim się posługuje, czyni lekturę książki bardzo przyjemną. Jednocześnie Sylwia ma wspaniałą umiejętność angażowania nas we wszystko, o czym czytamy, co sprawia, że od początku do końca nie możemy się od książki oderwać.

Czytajcie tę książkę i mówcie o niej głośno. Polecajcie ją innym, niech trafi do wielu czytelników, bo naprawdę może komuś pomóc.

Zachęcam również bardzo gorąco do sięgnięcia po powieść „Poza sezonem" tej autorki. Oczywiście recenzowałam ją dla was.


"Taką sobie ciebie wymarzyłem” Magdalena Krauze - to bardzo życiowa i wartościowa książka. Jednak aby docenić jej wartość, musimy nauczyć się czytać między wierszami. Jeśli przeczytacie tę książkę bez chwili przemyślenia i refleksji nad tym, o czym czytacie, dostaniecie przyjemną powieść obyczajową. Ale jeśli dostrzeżecie jej głębie i bardzo życiowe aspekty, spędzicie czas z bardzo wartościową, refleksyjną i prawdziwą w swojej wymowie książką, która poruszy wasze serca i sprawi, że łza pojawi się w oku. Dla mnie samej i w moim odczuciu jest to bardzo mądra książka, która mówi o życiu takim, jakie ono jest naprawdę. Doświadczamy w niej wzlotów i upadków, smutków i radości. 

Mamy tutaj wspaniale wykreowane postacie, z którymi w pewien sposób możemy się utożsamić, a w kolejach ich losów odnaleźć cząstkę siebie i własnych przeżyć, ale mamy też świetnie zbudowany czarny charakter, który w czytelnikach budzi silne i skrajne emocje. W całej fabule nie zabraknie też elementów zaskoczenia i scen, które sprawiają, że serce zaczyna szybciej bić nie tylko z miłości, ale i z niepokoju o to, co za chwilę się wydarzy. To wszystko sprawia, że książkę czyta się z ogromnym zaangażowaniem i wręcz nie można się od niej oderwać. A kiedy niepostrzeżenie docieramy do ostatniego zdania zapisanego w książce pojawia się żal, że to już koniec, co jest według mnie najlepszą rekomendacja dla książki. Nie zwlekajcie, więc ani chwili dłużej moi drodzy, tylko zabierajcie się za czytanie. 

„Sny pachnące poziomkami” Wioletta Piasecka - to książka, wobec której nie sposób przejść obojętnie. Autentyzm opisanej w niej historii pełnej wzruszeń i bolesnych chwil poruszy każdego czytelnika. A bardzo realistyczne kreacje postaci sprawią, że staną się nam oni bardzo bliscy, a nawet będziemy się z nimi utożsamiać. Nie znaczy to jednak, że wszyscy wzbudzą naszą sympatię. Ja bardzo kibicowałam szczęściu Leny, mocno trzymając kciuki, za to by była dla siebie dobra i wyszła zwycięsko z walki o swoje marzenia oraz plany. 

Wspaniała i wyjątkowa historia nie tylko dla nas czytelników, ale przede wszystkim najbliższa sercu samej autorki. Jak mówi sama Wiola, ta książka opisuje jej życie. Choć perypetie Leny są fikcją literacką, to opisywane w powieści miejsca, leśne ścieżki, drogi, toczące się w lesie życie, a także zakulisowe życie w leśniczówce, jak również praca leśniczego i pracowników nadleśnictwa są czerpane z autopsji. Jeśli tego jeszcze nie wiecie, Wiola jest panią Leśniczynią, czyli żoną leśnika. Dlatego też w książce znajdziemy wiele pięknym niczym malowanych słowem opisów przyrody. Uwierzcie mi, że kiedy będziecie je czytać i na chwilę zamkniecie oczy, to ujrzycie je oczami wyobraźni. Pisarka opisuje je tak sugestywnie, że pomiędzy stronami książki można poczuć niemalże zapach lasu. 

Jestem przekonana, że każdy znajdzie w tej książce coś dla siebie i na co innego zwróci uwagę, ale to, co bezsprzeczne to fakt, że wszystkim nam doda ona siły w walce o siebie i pomoże nigdy się nie poddać. 

Całym sercem zachęcam was również do sięgnięcia po kontynuację historii Leny, którą znajdziecie na kartach powieści „Sny pachnące igliwiem”.


"Dom pełen tajemnic” Wioletta Piasecka - Po przeczytaniu tej powieści jestem wdzięczna losowi za to, że żyję tu i teraz. Poznając perypetie głównej bohaterki, bardzo często stawiałam się na jej miejscu i z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że bardzo trudno byłoby mi udźwignąć ciężar tego, co ją spotkało i czemu musiała się poświęcić. Kibicowałam jej szczęściu, ale do samego końca książki autorka jej nie oszczędza i mocno doświadcza. Przez co my czytelnicy nie wiemy, czy to w pełni zasłużone szczęście w końcu do niej przyjdzie.  Takiej odsłony twórczości autorki jeszcze nie znamy, jest jednak coś, co ciągle pozostaje niezmienne i stało się już jej znakiem rozpoznawczym. To oczywiście emocje, które są specjalnością autorki. Tutaj również odczujemy ich prawdziwy rollercoaster. Przez to, że sama postać Sary, jak również jej przeżycia są bardzo autentyczne, odczuwalne podczas czytania książki emocje są silne i mocno wpływają na samego czytelnika. W konsekwencji czego razem z Sarą płakałam, czułam jej ból, upokorzenie, cierpienie, ale także miłość i nadzieję.

Wszystko to sprawiło, że od książki nie mogłam się oderwać, czytając ją z bijącym sercem i zapartym tchem. Cały świat wokół mnie przestał istnieć, a ja czułam ją całą sobą. Jedyne czego żałuję to, że tak szybko się skoczyła. Zdecydowanie chcę więcej i mam nadzieję, że Wiola i wydawnictwo Skarpa Warszawska nie każe nam długo czekać na kontynuację.

Koniecznie przeczytajcie, ta książka to samo życie. Poczujecie w niej cierpienie kobiety zakutej w kajdany norm życia osób wysoko urodzonych, ból straty, determinację w walce o siebie i swoją godność, ale także doświadczycie ukojenia, jakie niesie nadzieja i miłość.

„Kruchość serca Andrzej Konefał to niezwykle poruszająca i roztrzaskująca nasze serce powieść, która ukazuje niezwykłą siłę miłości rodzinnej i rodzicielskiej w obliczu najbardziej dramatycznej ludzkiej tragedii. Autor zatarł w niej granice wychowywania dzieci. Jeszcze do niedawna wszelkie trudy wychowawcze, były składane w głównej mierze na barki kobiet. Mateusz Szafirski pokazał, że ojciec również potrafi stanąć na wysokości zadania i doskonale sobie poradzić. Ta siła miłości ojca do dzieci oraz to, jak wiele potrafił on znieść, by chronić je i bliskie mu osoby z jego otoczenia została przedstawiona tak pięknie, a zarazem tak wręcz odczuwalnie przez nas samych, że płakałam, nie mogąc czytać dalej. Przyznaje, że rzadko zdarza mi się odkładać książkę po to, aby uspokoić emocje i przypomnieć sobie, że ja nie jestem częścią opisywanej w niej historii. A tym razem musiałam tak zrobić kilka razy. Nie da się ukryć, że jest to trudna emocjonalnie powieść, do której powinna być dołączona paczka chusteczek higienicznych. Jest to też jedna z tych książek, której nie da się odłożyć na dłużej, niż kilka chwil, gdyż nawet jeśli zdecydujemy się zrobić sobie przerwę w czytaniu, to nie będziemy mogli przestać o niej myśleć. A to wszystko za sprawą napięcia, w którym jesteśmy utrzymywani od początku do końca oraz nieustannej niepewności tego, co wydarzy się za chwilę. A uwierzcie mi, tutaj niczego nie da się przewidzieć, a każde następujące po sobie wydarzenia, to kolejny cios w serce czytelnika i samego Mateusza, którego autor nie oszczędza. Nie będzie przesadą, jeśli napiszę, że wsadził go na diabelski młyn nieszczęść, który nie zatrzymuje się ani na chwilę. 

Nie unikniemy łez, ale nie jesteśmy odosobnieni w odczuwaniu tak silnych emocji. Sam autor płakał razem z Mateuszem podczas pisania niektórych scen w książce, a było ich kilka, o czym mogliśmy dowiedzieć się podczas spotkań autorskich. Od siebie dodam, że jestem pełna podziwu i uznania dla Andrzeja, za to, że znalazł w sobie siłę, aby „Kruchość serca” napisać. Wszak sam jest kochającym ojcem i na pewno nie był to łatwy proces. Poznając koleje losów rodziny Szafirskich, zdacie sobie sprawę, że takie zdarzenia dzieją się każdego dnia i dotykają zwykłych ludzi, którzy mają swoje marzenia, plany i pragnienia tak, jak my wszyscy, a życie potrafi w jednej chwili je zniweczyć, kpiąc sobie z naszego szczęścia. Doceniajmy to, co mamy, cieszmy się z bycia ze sobą i kochajmy całym sercem. 

„Zaklęta w ciszy” Urszula Gajdowska – Jest to bardzo zajmujący i wciągający romans historyczny, na kartach którego autorka porusza bardzo ważny temat zaburzeń lękowych tj. mutyzmu wybiórczego. Z pełnym przekonaniem uważam, że ta książka powinna trafić do jak najszerszego grona odbiorców, a szczególnie do osób, które utożsamiają się z postacią Evie i jej problemami. Jestem bardzo wdzięczna Uli, że ten właśnie jej wątek uczyniła jednym z głównych w powieści, gdyż na pewno w ten sposób pomoże wielu osobom. Niestety mutyzm wybiórczy ciągle jest chorobą, której poświęca się bardzo mało uwagi, przez co wielu z nas nie wie, czym jest i z czym się on wiąże. Co więcej, wiele osób, które wykazują symptomy takowych zaburzeń, nadal nie zostało prawidłowo zdiagnozowanych. Pisarka w bardzo prosty i praktyczny sposób stawiając Evie w codziennych sytuacjach, niemalże naocznie pokazuje czytelnikowi, jak wygląda życie z tą chorobą. Co więcej, w przystępny i zrozumiały sposób został nam czytelnikom przybliżony mechanizm radzenia sobie z lękami oraz odpowiedni rodzaj terapii. W sposób otwarty i bezkompromisowy jesteśmy również uświadamiani, jak takie osoby są odbierane przez społeczeństwo i co wówczas czują. Dzięki tej wyjątkowej i niezwykle wartościowej książce na pewno zrozumiemy, jak wiele w tym trudnym procesie leczenia terapeutycznego zależy od nas samych otaczających osobę z zaburzeniami lękowymi. Warto mówić o tej książce głośno właśnie po to, aby podnosić świadomość społeczną. 


"Okruchy lodu” Patrycja Żurek -  to bardzo wartościowa, poruszająca i dość trudna emocjonalnie powieść. Autorka mocno doświadcza swoich bohaterów, ale takie właśnie jest życie toczące się gdzieś bardzo blisko nas. Jestem przekonana, że właśnie dzięki dojmującej autentyczności wszystkiego, o czym w książce przeczytamy, wielu jej czytelników odnajdzie w niej cząstkę siebie i utożsami się z opisywaną w niej historią. 

Gorąco zachęcam każdego do spędzenia czasu z tą wspaniałą książką, która z pewnością poruszy nawet najbardziej zlodowaciałe serca i znajdzie w nich dla siebie miejsce. Ja czytałam ją z ogromnym zaangażowaniem i poczuciem jedności z jej bohaterami. Z uwagi na to, że autorka nie skupia się wyłącznie na głównych postaciach powieści, ale także bohaterowie drugoplanowi mają swój znaczący wpływ i wkład w jej tworzenie, czytelnik poznaje całą gamę różnorodności ich charakterów, zachowań, postępowań. Jak to w życiu bywa, nie każdy z nich budzi sympatię, ale każdy jest wyrazisty, przez co od początku do końca książki towarzyszy nam wiele odczuć. A po skończonej lekturze, cała opisana w niej opowieść, żyje w nas jeszcze bardzo długo. 

Jest to bardzo mądra, wartościowa i mocno refleksyjna powieść, która dla wielu czytelników będzie impulsem do tego, aby zawalczyć o siebie i dać sobie szansę na bycie szczęśliwym. Wybaczyć sobie i zamknąć pewne etapy w naszym życiu, po to, by móc iść dalej. Wszyscy popełniamy błędy, a czasu nie da się cofnąć, ale nigdy nie jest za późno na bycie lepszym.

"Zwykła historia” Maja Drozd - Gorąco zachęcam każdego z was do sięgnięcia po „Zwykłą historię”, na której kartach autorka uświadamia nam, że tak naprawdę nie ma zwykłych historii. Każdy z nas pisze swoją i najczęściej nie zdajemy sobie sprawy, że nawet jeśli nasza jest trudna i nie jesteśmy sobie w stanie z nią poradzić, to warto pamiętać, że trudne chwile, które przeżywamy mogą być sposobnością do tego, aby się zatrzymać, wszystko jeszcze raz przemyśleć i przewartościować w konsekwencji czego zacząć żyć na nowo. Warto również dzielić się swoimi przeżyciami z innymi, gdyż jak się przekonacie czytając powieść może to przynieść wiele dobrego nie tylko dla nas samych, ale także wpłynąć pozytywnie na drugiego człowieka. To mocno autentyczna, mądra, poruszająca historia, w której wiele osób, które zechcą ją poznać znajdzie  cząstkę siebie i będzie się z nią utożsamiać przez co trafi ona wprost do ich serc. 

DYLOGIA KSIĘŻYC NAD VAJONT  Katarzyna Kielecka /FALA/ ECHO/ - autorka oddała w ręce czytelników bardzo wstrząsającą i chwytającą za serce opowieść inspirowaną autentycznymi wydarzeniami katastrofy, która w 1963 roku dotknęła mieszkańców Doliny Vajont i pozbawiła życia tysiące osób.

Jestem pełna podziwu i uznania dla autorki za to, że podjęła się tak bardzo ważnego zadania, aby opowiedzieć nam tę niezwykle ważną historię, a tym samym niejako ocalić ją od zapomnienia i bez wątpienia mocno przemówić do naszej wyobraźni, a także wzbudzić silne emocje. Możecie mi wierzyć, że Kasia sprostała temu odpowiedzialnemu zadaniu doskonale. Jest to zdecydowanie bardziej poważna książka, niż te, z których znamy dotychczas jej twórczość. Mimo że, jest smutna i mocno przejmująca, to jednak w całej opowieści nie zabrakło również miejsca na uśmiech, a nawet śmiech. A wszystko dzięki temu, że ta dylogia to zapis samego życia, a jej bohaterowie to ludzie tacy sami jak my, są odważni, ale też się boją. Kochają, ale też popełniają błędy, które kładą się cieniem na życiu i ich samych i ich bliskich.

Dylogia Księżyc nad Vajont skrywa w sobie historię, której każdy, kto ją pozna, nigdy nie zapomni i już zawsze będzie nosił ją w sercu. Na pewno jej lektura pozwoli nam inaczej spojrzeć na tych ludzi, których do tej pory nie potrafimy zrozumieć. Pamiętajmy, że za każdym człowiekiem kryje się historia jego przeszłości, która ukształtowała go takim, jakim jest. I co równie ważne dzięki niej wręcz poczujemy wyzwalającą moc prawdy, która, choć bywa trudna, to zakuta w kajdany sekretów skrywanych latami, niszczy nas każdego dnia i nie pozwala cieszyć się tym, co dobre tu i teraz. Mało tego, bardzo często odbija się rykoszetem na tych, których kochamy. Jestem przekonana, że ta zajmująca historia stanie się impulsem dla jej czytelników do ważnych życiowych zmian i wielu szczerych rozmów.


Wreszcie dotarliśmy do końca. Mam nadzieję, że udało mi się przekonać was, że warto sięgnąć po każdą z zaprezentowanych przeze mnie książek i że przeczytacie je z ciekawością. A może jesteście po lekturze, któregoś z tytułów, jak wam się podobał? 


Zaczytanego 2024 roku życzę.